Artykuł

Graham Oppy: Różnica zdań w religii

oppy-baner
Zapewne wierzysz w istnienie Boga, zaprzeczasz mu albo pozostajesz w tej kwestii niezdecydowany – niezależnie od tego, w co wierzysz, istnieją osoby równe tobie lub przewyższające cię poznawczo w tej kwestii, które nie wierzą w to, co ty. Z kolei ci, którzy cię przewyższają, mają wokół siebie osoby sobie równe lub przewyższające poznawczo, które nie wierzą w to co oni. Jakie ma to konsekwencje?

Artykuł ukazał się w „Filozofuj!” 2015 nr 6, s. 44–45. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Dana osoba jest tobie równa poznawczo, czyli epistemicznie, w danej kwestii, np. kwestii istnienia Boga lub religii, tylko wtedy, gdy zastanawiała się nad tą kwestią równie długo, intensywnie, poważnie i rzetelnie co ty – natomiast ma nad tobą epistemiczną przewagę tylko wtedy, gdy zastanawiała się nad daną kwestią dłużej, bardziej intensywnie, bardziej poważnie i rzetelnie niż ty. W kwestii kontrowersyjnych tez na temat religii istnieją zarówno osoby tobie równe, jak i takie, które przewyższają cię epistemicznie, a które się z tobą nie zgadzają. One również mają sobie równych epistemicznie, jak i bardziej kompetentnych od siebie pod tym względem, z którymi się w kwestii religii nie zgadzają.

Jakie powinno mieć to konsekwencje dla twoich przekonań religijnych?

Sądzisz zapewne, że jedyną racjonalną reakcją byłoby przyjęcie przez wszystkich tego samego uzgodnionego stanowiska. Ale jakie miałoby ono być? Oczywiście gdyby wszyscy przyjęli to samo stanowisko, nie byłoby ono już kontrowersyjne. Problem jednak w tym, że np. w kwestii religii mamy do czynienia z taką różnicą zdań, która uniemożliwia ustalenie wspólnego stanowiska. Każdy zmuszony do poczynienia ustaleń będzie chciał, by to inni przyjęli jego pogląd.

A może uważasz, że jedynym racjonalnym rozwiązaniem dla ciebie byłoby przyjęcie, że nie będziesz głosił opinii sprzecznych z tymi, które głoszą osoby tobie równe lub przewyższające cię epistemicznie? Ale jak miałbyś tego dokonać? Osoby takie głoszą przecież wiele kontrowersyjnych opinii, każda z nich jest też przekonana, że jej opinia da się racjonalnie obronić. Jeśli sądzisz, że jedyną racjonalną reakcją byłoby przyjęcie stanowiska, w ramach którego twoje opinie nie będą kontrowersyjne dla osób równych i przewyższających cię epistemicznie, już tym samym przyjmujesz pogląd dla nich kontrowersyjny.

Możesz też sądzić, że jedyną racjonalną reakcją z twojej strony będzie nie posiadać żadnej opinii w kwestiach, co do których są kontrowersje pośród osób równych i przewyższających cię epistemicznie. Nawet jeśli uważasz tę opcję za atrakcyjną, jak miałbyś ją zrealizować? Zakładamy przecież, że posiadasz opinię, taką, że jedynym racjonalnym wyjściem będzie nie posiadać żadnych opinii w kwestiach kontrowersyjnych dla osób równych i przewyższających cię epistemicznie!

Być może, wziąwszy pod uwagę powyższe rozważania, będziesz skłonny uznać, że opinie osób równych i przewyższających cię epistemicznie nie mają żadnych konsekwencji dla twoich przekonań. To jednak nie wydaje się słusznym rozwiązaniem. Jeśli wychowałeś się w społeczności, w której nikt, łącznie z tobą, nie wierzy w Boga, a potem odkryłeś, że w innych społecznościach istnieją osoby równe i przewyższające cię epistemicznie, które w Niego wierzą, wydaje się rozsądne uznać, że powinieneś uznać tezę o istnieniu Boga za przynajmniej nieco bardziej wiarygodną, niż wydawała ci się wcześniej. Jeśli dorosłeś w ramach społeczności, w której podzielano pewne przekonania religijne, a potem odkryłeś, że w innych społecznościach istnieją osoby równe i przewyższające cię epistemicznie, których przekonania religijne są diametralnie odmienne od twoich, rozsądne wydaje się przyjąć, że twoja pewność w kwestii twoich przekonań religijnych powinna nieco zmaleć.

Nawet jeśli w przeszłości było czymś powszechnym, że ludzie przeżywali większość lub całe swoje życie, nie wiedząc o istnieniu osób równych i przewyższających ich epistemicznie, które miałyby odmienne od nich przekonania, to obecnie jest inaczej. Niemal każdy z nas, dorastając, w pewnym momencie odkrywa, że takie osoby istnieją. Czy w obliczu tej wiedzy dalsze trzymanie się własnych przekonań jest rozsądne?

Być może uważasz, że nie, że w sytuacji takiej jak nasza powinien istnieć jakiś sposób skumulowania istniejących opinii tak, by otrzymać pogląd, który wszyscy powinniśmy podzielać. Z tą propozycją wiążą się jednak oczywiste trudności. Choć odmienna opinia osób równych lub przewyższających cię epistemicznie stanowi dla ciebie rację, abyś zmienił swój pogląd, to już takiej racji nie stanowi dla ciebie opinia osób, które ustępują ci pod względem epistemicznym. Podobnie ci, którzy cię przewyższają, nie mają powodu, by zmienić swe poglądy w świetle twych opinii. W praktyce zatem, by skumulować w zadowalający sposób istniejące opinie, musielibyśmy ustalić, kto myślał o religii najdłużej, najbardziej intensywnie, najbardziej poważnie i rzetelnie. Innymi słowy, w celu skumulowania w zadowalający sposób istniejących opinii musielibyśmy wskazać ekspertów.

Wydaje się jednak wątpliwe, byśmy mogli zidentyfikować ekspertów w kwestii religii. Nawet jeśli udałoby się nam wskazać tych, którzy zastanawiali się nad kwestiami religii najdłużej, najbardziej intensywnie i poważnie, to wydaje się niemożliwe, aby jednomyślnie zidentyfikować osoby, które nie tylko zastanawiały się nad tymi kwestiami najdłużej, najbardziej intensywnie, najbardziej poważnie, ale też najbardziej rzetelnie. W naukach przyrodniczych można mówić o szerokiej zgodzie między ekspertami – to między innymi dzięki takiej zgodzie możliwe jest tam wskazanie ekspertów. Natomiast w kwestiach dotyczących religii nie mamy szerokiej zgody pomiędzy ekspertami, która umożliwiałaby ich identyfikację.

Być może uważasz, że rozważania na temat niemożności identyfikacji ekspertów nie tylko podważają przekonanie o istnieniu sposobu na dotarcie do poglądu, który wszyscy powinniśmy przyjąć, ale podają też w wątpliwość samą myśl, że ludzie w ogóle posiadają przekonania religijne. Być może, jak głosili neopozytywiści, „twierdzenia” religii są „pozbawione znaczenia” . Być może, zgodnie z opinią nonkognitywistów, „twierdzenia” religii nie wyrażają przekonań, lecz pragnienia, A może, jak chcą fikcjonaliści, „twierdzenia” religii stanowią mniej lub bardziej świadomie stworzoną fikcję. Być może… cóż, tobie pozostawię uzupełnienie tej listy o kolejne możliwości. Niemniej, nawet jeśli zgadzasz się, że faktycznie ludzie posiadają przekonania w kwestiach religii, to być może za skandaliczny uznasz brak szerokiej zgody pomiędzy ekspertami. A może przynajmniej uznajesz za przygnębiające, że taka ilość długich, intensywnych, poważnych i rzetelnych rozważań nie doprowadziła do żadnej zauważalnej zbieżności opinii na ten temat.

A może jednak, pomimo wiedzy na temat rozbieżności poglądów religijnych, nadal można by, nie urągając zasadom racjonalności, trzymać się swoich przekonań religijnych i nie uważać tej rozbieżności za coś skandalicznego bądź stanowiącego powód przygnębienia. Być może jest możliwa rozsądna zgoda na brak zbieżności naszych przekonań, przy jednoczesnym uznaniu na przykład, że fakt niezgody stanowi dla nas rację do tego, aby zrewidować nasze własne przekonania w danej kwestii jedynie wówczas, gdy dawałoby nam to szansę, aby w wyraźny sposób udoskonalić nasze stanowisko. Ponieważ jednak nikt z nas takiej szansy nie widzi, powinniśmy uznać, że każdy z nas – także w obliczu rozbieżności naszych przekonań z przekonaniami osób nam równych, a nawet przewyższających nas epistemicznie – może w rozsądny sposób pozostać przy swoich dotychczasowych przekonaniach. Oczywiście nie oznacza to, że powinnyśmy rezygnować z doskonalenia naszych przekonań, ale ponieważ konieczność doskonalenia dotyczy nas wszystkich, nie wynika z tego, że ktoś z nas miałby całkowicie dostosować swoje poglądy do poglądów innych osób.

Przełożyła Sylwia Wilczewska


Graham Oppy – Profesor filozofii na Monash University, autor m.in. Arguing about God (New York 2006) oraz Describing Gods: An Investigation of Divine Attributes (Cambridge 2014). Strona internetowa: www.monash.edu.au/research/people/profiles/profile.html?sid=1556&pid=46.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy