Filozofia w szkole

Ewa Andryszczak-Pawłowska: Grywalizacja, czyli jak wkręcić ucznia

Na początku lipca 2014 roku w Toruniu uczestniczyłam w XI Konferencji „Informatyka w Edukacji”. Zupełnie przypadkowo spotkałam się tam z zagadnieniem grywalizacji w edukacji. Wybierając interesujące mnie zajęcia spośród zaproponowanej przez organizatorów oferty, zwróciłam uwagę na wykład pana Michała Sobocińskiego z UKW w Bydgoszczy pt. „Zgrywalizowana punktacja lekiem na całe zło”. Ciekawość nie pozwoliła mi ominąć tego panelu. Uczestnictwo w tych zajęciach okazało się strzałem w dziesiątkę.

Zapisz się do naszego newslettera

Jestem nauczy­cie­lem tzw. przed­mio­tów arty­stycz­nych (pla­sty­ka, zaję­cia arty­stycz­ne, zaję­cia tech­nicz­ne) oraz ety­ki. Oce­nia­nie uczniów zawsze było dla mnie naj­trud­niej­szym ele­men­tem w pra­cy. Wysta­wie­nie obiek­tyw­nej oce­ny z tego typu zajęć nie jest pro­ste. W tym przy­pad­ku przy oce­nia­niu nale­ży zwró­cić uwa­gę na kwe­stię posia­da­nych bądź nie­po­sia­da­nych uzdol­nień, ponad­to są to zaję­cia odby­wa­ją­ce się w ilo­ści jed­nej godzi­ny lek­cyj­nej na tydzień. Pierw­sza spra­wa – oce­niać nale­ży przede wszyst­kim wkład pra­cy ucznia, dru­ga – absen­cja uczniów na zaję­ciach powo­du­je kło­po­ty z uzy­ska­niem odpo­wied­niej licz­by ocen cząstkowych.

Począt­ko­wo byłam dosyć scep­tycz­nie nasta­wio­na do pre­zen­to­wa­nych na kon­fe­ren­cji mate­ria­łów. Prze­spaw­szy się z tema­tem, stwier­dzi­łam jed­nak, że może być to dla mnie dobre roz­wią­za­nie. Dzi­siaj, po czte­rech latach od wpro­wa­dze­nia prze­ze mnie ele­men­tów gry­wa­li­za­cji w oce­nia­niu uczniów na wszyst­kich moich zaję­ciach, tj.: pla­sty­ce, zaję­ciach tech­nicz­nych i ety­ce, nie wyobra­żam sobie, że w przy­szłych latach mia­ła­bym z tego zre­zy­gno­wać. Nie­mal­że do zera spa­dły wąt­pli­wo­ści zwią­za­ne z obiek­tyw­ną, spra­wie­dli­wą z punk­tu widze­nia ucznia i rodzi­ca oce­ną. Znik­nę­ły kolej­ki uczniów przy biur­ku, czy pod drzwia­mi poko­ju nauczy­ciel­skie­go z hasłem prze­wod­nim na ustach: „Pro­szę pani, co mi wyszło?”, znik­nę­li też inter­we­niu­ją­cy, cza­sa­mi bojo­wo nasta­wie­ni rodzi­ce, poja­wia­ją­cy się jak hisz­pań­ska inkwi­zy­cja, czy­li nagle i w nie­ocze­ki­wa­nych miej­scach z pró­bą wywal­cze­nia wyż­szej oce­ny dla dziec­ka. Ale zacznij­my od początku.

Czym jest ta grywalizacja?

Gry­wa­li­za­cja to zasto­so­wa­nie mecha­ni­zmów zna­nych z biz­ne­su oraz gier, uży­cie mecha­ni­ki gier, dyna­mi­ki gier oraz kon­struk­cji gier w celu pro­mo­wa­nia pożą­da­nych zacho­wań. Zasa­dy gry­wa­li­za­cyj­ne sto­so­wa­ne są od daw­na w mar­ke­tin­gu, szko­le­niach i kam­pa­niach rekla­mo­wych. Sto­su­je się je tak­że bar­dziej lub mniej świa­do­mie w edu­ka­cji. Nazwa pocho­dzi od angiel­skie­go ter­mi­nu gami­fi­ca­tion. Naj­czę­ściej uży­wa­ny­mi wyra­że­nia­mi w pol­skiej edu­ka­cji są „gry­wa­li­za­cja”, „gry­fi­ka­cja” i „gami­fi­ka­cja”. Korzy­stam z nazwy „gry­wa­li­za­cja”, ponie­waż według mnie ona naj­bar­dziej odda­je isto­tę tego, co się kry­je za tym ter­mi­nem. Poję­cie to zawie­ra bowiem sło­wo „gry” oraz „rywa­li­za­cja”.

Wła­śnie to dru­gie sło­wo wzbu­dza wśród nie­któ­rych osób kon­tro­wer­sje. Bar­dzo ład­nie na ten temat napi­sał pan Miko­łaj Sobo­ciń­ski, odsy­łam zain­te­re­so­wa­nych do jego publi­ka­cji. Zasto­so­wa­łam wariant, według któ­re­go zaję­cia odby­wa­ją się w for­mie tra­dy­cyj­nej, ze zmo­dy­fi­ko­wa­nym sys­te­mem oce­nia­nia. Two­rząc Przed­mio­to­wy Sys­tem Oce­nia­nia, zgod­ny ze Szkol­nym Sys­te­mem Oce­nia­nia, nie mogłam co praw­da wyeli­mi­no­wać zakre­su ocen od 1 do 6, ale opra­co­wa­łam sys­tem zamia­ny otrzy­ma­nych ocen na punk­ty. Suk­ce­syw­nie zdo­by­wa­ne punk­ty prze­kła­da­ją się w efek­cie na oce­ny seme­stral­ne i rocz­ne. Reje­stro­wa­ne jest to w arku­szu kal­ku­la­cyj­nym i wizu­ali­zo­wa­ne poprzez wykre­sy, któ­re raz na mie­siąc wyświe­tlam uczniom, aby mogli się zorien­to­wać, jak wyglą­da­ją ich osią­gnię­cia na tle całej klasy.

Jak to wygląda to w praktyce?

1. Na począt­ku roku two­rzę dla każ­dej kla­sy arkusz w Ope­nOf­fi­ce Calc, w któ­rym zamiesz­czam odpo­wied­nie kolumny:

1.1. Życia: uczeń dosta­je ode mnie 3 „życia” – każ­de życie 10 pkt. „Życie” moż­na stra­cić, będąc nie­przy­go­to­wa­nym do zajęć, nisz­cząc pra­cę kole­gi lub za nie­prze­strze­ga­nie BHP na zajęciach.

1.2. Aktyw­ność: każ­da kon­struk­tyw­na aktyw­ność – 5 pkt.

1.3. Pra­ce obo­wiąz­ko­we: zakła­dam, że będą trzy – to może ulec modyfikacji.

1.4. Pra­ce dodatkowe/trofea: dodat­ko­wo punktowane.

1.5. Kon­kur­sy

1.6. Koła plastyczne

2. Zapo­zna­ję uczniów z zasadami:

2.1. Minimum–maximum: uczeń dowia­du­je się, jaka jest mini­mal­na ilość punk­tów wystar­cza­ją­ca, aby przejść na Level 2 (dru­gi semestr), czy­li uzy­skać oce­nę „dopusz­cza­ją­cy”, zwa­ną prze­ze mnie „prze­pusz­cza­ją­cy”, oraz ile punk­tów trze­ba zdo­być, aby otrzy­mać oce­nę „celu­ją­cy”.

2.2. Trzy „życia” – ucznio­wie we wrze­śniu otrzy­mu­ją je ode mnie, tak że na start mają po 30 punk­tów, co ozna­cza, że nie zaczy­na­ją od zera.

2.3. Ucznio­wie mogą wybrać sobie nick, któ­ry jest wyświe­tla­ny w arku­szu zamiast nazwi­ska (obec­nie, w związ­ku z RODO, jest to nawet wskazane).

2.4. Ucznio­wie wyra­ża­ją zgo­dę na zgry­wa­li­zo­wa­nie ich oce­nia­nia i wcho­dzą w grę – bar­dzo waż­ne – ze świa­do­mo­ścią dobro­wol­no­ści uczest­nic­twa w grze.

2.5. Pozna­ją ogól­ne zasa­dy punktacji.

Oce­ny:

  • bar­dzo dobry: 20 pkt,
  • dobry: 15 pkt,
  • dosta­tecz­ny: 10 pkt,
  • dopusz­cza­ją­cy: 5 pkt,
  • +” przy oce­nie: 2 pkt,
  • -” przy oce­nie: ‑2 pkt.
Symu­la­cja arku­sza dla kla­sy wraz z wykre­sem. Po pra­wej stro­ny są kry­te­ria punktacji.

Moje meto­dy dydak­tycz­ne nie ule­gły zasad­ni­czej zmia­nie, jed­nak wpro­wa­dzi­łam pew­ne „mecha­ni­zmy i dyna­mi­kę gier” w celu zwięk­sze­nia moty­wa­cji wśród uczniów do wyko­ny­wa­nia zadań oraz więk­szej świa­do­mo­ści i moż­li­wo­ści kon­tro­li swo­jej oce­ny. Zauważ­my, że uczeń jest przede wszyst­kim pozy­tyw­nie moty­wo­wa­ny. Każ­da, nawet naj­mniej­sza jego aktyw­ność, nagra­dza­na jest punk­ta­mi. Pra­wie każ­dą stra­tę punk­tów moż­na odro­bić – poza „życiem”. Naj­le­piej odda­dzą to kon­kret­ne przykłady.

Przykład 1.

Uczeń otrzy­mał oce­nę „dosta­tecz­ny” (10 pkt.) za pra­cę obo­wiąz­ko­wą. Chce ją popra­wić i popra­wia, otrzy­mu­jąc oce­nę „bar­dzo dobry” (20 pkt.). W sumie za zada­nie obo­wiąz­ko­we otrzy­mał 30 pkt. W grun­cie rze­czy prze­cież wyko­nał dodat­ko­wą pra­cę i został za nią wynagrodzony.

Przykład 2.

Uczeń był nie­obec­ny na zaję­ciach i nie ma oce­ny z pra­cę, jaka była wów­czas reali­zo­wa­na. Widząc wykres, z łatwo­ścią zaob­ser­wu­je, że ma mniej punk­tów niż kole­dzy. Zanie­po­ko­jo­ny przy­cho­dzi zapy­tać, co ma zro­bić w tej sytu­acji. Razem usta­la­my dogod­ne dla obu stron roz­wią­za­nie: wyko­na pra­cę w domu, na zaję­ciach koła pla­stycz­ne­go, czy też otrzy­ma „misję spe­cjal­ną” – zada­nie alternatywne.

Przykład 3.

W jed­nej z klas trzy oso­by już w kwiet­niu osią­gnę­ły ilość punk­tów (400) pozwa­la­ją­cą na wysta­wie­nie im oce­ny „celu­ją­cy”. Cho­ciaż wyda­wa­ło­by się, że spo­czną na lau­rach, nadal byli to ucznio­wie bar­dzo aktyw­ni, podej­mu­ją­cy dodat­ko­we zada­nia, bowiem zaczę­ła się rywa­li­za­cja mię­dzy nimi o naj­więk­szą licz­bę punk­tów. W rezul­ta­cie na koniec roku jed­na z tych osób osią­gnę­ła wynik ponad 700 punktów.

Grywalizacja na etyce

Meto­da gry­wa­li­za­cyj­na oka­za­ła się bar­dzo pomoc­ną przy sta­wia­niu ocen na zaję­ciach z ety­ki, na któ­rych w ogó­le oce­nia­nie jest spra­wą kon­tro­wer­syj­ną. Sądzę, że więk­szość nauczy­cie­li ma z tym problem.

Posta­no­wi­łam, że w tym przy­pad­ku ucznio­wie będą zdo­by­wać punk­ty na każ­dych zaję­ciach. Punk­ty w zakre­sie od 5 do 20 przy­zna­wa­li sobie sami uczest­ni­cy zajęć. Pod koniec lek­cji dys­ku­to­wa­li­śmy, ile komu się nale­ży – było to moż­li­we ze wzglę­du na małą licz­bę uczniów (5 osób), przy więk­szej ilo­ści moż­na to zauto­ma­ty­zo­wać, np. za obec­ność – 5 pkt, a za aktyw­ność odpo­wied­nio więcej.

Oprócz tych coty­go­dnio­wych punk­tów za aktyw­ność, utwo­rzy­łam kate­go­rie ocen pn.: „docie­ka­nia”, „misje”, „hel­py”, „misja specjalna”.

  • Docie­ka­nia – uczeń otrzy­my­wał punk­ty za umie­jęt­ność dys­ku­sji z wyko­rzy­sta­niem wie­dzy z poprzed­nich lek­cji; głów­nie zwią­za­ne to było z histo­rią filozofii.
  • Hel­py – pro­wa­dze­nie pew­ne­go rodza­ju port­fo­lio, upo­rząd­ko­wa­ne­go spo­so­bu gro­ma­dze­nia infor­ma­cji klu­czo­wych nie­zbęd­nych do docie­kań. Każ­dy uczeń posia­dał sko­ro­szyt, w któ­rym we wpi­na­nych „koszul­kach” umiesz­cza­ne były wyni­ka­ją­ce z kon­kret­nych zajęć zapi­ski w for­mie haseł, gra­fów, mate­ria­łów otrzy­ma­nych od nauczy­cie­la itp.

Przy­kład 

Na zaję­ciach poja­wia się poję­cie dobra, two­rzy­my kar­tę z napi­sem „dobro” i jeże­li to poję­cie na następ­nych lek­cjach poja­wia się w innym kon­tek­ście, to wra­ca­my do naszej kar­ty, dopi­su­je­my to, co nale­ży, i kon­fron­tu­je­my z tym, co już tam było zanotowane.

  • Misje – pod­ję­cie się i wyko­na­nie zada­nia dodat­ko­we­go, np. opra­co­wa­nie gra­fi­ki do zajęć wraz z wyko­na­niem kopii dla kole­gów do portfolio.
  • Misja spe­cjal­na – kon­kurs, olim­pia­da, projekt.

Mamy tu duże pole do popi­su, może­my two­rzyć takie kate­go­rie, jakie są nam potrzeb­ne. War­to  zwró­cić uwa­gę na nazwy, któ­re powin­ny oscy­lo­wać wokół języ­ka gier. Pro­szę mi wie­rzyć, ucznio­wie w tym chęt­nie pomo­gą, są w tym znacz­nie lepsi.

Symu­la­cja arku­sza do lek­cji ety­ki wraz z wykresem

Mam nadzie­ję, że – nakre­śla­jąc pokrót­ce zja­wi­sko gry­wa­li­za­cji – wyja­śni­łam, dla­cze­go sta­ła się ona moim ulu­bio­nym narzę­dziem w naucza­niu. Nie wyobra­żam sobie, żebym mia­ła z nie­go zre­zy­gno­wać. Z roku na rok go mody­fi­ku­ję, doda­ję ele­men­ty, dosto­so­wu­jąc ela­stycz­nie do pro­gra­mów, zadań, przed­mio­tów. Korzy­stam chęt­nie z pomy­słów uczniów, wzmac­nia­jąc w nich poczu­cie swo­bo­dy i moż­li­wo­ści współ­two­rze­nia zajęć. Sama tro­chę się przy tym bawię, oni też. Ktoś być może zapy­ta: zaraz, zaraz, ale czy to nie jest mani­pu­la­cja? Tro­chę jest. Owszem, „wkrę­cam” swo­ich uczniów, owszem, prze­waż­nie nie zda­ją sobie z tego spra­wy. Nauczy­cie­le meto­dę mani­pu­la­cji sto­su­ją od wie­ków w celach dydak­tycz­nych. Czy cel nie uświę­ca środków?

War­to doczytać:
Gry­wa­li­za­cja w prak­ty­ce: regu­ły, pro­ble­my, zale­ty i tech­no­lo­gia. Wstęp­na ana­li­za rocz­nych kur­sów prze­pro­wa­dzo­nych na UKW
Zgry­wa­li­zo­wa­na punk­ta­cja lekiem na całe zło


Sza­blon gry­wa­li­za­cji do pobra­nia lub skopiowania

 


Ewa Andrysz­czak-Paw­łow­ska – mgr sztu­ki w zakre­sie gra­fi­ki i wycho­wa­nia pla­stycz­ne­go – Wydział Sztuk Pięk­nych UMK w Toru­niu. Absol­went­ka stu­diów pody­plo­mo­wych w zakre­sie ICT, Języ­ków Obcych oraz Dru­gie­go Przed­mio­tu – kie­ru­nek Infor­ma­ty­ka oraz stu­diów pody­plo­mo­wych w zakre­sie Ety­ki i Filo­zo­fii w Szko­le Uni­wer­sy­te­tu Łódz­kie­go. W prze­szło­ści gra­fik i pro­jek­tant dru­ków na dzia­ni­ny w Zakła­dach Tek­styl­no-Kon­fek­cyj­nych w Łodzi. Obec­nie nauczy­ciel­ka pla­sty­ki, zajęć tech­nicz­nych, wie­dzy o kul­tu­rze i ety­ki. Zain­te­re­so­wa­nia: gra­fi­ka pro­jek­to­wa, filo­zo­fia, malar­stwo, tech­ni­ki deko­ra­cyj­ne, ogród, podróże.

Najnowszy numer można nabyć od 4 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy