Antropologia Publicystyka

Anna Gawlik: Umysł nie całkiem zniewolony w ujęciu Harariego

Z Yuvalem Hararim możemy się spierać głównie o to, co różni ludzi od zwierząt. Czy wolność woli jest jedną z tych różnic, które decydują o człowieczeństwie?

Zapisz się do naszego newslettera

Hara­ri twier­dzi, że jako ludzie, owszem, mamy wolę, lecz nie jest to wol­na wola. Czy nie za łatwo roz­strzy­ga pro­blem odwiecz­ny i nie­roz­strzy­gal­ny? Same ter­mi­ny „wol­ność” oraz „wola” nie są w spo­rach filo­zo­ficz­nych jed­no­znacz­nie zde­fi­nio­wa­ne. Dodat­ko­wo wyni­ki badań neu­ro­lo­gicz­nych, na któ­re powo­łu­je się Hara­ri, nie są tak jed­no­znacz­ne, by dys­ku­sję zamknąć raz na zawsze. Co cie­kaw­sze, ukry­te filo­zo­ficz­ne zało­że­nia zwy­kle decy­du­ją o inter­pre­ta­cji owych wyni­ków.

Hara­ri odrzu­ca ist­nie­nie wol­nej woli nie tyl­ko pod napo­rem argu­men­tów nauko­wych. Poglą­dy swo­je kształ­tu­je też pod wpły­wem ducho­wo­ści bud­dyj­skiej. Stąd pocho­dzi jego nie­uf­ność i kry­ty­cyzm wobec meta­fi­zy­ki reli­gii mono­te­istycz­nych. Wia­rę w ist­nie­nie duszy uwa­ża za teo­lo­gicz­ny prze­sąd. Do ilu­zji spro­wa­dza tak­że nie­od­łącz­ne atry­bu­ty duszy – nie­śmier­tel­ność i wol­ną wolę.

Pod mikro­sko­pem duszy nie widać

Na temat duszy Hara­ri filo­zo­fu­je w spo­sób zdro­wo­roz­sąd­ko­wy, potocz­ny. Przyj­mu­je, że wszy­scy wie­my, o czym mowa. W obie­go­wym uży­ciu ter­mi­ny takie jak „dusza”, „duch”, „ducho­wość” wyda­ją się w peł­ni zro­zu­mia­łe. Trud­ność i nie­pew­ność ich rozu­mie­nia poja­wia­ją się dopie­ro wte­dy, gdy skon­fron­tu­je­my teo­lo­gicz­ne dogma­ty z twier­dze­nia­mi róż­nych szkół filo­zo­ficz­nych oraz docie­ka­nia­mi psy­cho­lo­gów, neu­ro­lo­gów i kogni­ty­wi­stów. Nie wchodź­my jed­nak w zawi­ło­ści i kom­pe­ten­cje wymie­nio­nych dzie­dzin, gdyż mówi­my tu o duszy w rozu­mie­niu potocz­nym.

Hara­ri wyraź­nie przy­chy­la się do kon­cep­cji, któ­re redu­ku­ją świa­do­mość do funk­cji mózgu. Nie zga­dza się z prze­ko­na­niem, że czło­wiek został szcze­gól­nie wyróż­nio­ny wśród innych świa­do­mych, czu­ją­cych istot (czy­li zwie­rząt) i wypo­sa­żo­ny w duszę, któ­ra po śmier­ci cia­ła może być oddzie­lo­na od nie­czyn­ne­go mózgu. Z tym, rzecz jasna, nie war­to dys­ku­to­wać. Nie­śmier­tel­ność duszy dla jed­nych jest nie­pod­wa­żal­ną oczy­wi­sto­ścią, dla innych oczy­wi­stym kłam­stwem. Pierw­szym daje poczu­cie sen­su życia, dru­dzy (do nich zali­cza się Hara­ri) uwa­ża­ją, że to nie­bez­piecz­na ilu­zja, jak­że czę­sto obró­co­na prze­ciw war­to­ści docze­sne­go bytu. Nauka jest bez­rad­na wobec tej opo­zy­cji. 

Jało­wy spór o nie­śmier­tel­ność ludz­kiej duszy zostaw­my więc na boku. Pozo­sta­je kwe­stia auto­no­mii woli. Na tym jed­nym war­to na chwi­lę się zatrzy­mać. Hara­ri wie­rzy, że nauka osta­tecz­nie hipo­te­zę wol­nej woli oba­li­ła. Co do tego jed­nak, nie tyl­ko pośród filo­zo­fów, ale i w świe­cie nauki nie ma osta­tecz­nej zgo­dy.

Nie­win­ność dra­pież­ni­ków – odpo­wie­dzial­ność dra­pież­ców

Z Hara­rim może­my się spie­rać głów­nie o to, co róż­ni ludzi od zwie­rząt. Czy wol­ność woli jest jed­ną z tych róż­nic, któ­re decy­du­ją o czło­wie­czeń­stwie? Hara­ri zaprze­czył­by. Zapew­ne więk­szość z nas na to pyta­nie odpo­wie ina­czej. Prze­ko­na­nie, że wol­ność woli odróż­nia czło­wie­ka od świa­ta zwie­rząt, tkwi głę­bo­ko w naszej zachod­niej kul­tu­rze. Sta­no­wi prze­słan­kę zarów­no moral­nej jak i praw­nej odpo­wie­dzial­no­ści. Nie ocze­ku­je­my odpo­wie­dzial­no­ści od dra­pież­ni­ków. Od ludzi – zde­cy­do­wa­nie tak.

Wol­na wola jest czymś w rodza­ju intu­icyj­ne­go aksjo­ma­tu, któ­ry daje pod­sta­wę do oce­ny ludz­kie­go postę­po­wa­nia. Naj­ogól­niej zakła­da­my, że czło­wiek może samo­dziel­nie doko­ny­wać wybo­rów mię­dzy dobrem i złem. Aksjo­mat ten zako­rze­nio­ny jest nie tyl­ko w meta­fi­zy­ce chrze­ści­jań­skiej. Świec­kie pra­wo uwzględ­nia zarów­no zało­że­nie o wol­no­ści woli jak i przy­pad­ki jej ogra­ni­cze­nia. Takie poję­cia jak poczy­tal­ność, nie­po­czy­tal­ność, afekt i pre­me­dy­ta­cja słu­żą do oce­ny stop­nia wol­no­ści woli oso­by w chwi­li popeł­nie­nia czy­nu. Co waż­niej­sze, mają wpływ na wyrok sądo­wy. Czy jed­nak wol­na wola jest jedy­ną i koniecz­ną pod­sta­wą do obu­dze­nia w czło­wie­ku poczu­cia odpo­wie­dzial­no­ści i egze­kwo­wa­nia jej?

Hara­ri wska­zu­je inną dro­gę – jest nią empa­tia. Nie musi­my zakła­dać wol­no­ści woli, żeby roz­wi­jać w sobie empa­tycz­ne zdol­no­ści. Kie­dy roz­po­zna­je­my w innych podo­bień­stwo do samych sie­bie – współ­czu­cie poja­wia się natu­ral­nie, nie­mal odru­cho­wo, czy­li w domy­śle – bez koniecz­ne­go udzia­łu wol­nej woli. Żaden zewnętrz­ny, boski ani spo­łecz­ny nakaz moral­ny wraz z zało­że­niem o wol­no­ści woli nie jest potrzeb­ny, żeby postę­po­wać zgod­nie z odru­chem empa­tii. Rewo­lu­cyj­ność ety­ki w Ewan­ge­lii na tym wła­śnie pole­ga – na prze­nie­sie­niu akcen­tu z lite­ry pra­wa na miłość bliź­nie­go.

Zbyt dobrze wie­my, nie­ste­ty, że empa­tia jest kapry­śna, wybiór­cza, cza­sem naiw­na i cał­ko­wi­cie bez­bron­na wobec wszel­kich pato­lo­gii emo­cji. Dla utrzy­ma­nia względ­ne­go bez­pie­czeń­stwa spo­łecz­ne­go hasło empa­tii jest za sła­be.

Nikt zresz­tą, z Hara­rim włącz­nie, nie postu­lu­je porzu­ce­nia wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści na rzecz empa­tycz­nych odru­chów. Tym bar­dziej, że roz­wój i dosko­na­le­nie same­go pra­wa prze­bie­ga zgod­nie z kie­run­kiem posze­rza­nia krę­gów empa­tii. Współ­cze­sne zapi­sy praw­ne chro­nią coraz wię­cej grup spo­łecz­nych (kobie­ty, mniej­szo­ści, dzie­ci), któ­re daw­niej bar­dziej nara­żo­ne były na róż­ne­go rodza­ju nie­spra­wie­dli­wość. W wie­lu kra­jach tak­że zwie­rzę­ta zosta­ły praw­nie upodmio­to­wio­ne. Rosną­ce zna­cze­nie empa­tii w two­rze­niu pra­wa nie osła­bia zało­że­nia o wol­no­ści woli, któ­re wciąż tkwi u pod­staw całe­go sys­te­mu spra­wie­dli­wo­ści.

Czy jed­nak sam postu­lat ist­nie­nia wol­nej woli jest rów­no­znacz­ny z jej obiek­tyw­nym ist­nie­niem? Pro­blem wyda­je się wciąż nie­roz­strzy­gnię­ty. W każ­dym razie kie­ro­wa­nie się empa­tią przy podej­mo­wa­niu decy­zji nie wyklu­cza moż­li­we­go udzia­łu w tym wol­nej woli. Przede wszyst­kim dla­te­go, że etycz­ne wybo­ry czło­wie­ka są dużo bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne niż odru­chy współ­od­czu­wa­nia, któ­re może­my zaob­ser­wo­wać tak­że wśród zwie­rząt. Auto­ma­ty­zmy zwie­rzę­ce nie­ustan­nie kon­tro­lu­je­my rozu­mo­wo, pod­da­je­my obser­wa­cji i kry­ty­ce. Świa­do­mość czło­wie­ka wyda­je się być znacz­nie bar­dziej samo­ste­ru­ją­ca w porów­na­niu do świa­do­mo­ści zwie­rząt.

Na rzecz poglą­du Hara­rie­go prze­ma­wia­ją jed­nak licz­ne ana­li­zy ludz­kich zacho­wań, zwłasz­cza gru­po­wych. Świa­do­mość nie dzia­ła w pust­ce. Jej powią­za­nie z bio­che­micz­ny­mi pro­ce­sa­mi w mózgu jest dużo sil­niej­sze niż wyobra­żał to sobie Kar­te­zjusz oraz inni wyznaw­cy duali­zmu duszy i cia­ła. Podat­ność subiek­tyw­nej woli na spo­łecz­ne mani­pu­la­cje jest tak­że zja­wi­skiem powszech­nym i dość dobrze pozna­nym. Hara­ri ma rację – nie tyl­ko podej­mo­wa­nie decy­zji, lecz myśle­nie w ogó­le odby­wa się pod sil­nym wpły­wem zarów­no bio­che­micz­nych pro­ce­sów zacho­dzą­cych w mózgu jak i gru­po­wych prze­ko­nań. Wciąż jed­nak nie może­my wyklu­czyć, że w polu oddzia­ły­wań czyn­ni­ków zewnętrz­nych wobec pod­mio­tu woli poja­wia się wek­tor wol­ne­go wybo­ru, ste­ro­wa­ny przez ten pod­miot.

Wol­ny wybór bez wol­nej woli?

Do poglą­du Hara­rie­go dystan­su­ję się nie z pozy­cji prze­ciw­ni­ka, lecz scep­ty­ka. Spór o wol­ną wolę uwa­żam za nie­roz­strzy­gal­ny i widzę inte­lek­tu­al­ne korzy­ści takie­go dystan­su. Uzna­nie nie­roz­strzy­gal­no­ści spo­ru chro­ni przed popa­da­niem w skraj­no­ści. A jest przed czym się chro­nić. Bowiem każ­da ze skraj­nych inter­pre­ta­cji opo­zy­cyj­nych sta­no­wisk nie­sie ze sobą pew­ne ide­olo­gicz­ne i psy­cho­lo­gicz­ne zagro­że­nia.

Z jed­nej stro­ny, jeże­li hipo­te­tycz­ny czyn­nik wol­no­ści woli zosta­je prze­ce­nio­ny, to tra­ci­my czuj­ność wobec czyn­ni­ków wolę ogra­ni­cza­ją­cych, sła­biej roz­po­zna­je­my mani­pu­la­cje, któ­rym nie­ustan­nie pod­le­ga­my. Z psy­cho­lo­gicz­ne­go punk­tu widze­nia sil­ne, subiek­tyw­ne prze­ko­na­nie o wol­no­ści wła­snej woli nie­rzad­ko wywo­łu­je obse­sję winy. Z dru­giej stro­ny cał­ko­wi­te odrzu­ce­nie „aksjo­ma­tu” wol­nej woli osła­bia poczu­cie spraw­stwa, sprzy­ja bier­no­ści, demo­ty­wu­je i nad­mier­nie uwal­nia od odpo­wie­dzial­no­ści.

War­to zauwa­żyć, że spór mógł­by oka­zać się nie­po­ro­zu­mie­niem, gdy­by w uży­ciu poję­cia „wol­na wola” choć tro­chę zbli­żyć się do pre­cy­zji. Zwo­len­nik wol­nej woli nie sądzi bowiem, że „wol­na” ozna­cza tyle, co cał­ko­wi­cie nie­uwa­run­ko­wa­na. Zaś prze­ciw­nik wol­nej woli nie twier­dzi, że uwa­run­ko­wa­nie woli wyklu­cza moż­li­wość wybo­ru. Hara­ri, któ­ry odrzu­ca wol­ność woli, sta­wia jed­nak na wybór. W ostat­nich aka­pi­tach swo­ich 21 lek­cji na XXI wiek, suge­ru­je, że wybie­ra­jąc medy­ta­cję, mamy szan­sę na uwol­nie­nie umy­słu spod wła­dzy inter­ne­to­wych algo­ryt­mów i innych mani­pu­la­cyj­nych wpły­wów. Nie war­to zatem wcho­dzić w ostry spór z Hara­rim, gdy ope­ru­je­my nie­ostry­mi poję­cia­mi.


Yuval Noah Hara­ri (ur. 1976) – izra­el­ski histo­ryk, pro­fe­sor na Uni­wer­sy­te­cie Hebraj­skim w Jero­zo­li­mie. Jest auto­rem świa­to­wych best­sel­le­rów: Sapiens – od ludzi do bogów, Homo deus – krót­ka histo­ria jutra, 21 lek­cji na XXI wiek. Inte­re­su­je go roz­wój cywi­li­za­cji, współ­cze­sna kon­dy­cja oraz przy­szłość ludz­kie­go gatun­ku.


Anna Gaw­lik – magi­ster filo­zo­fii, absol­went­ka Wydzia­łu Filo­zo­ficz­no-Histo­rycz­ne­go Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, zain­te­re­so­wa­nia filo­zo­ficz­ne łączy z rolą gospo­dy­ni domo­wej. Hob­by: ogród, śpiew tra­dy­cyj­ny.

 

 


Ilu­stra­cja: Pixa­bay

Za tydzień ostat­ni z trzech ese­jów poświę­co­nych Yuva­lo­wi Hara­rie­mu autor­stwa Anny Gaw­lik.

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy