Artykuł Logika Warsztat logiczny

Witold Marciszewski: #3: Jak spójność światopoglądu zależy od etapu dziejów?

Każdy z nas, choćby go los pozbawił dóbr material­nych, jest posiadaczem jakiegoś światopoglądu, czyli ma własną duchową posiadłość. Jak w każdej po­siadłości, może w niej panować porządek lub bałagan. Ład nazwiemy myślową spójnością, a nieład – niespójnością.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 4 (10), s. 22–23. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Spój­ność myślo­wa jakie­goś poglą­du obej­mu­je jego wewnętrz­ną nie­sprzecz­ność (zob. #1 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2), a tak­że wol­ność od uro­jeń (zob. #2 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 3), z nich bowiem rodzi się nie­ład. W przy­pad­ku świa­to­po­glą­du wcho­dzi w grę jesz­cze jed­no: obec­ność takich prze­ko­nań, z któ­rych powsta­je prze­świad­cze­nie co do sen­su ist­nie­nia bar­dziej lub mniej opty­mi­stycz­ne (w skraj­nym przy­pad­ku – pesy­mi­stycz­ne poczu­cie bra­ku sen­su). Spój­ność wy­maga, żeby to prze­świad­cze­nie było powią­za­ne logicz­nie z inny­mi ele­men­ta­mi świa­to­po­glą­du, a nie wzię­te jakoś zni­kąd (choć wytłu­ma­czal­ne może być np. che­mią mózgu).

Świa­do­mość sen­su to stan bar­dzo zło­żo­ny, któ­re­go roz­po­zna­nie wyma­ga odróż­nie­nia wie­dzy opi­so­wej od nor­ma­tyw­nej. Ta pierw­sza zawie­ra sądy opi­su­ją­ce, jaka jest rze­czy­wi­stość. Sądy te mogą być praw­dzi­we lub fał­szy­we. Ta dru­ga zawie­ra sądy nor­ma­tyw­ne, kró­cej nor­my, mówią­ce, jaka powin­na być rze­czy­wi­stość świa­ta ludz­kiego. Te okre­śla­my nie w kate­go­riach praw­dy lub fał­szu, lecz słusz­no­ści lub niesłuszności.

Słusz­ność nor­my roz­po­zna­je­my przez odwo­ła­nie się do moty­wu­ją­cej ją war­to­ści. Jest np. war­to­ścią ludz­kie życie i stąd mamy nor­mę: „powin­no się chro­nić życie ludz­kie”. Sys­tem war­to­ści sta­no­wi istot­ny skład­nik świa­to­po­glą­du, toteż w peł­nej ana­lizie świa­to­po­glą­du nale­ża­ło­by poświę­cić mu wie­le uwa­gi, ale gdy trze­ba się stresz­czać, moż­na się ogra­niczyć do kwe­stii norm. Jest to moż­li­we dzię­ki temu, że z regu­ły zacho­dzi wza­jem­ne przy­po­rząd­ko­wa­nie okre­ślo­nej nor­my do okre­ślo­nej war­to­ści, toteż co się stwier­dza o jed­nej sfe­rze, ma z regu­ły odwzo­ro­wa­nie w drugiej.

Jed­ne nor­my są abso­lut­ne, czy­li obo­wią­zu­ją­ce w każ­dym cza­sie i miej­scu, inne zaś histo­rycz­ne, co zna­czy, że ich obo­wią­zy­wal­ność zale­ży od oko­liczności dzie­jo­wych cza­su i miej­sca. Waż­nym czynni­kiem spój­no­ści świa­to­po­glą­du jest to, żeby nor­ma hi­storyczna była w nim umo­co­wa­na jako wnio­sek wyni­kający z jakiejś nor­my abso­lut­nej oraz opi­su istot­nych dla spra­wy oko­licz­no­ści histo­rycz­nych. Słusz­ność roz­wa­ża­nej nor­my histo­rycz­nej zale­ży od słusz­no­ści nor­my abso­lut­nej w roli prze­słan­ki oraz od praw­dziwości opi­su historycznego.

Chcąc uprzy­stęp­nić trud­no uchwyt­ne poję­cia abstrak­cyjne, prak­ty­ku­je się stu­dium przy­kła­du (case stu­dy). Do tej roli dobrze się nada­je kon­tro­wer­syj­na kwe­stia rów­ne­go trak­to­wa­nia płci. W pew­nych świato­poglądach nor­mą jest rów­ność praw i obo­wiąz­ków, w innych – nie­rów­ność na korzyść płci męskiej. Cho­dzi o pra­wa wybor­cze dla kobiet, ich pra­wo do dziedzi­czenia, rów­ne pła­ce dla obu płci, rów­ne szan­se awan­su w miej­scach pra­cy, pra­wo do stu­diów wyż­szych, ochro­nę praw­ną przed prze­mo­cą w rodzi­nie itd.

Czy nie­rów­ność płci w jed­nych kul­tu­rach, a ich rów­no­upraw­nie­nie w innych są to nor­my abso­lut­ne czy histo­rycz­ne? Jeśli te dru­gie, to na jakie nale­ży się w tym przy­pad­ku powo­ły­wać prze­słan­ki historyczne?

Przy­kła­dem pomoc­nym w odpo­wie­dzi może być wia­do­mość, że par­la­ment indo­ne­zyj­ski zawie­sił pra­ce nad usta­wą o rów­nym trak­to­wa­niu płci, mają­cą reali­zować zale­ce­nia kon­wen­cji ONZ w spra­wie likwi­dacji wszel­kich form dys­kry­mi­na­cji kobiet. Uczy­nił to po pro­te­stach orga­ni­za­cji isla­mi­stycz­nych, któ­re argu­men­tu­ją, że kon­wen­cja stoi w sprzecz­no­ści z war­to­ścia­mi i nor­ma­mi isla­mu*. Prze­czy ona m.in. fawo­ry­zu­ją­cej męż­czyzn zasa­dzie sza­ria­tu doty­czą­cej dzie­dzi­cze­nia. Daje też kobie­tom nie­do­pusz­cza­ną przez sza­riat moż­li­wość wybo­ru męża. W tych i innych punk­tach kon­wen­cja przeciw­stawia się ogól­nej nor­mie kora­nicz­nej, że męż­czy­zna powi­nien w każ­dym aspek­cie domi­no­wać nad kobie­tą, np. że kobie­ta nie powin­na nigdy zara­biać wię­cej niż mężczyzna.

Indo­ne­zja jako czło­nek ONZ jest zobo­wią­za­na do respek­to­wa­nia Mię­dzy­na­ro­do­we­go Pak­tu Praw Oso­bistych i Poli­tycz­nych, któ­ry (prócz wyżej wymie­nio­nej kon­wen­cji) zapew­nia te pra­wa na rów­ni kobie­tom i męż­czy­znom. Wyobraź­my sobie, że pewien czło­nek par­la­men­tu In­donezji chce być posłusz­ny Kora­no­wi, a jed­no­cze­śnie jako poli­tyk uzna­je nor­mę, że kraj powi­nien respek­tować mię­dzy­na­ro­do­we zobo­wią­za­nia. To czy­ni jego świa­to­po­gląd tak nie­spój­nym, że prze­sta­je on funkcjo­nować jako wzo­rzec postępowania.

Dało­by się przy­wró­cić spój­ność, odróż­nia­jąc nor­my abso­lut­ne od histo­rycz­nych i trak­tu­jąc nor­my sza­ria­tu jako słusz­ne histo­rycz­nie w cza­sach Pro­ro­ka i jesz­cze dłu­go potem, ale nie­przy­sta­ją­ce do obec­ne­go sta­nu cywi­li­za­cji. Czy teo­lo­gię kora­nicz­ną stać na taki ma­newr myślo­wy na rzecz spój­no­ści? Trud­no powie­dzieć, nie będąc jej znawcą.

Jest to nato­miast moż­li­we w teo­lo­gii kato­lic­kiej. To praw­da, że w kwe­stii kobie­cej nor­my nie­co po­dobne do kora­nicz­nych znaj­du­je­my w listach Paw­ła Apo­sto­ła (1 Tm 2,11–15). Mamy dziś jed­nak do dys­po­zy­cji odróż­nie­nie norm moral­nych abso­lut­nych i histo­rycz­nych, inte­li­gent­nie pomy­śla­ne przez św. Toma­sza z Akwi­nu w argu­men­ta­cji na temat stop­ni obo­wią­zy­wa­nia pra­wa moral­ne­go (S.Th., I‑a II-ae, q.94, a.4). Moż­na więc uznać zale­ce­nia Paw­ła za słusz­ne dzie­jo­wo w jego cza­sach (usza­no­waw­szy tym auto­ry­tet Biblii), a nie­ko­niecz­nie w obec­nej fazie hi­storii. Podsumujmy:

Zawi­łe roz­wią­żesz spory,
odróż­nia­jąc dzie­jów pory,
i gdy star­czy ci czujności,
by unik­nąć niespójności.
To ci stwo­rzy życia wzory.


marciszewski-fotWitold Mar­ci­szew­ski – Pro­fe­sor dr hab. nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie logi­ki. Wykła­dał na UW, w Col­le­gium Civi­tas, Uni­wer­sy­te­cie w Sal­zbur­gu i in. Jego naj­bar­dziej zna­na książ­ka to Logic from a Rhe­to­ri­cal Point of View (Wyd. De Gruy­ter). Pro­wa­dzi blog: marciszewski.eu. Ulu­bio­ne zaję­cie: roz­mo­wy z żoną na wszel­kie tematy.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy