Artykuł Filozofia języka Filozofia kultury Gawędy o języku

Wojciech Żełaniec: #15. Męski, żeński, nijaki

Nauczycielka: – A ty, Mieciu, jakiego jesteś rodzaju? Mietek (skonfundowany i zawstydzony): – Chyba… ni-… nijakiego. Nauczycielka (udając zdziwienie): – Jak to nijakiego? Ni chłop, ni baba? Mietek: – Ale, prpani, jestem przecież dzieckiem, a sama pani mówiła, że dziecko jest rodzaju nijakiego… Nauczycielka: – Nie dziecko, ale „dziecko”, słowo „dziecko” jest rodzaju nijakiego. Rozumiesz teraz?!

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 3 (33), s. 24–25. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Niniej­sza gawę­da mia­ła być o czymś innym: kon­ty­nu­ując dotych­cza­so­wy wątek, chcia­łem zapo­znać Czy­tel­ni­ków z poglą­da­mi nie­któ­rych filo­zo­fów, któ­rzy utrzy­my­wa­li, że nie może­my mieć idei (to zna­czy przed­sta­wie­nia nie­zmy­sło­we­go) nie tyl­ko licz­by Gra­ha­ma, lecz rze­czy o wie­le, zda­wa­ło­by się, prost­szych, np. trój­ką­ta. Ponie­waż jed­nak w ostat­nim okre­sie czę­sto pyta­no mnie o gen­der, posta­no­wi­łem przed­sta­wić parę wyja­śnień z punk­tu widze­nia lin­gwi­sty­ki.

Istota rodzaju żeńskiego

Sło­wo gen­der jest w gra­ma­ty­ce nazwą angiel­ską tego, co w pol­skich gra­ma­ty­kach nazy­wa się „rodza­jem gra­ma­tycz­nym”. Sło­wo to pocho­dzi od łaciń­skie­go genus/gene­ris, co zna­czy „rodzaj”. Rodzaj gra­ma­tycz­ny zaś to pew­na cecha nie­któ­rych grup wyra­zów prze­są­dza­ją­ca o tym, czy wyra­zy tę cechę posia­da­ją­ce mogą współ­­­występować z inny­mi wyra­za­mi w zda­niu, gru­pie nomi­nal­nej czy innym wyra­że­niu zło­żo­nym.

Defi­ni­cja ta jest tro­chę abs­trak­cyj­na, moż­na ją jed­nak ukon­kret­nić przy­kła­da­mi. Weź­my wyra­że­nie „defi­ni­cja ta jest abs­trak­cyj­na”. Sło­wo „defi­ni­cja” jest rodza­ju żeń­skie­go, i dla­te­go może współ­wy­stę­po­wać tyl­ko z „ta”, a nie z „ten” czy „to”, podob­nie tyl­ko z „abs­trak­cyj­na”, ale nie z „abs­trak­cyj­ny” czy „abs­trak­cyj­ne”. Nie moż­na powie­dzieć „defi­ni­cja ten jest abs­trak­cyj­ne”. Z tego powo­du mówi­my, że zaimek wska­zu­ją­cy „ta” i przy­miot­nik „abs­trak­cyj­na” są tego same­go rodza­ju, co rze­czow­nik „defi­ni­cja”, mia­no­wi­cie: żeń­skie­go. W odróż­nie­niu od rze­czow­ni­ków zaim­ki i przy­miot­ni­ki mogą przy­bie­rać róż­ne rodza­je, pod­czas gdy rze­czow­nik zwy­kle jest „unie­ru­cho­mio­ny” w jed­nym rodza­ju (są wyjąt­ki, o któ­rych jesz­cze powiem). Co wię­cej, rów­nież cza­sow­ni­ki mogą w nie­któ­rych języ­kach, w tym i pol­skim, przy­bie­rać róż­ne rodza­je. Np. w zda­niu „ta defi­ni­cja była abs­trak­cyj­na” tak­że cza­sow­nik „była” jest rodza­ju żeń­skie­go; „był” to rodzaj męski tego same­go cza­sow­ni­ka, a „było” – nija­ki. Ponie­waż jed­nak „defi­ni­cja” jest rodza­ju żeń­skie­go, nie moż­na powie­dzieć „ta defi­ni­cja był abs­trak­cyj­na” ani „…było abs­trak­cyj­ne”.

Oto cała isto­ta rodza­ju żeń­skie­go – ukon­kret­nio­na na tym przy­kła­dzie. Ana­lo­gicz­ne przy­kła­dy może­my podać i dla innych rodza­jów. Żaden zdro­wy i doro­sły Polak nie myśli przy tym, że „ta abs­trak­cyj­na defi­ni­cja” jest jakąś isto­tą żeń­ską, wypo­sa­żo­ną w pierw­szo- itd. ‑rzęd­ne cechy płcio­we, pod­czas gdy jakiś „ten cią­gle jesz­cze zbyt abs­trak­cyj­ny przy­kład” jest isto­tą męską, rów­nież w odno­śne cechy zaopa­trzo­ną… A w ogó­le, jaką płeć mają isto­ty męskie, bio­rąc pod uwa­gę, że samo sło­wo „isto­ta” jest rodza­ju żeń­skie­go?

Czy wyrazy mają płeć?

Tego rodza­ju przy­kła­dy poka­zu­ją, że rodzaj gra­ma­tycz­ny (gen­der) dane­go wyra­zu nie ma wie­le wspól­ne­go z płcią tego, co to sło­wo ozna­cza – jeśli jest tu w ogó­le jakaś płeć; zastrze­że­nie bar­dzo waż­ne, bo np. defi­ni­cje i przy­kła­dy żad­nej płci nie mają. Rodzaj gra­ma­tycz­ny jest w tym sen­sie czy­sto kon­wen­cjo­nal­ny, co widać na przy­kła­dach wyra­zów syno­ni­micz­nych w róż­nych języ­kach. Pol­skie „słoń­ce” jest rodza­ju nija­kie­go, nie­miec­ki jego odpo­wied­nik Son­ne – żeń­skie­go, łaciń­ski nato­miast, sol – męskie­go. „Gwiaz­da” – r. żeń­ski, Stern – męski, astrum – nija­ki. „Krzyż” – r. męski, Kreuz – nija­ki, crux – żeń­ski. Wyobra­że­nia o męsko­ści, żeń­sko­ści czy „nija­ko­ści” (her­ma­fro­dy­ty­zmie?) słoń­ca, gwiaz­dy czy krzy­ża nale­żą do dzie­dzi­ny poezji czy mito­lo­gii, ale nie „pro­za­icz­nej” i „laic­kiej” prak­ty­ki języ­ko­wej, w któ­rej np. na pyta­nie: „ilu masz sam­ców w domu?” nikt nie odpo­wie: „męża, dwóch synów, psa, fotel, tele­wi­zor, 40 wie­sza­ków, 50 butów, grzej­nik elek­trycz­ny i… aha, jesz­cze mły­nek do kawy”, tyl­ko dla­te­go, że rze­czow­ni­ki „fotel”, „tele­wi­zor” itd. są rodza­ju męskie­go.

Określenia inkluzywne

Moż­na jed­nak zauwa­żyć, że w wie­lu języ­kach, w któ­rych w ogó­le ist­nie­ją rodza­je męski i żeń­ski – a sta­no­wią one mniej­szość wśród języ­ków świa­ta – sło­wa ozna­cza­ją­ce bio­logicznych sam­ców są zwy­kle rodza­ju męskie­go, sami­ce nato­miast – żeń­skie­go, np. męż­czy­zna – kobie­ta, ojciec – mat­ka, chło­piec – dziew­czy­na, dziad – bab­ka, rodzic – rodzicielka/rodzica, brat – sio­stra, baran – owca, byk – kro­wa, kozioł – koza… i parę innych par, przy czym gawę­dziarz miał­by kło­pot, gdy­by mu pole­co­no wymie­nić jesz­cze wie­le podob­nych przy­kła­dów. Trud­ność ta bie­rze się stąd, że dla więk­szo­ści gatun­ków samic i odno­śnych sam­ców ist­nie­ją okre­śle­nia „inklu­zyw­ne”, tj. ozna­cza­ją­ce gatu­nek bez uwzględ­nie­nia płci, a okre­śle­nia te są iden­tycz­ne z tymi, któ­re ozna­cza­ją tyl­ko jed­ną z płci dane­go gatun­ku. Czę­sto, ale nie zawsze, okre­śle­nie takie jest uży­wa­ne na ozna­cze­nie sam­ca tegoż gatun­ku. Np. przed­sta­wi­ciel gatun­ku, jakim jest lew, to lew (samiec) albo lwi­ca (sami­ca), słoń to słoń albo sło­ni­ca, jeleń to jeleń albo łania, łoś to łoś albo klę­pa itd. W angiel­skim man (czło­wiek) to man (męż­czy­zna) albo woman (kobie­ta), we fran­cu­skim podob­nie, hom­me (czło­wiek) to hom­me (męż­czy­zna) lub fem­me (kobie­ta). Przy­kła­dów moż­na zna­leźć bar­dzo dużo, choć są i takie, w któ­rych sło­wo ozna­cza­ją­ce gatu­nek jest rodza­ju żeń­skie­go, np. „sar­na”, „hie­na”, „wydra”, „wie­wiór­ka”, „anty­lo­pa” i in. Wyra­zy takie jak „lew”, „słoń”, „jeleń”, „łoś”, man, hom­me itp. oka­zu­ją się sys­te­ma­tycz­nie dwu­znacz­ne: mogą ozna­czać albo dowol­ne­go przed­sta­wi­cie­la dane­go gatun­ku, albo sam­ca (przed­sta­wi­cie­la rodza­ju męskie­go). W naszym języ­ku w przy­pad­ku sło­wa „czło­wiek” tak się nie dzie­je: osob­ni­ka męskie­go nasze­go gatun­ku nazy­wa­my „męż­czy­zną”, ale dowol­ne­go przed­sta­wi­cie­la gatun­ku homo sapiens (nie wie­dząc nic o jego płci) nazy­wa­my „czło­wie­kiem”.

Czy człowiek jest mężczyzną?

Sło­wo „czło­wiek” jest jed­nak­że rodza­ju męskie­go. Czy wobec tego ten rodzaj gra­ma­tycz­ny nie suge­ru­je nam, że czło­wiek jest (głów­nie) męż­czy­zną? Moż­na odpo­wie­dzieć na to pyta­niem: czy fakt, że rów­no­waż­ne sło­wa w języ­kach duń­skim i nor­we­skim są rodza­ju nija­kie­go, a szwedz­kim czy islandz­kim – żeń­skie­go nie suge­ru­je odno­śnym naro­dom, że ludzie są głów­nie bez­pł­cio­wi albo że są głów­nie kobie­ta­mi? To pyta­nie zosta­wiam Czytelni(cz)kom.

Morał: spór o gen­der jako zja­wi­sko spo­łecz­ne nale­ży sta­ran­nie oddzie­lić od spo­rów (lin­gwi­stów) o rodzaj gra­ma­tycz­ny (w następ­nym odcin­ku powiem, jakie to mogą być spo­ry). Rodzaj gra­ma­tycz­ny z gen­der w tym pierw­szym rozu­mie­niu nie ma wie­le wspól­ne­go – prócz nazwy.


Woj­ciech Żeła­niec – Filo­zof gene­ra­li­stai filo­zof spo­łecz­ny, sty­pen­dy­sta Hum­bold­ta (Würz­burg 1995–1997), kie­row­nik Zakła­du Ety­ki i Filo­zo­fii Spo­łecz­nej w Insty­tu­cie Filo­zo­fii, Socjo­lo­gii i Dzien­ni­kar­stwa Wydzia­łu Nauk Spo­łecz­nych Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go (wnswz.strony.ug.edu.pl). Redak­tor nume­ru spe­cjal­ne­go wło­skie­go cza­so­pi­sma „Argu­men­ta” poświę­co­ne­go tłu reguł kon­sty­tu­tyw­nych (https://www.argumenta.org/issue/issue‑7/). Hob­by: czy­ta­nie i recy­to­wa­nie poezji.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Ilu­stra­cja: Nata­lia Bie­sia­da-Myszak

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy