Edukacja filozoficzna Wywiady

Łukasz Krzywoń: Filokreacja – „Pure vanilla” ze szczyptą Brili [wywiad]

O kreatywności i dociekaniach filozoficznych z dziećmi opowiada w rozmowie z Łukaszem Krzywoniem Natalia M. Fletcher, założycielka Brili, edukacyjnej organizacji charytatywnej dla młodych filozofów.

Nie­ustan­nie szu­kam inspi­ra­cji – nie tyl­ko dla sie­bie, ale dla wszyst­kich, któ­rzy inte­re­su­ją się pro­wa­dze­niem docie­kań filo­zo­ficz­nych z dzieć­mi oraz zagad­nie­niem kre­atyw­no­ści. Mia­łem nadzie­ję, że zechcesz podzie­lić się pomy­sła­mi i pro­jek­ta­mi, nad któ­ry­mi pra­cu­jesz. Jesteś zało­ży­ciel­ką orga­ni­za­cji Bri­la. Jaka misja się za tym kryje?

Bri­la to edu­ka­cyj­na orga­ni­za­cja cha­ry­ta­tyw­na z sie­dzi­bą w Mont­re­alu w Kana­dzie. Naszą misją jest inspi­ro­wa­nie mło­dzie­ży poprzez docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne i twór­cze eks­pe­ry­men­ty, pro­mu­ją­ce kry­tycz­ne myśle­nie, kształ­tu­ją­ce odpo­wie­dzial­ność spo­łecz­ną i zwięk­sza­ją­ce poczu­cie wła­snej skuteczności.

Obec­nie – a to już pięt­na­sty rok naszej dzia­łal­no­ści – jeste­śmy na eta­pie wdra­ża­nia zmian. Wła­śnie uru­cha­mia­my nową stro­nę inter­ne­to­wą i plat­for­mę szko­le­nio­wą, gdzie będzie­my publi­ko­wać nasze gry i mate­ria­ły dydak­tycz­ne, roz­po­czy­na­my całe mnó­stwo ini­cja­tyw. Ale zasad­ni­czo to, co robi­my od lat, opie­ra się na kla­sycz­nym mode­lu Filo­zo­fii dla Dzie­ci Phi­lo­so­phy for Chil­dren, w skró­cie P4C) opra­co­wa­nym przez Mat­thew Lip­ma­na i Ann Mar­ga­ret Sharp. Bazu­jąc na tym, sys­te­ma­tycz­nie roz­wi­ja­my nowe podej­ście do naucza­nia filo­zo­fii, któ­re nazy­wa­my Filo­kre­acją (Phi­lo­cre­ation). Oso­bi­ście w wie­lu aspek­tach jestem puryst­ką P4C – cały zespół Bri­li miał wiel­ki przy­wi­lej bycia prze­szko­lo­nym w Insti­tu­te for the Advan­ce­ment of Phi­lo­so­phy for Chil­dren (IAPC, insty­tu­cji stwo­rzo­nej przez M. Lip­ma­na we wcze­snych latach 70-tych na Montc­la­ir Sta­te Col­le­ge.), a ja sama jestem ogrom­nym zwo­len­ni­kiem mode­lu wspól­no­ty docie­ka­ją­cej (Com­mu­ni­ty of Phi­lo­so­phi­cal Enquiry,CPI). Uży­wam go od lat na zaję­ciach w róż­nych gru­pach wie­ko­wych – od przed­szko­la po stu­dia: zarów­no z mały­mi dzieć­mi, jak i na kur­sach uni­wer­sy­tec­kich, a nawet z oso­ba­mi starszymi.

Ponie­waż pra­cu­je­my w tak wie­lu róż­nych kon­tek­stach, z cza­sem – aby spro­stać potrze­bom naszych zróż­ni­co­wa­nych odbior­ców zain­spi­ro­wa­li­śmy się do połą­cze­nia kla­sycz­ne­go ducha CPI z róż­ny­mi for­ma­mi anga­żu­ją­cy­mi wyobraź­nię – tak więc do wer­sji „pure vanil­la”, jak nazy­wa­ją to nasi przy­ja­cie­le z IAPC, doda­li­śmy szczyp­tę Bri­li! Każ­de­go dnia pra­cu­je­my z dzieć­mi, mło­dy­mi imi­gran­ta­mi lub uchodź­ca­mi, dla któ­rych nasz pro­gram filo­zo­ficz­ny to pierw­sze doświad­cze­nie z Kana­dą. Współ­pra­cu­je­my rów­nież z mło­dzie­żą rdzen­ną, z grup ryzy­ka, mło­dzie­żą z neu­ro­róż­no­rod­no­ścią, mło­dzie­żą ze śro­do­wisk LGBT – i nie tyl­ko w szko­łach, ale tak­że w ramach pro­gra­mów poza­lek­cyj­nych. Reali­zu­je­my pro­jek­ty z lokal­ny­mi lub mię­dzy­na­ro­do­wy­mi part­ne­ra­mi spo­łecz­ny­mi – od cen­trów nauko­wych po gale­rie sztu­ki i teatry mło­dzie­żo­we. I zawsze pra­cu­je­my przy­naj­mniej w języ­ku fran­cu­skim i angiel­skim, a cza­sem też w innych języ­kach. Róż­no­rod­ność jest ogromna!

W kon­se­kwen­cji kla­sycz­ne podej­ście CPI – cho­ciaż bar­dzo je kocha­my – w nie­któ­rych sytu­acjach się nie spraw­dza. Dla przy­kła­du, jak upra­wiać filo­zo­fię w gru­pie trzy­stu dzie­ci i ich rodzi­ców, któ­rzy wła­śnie obej­rze­li w teatrze bar­dzo pro­wo­ka­cyj­ną sztu­kę? Albo jak skło­nić dzie­ci do zasta­no­wie­nia się nad kwe­stia­mi etycz­ny­mi sto­ją­cy­mi za inno­wa­cja­mi tech­no­lo­gicz­ny­mi pod­czas prak­tycz­ne­go pro­jek­tu w cen­trum nauko­wym? Sze­ro­ki zakres kon­tek­stów zmu­sił nas do opra­co­wa­nia podej­ścia, któ­re jed­no­cze­śnie sza­nu­je inte­gral­ność tra­dy­cyj­ne­go mode­lu CPI, zwłasz­cza jego rygor w zakre­sie facy­li­ta­cji i zasad filo­zo­ficz­nych, i jed­no­cze­śnie jest wystar­cza­ją­co ela­stycz­ne, aby dosto­so­wać się do dowol­ne­go kon­tek­stu – zarów­no do jed­no­ra­zo­wych warsz­ta­tów na festi­wa­lu komik­sów, jak i do coty­go­dnio­we­go, zapla­no­wa­ne­go na wie­le lat, pro­gra­mu w szko­le. Filo­kre­acja jest więc połą­cze­niem docie­kań filo­zo­ficz­nych i twór­czych eks­pe­ry­men­tów. W żaden spo­sób nie chce­my wymy­ślać Filo­zo­fii dla Dzie­ci (P4C) na nowo, raczej uzu­peł­nia­my ist­nie­ją­ce już meto­dy o spe­cjal­nie zapro­jek­to­wa­ne rodza­je dia­lo­gów (eks­pe­ry­men­ty myślo­we i pyta­nia doty­czą­ce etycz­ne­go roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów) oraz pro­jek­ty współ­pra­cy, któ­re dobrze pasu­ją do róż­no­rod­nych kon­tek­stów, w któ­rych pracujemy.

W cza­sie pan­de­mii wie­le dzia­łań zwią­za­nych z tego typu pro­jek­ta­mi zosta­ło prze­ło­żo­nych na póź­niej lub anu­lo­wa­nych. Czy­ta­łem w „The New York Times”, że jesteś tak­że ini­cja­tor­ką Phi­lo­Qu­est­sów. Czy to pro­jekt inspi­ro­wa­ny podej­ściem filokreacyjnym?

Tak, zde­cy­do­wa­nie! Phi­lo­Qu­ests to plat­for­ma inter­ne­to­wa zawie­ra­ją­ca ponad 100 bez­płat­nych zajęć dla mło­dzie­ży w każ­dym wie­ku, inspi­ro­wa­nych kon­cep­cja­mi naj­bar­dziej dla niej aktu­al­ny­mi pod­czas pan­de­mii – od samot­no­ści, zmar­twień i nudy po nadzie­ję i odpor­ność. Ini­cja­ty­wa ta jest ogrom­nie inspi­ro­wa­na Filo­kre­acją! Poprzez gry, kre­atyw­ne zada­nia i rodzin­ne dys­ku­sje zachę­ca­my dzie­ci i mło­dzież do poszu­ki­wa­nia przy­gód w ich wła­snych umy­słach, do odkry­wa­nia waż­nych dla nich kon­cep­cji – a wszyst­ko to moż­li­we jest pod­czas lockdownu!

Waż­nym wymia­rem Filo­kre­acji jest gra kon­cep­tu­al­na, a jed­nym ze spo­so­bów, w jaki to robi­my, jest wyobra­ża­nie sobie pojęć tak, jak­by były żywy­mi, oddy­cha­ją­cy­mi stwo­rze­nia­mi. Nawet bar­dzo małe dzie­ci mogą zanu­rzyć się w świe­cie pojęć i zacząć rozu­mieć ich zna­cze­nie. Wystar­czy, że wyko­rzy­sta­ją wła­sne doświad­cze­nia, intu­icyj­nie nada­dzą im rze­czy­wi­stą for­mę, uper­so­ni­fi­ku­ją. Kon­cep­cje mogą wyda­wać się nam bar­dzo abs­trak­cyj­ne, a nawet odle­głe, ale po prze­kształ­ce­niu ich w nama­cal­ne posta­ci z myśla­mi, uczu­cia­mi i moty­wa­cja­mi, może­my je lepiej poznać, ujaw­nić nasze przy­pusz­cze­nia na ich temat i budo­wać w kie­run­ku bar­dziej solid­nych koncepcji.

Na pod­sta­wie tego, jakie kon­cep­cje nas fascy­nu­ją, może­my się rów­nież wie­le o sobie dowie­dzieć. W naszej grze kar­cia­nej „Kook­cep­tion” daje­my pod­po­wiedź, żeby dane poję­cie, ideę sobie wyobra­zić. Czy chciał­byś z tą ideą pójść na kola­cję i dla­cze­go? Jakie waż­ne pyta­nia zadał­byś tej kon­cep­cji? Jak­by na to zare­ago­wa­ła? Jak spę­dzi­li­by­ście razem wie­czór? Co byście jedli? Zabaw­ne eks­pe­ry­men­ty z myśle­niem kon­cep­tu­al­nym przy­bie­ra­ją for­mę „roz­cią­ga­nia pomy­słów” w ramach każ­de­go z Phi­lo­Qu­est­sów – dzię­ki celo­we­mu wyko­rzy­sta­niu wyobraź­ni dzie­ci mogą upra­wiać filo­zo­fię, nawet nie zda­jąc sobie z tego sprawy!

Jak sku­tecz­ne oka­za­ły się Phi­lo­Qu­est­sy pod­czas pandemii?

Szcze­rze mówiąc, o wie­le bar­dziej, niż mogli­śmy się spo­dzie­wać! Poza tym, że jestem zało­ży­ciel­ką Bri­li, jestem rów­nież pro­fe­so­rem sto­wa­rzy­szo­nym na Uni­wer­sy­te­cie w Mont­re­alu na wydzia­le filo­zo­fii, gdzie pro­wa­dzę Insty­tut Filo­zo­fii, Oby­wa­tel­stwa i Mło­dzie­ży. Dzie­ka­nat zle­cił mi stwo­rze­nie w Inter­ne­cie cze­goś, z cze­go mogli­by korzy­stać nasi part­ne­rzy pod­czas pan­de­mii. Musia­ło to być dar­mo­we oraz moż­li­we do samo­dziel­ne­go – ewen­tu­al­nie z drob­ną pomo­cą rodzi­ców – wyko­na­nia przez dzie­ci, któ­re utknę­ły w domu. Tak oto w gro­nie nasze­go napraw­dę wspa­nia­łe­go zespo­łu – z myślą o mło­dych uczest­ni­kach, dzie­ciach, z któ­ry­mi już pra­co­wa­li­śmy, ale teraz nie mogli­śmy zoba­czyć się oso­bi­ście – stwo­rzy­li­śmy plat­for­mę PhiloQuests.

Pro­gram eks­plo­do­wał i przy­cią­gnął uwa­gę mediów! „Le Devo­ir, jed­na z naszych czo­ło­wych gazet latem opu­bli­ko­wa­ła całą serię arty­ku­łów, w któ­rych dzien­ni­karz wraz z przed­sta­wi­cie­lem nasze­go zespo­łu co tydzień wir­tu­al­nie odwie­dza­li róż­ne rodzi­ny i testo­wa­li ich doświad­cze­nia z Phi­lo­Qu­est­sa­mi. Tak pozna­li­śmy kil­ka nowych rodzin i nawią­za­li­śmy nowe kon­tak­ty z nauczy­cie­la­mi i wycho­waw­ca­mi. Przed­się­wzię­cie zaczę­ło się od dro­bia­zgów, któ­re robi­li­śmy dla naszych part­ne­rów, ale potem roz­ro­sło się na dużo więk­szą skalę!

Spraw­dzi­łem to w zeszłym roku – jest napraw­dę dobre, zarów­no pod wzglę­dem tre­ści, jak i pre­zen­ta­cji. Chy­ba czę­sto łączysz filo­zo­fię i kre­atyw­ność. Co one mają ze sobą wspólnego?

Wcze­śniej mówi­łam o filo­zo­fii jako o akcie twór­czym oraz o kre­atyw­no­ści jako for­mie filo­zo­ficz­ne­go myśle­nia. W przy­pad­ku Filo­kre­acji kre­atyw­ność sta­je się narzę­dziem umoż­li­wia­ją­cym głę­bo­ką reflek­sję filo­zo­ficz­ną ze wzglę­du na jej dostęp­ność: wyobra­że­nio­we zaan­ga­żo­wa­nie jest łatwo dostęp­ne w naszym umy­śle i moż­na je akty­wo­wać pod­czas prak­tycz­nych pro­jek­tów. Jeśli więc potra­fi­my zna­leźć kre­atyw­ne spo­so­by na połą­cze­nie dzie­ci z ich men­tal­nym kra­jo­bra­zem, to filo­zo­fia jest orga­nicz­nym spo­so­bem odkry­wa­nia tego wewnętrz­ne­go tery­to­rium i znaj­do­wa­nia wspól­nej płaszczyzny.

Kie­dy zaczy­na­łam w P4C, pra­co­wa­łam głów­nie z rdzen­ną mło­dzie­żą w Kana­dzie – w Quebe­cu i Onta­rio – oraz z oso­ba­mi z grup ryzy­ka z bar­dzo trud­nych śro­do­wisk. Oka­za­ło się, że dla mło­dych ludzi z tych śro­do­wisk ostat­ni etap kla­sycz­ne­go podej­ścia P4C – etap „dal­szych reak­cji”, któ­ry zachę­ca do oce­ny meta­po­znaw­czej i pro­jek­tów arty­stycz­nych lub dzia­łań, był wła­śnie tym naj­bar­dziej zna­czą­cym. Ci mło­dzi wyra­zi­li praw­dzi­wą potrze­bę twór­cze­go odkry­wa­nia wła­sne­go spoj­rze­nia na kon­cep­cje, któ­re nabie­ra­ły zna­cze­nia pod­czas wspól­nych roz­mów. Z tymi gru­pa­mi pro­wa­dzi­łam tra­dy­cyj­ne dia­lo­gi CPI na temat trud­nych pojęć, takich jak prze­moc, dys­kry­mi­na­cja i tok­sycz­ne rela­cje, ale dużo cza­su rezer­wo­wa­łam na ten ostat­ni etap, czę­sto pomi­ja­ny, czy­li na kre­atyw­ne odpo­wie­dzi – w tym przy­pad­ku poprzez slam poetyc­ki, foto­gra­fię, sztu­kę uliczną.

Jak myślisz, dla­cze­go na zaję­ciach z filo­zo­ficz­nych docie­kań czę­sto bra­ku­je cza­su na ten kon­kret­ny aspekt?

Myślę, że dzie­je się tak dla­te­go, że doro­śli – czy to nauczy­cie­le, tre­ne­rzy, czy w ogó­le pra­cu­ją­cy z dzieć­mi – czę­sto nie mają cza­su. Trud­no jest zna­leźć w ich har­mo­no­gra­mie miej­sce na dia­log filo­zo­ficz­ny, a decy­du­jąc się na pro­jekt, mają go jesz­cze mniej. Napraw­dę potra­fię zro­zu­mieć pro­blem cza­so­we­go ograniczenia!

Ale to ogra­ni­cze­nie zmie­nia się, gdy pra­cu­je­my poza for­mal­nym kon­tek­stem szkol­nym, na przy­kład pod­czas week­en­do­wych warsz­ta­tów lub jed­ne­go z naszych let­nich obo­zów. Pier­wot­nie pomysł z Filo­kre­acją pole­gał na wyko­na­niu kre­atyw­ne­go pro­jek­tu po każ­dym dia­lo­gu filo­zo­ficz­nym, aby pomóc dzie­ciom samo­dziel­nie dojść do tego, co myślą na temat oma­wia­nych pytań i pojęć.

Moim zda­niem kre­atyw­ne pro­jek­ty zapew­nia­ją dzie­ciom napraw­dę wyjąt­ko­wą chwi­lę, w któ­rej mogą zako­rze­nić egzy­sten­cjal­ne zna­cze­nie tego, co odkry­li na bar­dziej oso­bi­stym pozio­mie. Zawsze mówi­my, że P4C pole­ga na nauce samo­dziel­ne­go myśle­nia, ale! wspól­nie z inny­mi. Więc pozor­nie to para­doks! Oczy­wi­ście waż­ne jest, aby nauczyć się uważ­nie słu­chać poglą­dów innych i współ­two­rzyć argu­men­ty, ale rów­nie cen­ne jest naucze­nie się okre­śla­nia i arty­ku­ło­wa­nia wła­sne­go sta­no­wi­ska w świe­tle naszych dia­lo­gów z inny­mi. Tak więc kre­atyw­ne pro­jek­ty reali­zo­wa­ne po wspól­nym prze­my­śle­niu pro­ble­mu, otwie­ra­ją przed dzieć­mi prze­strzeń do wypra­co­wa­nia wła­snych myśli i wra­żeń. To tak, jak­by zapy­tać: „Co to wła­ści­wie ozna­cza dla mnie w moim życiu?”. Tak więc pier­wot­nym bodź­cem do włą­cze­nia kre­atyw­no­ści do nasze­go pro­gra­mu było wspie­ra­nie jako­ści dys­ku­sji filo­zo­ficz­nej – i co za tym idzie – auto­no­micz­ne­go myślenia.

A jed­nak im wię­cej eks­pe­ry­men­to­wa­li­śmy z twór­czym upra­wia­niem filo­zo­fii, tym bar­dziej zda­wa­li­śmy sobie spra­wę, że kre­atyw­ność ma „tę” moc, aby uczy­nić filo­zo­fię o wie­le bar­dziej atrak­cyj­ną. To jest koniecz­ne, kie­dy dzie­ci decy­du­ją się na filo­zo­fię w wol­nym cza­sie. Muszą to lubić! Muszą poczuć nie­od­par­tą chęć uczest­nic­twa w takich zaję­ciach, zwłasz­cza że kon­ku­ru­je­my z wie­lo­ma inny­mi kuszą­cy­mi zaję­cia­mi, na któ­re mogli­by zde­cy­do­wać się w cza­sie wol­nym lub na waka­cjach. Wpro­wa­dzi­li­śmy kre­atyw­ne eks­pe­ry­men­ty i zaan­ga­żo­wa­li­śmy wyobraź­nię w każ­dy aspekt nasze­go pro­gra­mu. Zosta­li­śmy przy naszych głów­nych pro­jek­tach zwa­nych Wyzwa­nia­mi Sowy, ponie­waż umoż­li­wia­ją one dzie­ciom ćwi­cze­nie tych samych narzę­dzi i pro­ce­dur myśle­nia, któ­rych uży­wa­ją one w dia­lo­gach filo­zo­ficz­nych, ale doda­li­śmy rów­nież wie­le innych ele­men­tów, aby ufor­mo­wać podej­ście filokreacyjne.

Na przy­kład two­rzy­my z dzieć­mi publi­ka­cje lub to, co nazy­wa­my filo­zi­na­mi– dzia­ła­ją one jak filo­zo­ficz­ne arte­fak­ty, sta­no­wią nama­cal­ne dowo­dy ich wysił­ków reflek­syj­nych. Przed roz­po­czę­ciem dia­lo­gów, w trak­cie i po zakoń­cze­niu docie­kań filo­zo­ficz­nych daje­my dzie­ciom w for­mie filo­zi­nów inspi­ra­cje, pod­po­wie­dzi i twór­cze zada­nia, aby łatwiej było im zro­zu­mieć, o czym rozmawiamy.

Pod­po­wie­dzi mogą być krót­kie i stra­te­gicz­ne, aby pomóc docho­dze­niu postę­po­wać – jak wyobra­że­nie sobie kontr­przy­kła­du lub ana­lo­gii w celu prze­te­sto­wa­nia lub zróż­ni­co­wa­nia budo­wa­nia teo­rii. Mogą też być mini­pro­jek­ta­mi – jak zapro­jek­to­wa­nie pomy­sło­wej pocz­tów­ki zawie­ra­ją­cej wia­do­mość – pyta­nia, jakie dzie­ci mają na temat oma­wia­nej kon­cep­cji lub ich uczu­cia do niej. Prze­kaz może być sar­ka­stycz­ny, poetyc­ki, tra­gicz­ny… w zależ­no­ści od tego, co myślą o tej kon­cep­cji! Mogą też wyobra­zić sobie, gdzie kon­cep­cja mogła­by miesz­kać, wymy­ślić dla niej adres. Efekt koń­co­wy wyglą­da jak typo­wa pocz­tów­ka, ale dla dość nie­sza­blo­no­we­go odbiorcy…

Krót­ko mówiąc, nie­ustan­nie roz­wi­ja­my gry i kre­atyw­ne spo­so­by docie­ka­nia, aby nawet naj­bar­dziej nie­chęt­ny dzie­ciak przy­znał: „Tak, filo­zo­fia jest faj­na”. I cho­ciaż poczu­li­śmy, że połą­cze­nie filo­zo­fii z kre­atyw­no­ścią pomo­gło w uczy­nie­niu docie­kań atrak­cyj­nym, to jesz­cze waż­niej­sze wyda­je nam się to, że dało rów­nież dzie­ciom zna­czą­ce moż­li­wo­ści prak­ty­ko­wa­nia swo­jej spraw­czo­ści poprzez róż­ne for­my kre­atyw­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia. Filo­kre­acja jest nie tyl­ko zorien­to­wa­na arty­stycz­nie. Pro­wa­dzi­my tak­że wie­le pro­jek­tów o cha­rak­te­rze akty­wi­stycz­nym. Dzie­ci two­rzą coś, co pozwa­la im powie­dzieć: „Mam wol­ną wolę w tej sytu­acji”, albo po pro­stu prze­te­sto­wać swo­je pomy­sły po roz­mo­wie na ich temat. Jestem pew­na, że z zewnątrz wyglą­da to atrak­cyj­nie: mamy filo­zo­ficz­ne mario­net­ki, kon­cep­cyj­ne gry kar­cia­ne, mnó­stwo kre­atyw­nych mate­ria­łów, rekwi­zy­tów, a nawet kostiu­my! Ale rze­czy­wi­stość jest taka, że ​​filo­zo­fia jest trud­na – i jeśli może­my pomóc w zła­go­dze­niu tego pro­ce­su za pomo­cą doty­ko­wych, wizu­al­nych pomo­cy i twór­czych eks­pe­ry­men­tów, któ­re mają wspie­rać myśle­nie meta­po­znaw­cze i budo­wa­nie teo­rii, to poten­cjał roz­wi­ja­nia reflek­syj­nych pre­dys­po­zy­cji u mło­dzie­ży wyda­je się tym bar­dziej obiecujący.

Brzmi wspa­nia­le. Mamy w Pol­sce świet­ną meto­dę Lego-Logos, opra­co­wa­ną przez Jaro­sła­wa Spy­cha­łę, któ­ra poprzez kre­atyw­ność zachę­ca do filo­zo­fii. Dzie­ci uży­wa­ją kloc­ków Lego, gli­ny lub innych mate­ria­łów arty­stycz­nych, aby zin­ter­pre­to­wać pomy­sły z filo­zo­ficz­nie nała­do­wa­ne­go tek­stu i oma­wia­ją je z gru­pą. Filo­zi­ny przy­po­mi­na­ją mi „Mały prze­gląd” Janu­sza Kor­cza­ka, piąt­ko­wy doda­tek do pisa­nej przez dzie­ci gaze­ty. Jestem pewien, że sły­sza­łaś o jego twór­czo­ści. Był pol­sko-żydow­skim peda­go­giem, auto­rem ksią­żek dla dzie­ci, filo­zo­fem i pre­kur­so­rem ruchu na rzecz praw dziec­ka. Przed II woj­ną świa­to­wą i pod­czas woj­ny pro­wa­dził sie­ro­ci­niec, zanim wszy­scy zosta­li wysła­ni do obo­zu zagła­dy. W swo­jej twór­czo­ści pod­kre­ślał nie­za­leż­ność dzie­ci i czę­sto inspi­ro­wał je do filo­zo­ficz­ne­go myślenia. 

Wróć­my jed­nak do naszej roz­mo­wy na temat P4C: jestem pewien, że sły­sza­łaś o nie­daw­nej deba­cie wywo­ła­nej wyni­ka­mi badań Edu­ca­tion Endow­ment Foun­da­tion w Anglii w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Przyj­rze­li się oni wpły­wo­wi P4C na umie­jęt­no­ści czy­ta­nia i myśle­nia mate­ma­tycz­ne­go. Nie było zna­czą­cej popra­wy w tych dzie­dzi­nach dzię­ki filo­zo­fo­wa­niu, mimo że tak wła­śnie rekla­mo­wa­no to w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Wywo­ła­ło to wiel­ką dys­ku­sję m.in. na Twit­te­rze – dla­cze­go powin­ni­śmy upra­wiać filo­zo­fię z dzieć­mi? Zasta­na­wiam się, co ty o tym myślisz? Dla­cze­go powin­ni­śmy upra­wiać filo­zo­fię z dziećmi?

Jestem pew­na, że w tych bada­niach wpływ był­by bar­dziej zna­czą­cy w przy­pad­ku dzie­ci z jakie­goś powo­du wyjąt­ko­wych lub z grup ryzy­ka, niż w przy­pad­ku zwy­kłych uczniów. To inte­re­su­ją­ca roz­bież­ność. Dla mnie… nie wiem, jak to powie­dzieć, nie umniej­sza­jąc swo­je­go zaan­ga­żo­wa­nia w edu­ka­cję… ale przede wszyst­kim jestem filo­zo­fem. Więk­szość moich stu­diów to filo­zo­fia i nie­ofi­cjal­nie poko­cha­łam ją już od małe­go, cho­ciaż for­mal­nie uczy­łam się o niej dopie­ro w liceum. Jako dziec­ko na pew­no poko­cha­ła­bym zaję­cia docie­kań filo­zo­ficz­nych! Moi przy­ja­cie­le i ja byli­by­śmy mania­ka­mi wszel­kie­go rodza­ju filo­zo­ficz­nych zajęć, któ­re ist­nie­ją teraz dla mło­dzie­ży! Z P4C łączy mnie więc coś, co wypły­wa z bar­dzo wcze­snej tęsk­no­ty za egzy­sten­cjal­nym zna­cze­niem tego, co to zna­czy być czło­wie­kiem… ba! w szer­szym kon­tek­ście – co to zna­czy być ziemianinem..

Jestem pew­na, że P4C ma war­tość edu­ka­cyj­ną, któ­rą moż­na (i mam nadzie­ję, że będzie moż­na!) wyka­zać poprzez rze­tel­ne bada­nia empi­rycz­ne. Co wię­cej, P4C ma zasad­ni­cze zna­cze­nie po pro­stu dla bycia czło­wie­kiem. To część pro­jek­tu reali­zo­wa­nia ide­ału dobre­go życia czło­wie­ka – odwo­łu­ją­ce­go się do sta­ro­żyt­nych zale­ceń upra­wia­nia filo­zo­fii do lep­sze­go życia. Napraw­dę wie­rzę, że filo­zo­fia, w jej naj­czyst­szym wcie­le­niu – z cie­ka­wo­ścią i chę­cią, by zro­zu­mieć świat –

stwa­rza prze­strzeń do roz­wi­ja­nia takich skłon­no­ści, któ­re mogą uwraż­li­wić nas na bar­dziej odpo­wie­dzial­ne spo­so­by życia. W P4C łączy­my te dys­po­zy­cje z pew­ne­go rodza­ju samo­ko­rek­tą, któ­ra obej­mu­je goto­wość do reflek­sji, sta­wia­nia pytań, umie­jęt­ność pod­da­wa­nia pod roz­wa­gę wła­snych prze­ko­nań i wyzna­wa­nych wartości,

oraz bycie cie­ka­wym i dawa­nie się zaska­ki­wać nowym spo­so­bom widze­nia rze­czy. W orga­ni­za­cji Bri­la czę­sto uży­wa­my w pra­cy z dzieć­mi meta­for, po to, aby prze­ka­zać tego ducha. Na przy­kład, aby prze­ka­zać iry­ta­cję wywo­ła­ną wąt­pli­wo­ścia­mi w prag­ma­tycz­nych korze­niach P4C, powie­my: „Jakie pyta­nia nas teraz swę­dzą? Co przy­nie­sie ulgę nasze­mu filo­zo­ficz­ne­mu swę­dze­niu?”. Z cza­sem dzie­cia­ki roz­wi­nę­ły mot­to: „Trak­tuj swo­ją pra­cę poważ­nie, ale nie sie­bie”. Jest to ten cie­kaw­ski, kre­atyw­ny głos w każ­dym z nas, któ­ry po pro­stu chce mieć szan­sę na eks­pe­ry­men­to­wa­nie, bez oba­wy o poraż­kę. Dzie­ci nazwa­ły go „kook!”(ang. „dzi­wak”).

Dla mnie P4C to przede wszyst­kim czło­wie­czeń­stwo, a edu­ka­cja jest jed­nym z waż­nych spo­so­bów, aby pomóc temu czło­wie­czeń­stwu się zama­ni­fe­sto­wać. A ponie­waż jeste­śmy orga­ni­za­cją cha­ry­ta­tyw­ną zorien­to­wa­ną na mło­dzież, wie­le naszych pro­jek­tów – mimo wyraź­nie edu­ka­cyj­ne­go cha­rak­te­ru – ma na celu dostrze­że­nie mło­dych ludzi w ich „tu i teraz”. Aspekt egzy­sten­cjal­ny jest rów­nie waż­ny jak edukacyjny.

Myślę, że mam bar­dzo roman­tycz­ny pogląd na filo­zo­fię! Uwiel­biam jej feno­me­no­lo­gicz­ny i este­tycz­ny wymiar. Tak więc z pew­no­ścią popie­ram pro­wa­dze­nie P4C w szko­łach i myślę, że może ono mieć rów­nież zna­cze­nie w innych, poza for­mal­ną edu­ka­cją, obsza­rach dzie­ciń­stwa. Naszym celem jest pra­ca z mło­dzie­żą i spo­łecz­no­ścia­mi, któ­re ją wspie­ra­ją… czy to w par­ku, w biblio­te­ce publicz­nej, w kla­sie – wszę­dzie tam, gdzie myśle­nie i two­rze­nie filo­zo­ficz­ne może przy­czy­nić się do doświad­cze­nia dorastania.

Czy możesz nam powie­dzieć tro­chę wię­cej o bada­niach, któ­re prowadzisz?

Jasne, ale muszę zacząć od dekla­ra­cji: nie jestem bada­czem empi­rycz­nym! Jestem teo­re­ty­kiem, więc pra­cu­ję nad kon­cep­tu­ali­za­cja­mi filo­zo­ficz­ny­mi inspi­ro­wa­ny­mi moją prak­ty­ką P4C. Współ­pra­cu­ję z bada­cza­mi empi­rycz­ny­mi w celu prze­pro­wa­dze­nia badań jako­ścio­wych lub ilo­ścio­wych. I ten sojusz roz­wi­nął się dość nie­ocze­ki­wa­nie! Kie­dy zaczy­na­li­śmy, nie przy­szło mi nawet do gło­wy, że jeśli dzie­ci będą się dobrze bawić pod­czas naszych pro­gra­mów, to pew­nie będą chcia­ły do nich wra­cać rok po roku. Musie­li­śmy więc na bie­żą­co wymy­ślać nowy mate­riał i w rezul­ta­cie zgro­ma­dzi­li­śmy ogrom­ną ilość informacji

na temat mło­dzie­ży, któ­ra dosłow­nie dora­sta­ła, upra­wia­jąc z nami filo­zo­fię. (Więk­szość naszych facy­li­ta­to­rów zaczy­na­ła jako dzie­ci w naszych pro­gra­mach!) W rezul­ta­cie nie­umyśl­nie zebra­li­śmy mate­riał do badań podłuż­nych. Ponie­waż nie mam umie­jęt­no­ści ich ana­li­zo­wa­nia – dzię­ki part­ner­stwu mię­dzy Uni­wer­sy­te­tem w Mont­re­alu i inny­mi insty­tu­cja­mi – nawią­za­łam współ­pra­cę z inny­mi aka­de­mi­ka­mi. Mamy trans­kryp­cje z setek sesji CPI, pół­for­mal­ne wywia­dy i zdję­cia kre­atyw­nych pro­jek­tów oraz nagra­nia wyja­śnia­ją­cych je uczestników.

Dla przy­kła­du, przy­glą­da­my się temu, jak dia­lo­gi filo­zo­ficz­ne i pro­jek­ty Filo­kre­acji mogą kul­ty­wo­wać epi­ste­mo­lo­gicz­ną poko­rę. Co to zna­czy roz­wi­nąć w dzie­ciń­stwie tego rodza­ju akcep­ta­cję omyl­no­ści i czer­pa­nia rado­ści z nie­zgo­dy? Jak to wyglą­da i jak moż­na to wspie­rać? W przy­pad­ku dzie­ci czę­sto uży­wa­my meta­fo­ry spraw­no­ści fizycz­nej: tak samo, jak wyko­nu­jąc regu­lar­ne tre­nin­gi, może­my stać się sil­niej­si a nasze cia­ła bar­dziej ela­stycz­ne, tak poprzez cią­głą prak­ty­kę filo­zo­ficz­ną, może­my uzy­skać etycz­ną musku­la­tu­rę i epi­ste­micz­ną ela­stycz­ność. Co jeśli dzie­ci zaczy­na­ją prak­ty­ko­wać w mło­dym wie­ku – czy zwięk­sza to ich zdol­ność do epi­ste­mo­lo­gicz­nej poko­ry? To jest pyta­nie, któ­re nas fascynuje.

Inte­re­su­je mnie rów­nież, jak kon­kret­ne kon­cep­cje funk­cjo­nu­ją w życiu mło­dych ludzi na róż­nych eta­pach ich życia jak wpły­wa­ją na spo­sób myśle­nia, czy zmie­nia­ją spo­sób patrze­nia na świat. W cza­sie stu­diów dok­to­ranc­kich zaj­mo­wa­łam się wyobraź­nią, sto­su­jąc feno­me­no­lo­gicz­ne meto­dy badaw­cze i uży­wa­jąc narzę­dzi do two­rze­nia dia­gra­mów o nazwie Filo­so­gra­my. Zapro­jek­to­wa­łam je z pomo­cą jed­ne­go z moich dorad­ców. To było poucza­ją­ce posłu­chać, jak mło­dzi ludzie opo­wia­da­li o swo­ich doświad­cze­niach z wyobraź­nią, kie­dy byli mały­mi dzieć­mi, w wie­ku szkol­nym i przed­szkol­nym – wie­le z tego znaj­du­je odzwier­cie­dle­nie w postrze­ga­niu wyobraź­ni według aktu­al­nych tren­dów w filo­zo­fii akademickiej.

W ramach naszych badań wciąż jeste­śmy na eta­pie ana­li­zy danych – pan­de­mia tro­chę nas wyko­le­iła – nie mamy jesz­cze wyni­ków, któ­ry­mi mogli­by­śmy się podzie­lić, ale miej­my nadzie­ję, że wkrót­ce już wró­ci­my na wła­ści­we tory!

Okej, cze­ka­my z nie­cier­pli­wo­ścią na wyni­ki. Cho­ciaż wyda­je mi się, że nie­któ­re z nich łatwo prze­wi­dzieć, na przy­kład to, jak P4C wpły­wa na życie ludzi, któ­rzy prak­ty­ku­ją je już od wcze­sne­go dzie­ciń­stwa. Zna­my twe­ety, któ­re ludzie wysy­ła­li po ogło­sze­niu badań w Wiel­kiej Bry­ta­nii – rodzi­ce i nauczy­cie­le mówi­li o tym, jaki wpływ mia­ło P4C na ich dzie­ci i uczniów, jak pozy­tyw­ne było to dla nich doświadczenie. 

Jesteś zaan­ga­żo­wa­na w wie­le pro­jek­tów i szko­leń na całym świe­cie. Zasta­na­wia­łem się, jak Ty – oso­ba pra­cu­ją­ca w mię­dzy­na­ro­do­wym śro­do­wi­sku – widzisz przy­szłość upra­wia­nia filo­zo­fii z dzieć­mi? Czy to rosną­cy ruch? Jaka przy­świe­ca mu wizja i gdzie widzisz dla nie­go miej­sce? Czy ma szan­sę stać się czę­ścią świa­ta edukacji?

Czu­ję nie­pew­ność przy tego rodza­ju pyta­niach, ale są one bar­dzo waż­ne. Cho­ciaż uwa­żam, że wszy­scy ludzie zasłu­gu­ją na dostęp do filo­zo­fii, wiem, że bar­dzo trud­no jest zna­leźć odpo­wied­nią prze­strzeń dla doświad­czeń filo­zo­ficz­nych. To trud­ne i moc­no wpły­wa­ją­ce na czło­wie­ka, Każ­dy powi­nien to robić. Tak, jak każ­dy powi­nien mieć moż­li­wość ćwi­czeń i medy­ta­cji … lub robie­nia tego, co poma­ga mu czer­pać z życia to, co naj­lep­sze. Ale to, „jak” wdro­żyć P4C, sta­no­wi duży problem.

Widzia­łam, co się dzie­je, kie­dy wdra­ża­nie P4C jest wymu­sza­ne w szko­le, kie­dyj nauczy­cie­le nie są w tę meto­dę zaan­ga­żo­wa­ni lub nie czu­ją się z nią dobrze, a są nakła­nia­ni do jej prak­ty­ko­wa­nia. Oba­wiam się, że może to roz­wi­jać w dzie­ciach trud­ne doświad­cze­nia, któ­re mogą stać się pro­ble­ma­tycz­ne, a nawet nie­bez­piecz­ne, a tak­że je wyob­co­wać. Jak wiesz, to duża kość nie­zgo­dy w świe­cie P4C. Tutaj, w Quebe­cu, mamy w pro­gra­mie ety­kę i kul­tu­rę reli­gij­ną – bar­dzo zale­ży nam na włą­cze­niu filo­zo­ficz­ne­go myśle­nia od szko­ły pod­sta­wo­wej aż do szko­ły śred­niej. Z jed­nej stro­ny, to nie­sa­mo­wi­te – wyobraź sobie, jak wiel­kie zna­cze­nie mia­ła­by ludz­kość, gdy­by wszy­scy w mojej pro­win­cji anga­żo­wa­li się w filo­zo­fię przez całą mło­dość! Ale zaraz myślę: „Och, nie! Co, jeśli zro­bio­no to źle? Ludzie powie­dzą, że P4C jest okrop­ne i odrzu­cą cały ten ruch…”

Waham się, ponie­waż wiem, że P4C nie jest meto­dą, któ­rej możesz nauczyć się sto­so­wać, po pro­stu czy­ta­jąc pla­ny lek­cji czy odby­wa­jąc kil­ka godzin szko­leń. Wyma­ga sta­ran­ne­go wysił­ku; odna­le­zie­nia w sobie naj­lep­sze­go „ja” jako czło­wie­ka. A ponad­to, zanim zaczniesz prak­ty­ko­wać z dzieć­mi, musisz sam nauczyć się wyko­ny­wać P4C – zostać filo­zo­ficz­nym docie­ka­czem! Ana­lo­gicz­nie do sytu­acji, kie­dy chce­my włą­czyć jogę do szkół, nauczy­cie­le sami muszą ją prak­ty­ko­wać… Nie moż­na przejść do naucza­nia przed naucze­niem się same­mu, przed opa­no­wa­niem asan i zasad medy­ta­cji. Ale z jakie­goś powo­du ta sekwen­cja nie zawsze jest naj­waż­niej­sza, gdy myśli­my o pro­mo­wa­niu P4C. Myślę, że przy­szłość Filo­zo­fii dla Dzie­ci rysu­je się w jasnych bar­wach i jestem opty­mist­ką… Choć była­bym zała­ma­na, gdy­by była wpro­wa­dza­na zbyt szyb­ko. Uprosz­czo­na wer­sja może wyrzą­dzić wię­cej szkód niż pożytku.

Wspo­mnia­łaś o jodze i medy­ta­cji. Nie sądzę, by – nawet dzie­sięć – dwa­dzie­ścia lat temu – było moż­li­we, aby roz­ma­wiać z dzieć­mi o upra­wia­niu filo­zo­fii, jodze lub uważ­no­ści, o wszyst­kich tych rze­czach. Myślę, że to samo w sobie jest obie­cu­ją­ce, prawda?

Abso­lut­nie! Kie­dy zaczy­na­łam prak­ty­ko­wać P4C, rodzi­ce i nauczy­cie­le pyta­li: „Co chcesz zro­bić z naszy­mi dzieć­mi?”. Myśle­li, że to dość dziw­ne. Podej­rze­wa­li, że będę indok­try­no­wać ich dzie­ci, pod­czas gdy cel jest dokład­nie odwrot­ny: roz­wi­ja­nie kry­tycz­ne­go, kre­atyw­ne­go i tro­skli­we­go myśle­nia. Chy­ba coś zmie­ni­ło się w powie­trzu – albo doda­ją coś do naszej wody pit­nej! – ale otwar­tość w cią­gu ostat­nich pię­ciu lat jest sza­lo­na. Dosta­ję wie­le próśb o warsz­ta­ty i dosto­so­wa­nie pro­gra­mów. Codzien­nie musi­my odrzu­cać pro­jek­ty, ponie­waż jest ich zbyt wie­le! Na szczę­ście mam napraw­dę sil­ny zespół nie­zwy­kle uta­len­to­wa­nych facy­li­ta­to­rów, ale dopro­wa­dze­nie ludzi do tego punk­tu zaj­mu­je tro­chę cza­su. Jak powie­dzia­łam, P4C wyma­ga od nas ogrom­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia – to świet­nie – ale też duże­go nakła­du cza­su i energii.

Myślę też, że nie­daw­ny entu­zjazm może poprze­dzać trud­ne chwi­le. Wyda­je się, że kry­zy­sy eko­lo­gicz­ne i poli­tycz­ne spra­wia­ją, że ludzie zda­ją sobie spra­wę, jak waż­ne jest wspól­ne myśle­nie i roz­ma­wia­nie. Jest też pewien sprze­ciw wobec idei scjen­ty­stycz­nych. Nauka jest nie­zwy­kle korzyst­na, ale scjen­tyzm może ujaw­nić wszel­kie­go rodza­ju błę­dy myśle­nia i epi­ste­micz­ne uprze­dze­nia. Jak więc może­my nauczyć się roz­ma­wiać przez kon­tro­wer­sje nauko­we i ety­kę tech­no­lo­gii? To, co obec­nie kieł­ku­je, roz­wi­ja się na świe­cie – wszyst­ko to wyma­ga reflek­sji filo­zo­ficz­nej… a rosną­ca otwar­tość na to jest bar­dzo pokrze­pia­ją­ca. Napraw­dę zale­ży mi na tym, aby nasz ruch Filo­zo­fii dla Dzie­ci reago­wał ostroż­nie – aby zacho­wać poko­rę w obli­czu wyzwa­nia, jakie stwa­rza nowe zain­te­re­so­wa­nie. To pięk­ne wyzwa­nie, ale wyma­ga od nas wie­le – uczci­wo­ści i umie­jęt­no­ści życia we wspól­no­cie. A to po to, aby filo­zo­fia poma­ga­ła, a nie szkodziła.

Wywiad prze­pro­wa­dził i prze­tłu­ma­czył Łukasz Krzywoń.


Nata­lie M. Flet­cher – inter­dy­scy­pli­nar­na badacz­ka i prak­tyk filo­zo­fii z Mont­re­alu w Kana­dzie, dr filo­zo­fii i peda­go­gi­ki, pro­fe­sor sto­wa­rzy­szo­ny na wydzia­le filo­zo­fii Uni­ver­si­té de Mon­tréal i koor­dy­na­tor­ka badań The Insti­tu­te of Phi­lo­so­phy, Citi­zen­ship and Youth. Pra­cu­je jako prak­tyk i teo­re­tyk filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi i mło­dzie­żą, zarów­no w for­mal­nych, jak i w nie­for­mal­nych kon­tek­stach edu­ka­cyj­nych. Zało­ży­ła edu­ka­cyj­ną orga­ni­za­cję cha­ry­ta­tyw­ną Bri­la, któ­ra poprzez kre­atyw­ne pro­jek­ty w ramach kon­cep­cji Phi­lo­cre­ation™ inspi­ru­je mło­dych ludzi. Pro­wa­dzi szko­le­nia z docie­kań filo­zo­ficz­nych na całym świe­cie. Zasia­da w komi­te­tach wyko­naw­czych róż­nych orga­ni­za­cji zaj­mu­ją­cych się filo­zo­fią dla mło­dzie­ży, w tym w Inter­na­tio­nal Coun­cil of Phi­lo­so­phi­cal Enqu­iry with Chil­drenAme­ri­can Phi­lo­so­phi­cal Asso­cia­tio­n’s Com­mit­tee for Pre-col­le­ge Instruc­tion in Phi­lo­so­phy. Opu­bli­ko­wa­ła wie­le arty­ku­łów w tej dzie­dzi­nie, w tym esej, któ­ry zdo­był mię­dzy­na­ro­do­wą nagro­dę w dzie­dzi­nie filo­zo­fii w bada­niach nad dzieć­mi. Uwa­ża mło­dych filo­zo­fów, z któ­ry­mi pra­cu­je, nie tyl­ko za dora­sta­ją­cych ludzi, ale tak­że za pod­mio­ty zmian wpro­wa­dza­nych na swo­ich wła­snych zasadach.


Ory­gi­nal­ny tekst w języ­ku angiel­skim > tutaj.

Źró­dło zdjęć: Brila

 

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • mło­dzie­żą z neuroróżnorodnością”

    Co to jest “neu­ro­róż­no­rod­ność”? Tyl­ko pro­szę nor­mal­ny­mi słowami.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy