Filozofia w szkole Matura z filozofii Ogłoszenia

Egzamin maturalny z filozofii 2019 – odpowiedzi z egzaminu rozszerzonego

Jesteście ciekawi, jak wyglądają rozwiązania zadań maturalnych w ramach egzaminu rozszerzonego z filozofii? Udostępniamy je specjalnie dla Was w tym artykule. Są to nasze rozwiązania i nie roszczą sobie pretensji do nieomylności, choć jesteśmy przekonani, że są dobre. Zweryfikujcie swoje odpowiedzi i policzcie punkty! Sprawdźcie też nasz dodatek maturalny dołączony do najnowszego numeru „Filozofuj!” (ukaże się w już maju), aby poznać listę uczelni wyższych dedykowaną dla osób zdających egzamin maturalny z filozofii.

Zapisz się do naszego newslettera

Egza­min trwał 180 minut. Matu­rzy­ści musie­li odpo­wie­dzieć na 16 pytań (w więk­szo­ści otwar­tych) oraz napi­sać pra­cę na jeden z dwóch przed­sta­wio­nych tema­tów. Na egza­mi­nie z filo­zo­fii moż­na było zdo­być 50 punk­tów, przy czym mak­sy­mal­nie poło­wę punk­tów za rozprawkę.

Oto arku­sze maturalne:

Zadania i rozwiązania z egzaminu rozszerzonego

Na pod­sta­wie tek­stów i wła­snej wie­dzy wyko­naj polecenia.

Tekst do zadań 1.–9.

René Descar­tes

Medy­ta­cje o filo­zo­fii pierwszej

Nie od dziś zauwa­żam, że od naj­młod­szych lat przyj­mo­wa­łem fał­szy­we poglą­dy za praw­dę i że to, co od tego cza­su zbu­do­wa­łem na tak źle upew­nio­nych pod­sta­wach, musi być bar­dzo wąt­pli­we i nie­pew­ne. Uzna­łem więc, że powi­nie­nem raz w życiu wyzbyć się wszyst­kich poglą­dów, któ­re wcze­śniej zda­rzy­ło mi się przy­jąć na wia­rę, i – gdy­bym miał usta­lić coś pew­ne­go i trwa­łe­go w nauce – roz­po­cząć cał­kiem od nowa i od podstaw. […] 

Wszyst­ko, co dotych­czas uwa­ża­łem za naj­bar­dziej praw­dzi­we i uza­sad­nio­ne, przy­ją­łem od zmy­słów lub poprzez zmy­sły. Prze­ko­ny­wa­łem się już jed­nak nie­kie­dy, że zmy­sły bywa­ją zwod­ni­cze, a ostroż­ność naka­zu­je, by nie ufać cał­ko­wi­cie tym, któ­rzy nas choć raz wpro­wa­dzi­li w błąd.

Wsze­la­ko jed­nak moż­li­we jest, że […] spo­ty­ka­my wie­le […] rze­czy, co do któ­rych nie moż­na roz­sąd­nie mieć wąt­pli­wo­ści […] – na przy­kład to, że jestem tutaj i sie­dzę przy komin­ku, że mam na sobie szla­frok, że przy­trzy­mu­ję ręką tę oto kart­kę papie­ru i inne rze­czy tego rodzaju […] 

A jed­nak muszę tutaj zwró­cić uwa­gę, że jestem czło­wie­kiem i jako taki sypiam i przed­sta­wiam sobie w snach takie same rze­czy, a cza­sem nawet jesz­cze mniej praw­do­po­dob­ne, niż cho­rzy psy­chicz­nie przed­sta­wia­ją sobie na jawie. A ileż to razy zda­rza­ło mi się śnić nocą, że jestem tutaj, że jestem ubra­ny i sie­dzę przy komin­ku, cho­ciaż leża­łem nagi w łóż­ku. A teraz wyda­je mi się prze­cież, że nie śnię, widząc ten papier, że ta gło­wa, któ­rą poru­szam, nie jest uśpio­na, że celo­wo i roz­myśl­nie wycią­gam tę rękę i że ją czu­ję – to, co dzie­je się we śnie, nie jest ani tak jasne, ani tak wyra­zi­ste. Jed­nak­że, gdy uważ­nie to roz­wa­żam, to przy­po­mi­nam sobie, że czę­sto bywa­łem we śnie mylo­ny przez podob­ne złu­dze­nia. Bio­rąc pod uwa­gę to spo­strze­że­nie, widzę z taką oczy­wi­sto­ścią, że nie ma żad­nych pew­nych wska­zó­wek, dzię­ki któ­rym moż­na by ści­śle odróż­nić jawę od snu, iż ogar­nia mnie zdzi­wie­nie – zdzi­wie­nie tak wiel­kie, że omal prze­ko­nu­je mnie, iż fak­tycz­nie śpię. […] 

Nie będzie­my chy­ba rozu­mo­wać błęd­nie, jeśli powie­my, że […] aryt­me­ty­ka, geo­me­tria i inne nauki tego rodza­ju, któ­re zaj­mu­ją się wyłącz­nie rze­cza­mi bar­dzo pro­sty­mi i bar­dzo ogól­ny­mi, nie dba­jąc zbyt­nio o to, czy ist­nie­ją one w rze­czy­wi­sto­ści, czy też nie, zawie­ra­ją w sobie coś pew­ne­go i nie­po­wąt­pie­wal­ne­go. Nie­za­leż­nie bowiem od tego, czy czu­wam, czy też śpię, dwa plus trzy jest zawsze pięć, a kwa­drat nigdy nie ma wię­cej niż czte­ry boki i nie wyda­je się moż­li­we, żeby praw­dy tak jasne i tak oczy­wi­ste mogły być obję­te podej­rze­niem jakiej­kol­wiek fal­szy­wo­ści czy niepewności.

Jed­na­ko­woż od daw­na już jest w mej duszy prze­ko­na­nie, że ist­nie­je Bóg, któ­ry wszyst­ko może i któ­ry stwo­rzył mnie i uczy­nił takim, jakim jestem. Lecz czy mogę wie­dzieć, że nie spra­wił on, że wca­le nie ma żad­nej Zie­mi, nie­ba, żad­ne­go cia­ła prze­strzen­ne­go, żad­ne­go kształ­tu, żad­nej wiel­ko­ści, żad­ne­go miej­sca, a mimo to ja mam spo­strze­że­nia zmy­sło­we tych wszyst­kich rze­czy, i że to wszyst­ko wyda­je mi się ist­nieć w taki spo­sób, jak to widzę? [… ] [C]zy ja mogę wie­dzieć, że Bóg nie spra­wia, że mylę się za każ­dym razem, gdy doda­ję do sie­bie dwa i trzy lub gdy liczę boki kwa­dra­tu albo gdy wyda­ję sąd o czymś jesz­cze łatwiej­szym, jeśli w ogó­le moż­na sobie wyobra­zić coś łatwiejszego? […] 

Przyj­mę więc teraz zało­że­nie, że wpraw­dzie nie Bóg, któ­ry jest w naj­wyż­szym stop­niu dobry i jest naj­wyż­szym źró­dłem praw­dy, lecz że jakiś zły demon, tyleż prze­bie­gły i zwod­ni­czy, ile potęż­ny, użył całej swej zmyśl­no­ści, aże­by mnie wpro­wa­dzić w błąd. [… ] 

Czy nie przy­ją­łem tym samym, że i mnie same­go wca­le nie ma? Ale jak­że­by tak? Bez wąt­pie­nia byłem, sko­ro powzią­łem jakieś prze­ko­na­nie lub choć­by coś pomy­śla­łem. Wpraw­dzie jest jakiś zwo­dzi­ciel, nie wiem jak potęż­ny, któ­ry uży­wa całej swej prze­bie­gło­ści, by mnie wciąż wpro­wa­dzać w błąd. Więc bez wąt­pie­nia ja jestem, sko­ro on mnie zwo­dzi. Niech mnie więc zwo­dzi, ile chce, a i tak nie spra­wi, abym był niczym, jeśli tyl­ko będę myślał, że jestem czymś. W ten spo­sób, po dokład­nym zasta­no­wie­niu i uważ­nym roz­wa­że­niu wszyst­kie­go, uznać nale­ży za usta­lo­ną tę kon­klu­zję, iż stwier­dze­nie: jestem, ist­nie­ję jest z koniecz­no­ścią praw­dzi­we, ile­kroć je wypo­wia­dam lub poj­mu­ję w duchu.

[Descar­tes, Medy­ta­cje o filo­zo­fii pierw­szej, Kra­ków 2005.] 

Zachę­ca­my do śle­dze­nia naszej stro­ny oraz odwie­dze­nia zakład­ki Stu­dia Filo­zo­ficz­ne, gdzie dowie­cie się m.in., dla­cze­go war­to stu­dio­wać filo­zo­fię oraz gdzie ją moż­na stu­dio­wać. W maju zamie­ści­my szer­sze infor­ma­cje o wybra­nych ośrod­kach akademickich. 

Zob. listę ośrodków akademickich, w których można studiować filozofię.


Obok nume­ru zada­nia jest zakres punk­tów, jakie moż­na było zdo­być za roz­wią­za­nie zadania.

Zadanie 1. (0–2)

Podaj nazwę meto­dy filo­zo­ficz­nej zasto­so­wa­nej przez René Descar­te­sa w przy­to­czo­nym frag­men­cie oraz wyja­śnij, na czym ona polega.

Nazwa meto­dy: scep­ty­cyzm metodyczny

Wyja­śnie­nie meto­dy: W celu usta­le­nia, któ­re prze­ko­na­nia są nie­po­wąt­pie­wal­ne, nale­ży zakwe­stio­no­wać wszyst­kie z dotych­czas przy­ję­tych. Te, któ­re są jasne i wyraź­ne, moż­na okre­ślić jako nie­po­wąt­pie­wal­ne. Dla Kar­te­zju­sza nie­pod­le­ga­ją­cą jakie­mu­kol­wiek wąt­pie­niu było przede wszyst­kim twier­dze­nie o cogi­to.

Zadanie 2. (0–2)

Na pod­sta­wie tek­stu wskaż dwie róż­ne racje, sta­no­wią­ce pod­sta­wę poda­wa­nia przez René Descar­te­sa w wąt­pli­wość praw­dzi­wo­ści twier­dzeń opar­tych na pozna­niu zmysłowym.

Racja pierw­sza: Zmy­sły mogą wpro­wa­dzać nas w błąd. Nie są więc nie­za­wod­nym źró­dłem poznania.

Racja dru­ga: Nie da się odróż­nić jawy od snu, odwo­łu­jąc się do świa­dec­twa zmysłów.

Zadanie 3. (0–1)

Czy przed­sta­wio­ny przez Rene Descar­te­sa w przy­to­czo­nym frag­men­cie argu­ment ze snu  pod­wa­ża w edług nie­go całą ludz­ką wie­dzę? Uza­sad­nij swo­ją odpo­wiedź, odwo­łu­jąc się do tek­stu Medy­ta­cje o filo­zo­fii pierwszej.

Odpo­wiedź: Argu­ment ze snu nie pod­wa­ża wie­dzy z zakre­su logi­ki i mate­ma­ty­ki. Pod­da­je on w wąt­pli­wość jedy­nie wie­dzę uzy­ska­ną za pośred­nic­twem świa­dec­twa zmysłów.

Zadanie 4. (0–1)

Roz­strzy­gnij, czy w świe­tle argu­men­tu ze złe­go demo­na René Descar­tes ma pra­wo odrzu­cić twier­dze­nie „kwa­drat jest pro­sto­ką­tem rów­no­bocz­nym”. Uza­sad­nij swo­ją odpo­wiedź, odwo­łu­jąc się do tekstu.

Roz­strzy­gnię­cie: W świe­tle tego argu­men­tu Kar­te­zjusz powi­nien odrzu­cić twier­dze­nie, że „kwa­drat jest pro­sto­ką­tem równobocznym”.

Uza­sad­nie­nie: Isto­ta tak potęż­na jak zły demon mogła­by zmie­nić pra­wa mate­ma­ty­ki i geometrii.

Zadanie 5. (0–1)

Wyja­śnij, dla­cze­go – zda­niem René Descar­te­sa – nawet zły demon nie mógł­by spra­wić, że filo­zo­fu­ją­cy pod­miot wąt­pi we wła­sne istnienie.

Odpo­wiedź: Zły demon nie jest w sta­nie pod­wa­żyć prze­ko­na­nia pod­mio­tu o moim wła­snym ist­nie­niu. Każ­dy, kto myli się w jakiej­kol­wiek kwe­stii, prze­pro­wa­dza pew­ne pro­ce­sy myślo­we. A jeśli tak, to musi ist­nieć pod­miot tego myślenia.

Zadanie 6. (0–2)

Na pod­sta­wie przy­to­czo­ne­go frag­men­tu tek­stu i wła­snej wie­dzy oceń, czy poda­ne w tabe­li twier­dze­nia są zgod­ne z poglą­da­mi René Descar­te­sa. Zaznacz T (tak), jeśli twier­dze­nie jest zgod­ne, albo N (nie) – jeśli nie jest zgodne.

  1. Cała moja wie­dza pocho­dzi ze zmy­słów zewnętrz­nych: N
  2. Z tego, że ist­nie­ję, nie wyni­ka, że mam cia­ło: T
  3. Zły demon rze­czy­wi­ście ist­nie­je: N
  4. Moje ist­nie­nie jest meta­fi­zycz­nie koniecz­ne: N

Zadanie 7. (0–2)

Porów­naj sta­no­wi­sko epi­ste­mo­lo­gicz­ne René Descar­te­sa ze sta­no­wi­skiem epi­ste­mo­lo­gicz­nym repre­zen­to­wa­nym przez Sek­stu­sa Empi­ry­ka. Wskaż podo­bień­stwo i różnicę.

Podo­bień­stwo: Obaj filo­zo­fo­wie wska­zu­ją, że świa­dec­two zmy­słów nie pro­wa­dzi do wie­dzy niepowątpiewalnej.

Róż­ni­ca: Dla Kar­te­zju­sza scep­ty­cyzm meto­dycz­ny był jedy­nie meto­dą. Za jej pomo­cą chciał wyka­zać, że ist­nie­ją prze­ko­na­nia, któ­re nie pod­le­ga­ją wąt­pie­niu i mogą sta­no­wić fun­da­ment wie­dzy. Sek­stus Empi­ryk twier­dził zaś, że nale­ży zawie­sić sąd w kwe­stii tego, czy wie­dza pew­na jest możliwa.

Zadanie 8. (0–3)

Na pod­sta­wie wie­dzy wła­snej wyja­śnij isto­tę pro­ble­mu psy­cho­fi­zycz­ne­go. Porów­naj roz­wią­za­nie lego pro­ble­mu u René Descar­te­sa i Julic­na Offraya de La Mettrie’a – wskaż podo­bień­stwo i różnicę.

Isto­ta pro­ble­mu psy­cho­fi­zycz­ne­go: Pro­blem psy­cho­fi­zycz­ny doty­czy tego, w jaki spo­sób mogą oddzia­ły­wać na sie­bie dwie odmien­ne sub­stan­cje: umysł i ciało.

Porów­na­nie roz­wią­zań: Kar­te­zjusz przyj­mo­wał, że ist­nie­ją dwie, nie­re­du­ko­wal­ne do sie­bie sub­stan­cje: umysł oraz cia­ło. La Met­trie uzna­wał jedy­nie ist­nie­nie cia­ło. Dusza sta­no­wi­ła tyl­ko jego funkcję.

Podo­bień­stwo: Kar­te­zjusz i La Met­trie przyj­mu­ją, że ist­nie­je cia­ło, sub­stan­cja rozciągła.

Róż­ni­ca: Kar­te­zjusz uzna­je ist­nie­nie dwóch róż­nych sub­stan­cji, nato­miast La Met­trie przyj­mu­je sta­no­wi­sko materialistyczne.

Zadanie 9. (0–1)

Na pod­sta­wie wła­snej wie­dzy dokończ zda­nie: Według przed­sta­wi­cie­li Koła Wie­deń­skie­go zda­nie  „Zwo­dzi mnie kar­te­zjań­ski zły demon” jest… Wybierz odpo­wiedź A albo B i jej uza­sad­nie­nie 1., 2. albo 3.

Odpo­wiedź: Według przed­sta­wi­cie­li Koła Wie­deń­skie­go zda­nie „Zwo­dzi mnie kar­te­zjań­ski zły demon” jest… (B) pozba­wio­ne sen­su, ponie­waż jest (1) jest nieweryfikowalne.

Zadanie 10. (0–1)

Podaj przy­kład popraw­ne­go, dwu­czło­no­we­go (dycho­to­micz­ne­go) podzia­łu logicz­ne­go zbio­ru wszyst­kich trójkątów.

Odpo­wiedź: trój­ką­ty rów­no­ra­mien­ne i nierównoramienne.

Zadanie 11. (0–2)

Nazwij i wyja­śnij, na czy­ni pole­ga błąd logicz­ny popeł­nio­ny w poniż­szym cią­gu definicji.

Defi­ni­cja 1.: Czło­wiek jest to isto­ta rozumna.

Defi­ni­cja 2.: Isto­ta rozum­na jest to isto­ta zdol­na do myśle­nia abstrakcyjnego.

Defi­ni­cja 3.: Isto­ta zdol­na do myśle­nia abs­trak­cyj­ne­go jest to isto­ta będą­ca człowiekiem.

Nazwa błę­du: błęd­ne koło.

Wyja­śnie­nie: Poję­cia czło­wie­ka jest defi­nio­wa­ne przez poję­cie, któ­re same są zde­fi­nio­wa­ne przez poję­cie człowieka.

 

Tekst do zadań 12.–14.

Ary­sto­te­les

Ety­ka nikomachejska

Dwa tedy są rodza­je dziel­no­ści, z któ­rych jeden sta­no­wią zale­ty dia­no­etycz­ne, dru­gi zaś – zale­ty etycz­ne, czy­li cno­ty. Owóż zarów­no powsta­nie, jak i roz­wój zalet dia­no­etycz­nych jest prze­waż­nie owo­cem nauki i dla­te­go wyma­ga­ją one doświad­cze­nia i cza­su; etycz­nych nato­miast naby­wa się dzię­ki przy­zwy­cza­je­niu […].                                                                                                                           Za ozna­kę trwa­łych dys­po­zy­cji uwa­żać nale­ży przy­jem­ność lub przy­krość, któ­re towa­rzy­szą czyn­no­ściom; bo kto wyrze­ka się roz­ko­szy zmy­sło­wych i to wła­śnie go radu­je, ten jest umiar­ko­wa­ny; kto zaś odczu­wa to jako cię­żar, jest roz­wią­zły; kto nara­ża się na nie­bez­pie­czeń­stwa i to go cie­szy lub przy­naj­mniej nie spra­wia mu przy­kro­ści, ten jest męż­ny […]. Przy­jem­no­ści bowiem i przy­kro­ści tyczy się dziel­ność etycz­na. Wszak ze wzglę­du na przy­jem­ność dopusz­cza­my się czy­nów nie­cnych, a ze wzglę­du na przy­krość wstrzy­mu­je­my się od czy­nów pięknych. […] 

Nie jest etycz­nie dziel­nym czło­wie­kiem ten, kogo nie cie­szą czy­ny piękne […].

A więc dziel­ność etycz­na jest trwa­łą dys­po­zy­cją do pew­ne­go rodza­ju posta­no­wień, pole­ga­ją­cą na zacho­wy­wa­niu wła­ści­wej ze wzglę­du na nas śred­niej mia­ry, któ­rą okre­śla rozum, i to w spo­sób, w jaki by ją okre­ślił czło­wiek roz­sąd­ny. Idzie tu o śred­nią mia­rę pomię­dzy dwo­ma błę­da­mi, tj. mię­dzy nad­mia­rem a nie­do­stat­kiem; a dalej: o śred­nią mia­rę o tyle, iż owe błę­dy bądź nie docho­dzą do tego, co jest wła­ści­we w dozna­wa­niu namięt­no­ści i w postę­po­wa­niu, bądź poza tę gra­ni­cę wykra­cza­ją, gdy nato­miast dziel­ność etycz­na znaj­du­je i obie­ra wła­ści­wy środek […].

Nie każ­de jed­nak postę­po­wa­nie i nie każ­da namięt­ność dopusz­cza śred­nią mia­rę; z samych bowiem już nazw nie­któ­rych z nich wyni­ka, że są czymś niegodziwym […].

W odnie­sie­niu do czci i nie­sła­wy środ­kiem jest poczu­cie wła­snej war­to­ści, czy­li uza­sad­nio­na duma, któ­rej nad­miar jest zaro­zu­mia­ło­ścią, nie­do­sta­tek zaś prze­sad­na skromnością […].

Trzy tedy są rodza­je dys­po­zy­cji, z któ­rych dwie są wada­mi (pierw­sza z powo­du nad­mia­ru, dru­ga z powo­du nie­do­stat­ku), jed­na zaś, a mia­no­wi­cie zacho­wa­nie wła­ści­wej mia­ry, jest zaletą.

[Ary­sto­te­les, Ety­ka niko­ma­chej­ska, Księ­ga II, 1103a, 1104b, 1107a, 1107b, ll08b.]

Zadanie 12. (0–1)

  1. Cno­ty są wro­dzo­ne: N
  2. Cno­ty moral­ne są namięt­no­ścia­mi: N
  3. Uza­sad­nio­na duma jest wyra­zem dziel­no­ści etycz­nej: T

Zadanie 13. (0–1)

Czy w każ­dym przy­pad­ku moż­na uznać żoł­nie­rza wal­czą­ce­go z nara­że­niem wła­sne­go życia za czło­wie­ka posia­da­ją­ce­go cno­tę męstwa? Uza­sad­nij odpo­wiedź, odwo­łu­jąc się do przed­sta­wio­nej w tek­ście cha­rak­te­ry­sty­ki dziel­no­ści etycznej.

Odpo­wiedź: Nie.

Uza­sad­nie­nie: Żoł­nierz nara­ża­ją­cy bez potrze­by wła­sne życie na polu wal­ki nie posia­da cno­ty męstwa, gdyż takie postę­po­wa­nie moż­na inter­pre­to­wać jako zuchwa­łość, któ­ra jest nad­mia­rem w postępowaniu.

Zadanie 14. (0–2)

Ary­sto­te­les twier­dzi, że o nie­go­dzi­wo­ści nie­któ­rych dzia­łań nie decy­du­je jedy­nie nad­miar lub nie­do­sta­tek. Podaj przy­kład takie­go dzia­ła­nia i – odwo­łu­jąc się do przy­wo­ła­ne­go tek­stu oraz wła­snej wie­dzy – uza­sad­nij swój wybór.

Przy­kład: Z pew­no­ścią dzia­ła­niem nie­go­dzi­wym moral­nie jest inten­cjo­nal­ne ska­za­nie kogoś na śmierć, jeśli posia­da­my wie­dzę, że ta oso­ba nie jest win­na zarzu­ca­nych jej czynów.

Uza­sad­nie­nie: Wyda­nie wyro­ku śmier­ci na oso­bę, o któ­rej wia­do­mo, że jest nie­win­na jest złe samo w sobie. Nie da się go bowiem zin­ter­pre­to­wać w kate­go­riach nad­mia­ru. Wobec nie­win­nej oso­by nie moż­na prze­cież wydać łagod­niej­sze­go wyro­ku. Moż­na ją jedy­nie uniewinnić.

Tekst do zadań 15.–16.

Wszyst­ko, powia­dam, jest w Bogu, i wszyst­ko, co się dzie­je, dzie­je się wyłącz­nie na mocy praw nie­skoń­czo­nej natu­ry Boga i wyni­ka z koniecz­no­ści jego isto­ty. Dla­te­go żad­ną mia­rą nie da się powie­dzieć, że Bóg pod­le­ga dzia­ła­niu cze­goś inne­go, albo, że sub­stan­cja roz­cią­gła jest boskiej natury […].

Baruch Spi­no­za, Ety­ka w porząd­ku geo­me­trycz­nym dowie­dzio­na, cz. I. tw. 17.

Zadanie 15. (0–1)

Czy w przy­to­czo­nym frag­men­cie tek­stu Baruch Spi­no­za twier­dzi, że Bóg musi być bytem nie­fi­zycz­nym? Uza­sad­nij swo­ją odpo­wiedź, odwo­łu­jąc się do odpo­wied­nie­go frag­men­tu tekstu.

Odpo­wiedź: Nie.
Uza­sad­nie­nie: Monizm Spi­no­zy zakła­da, że Bóg jest pod­sta­wą atry­bu­tu myśle­nia oraz atry­bu­tu rozciągłości.

Zadanie 16. (0–2)

Podaj nazwę i wyja­śnie­nie sta­no­wi­ska w kwe­stii rela­cji Boga do świa­ta, któ­re zosta­ło wyra­żo­ne w pierw­szym zda­niu przy­wo­ła­ne­go tek­stu Baru­cha Spinozy.

Nazwa: Pan­te­izm.

Wyja­śnie­nie: Pan­te­izm to sta­no­wi­sko, któ­re gło­si, że Bóg jest iden­tycz­ny ze świa­tem. Spi­no­za wyra­ża tę zależ­ność w haśle „Deus sive natura”.

Zadanie 17. (0–25)

Napisz wypra­co­wa­nie na jeden z poniż­szych tematów.

Temat 1. Czy mate­ria­lizm onto­lo­gicz­ny wyklu­cza wol­na wolę? Roz­waż pro­blem i uza­sad­nij swo­je sta­no­wi­sko, odwo­łu­jąc się do zna­nych Ci pojęć i kon­cep­cji ontologicznych.

Temat 2. „Postę­puj tak, byś czło­wie­czeń­stwa tak w twej oso­bie, jak też w oso­bie każ­de­go inne­go uży­wał zawsze zara­zem jako celu, nigdy tyl­ko jako środ­ka”. Odwo­łu­jąc się do poglą­dów wybra­nych filo­zo­fów, roz­waż, czy powyż­sza zasa­da Imma­nu­ela Kan­ta może sta­no­wić powszech­ną regu­łę moralności.

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy