Edukacja filozoficzna Wywiady

Łukasz Krzywoń: Filokreacja – „Pure vanilla” ze szczyptą Brili [wywiad]

Pure Vanila
O kreatywności i dociekaniach filozoficznych z dziećmi opowiada w rozmowie z Łukaszem Krzywoniem Natalia M. Fletcher, założycielka Brili, edukacyjnej organizacji charytatywnej dla młodych filozofów.

Nieustannie szukam inspiracji – nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich, którzy interesują się prowadzeniem dociekań filozoficznych z dziećmi oraz zagadnieniem kreatywności. Miałem nadzieję, że zechcesz podzielić się pomysłami i projektami, nad którymi pracujesz. Jesteś założycielką organizacji Brila. Jaka misja się za tym kryje?

Brila to edukacyjna organizacja charytatywna z siedzibą w Montrealu w Kanadzie. Naszą misją jest inspirowanie młodzieży poprzez dociekania filozoficzne i twórcze eksperymenty, promujące krytyczne myślenie, kształtujące odpowiedzialność społeczną i zwiększające poczucie własnej skuteczności.

Obecnie – a to już piętnasty rok naszej działalności – jesteśmy na etapie wdrażania zmian. Właśnie uruchamiamy nową stronę internetową i platformę szkoleniową, gdzie będziemy publikować nasze gry i materiały dydaktyczne, rozpoczynamy całe mnóstwo inicjatyw. Ale zasadniczo to, co robimy od lat, opiera się na klasycznym modelu Filozofii dla Dzieci Philosophy for Children, w skrócie P4C) opracowanym przez Matthew Lipmana i Ann Margaret Sharp. Bazując na tym, systematycznie rozwijamy nowe podejście do nauczania filozofii, które nazywamy Filokreacją (Philocreation). Osobiście w wielu aspektach jestem purystką P4C – cały zespół Brili miał wielki przywilej bycia przeszkolonym w Institute for the Advancement of Philosophy for Children (IAPC, instytucji stworzonej przez M. Lipmana we wczesnych latach 70-tych na Montclair State College.), a ja sama jestem ogromnym zwolennikiem modelu wspólnoty dociekającej (Community of Philosophical Enquiry,CPI). Używam go od lat na zajęciach w różnych grupach wiekowych – od przedszkola po studia: zarówno z małymi dziećmi, jak i na kursach uniwersyteckich, a nawet z osobami starszymi.

Ponieważ pracujemy w tak wielu różnych kontekstach, z czasem – aby sprostać potrzebom naszych zróżnicowanych odbiorców zainspirowaliśmy się do połączenia klasycznego ducha CPI z różnymi formami angażującymi wyobraźnię – tak więc do wersji „pure vanilla”, jak nazywają to nasi przyjaciele z IAPC, dodaliśmy szczyptę Brili! Każdego dnia pracujemy z dziećmi, młodymi imigrantami lub uchodźcami, dla których nasz program filozoficzny to pierwsze doświadczenie z Kanadą. Współpracujemy również z młodzieżą rdzenną, z grup ryzyka, młodzieżą z neuroróżnorodnością, młodzieżą ze środowisk LGBT – i nie tylko w szkołach, ale także w ramach programów pozalekcyjnych. Realizujemy projekty z lokalnymi lub międzynarodowymi partnerami społecznymi – od centrów naukowych po galerie sztuki i teatry młodzieżowe. I zawsze pracujemy przynajmniej w języku francuskim i angielskim, a czasem też w innych językach. Różnorodność jest ogromna!

W konsekwencji klasyczne podejście CPI – chociaż bardzo je kochamy – w niektórych sytuacjach się nie sprawdza. Dla przykładu, jak uprawiać filozofię w grupie trzystu dzieci i ich rodziców, którzy właśnie obejrzeli w teatrze bardzo prowokacyjną sztukę? Albo jak skłonić dzieci do zastanowienia się nad kwestiami etycznymi stojącymi za innowacjami technologicznymi podczas praktycznego projektu w centrum naukowym? Szeroki zakres kontekstów zmusił nas do opracowania podejścia, które jednocześnie szanuje integralność tradycyjnego modelu CPI, zwłaszcza jego rygor w zakresie facylitacji i zasad filozoficznych, i jednocześnie jest wystarczająco elastyczne, aby dostosować się do dowolnego kontekstu – zarówno do jednorazowych warsztatów na festiwalu komiksów, jak i do cotygodniowego, zaplanowanego na wiele lat, programu w szkole. Filokreacja jest więc połączeniem dociekań filozoficznych i twórczych eksperymentów. W żaden sposób nie chcemy wymyślać Filozofii dla Dzieci (P4C) na nowo, raczej uzupełniamy istniejące już metody o specjalnie zaprojektowane rodzaje dialogów (eksperymenty myślowe i pytania dotyczące etycznego rozwiązywania problemów) oraz projekty współpracy, które dobrze pasują do różnorodnych kontekstów, w których pracujemy.

W czasie pandemii wiele działań związanych z tego typu projektami zostało przełożonych na później lub anulowanych. Czytałem w „The New York Times”, że jesteś także inicjatorką PhiloQuestsów. Czy to projekt inspirowany podejściem filokreacyjnym?

Tak, zdecydowanie! PhiloQuests to platforma internetowa zawierająca ponad 100 bezpłatnych zajęć dla młodzieży w każdym wieku, inspirowanych koncepcjami najbardziej dla niej aktualnymi podczas pandemii – od samotności, zmartwień i nudy po nadzieję i odporność. Inicjatywa ta jest ogromnie inspirowana Filokreacją! Poprzez gry, kreatywne zadania i rodzinne dyskusje zachęcamy dzieci i młodzież do poszukiwania przygód w ich własnych umysłach, do odkrywania ważnych dla nich koncepcji – a wszystko to możliwe jest podczas lockdownu!

Ważnym wymiarem Filokreacji jest gra konceptualna, a jednym ze sposobów, w jaki to robimy, jest wyobrażanie sobie pojęć tak, jakby były żywymi, oddychającymi stworzeniami. Nawet bardzo małe dzieci mogą zanurzyć się w świecie pojęć i zacząć rozumieć ich znaczenie. Wystarczy, że wykorzystają własne doświadczenia, intuicyjnie nadadzą im rzeczywistą formę, upersonifikują. Koncepcje mogą wydawać się nam bardzo abstrakcyjne, a nawet odległe, ale po przekształceniu ich w namacalne postaci z myślami, uczuciami i motywacjami, możemy je lepiej poznać, ujawnić nasze przypuszczenia na ich temat i budować w kierunku bardziej solidnych koncepcji.

Na podstawie tego, jakie koncepcje nas fascynują, możemy się również wiele o sobie dowiedzieć. W naszej grze karcianej „Kookception” dajemy podpowiedź, żeby dane pojęcie, ideę sobie wyobrazić. Czy chciałbyś z tą ideą pójść na kolację i dlaczego? Jakie ważne pytania zadałbyś tej koncepcji? Jakby na to zareagowała? Jak spędzilibyście razem wieczór? Co byście jedli? Zabawne eksperymenty z myśleniem konceptualnym przybierają formę „rozciągania pomysłów” w ramach każdego z PhiloQuestsów – dzięki celowemu wykorzystaniu wyobraźni dzieci mogą uprawiać filozofię, nawet nie zdając sobie z tego sprawy!

Jak skuteczne okazały się PhiloQuestsy podczas pandemii?

Szczerze mówiąc, o wiele bardziej, niż mogliśmy się spodziewać! Poza tym, że jestem założycielką Brili, jestem również profesorem stowarzyszonym na Uniwersytecie w Montrealu na wydziale filozofii, gdzie prowadzę Instytut Filozofii, Obywatelstwa i Młodzieży. Dziekanat zlecił mi stworzenie w Internecie czegoś, z czego mogliby korzystać nasi partnerzy podczas pandemii. Musiało to być darmowe oraz możliwe do samodzielnego – ewentualnie z drobną pomocą rodziców – wykonania przez dzieci, które utknęły w domu. Tak oto w gronie naszego naprawdę wspaniałego zespołu – z myślą o młodych uczestnikach, dzieciach, z którymi już pracowaliśmy, ale teraz nie mogliśmy zobaczyć się osobiście – stworzyliśmy platformę PhiloQuests.

Program eksplodował i przyciągnął uwagę mediów! „Le Devoir, jedna z naszych czołowych gazet latem opublikowała całą serię artykułów, w których dziennikarz wraz z przedstawicielem naszego zespołu co tydzień wirtualnie odwiedzali różne rodziny i testowali ich doświadczenia z PhiloQuestsami. Tak poznaliśmy kilka nowych rodzin i nawiązaliśmy nowe kontakty z nauczycielami i wychowawcami. Przedsięwzięcie zaczęło się od drobiazgów, które robiliśmy dla naszych partnerów, ale potem rozrosło się na dużo większą skalę!

Sprawdziłem to w zeszłym roku – jest naprawdę dobre, zarówno pod względem treści, jak i prezentacji. Chyba często łączysz filozofię i kreatywność. Co one mają ze sobą wspólnego?

Wcześniej mówiłam o filozofii jako o akcie twórczym oraz o kreatywności jako formie filozoficznego myślenia. W przypadku Filokreacji kreatywność staje się narzędziem umożliwiającym głęboką refleksję filozoficzną ze względu na jej dostępność: wyobrażeniowe zaangażowanie jest łatwo dostępne w naszym umyśle i można je aktywować podczas praktycznych projektów. Jeśli więc potrafimy znaleźć kreatywne sposoby na połączenie dzieci z ich mentalnym krajobrazem, to filozofia jest organicznym sposobem odkrywania tego wewnętrznego terytorium i znajdowania wspólnej płaszczyzny.

Kiedy zaczynałam w P4C, pracowałam głównie z rdzenną młodzieżą w Kanadzie – w Quebecu i Ontario – oraz z osobami z grup ryzyka z bardzo trudnych środowisk. Okazało się, że dla młodych ludzi z tych środowisk ostatni etap klasycznego podejścia P4C – etap „dalszych reakcji”, który zachęca do oceny metapoznawczej i projektów artystycznych lub działań, był właśnie tym najbardziej znaczącym. Ci młodzi wyrazili prawdziwą potrzebę twórczego odkrywania własnego spojrzenia na koncepcje, które nabierały znaczenia podczas wspólnych rozmów. Z tymi grupami prowadziłam tradycyjne dialogi CPI na temat trudnych pojęć, takich jak przemoc, dyskryminacja i toksyczne relacje, ale dużo czasu rezerwowałam na ten ostatni etap, często pomijany, czyli na kreatywne odpowiedzi – w tym przypadku poprzez slam poetycki, fotografię, sztukę uliczną.

Jak myślisz, dlaczego na zajęciach z filozoficznych dociekań często brakuje czasu na ten konkretny aspekt?

Myślę, że dzieje się tak dlatego, że dorośli – czy to nauczyciele, trenerzy, czy w ogóle pracujący z dziećmi – często nie mają czasu. Trudno jest znaleźć w ich harmonogramie miejsce na dialog filozoficzny, a decydując się na projekt, mają go jeszcze mniej. Naprawdę potrafię zrozumieć problem czasowego ograniczenia!

Ale to ograniczenie zmienia się, gdy pracujemy poza formalnym kontekstem szkolnym, na przykład podczas weekendowych warsztatów lub jednego z naszych letnich obozów. Pierwotnie pomysł z Filokreacją polegał na wykonaniu kreatywnego projektu po każdym dialogu filozoficznym, aby pomóc dzieciom samodzielnie dojść do tego, co myślą na temat omawianych pytań i pojęć.

Moim zdaniem kreatywne projekty zapewniają dzieciom naprawdę wyjątkową chwilę, w której mogą zakorzenić egzystencjalne znaczenie tego, co odkryli na bardziej osobistym poziomie. Zawsze mówimy, że P4C polega na nauce samodzielnego myślenia, ale! wspólnie z innymi. Więc pozornie to paradoks! Oczywiście ważne jest, aby nauczyć się uważnie słuchać poglądów innych i współtworzyć argumenty, ale równie cenne jest nauczenie się określania i artykułowania własnego stanowiska w świetle naszych dialogów z innymi. Tak więc kreatywne projekty realizowane po wspólnym przemyśleniu problemu, otwierają przed dziećmi przestrzeń do wypracowania własnych myśli i wrażeń. To tak, jakby zapytać: „Co to właściwie oznacza dla mnie w moim życiu?”. Tak więc pierwotnym bodźcem do włączenia kreatywności do naszego programu było wspieranie jakości dyskusji filozoficznej – i co za tym idzie – autonomicznego myślenia.

A jednak im więcej eksperymentowaliśmy z twórczym uprawianiem filozofii, tym bardziej zdawaliśmy sobie sprawę, że kreatywność ma „tę” moc, aby uczynić filozofię o wiele bardziej atrakcyjną. To jest konieczne, kiedy dzieci decydują się na filozofię w wolnym czasie. Muszą to lubić! Muszą poczuć nieodpartą chęć uczestnictwa w takich zajęciach, zwłaszcza że konkurujemy z wieloma innymi kuszącymi zajęciami, na które mogliby zdecydować się w czasie wolnym lub na wakacjach. Wprowadziliśmy kreatywne eksperymenty i zaangażowaliśmy wyobraźnię w każdy aspekt naszego programu. Zostaliśmy przy naszych głównych projektach zwanych Wyzwaniami Sowy, ponieważ umożliwiają one dzieciom ćwiczenie tych samych narzędzi i procedur myślenia, których używają one w dialogach filozoficznych, ale dodaliśmy również wiele innych elementów, aby uformować podejście filokreacyjne.

Na przykład tworzymy z dziećmi publikacje lub to, co nazywamy filozinami– działają one jak filozoficzne artefakty, stanowią namacalne dowody ich wysiłków refleksyjnych. Przed rozpoczęciem dialogów, w trakcie i po zakończeniu dociekań filozoficznych dajemy dzieciom w formie filozinów inspiracje, podpowiedzi i twórcze zadania, aby łatwiej było im zrozumieć, o czym rozmawiamy.

Podpowiedzi mogą być krótkie i strategiczne, aby pomóc dochodzeniu postępować – jak wyobrażenie sobie kontrprzykładu lub analogii w celu przetestowania lub zróżnicowania budowania teorii. Mogą też być miniprojektami – jak zaprojektowanie pomysłowej pocztówki zawierającej wiadomość – pytania, jakie dzieci mają na temat omawianej koncepcji lub ich uczucia do niej. Przekaz może być sarkastyczny, poetycki, tragiczny… w zależności od tego, co myślą o tej koncepcji! Mogą też wyobrazić sobie, gdzie koncepcja mogłaby mieszkać, wymyślić dla niej adres. Efekt końcowy wygląda jak typowa pocztówka, ale dla dość nieszablonowego odbiorcy…

Krótko mówiąc, nieustannie rozwijamy gry i kreatywne sposoby dociekania, aby nawet najbardziej niechętny dzieciak przyznał: „Tak, filozofia jest fajna”. I chociaż poczuliśmy, że połączenie filozofii z kreatywnością pomogło w uczynieniu dociekań atrakcyjnym, to jeszcze ważniejsze wydaje nam się to, że dało również dzieciom znaczące możliwości praktykowania swojej sprawczości poprzez różne formy kreatywnego zaangażowania. Filokreacja jest nie tylko zorientowana artystycznie. Prowadzimy także wiele projektów o charakterze aktywistycznym. Dzieci tworzą coś, co pozwala im powiedzieć: „Mam wolną wolę w tej sytuacji”, albo po prostu przetestować swoje pomysły po rozmowie na ich temat. Jestem pewna, że z zewnątrz wygląda to atrakcyjnie: mamy filozoficzne marionetki, koncepcyjne gry karciane, mnóstwo kreatywnych materiałów, rekwizytów, a nawet kostiumy! Ale rzeczywistość jest taka, że ​​filozofia jest trudna – i jeśli możemy pomóc w złagodzeniu tego procesu za pomocą dotykowych, wizualnych pomocy i twórczych eksperymentów, które mają wspierać myślenie metapoznawcze i budowanie teorii, to potencjał rozwijania refleksyjnych predyspozycji u młodzieży wydaje się tym bardziej obiecujący.

Brzmi wspaniale. Mamy w Polsce świetną metodę Lego-Logos, opracowaną przez Jarosława Spychałę, która poprzez kreatywność zachęca do filozofii. Dzieci używają klocków Lego, gliny lub innych materiałów artystycznych, aby zinterpretować pomysły z filozoficznie naładowanego tekstu i omawiają je z grupą. Filoziny przypominają mi „Mały przegląd” Janusza Korczaka, piątkowy dodatek do pisanej przez dzieci gazety. Jestem pewien, że słyszałaś o jego twórczości. Był polsko-żydowskim pedagogiem, autorem książek dla dzieci, filozofem i prekursorem ruchu na rzecz praw dziecka. Przed II wojną światową i podczas wojny prowadził sierociniec, zanim wszyscy zostali wysłani do obozu zagłady. W swojej twórczości podkreślał niezależność dzieci i często inspirował je do filozoficznego myślenia. 

Wróćmy jednak do naszej rozmowy na temat P4C: jestem pewien, że słyszałaś o niedawnej debacie wywołanej wynikami badań Education Endowment Foundation w Anglii w Wielkiej Brytanii. Przyjrzeli się oni wpływowi P4C na umiejętności czytania i myślenia matematycznego. Nie było znaczącej poprawy w tych dziedzinach dzięki filozofowaniu, mimo że tak właśnie reklamowano to w Wielkiej Brytanii. Wywołało to wielką dyskusję m.in. na Twitterze – dlaczego powinniśmy uprawiać filozofię z dziećmi? Zastanawiam się, co ty o tym myślisz? Dlaczego powinniśmy uprawiać filozofię z dziećmi?

Jestem pewna, że w tych badaniach wpływ byłby bardziej znaczący w przypadku dzieci z jakiegoś powodu wyjątkowych lub z grup ryzyka, niż w przypadku zwykłych uczniów. To interesująca rozbieżność. Dla mnie… nie wiem, jak to powiedzieć, nie umniejszając swojego zaangażowania w edukację… ale przede wszystkim jestem filozofem. Większość moich studiów to filozofia i nieoficjalnie pokochałam ją już od małego, chociaż formalnie uczyłam się o niej dopiero w liceum. Jako dziecko na pewno pokochałabym zajęcia dociekań filozoficznych! Moi przyjaciele i ja bylibyśmy maniakami wszelkiego rodzaju filozoficznych zajęć, które istnieją teraz dla młodzieży! Z P4C łączy mnie więc coś, co wypływa z bardzo wczesnej tęsknoty za egzystencjalnym znaczeniem tego, co to znaczy być człowiekiem… ba! w szerszym kontekście – co to znaczy być ziemianinem..

Jestem pewna, że P4C ma wartość edukacyjną, którą można (i mam nadzieję, że będzie można!) wykazać poprzez rzetelne badania empiryczne. Co więcej, P4C ma zasadnicze znaczenie po prostu dla bycia człowiekiem. To część projektu realizowania ideału dobrego życia człowieka – odwołującego się do starożytnych zaleceń uprawiania filozofii do lepszego życia. Naprawdę wierzę, że filozofia, w jej najczystszym wcieleniu – z ciekawością i chęcią, by zrozumieć świat –

stwarza przestrzeń do rozwijania takich skłonności, które mogą uwrażliwić nas na bardziej odpowiedzialne sposoby życia. W P4C łączymy te dyspozycje z pewnego rodzaju samokorektą, która obejmuje gotowość do refleksji, stawiania pytań, umiejętność poddawania pod rozwagę własnych przekonań i wyznawanych wartości,

oraz bycie ciekawym i dawanie się zaskakiwać nowym sposobom widzenia rzeczy. W organizacji Brila często używamy w pracy z dziećmi metafor, po to, aby przekazać tego ducha. Na przykład, aby przekazać irytację wywołaną wątpliwościami w pragmatycznych korzeniach P4C, powiemy: „Jakie pytania nas teraz swędzą? Co przyniesie ulgę naszemu filozoficznemu swędzeniu?”. Z czasem dzieciaki rozwinęły motto: „Traktuj swoją pracę poważnie, ale nie siebie”. Jest to ten ciekawski, kreatywny głos w każdym z nas, który po prostu chce mieć szansę na eksperymentowanie, bez obawy o porażkę. Dzieci nazwały go „kook!”(ang. „dziwak”).

Dla mnie P4C to przede wszystkim człowieczeństwo, a edukacja jest jednym z ważnych sposobów, aby pomóc temu człowieczeństwu się zamanifestować. A ponieważ jesteśmy organizacją charytatywną zorientowaną na młodzież, wiele naszych projektów – mimo wyraźnie edukacyjnego charakteru – ma na celu dostrzeżenie młodych ludzi w ich „tu i teraz”. Aspekt egzystencjalny jest równie ważny jak edukacyjny.

Myślę, że mam bardzo romantyczny pogląd na filozofię! Uwielbiam jej fenomenologiczny i estetyczny wymiar. Tak więc z pewnością popieram prowadzenie P4C w szkołach i myślę, że może ono mieć również znaczenie w innych, poza formalną edukacją, obszarach dzieciństwa. Naszym celem jest praca z młodzieżą i społecznościami, które ją wspierają… czy to w parku, w bibliotece publicznej, w klasie – wszędzie tam, gdzie myślenie i tworzenie filozoficzne może przyczynić się do doświadczenia dorastania.

Czy możesz nam powiedzieć trochę więcej o badaniach, które prowadzisz?

Jasne, ale muszę zacząć od deklaracji: nie jestem badaczem empirycznym! Jestem teoretykiem, więc pracuję nad konceptualizacjami filozoficznymi inspirowanymi moją praktyką P4C. Współpracuję z badaczami empirycznymi w celu przeprowadzenia badań jakościowych lub ilościowych. I ten sojusz rozwinął się dość nieoczekiwanie! Kiedy zaczynaliśmy, nie przyszło mi nawet do głowy, że jeśli dzieci będą się dobrze bawić podczas naszych programów, to pewnie będą chciały do nich wracać rok po roku. Musieliśmy więc na bieżąco wymyślać nowy materiał i w rezultacie zgromadziliśmy ogromną ilość informacji

na temat młodzieży, która dosłownie dorastała, uprawiając z nami filozofię. (Większość naszych facylitatorów zaczynała jako dzieci w naszych programach!) W rezultacie nieumyślnie zebraliśmy materiał do badań podłużnych. Ponieważ nie mam umiejętności ich analizowania – dzięki partnerstwu między Uniwersytetem w Montrealu i innymi instytucjami – nawiązałam współpracę z innymi akademikami. Mamy transkrypcje z setek sesji CPI, półformalne wywiady i zdjęcia kreatywnych projektów oraz nagrania wyjaśniających je uczestników.

Dla przykładu, przyglądamy się temu, jak dialogi filozoficzne i projekty Filokreacji mogą kultywować epistemologiczną pokorę. Co to znaczy rozwinąć w dzieciństwie tego rodzaju akceptację omylności i czerpania radości z niezgody? Jak to wygląda i jak można to wspierać? W przypadku dzieci często używamy metafory sprawności fizycznej: tak samo, jak wykonując regularne treningi, możemy stać się silniejsi a nasze ciała bardziej elastyczne, tak poprzez ciągłą praktykę filozoficzną, możemy uzyskać etyczną muskulaturę i epistemiczną elastyczność. Co jeśli dzieci zaczynają praktykować w młodym wieku – czy zwiększa to ich zdolność do epistemologicznej pokory? To jest pytanie, które nas fascynuje.

Interesuje mnie również, jak konkretne koncepcje funkcjonują w życiu młodych ludzi na różnych etapach ich życia jak wpływają na sposób myślenia, czy zmieniają sposób patrzenia na świat. W czasie studiów doktoranckich zajmowałam się wyobraźnią, stosując fenomenologiczne metody badawcze i używając narzędzi do tworzenia diagramów o nazwie Filosogramy. Zaprojektowałam je z pomocą jednego z moich doradców. To było pouczające posłuchać, jak młodzi ludzie opowiadali o swoich doświadczeniach z wyobraźnią, kiedy byli małymi dziećmi, w wieku szkolnym i przedszkolnym – wiele z tego znajduje odzwierciedlenie w postrzeganiu wyobraźni według aktualnych trendów w filozofii akademickiej.

W ramach naszych badań wciąż jesteśmy na etapie analizy danych – pandemia trochę nas wykoleiła – nie mamy jeszcze wyników, którymi moglibyśmy się podzielić, ale miejmy nadzieję, że wkrótce już wrócimy na właściwe tory!

Okej, czekamy z niecierpliwością na wyniki. Chociaż wydaje mi się, że niektóre z nich łatwo przewidzieć, na przykład to, jak P4C wpływa na życie ludzi, którzy praktykują je już od wczesnego dzieciństwa. Znamy tweety, które ludzie wysyłali po ogłoszeniu badań w Wielkiej Brytanii – rodzice i nauczyciele mówili o tym, jaki wpływ miało P4C na ich dzieci i uczniów, jak pozytywne było to dla nich doświadczenie. 

Jesteś zaangażowana w wiele projektów i szkoleń na całym świecie. Zastanawiałem się, jak Ty – osoba pracująca w międzynarodowym środowisku – widzisz przyszłość uprawiania filozofii z dziećmi? Czy to rosnący ruch? Jaka przyświeca mu wizja i gdzie widzisz dla niego miejsce? Czy ma szansę stać się częścią świata edukacji?

Czuję niepewność przy tego rodzaju pytaniach, ale są one bardzo ważne. Chociaż uważam, że wszyscy ludzie zasługują na dostęp do filozofii, wiem, że bardzo trudno jest znaleźć odpowiednią przestrzeń dla doświadczeń filozoficznych. To trudne i mocno wpływające na człowieka, Każdy powinien to robić. Tak, jak każdy powinien mieć możliwość ćwiczeń i medytacji … lub robienia tego, co pomaga mu czerpać z życia to, co najlepsze. Ale to, „jak” wdrożyć P4C, stanowi duży problem.

Widziałam, co się dzieje, kiedy wdrażanie P4C jest wymuszane w szkole, kiedyj nauczyciele nie są w tę metodę zaangażowani lub nie czują się z nią dobrze, a są nakłaniani do jej praktykowania. Obawiam się, że może to rozwijać w dzieciach trudne doświadczenia, które mogą stać się problematyczne, a nawet niebezpieczne, a także je wyobcować. Jak wiesz, to duża kość niezgody w świecie P4C. Tutaj, w Quebecu, mamy w programie etykę i kulturę religijną – bardzo zależy nam na włączeniu filozoficznego myślenia od szkoły podstawowej aż do szkoły średniej. Z jednej strony, to niesamowite – wyobraź sobie, jak wielkie znaczenie miałaby ludzkość, gdyby wszyscy w mojej prowincji angażowali się w filozofię przez całą młodość! Ale zaraz myślę: „Och, nie! Co, jeśli zrobiono to źle? Ludzie powiedzą, że P4C jest okropne i odrzucą cały ten ruch…”

Waham się, ponieważ wiem, że P4C nie jest metodą, której możesz nauczyć się stosować, po prostu czytając plany lekcji czy odbywając kilka godzin szkoleń. Wymaga starannego wysiłku; odnalezienia w sobie najlepszego „ja” jako człowieka. A ponadto, zanim zaczniesz praktykować z dziećmi, musisz sam nauczyć się wykonywać P4C – zostać filozoficznym dociekaczem! Analogicznie do sytuacji, kiedy chcemy włączyć jogę do szkół, nauczyciele sami muszą ją praktykować… Nie można przejść do nauczania przed nauczeniem się samemu, przed opanowaniem asan i zasad medytacji. Ale z jakiegoś powodu ta sekwencja nie zawsze jest najważniejsza, gdy myślimy o promowaniu P4C. Myślę, że przyszłość Filozofii dla Dzieci rysuje się w jasnych barwach i jestem optymistką… Choć byłabym załamana, gdyby była wprowadzana zbyt szybko. Uproszczona wersja może wyrządzić więcej szkód niż pożytku.

Wspomniałaś o jodze i medytacji. Nie sądzę, by – nawet dziesięć – dwadzieścia lat temu – było możliwe, aby rozmawiać z dziećmi o uprawianiu filozofii, jodze lub uważności, o wszystkich tych rzeczach. Myślę, że to samo w sobie jest obiecujące, prawda?

Absolutnie! Kiedy zaczynałam praktykować P4C, rodzice i nauczyciele pytali: „Co chcesz zrobić z naszymi dziećmi?”. Myśleli, że to dość dziwne. Podejrzewali, że będę indoktrynować ich dzieci, podczas gdy cel jest dokładnie odwrotny: rozwijanie krytycznego, kreatywnego i troskliwego myślenia. Chyba coś zmieniło się w powietrzu – albo dodają coś do naszej wody pitnej! – ale otwartość w ciągu ostatnich pięciu lat jest szalona. Dostaję wiele próśb o warsztaty i dostosowanie programów. Codziennie musimy odrzucać projekty, ponieważ jest ich zbyt wiele! Na szczęście mam naprawdę silny zespół niezwykle utalentowanych facylitatorów, ale doprowadzenie ludzi do tego punktu zajmuje trochę czasu. Jak powiedziałam, P4C wymaga od nas ogromnego zaangażowania – to świetnie – ale też dużego nakładu czasu i energii.

Myślę też, że niedawny entuzjazm może poprzedzać trudne chwile. Wydaje się, że kryzysy ekologiczne i polityczne sprawiają, że ludzie zdają sobie sprawę, jak ważne jest wspólne myślenie i rozmawianie. Jest też pewien sprzeciw wobec idei scjentystycznych. Nauka jest niezwykle korzystna, ale scjentyzm może ujawnić wszelkiego rodzaju błędy myślenia i epistemiczne uprzedzenia. Jak więc możemy nauczyć się rozmawiać przez kontrowersje naukowe i etykę technologii? To, co obecnie kiełkuje, rozwija się na świecie – wszystko to wymaga refleksji filozoficznej… a rosnąca otwartość na to jest bardzo pokrzepiająca. Naprawdę zależy mi na tym, aby nasz ruch Filozofii dla Dzieci reagował ostrożnie – aby zachować pokorę w obliczu wyzwania, jakie stwarza nowe zainteresowanie. To piękne wyzwanie, ale wymaga od nas wiele – uczciwości i umiejętności życia we wspólnocie. A to po to, aby filozofia pomagała, a nie szkodziła.

Wywiad przeprowadził i przetłumaczył Łukasz Krzywoń.


Natalie M. Fletcher – interdyscyplinarna badaczka i praktyk filozofii z Montrealu w Kanadzie, dr filozofii i pedagogiki, profesor stowarzyszony na wydziale filozofii Université de Montréal i koordynatorka badań The Institute of Philosophy, Citizenship and Youth. Pracuje jako praktyk i teoretyk filozofowania z dziećmi i młodzieżą, zarówno w formalnych, jak i w nieformalnych kontekstach edukacyjnych. Założyła edukacyjną organizację charytatywną Brila, która poprzez kreatywne projekty w ramach koncepcji Philocreation™ inspiruje młodych ludzi. Prowadzi szkolenia z dociekań filozoficznych na całym świecie. Zasiada w komitetach wykonawczych różnych organizacji zajmujących się filozofią dla młodzieży, w tym w International Council of Philosophical Enquiry with ChildrenAmerican Philosophical Association’s Committee for Pre-college Instruction in Philosophy. Opublikowała wiele artykułów w tej dziedzinie, w tym esej, który zdobył międzynarodową nagrodę w dziedzinie filozofii w badaniach nad dziećmi. Uważa młodych filozofów, z którymi pracuje, nie tylko za dorastających ludzi, ale także za podmioty zmian wprowadzanych na swoich własnych zasadach.


Oryginalny tekst w języku angielskim > tutaj.

Źródło zdjęć: Brila

 

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • młodzieżą z neuroróżnorodnością”

    Co to jest “neuroróżnorodność”? Tylko proszę normalnymi słowami.