Edukacja filozoficzna Refleksje Studia filozoficzne

Przemysław Figurski: Jak filozofia pomaga mi w karierze zawodowej

Często spotykam się z przekonaniem, że filozofia nie jest kierunkiem praktycznym, a filozofowie zajmują się problemami, które nie mają odniesienia do życia codziennego. Jednak tak jak w przeszłości filozofia dała początek wszystkim dziedzinom nauki, tak dziś powstawanie dziedzin interdyscyplinarnych daje filozofii szansę stania się ogniwem łączącym je, a filozofowi szansę stania się pracownikiem uniwersalnym.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Rozumienie filozofii i potrzeby rynku pracy

Są róż­ne defi­ni­cje i róż­ne rozu­mie­nia filo­zo­fii. Róż­ni­ce w rozu­mie­niu prze­kła­da­ją się na róż­ni­ce w podej­ściu. Podej­ście ma zna­cze­nie. W moim prze­ko­na­niu, głów­nym zada­niem stu­diów filo­zo­ficz­nych (przy­naj­mniej na pozio­mie licen­cjac­kim) powin­no być pro­pa­go­wa­nie i ucze­nie pew­ne­go spoj­rze­nia na świat. Efek­tem tego powin­no być kształ­ce­nie pew­ne­go rodza­ju “inte­lek­tu­al­nej eli­ty”, ludzi, któ­rzy nie tyl­ko potra­fią odna­leźć się w każ­dej bran­ży, ale i oka­zać się w niej nie­za­stą­pie­ni. Tym­cza­sem, zwłasz­cza w Pol­sce, poku­tu­je pogląd, że stu­dia ukie­run­ko­wu­ją karie­rę, a ceną, jaką za to pła­ci­my, jest brak spe­cja­li­stów o holi­stycz­nym podej­ściu do problemów.

Na zacho­dzie to samo podej­ście obja­wia się w nie­co inny spo­sób: więk­szość firm poszu­ku­je pra­cow­ni­ków wykwa­li­fi­ko­wa­nych w bar­dzo wąskiej dzie­dzi­nie. Podej­ście takie pro­wa­dzi do dwóch pro­ble­mów. Po pierw­sze, w przed­się­bior­stwach bra­ku­je osób, któ­re rozu­mie­ją, jak zada­nia poszcze­gól­nych dzia­łów są ze sobą powią­za­ne (na przy­kład jak to, co robią pro­gra­mi­ści wpły­wa na to, co robią ana­li­ty­cy, albo jak pra­ca ukła­da­cza towa­ru na pół­kach wpły­wa na pra­cę sprze­daw­cy, któ­ry musi potem ten towar na pół­ce zna­leźć). Po dru­gie bra­ku­je w przed­się­bior­stwach osób wykwa­li­fi­ko­wa­nych do roz­wią­zy­wa­nia nowych pro­ble­mów, któ­re nie są tra­dy­cyj­nie dome­ną danej fir­my lub prze­my­słu (na przy­kład zna­le­zie­nie odpo­wie­dzi na pyta­nie, jak ma się zacho­wać samo­chód auto­no­micz­ny w sytu­acji zagro­że­nia życia pasa­że­rów lub prze­chod­niów, albo obu tych grup).

Cie­ka­wost­ką jest fakt, iż przed­się­bior­stwa zda­ją sobie spra­wę z tych pro­ble­mów, ale zda­ją się nie widzieć, gdzie leży ich roz­wią­za­nie. Moim zda­niem odpo­wiedź jest pro­sta: w zatrud­nia­niu filozofów.

Powsta­ją zatem dwie potrze­by. Po pierw­sze, potrze­ba kształ­ce­nia filo­zo­fów jako swo­iste­go rodza­ju Ana­li­ty­ków Świa­ta, a po dru­gie potrze­ba prze­ko­na­nia pra­co­daw­ców, że roz­wią­za­nie ich pro­ble­mów wyma­ga zatrud­nia­nia tych­że filozofów.

Jakie przedmioty pomagają

Wyda­je mi się rze­czą w mia­rę oczy­wi­stą, że wyśmie­ni­ta zna­jo­mość histo­rii filo­zo­fii śre­dnio­wiecz­nej nie jest przed­mio­tem szcze­gól­nie uży­tecz­nym w bran­żach, któ­re nie są ści­śle zwią­za­ne z filo­zo­fią. Nie ozna­cza to oczy­wi­ście, że przed­miot taki nie uczy cze­goś przy­dat­ne­go, jed­nak dużo przy­dat­niej­sze są przed­mio­ty kon­cen­tru­ją­ce się na umie­jęt­no­ści myśle­nia. Są to logi­ka, epi­ste­mo­lo­gia, meta­fi­zy­ka oraz wszel­kiej maści meta-przed­mio­ty: filo­zo­fia umy­słu, filo­zo­fia nauki, filo­zo­fia nauk spo­łecz­nych czy, kon­kret­niej, filo­zo­fia sztucz­nej inte­li­gen­cji, ety­ka (w przy­pad­ku ety­ki naj­le­piej skon­cen­tro­wać się na kon­kret­nym zagad­nie­niu, na przy­kład ety­ka badań na zwierzętach).

Umie­jęt­ność logicz­ne­go myśle­nia i holi­stycz­ne­go podej­ścia do pro­ble­mu są naj­waż­niej­szy­mi kom­pe­ten­cja­mi filo­zo­fa. To wła­śnie one powin­ny być głów­nym celem kształ­ce­nia filo­zo­ficz­ne­go i to one odgry­wa­ją naj­waż­niej­szą rolę w poszu­ki­wa­niu pra­cy. Oczy­wi­ście, umie­jęt­no­ści łącze­nia fak­tów i wyko­rzy­sty­wa­nia wie­dzy z róż­nych dys­cy­plin do znaj­dy­wa­nia roz­wią­zań wyma­ga okre­ślo­nej wie­dzy w zakre­sie każ­dej z wyko­rzy­sta­nych dys­cy­plin. Wie­dzę taką moż­na jed­nak nabyć sto­sun­ko­wo łatwo. Umie­jęt­ność myśle­nia jest czymś, co zdo­by­wa się znacz­nie trudniej.

Kolej­ną istot­ną umie­jęt­no­ścią filo­zo­fa jest for­mu­ło­wa­nie pro­ble­mów. Nie moż­na roz­wią­zać pro­ble­mu, któ­ry nie został nale­ży­cie zde­fi­nio­wa­ny. Dla­te­go wła­śnie meta-przed­mio­ty mają takie znaczenie.

Wspo­mnę jesz­cze o uni­ka­niu pew­nych puła­pek. Na przy­kład: logi­ka w sen­sie filo­zo­ficz­nym jest czymś zupeł­nie innym niż logi­ka w sen­sie potocz­nym (tu cho­dzi raczej o umie­jęt­ność kry­tycz­ne­go myśle­nia). Istot­na jest umie­jęt­ność zarów­no łącze­nia, jak i roz­dzie­la­nia tych dwóch rodza­jów logi­ki, swo­ista umie­jęt­ność nawi­ga­cji pomię­dzy zna­cze­nia­mi potocz­ny­mi i naukowymi.

Dlaczego filozofia pomaga

Filo­zo­fia nauczy­ła mnie, jak defi­nio­wać pro­blem, jak do nie­go podejść, oraz tego, że każ­dy pro­blem ma kil­ka roz­wią­zań. Filo­zo­fia nauczy­ła mnie rów­nież, że róż­ne roz­wią­za­nia mają róż­ne zasto­so­wa­nia. Nie ma roz­wią­za­nia “naj­lep­sze­go”, ale może ist­nieć “naj­lep­sze w danej sytu­acji”. Filo­zo­fia nauczy­ła mnie tak­że tego, że nie każ­dy pro­blem ma roz­wią­za­nie. Tak, każ­dy pro­blem ma kil­ka roz­wią­zań i nie każ­dy pro­blem ma roz­wią­za­nie. W tym zda­niu nie ma sprzecz­no­ści (tego też nauczy­ła mnie filo­zo­fia). Nale­ży to rozu­mieć tak, że nie zawsze znaj­dzie­my roz­wią­za­nie, któ­re­go szu­ka­my, ale zawsze moż­na zna­leźć roz­wią­za­nie zastępcze.

Poza tym filo­zo­fia sta­no­wi pomost pomię­dzy róż­ny­mi aspek­ta­mi pra­cy zawo­do­wej i jed­no­cze­śnie znaj­du­je zasto­so­wa­nie w każ­dym jej aspek­cie. Podam przy­kład: jako ana­li­tyk sys­te­mu, wyko­rzy­stu­ję moją umie­jęt­ność kry­tycz­ne­go myśle­nia i tak zwa­ny zdro­wy roz­są­dek w pro­ce­sie pozy­ski­wa­nia wie­dzy na temat wyma­gań klien­ta wzglę­dem opro­gra­mo­wa­nia, jakie ofe­ru­je moja fir­ma. Moje umie­jęt­no­ści łącze­nia logi­ki w sen­sie potocz­nym i w sen­sie filo­zo­ficz­nym wyko­rzy­stu­ję, aby “prze­tłu­ma­czyć” wyma­ga­nia klien­ta na funk­cje sys­te­mo­we. Z kolei czy­sta logi­ka filo­zo­ficz­na pozwa­la mi na pro­jek­to­wa­nie algo­ryt­mów, któ­re pro­gra­mo­wa­ne są jako część systemu.

Filo­zo­fia oka­zu­je się więc być dys­cy­pli­ną prak­tycz­ną i pożą­da­ną, a filo­zof oka­zu­je się być tym fan­ta­stycz­nym mate­ria­łem, z któ­re­go moż­na ule­pić spe­cja­li­stę w każ­dej dzie­dzi­nie. Nie­ste­ty, nie każ­dy pra­co­daw­ca zda­je sobie spra­wę, że łatwiej jest nauczyć kogoś umie­jęt­no­ści prak­tycz­nych (jak pro­gra­mo­wa­nie czy zarzą­dza­nie zaso­ba­mi) niż myślenia.


Prze­my­sław Figur­ski – absol­went filo­zo­fii (BA Phi­lo­so­phy) oraz zarzą­dza­nia infor­ma­cją (MSc Applied Infor­ma­tics) uni­wer­sy­te­tu w Reading (Wiel­ka Bry­ta­nia). Zawo­do­wo pra­cu­je jako Ana­li­tyk Roz­wią­zań w bran­ży IT. Filo­zo­fia jest dla nie­go swo­istym spoj­rze­niem na świat a inte­re­su­je się głów­nie wyko­rzy­sta­niem filo­zo­fii w IT, logi­ką filo­zo­ficz­ną i mate­ma­tycz­ną oraz ich zasto­so­wa­niem w pro­gra­mo­wa­niu, filo­zo­fią mate­ma­ty­ki, filo­zo­fią sztucz­nej inte­li­gen­cji epi­ste­mo­lo­gią, meta­ety­ką i semiotyką.

Ilu­stra­cja: Zuzan­na Bołtryk

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy