Artykuł

Artur Szutta: Poza koniecznością i przypadkiem

Wyjaśniając świat, nauka odwołuje się do praw przyrody i przyczynowości. Zachodzące w świecie zdarzenia są postrzegane jako rezultat ściśle zdeterminowanych procesów, w których jest jednak miejsce na przypadek. Czy w ten sposób nie gubimy czegoś ważnego? Aby uświadomić sobie jeszcze inną możliwość, wychodzącą poza determinizm i przypadek, proponuję pewien eksperyment myślowy.
Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2023 nr 5 (53), s. 30–31. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

Przyczyny sprawcze i prawa natury

C hcąc zrozumieć, dlaczego płonie las, dlaczego zmieniają się pory roku albo dlaczego wybucha supernowa, odwołujemy się do praw przyrody (ujętych w zgrabnych formułach matematycznych) oraz do odpowiedniego łańcucha przyczyn sprawczych (tj. sekwencji pewnych stanów świata lub jego wyizolowanych fragmentów, które doprowadziły do powstania wyjaśnianych zjawisk). Przyczyny i prawa niekoniecznie jednoznacznie określają dalszy bieg zdarzeń w świecie. Współcześnie, szczególnie w fizyce kwantowej, ale też w meteorologii, astronomii, ekonomii (tj. wszędzie tam, gdzie obserwuje się dynamiczne i złożone zjawiska) dopuszcza się istnienie przypadku, a w wyjaśnieniach (czy raczej predykcjach, przewidywaniach) dotyczących badanych zjawisk stawia się probabilistyczne hipotezy. Dawniej filozofowie odwoływali się także do przyczyn celowych, wyobrażając sobie, że rzeczy w świecie „dążą” do pewnych stanów. Dziś jednak takie celowościowe albo teleologiczne (od gr. telos, oznaczającego cel) wyjaśnienia są uznawane za nienaukowe. Redukowanie wyjaśnień do przyczyn sprawczych i matematycznie opisywanych praw okazało się na tyle skuteczne, że dziś praktycznie wszyscy naukowcy (i filozofowie nauki) uważają, że mogą się obyć bez odwołania do przyczyn celowych. Być może mają oni rację, niemniej jednak mogą się mylić i aby zrozumieć tę możliwość, proponuję pewien eksperyment.

Mózg jako uniwersum

Z perspektywy niesamowicie małych obiektów (o ile mogłyby one mieć perspektywę) nasz mózg może wydawać się ogromny niczym galaktyka albo i cały wszechświat. Wyobraźmy sobie zatem istnienie inteligentnych istot o rozmiarach tak małych, że potrzebowalibyśmy potężnych mikroskopów, aby takie istoty (a raczej ich ogromne skupiska) zidentyfikować. Załóżmy dodatkowo, że istoty te mieszkają w waszym mózgu (niech każdy ograniczy się do myślenia o własnym mózgu, aby nie mnożyć światów bez potrzeby) oraz że prowadzą zaawansowane badania naukowe i szczególnie interesują się tajemniczymi zjawiskami przyrodniczymi w ich świecie (tj. w waszym mózgu). Przyjrzyjmy się szczególnie jednemu przypadkowi takich badań przeprowadzonych w Skronii (nazwa ta pozwala nam w pewnym przybliżeniu zlokalizować tę tajemniczą cywilizację, brak jednak danych co do strony – lewej czy prawej – mózgowego wszechświata). Dzięki finansowaniu z ogromnego grantu rządowego naukowcy Skronii zbudowali pojazd: fizjolot, który miał pozwolić na podróżowanie po ogromnych przestrzeniach znanego Skronianom świata, a może i odkrycie nowych, nieznanych jeszcze miejsc. Pięcioro śmiałków (dla uproszczenia ich antro­pomorfizujemy: trzy kobiety i dwóch mężczyzn) wyruszyło w niebezpieczną podróż w stronę szczególnie aktywnego rejonu X (brak danych dotyczących nazwy tego rejonu w języku Skronian, w naszym ludzkim słowniku użylibyśmy słów kora motoryczna).

Tajemnicze zjawiska

Już po dwudziestu cyklach Skroniańskich nasi bohaterowie dotarli do X i z bliska mogli zaobserwować burzę jonową, która choć miała charakter zjawiska chaotycznego, to zdradzała pewien sposób uporządkowania. Pierwsze próby wyjaśnienia obserwowanego zjawiska w terminach deterministycznych, tzn. jako zjawiska, którego przebieg jest jednoznacznie określony przez sieć przyczyn i skutków, zawiodły. Formułowane predykcje na temat przeskoku wspomnianych jonów z jednej megastruktury na drugą (tu zapewne chodziło o to, co my nazywamy komórkami nerwowymi) były zbyt często chybione, używane modele matematyczne wysoce zaś zawodne. Po kilku kolejnych cyklach wysunięto hipotezę, że obserwowane zjawiska mają charakter probabilistyczny, tj. że wpływ na nie mają tzw. obiektywne przypadki i konieczne będzie odwołanie do teorii chaosu. Po wielu próbach zasto­sowania modelu probabilistycznego udało się zidentyfikować pewne regularności w zacho­waniu burzy jonowej, a nawet formułować predykcje polegające na przewidywaniu kolejnych faz rzeczonej burzy, które w naszym świecie przypominają nieco prognozę pogody.

Dziwny sen i jego tragiczne konsekwencje

Skroniańscy naukowcy zastanawiali się, jak te nowe odkrycia wpłyną na ich całościowy obraz świata. Z braku miejsca powiem tylko, że konkurowały ze sobą dwie szkoły. Jedna głosiła, że świat jest ściśle deterministyczny, obserwowane zaś „przypadki” mają jedynie charakter poznawczy, tzn. nie potrafimy ściśle przewidywać pewnych zjawisk, ponieważ brak nam pełnej wiedzy co do stanów świata, a także zapewne nasze formu­lacje praw są niedoskonałe. Zdaniem zwolenników drugiej szkoły na bazowym poziomie światem rządzi obiektyw­ny przypadek, zjawiska są jedy­nie probabilistyczne. Nowe odkrycie zdawało się potwierdzać poglądy zwolenników przypadku. Niemniej pewnej nocy (istnienie dnia i nocy w Skronii nadal domaga się swojego wyjaśnienia, jednak możemy zdradzić, że ma ono coś wspólnego z dniami i nocami naszego, ludzkiego świata) jeden z najgenialniejszych filozofów Skronii, Arystoskroniusz, miał dziwny sen. Śniło mu się, że jego ojczyzna jest częścią potężnego organizmu, a jonowa burza, jaką zaobserwowała naukowa ekspedycja, to tylko widzialny dla Skronian aspekt procesu tworzenia przez Organizm-Uniwersum wielkiego dzieła filozoficznego, za które miał on otrzymać tajemnicze punkty od innych Uniwersów w jeszcze bardziej Tajemniczym Nadświecie. Nieroztropnie Arystoskroniusz wyraził publicznie domysł, że być może ich świat posiada umysł i to ten umysł kieruje (przynajmniej w pewnym zakresie) obserwowanymi w Skronii zjawiskami. Kosztowało go to utratę pracy jako główny filozof Instytutu Badań nad Skronią. Uzasadnieniem było niedopuszczalne złamanie Zasady Brzytwy Okhoskroniusza. 
Artur Szutta – filozof, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizuje się w filozofii społecznej, etyce i metaetyce. Jego pasje to przyrządzanie smacznych potraw, nauka języków obcych (obecnie węgierskiego i chińskiego), chodzenie po górach i gra w piłkę nożną. Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF. < Powrót do spisu treści numeru. Ilustracja: Paulina Belcarz 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2024 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • No dobrze, ale idźmy dalej, ten Umysł będący Uniwersum Skronian jest albo zdeterminowany lub rządzony przez przypadek, albo jest wolny (i teleologiczny).

    To zupełnie jak umysł każdego ze Skronian — czy trzeba w celu uwidocznienia tego tertium konstruować taki rozrzutny eksperyment? Może jednak nie zrozumiałem…

    Niemniej wizja inspirująca, na początku myślałem, że będzie trochę jak z tym wielkim młynem, który myśli, ale szybko narracja skręciła w stronę przypuszczeń bliskiego memu sercu (choć trochę przeze mnie porzuconego) Witkiewicza (nieskończona, być może, drabina bytów na różnych skalach przestrzennych, prawa przyrody jako statystyczne uśrednienia wolnych decyzji widziane z poziomu meta itd.).

  • Oczywiście jest taka możliwość, ale nie posiadamy dostatecznych informacji o czymś co wykracza poza doświadczenie. W konsekwencji można było by mnożyć różne scenariusze intencjonalności jakichś Bóstw, a i tak do niczego konkretnego by się nie doszło. Odrzućmy zatem przyjmowanie istnienia Bóstw (wraz z co jest przecież jedynie istotne — ich aksjologicznymi systemami) i starajmy się wyjaśniać przyczynowość oraz wartościowanie tak jak nam się ich możliwość w pełni ukazuje

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy