Felieton Ontologia

Jan Woleński: Czy zło ma naturę negatywną?

Odpowiadając na tytułowe pytanie, proponuję doktrynę malumtynizmu, przypominającą herezję Marcjona. Wedle niej istnieje Malissimusus, byt najbardziej zły, tj. taki, od którego nie ma gorszego, a więc eminentny w swej złej naturze.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 5 (35), s. 48–49. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Malis­si­mu­sus jest wszech­moc­ny i wszech­wie­dzą­cy. Stwo­rzył świat, w szcze­gól­no­ści czło­wie­ka, obda­rzo­ne­go rozu­mem i wol­ną wolą, ale śmier­tel­ne­go w cie­le i duszy (psy­chi­ce). Byt czło­wie­czy jest wol­ny, bo wpraw­dzie został stwo­rzo­ny, ale może uży­wać swej woli w spo­sób twór­czy i wybie­rać pomię­dzy dobrem a złem. Sam wybie­ra, a odpo­wia­da nie tyl­ko przed inny­mi, ale tak­że przed Mal­lis­si­mu­sem. Za dobro jest ska­zy­wa­ny na męki (dla pro­sto­ty pomi­jam czy­ściec) w tzw. nie­bie, a za czy­nie­nie zła – nagra­dza­ny szczę­ściem wiecz­nym w piekle.

Malum­ty­nizm wyja­śnia porzą­dek (nawet mate­ma­tycz­no-logicz­ny po drob­nym uzu­peł­nie­niu, że Mal­lis­si­mus upodo­bał sobie taki wła­śnie kosmos, np. z gra­wi­ta­cją, a nie lewi­ta­cją, i wyróż­nił logi­kę kla­sycz­ną, acz­kol­wiek nie do koń­ca, bo są i inne sys­te­my) i racjo­nal­ność świa­ta. Takie zda­rze­nia jak woj­ny, zbrod­nie prze­ciw­ko ludz­ko­ści, np. wytrze­bie­nie Indian przez kolo­ni­za­to­rów, Holo­kaust, rzeź Ormian przez Tur­ków, głód na Ukra­inie itp., codzien­ne cier­pie­nia, wol­ność woli, zło natu­ral­ne, zło moral­ne i wie­le innych rze­czy są cał­ko­wi­cie zro­zu­mia­łe, jeśli weź­mie się pod uwa­gę, że to czło­wiek, stwo­rzo­ny na podo­bień­stwo Malis­si­mu­sa, uczy­nił to wszystko.

Ludzie w świe­cie stwo­rzo­nym przez Malis­si­mu­sa bar­dzo szyb­ko musie­li zmie­rzyć się z poważ­nym pro­ble­mem filo­zo­ficz­no-teo­lo­gicz­nym, mia­no­wi­cie z pyta­niem o gene­zę i natu­rę dobra. Zma­ga­jąc się z tą fun­da­men­tal­ną kwe­stią, opra­co­wa­li tzw. nega­tyw­ną teo­rię dobra. Przy­ję­li, że zło, fałsz i byt są trans­cen­den­ta­lia­mi, tj. poję­cia­mi rów­no­za­kre­so­wy­mi, ale tre­ścio­wo odmien­ny­mi. W kon­se­kwen­cji byt jest zły, a zło jest bytem (pomi­jam inne rów­no­waż­no­ści, np. fałsz jest złem, a zło – fał­szem), a jeśli tak, to dobro jest bra­kiem bytu. Dalej, dobro moral­ne jest bra­kiem zła moral­ne­go, dobro fizycz­ne – bra­kiem zła fizycz­ne­go, a dobro meta­fi­zycz­ne – bra­kiem zła meta­fi­zycz­ne­go. Tacy ludzie jak Jezus z Gali­lei, Gan­dhi, Schwe­it­zer czy o. Kol­be czy­ni­li dobro tyl­ko jako nie­czy­nie­nie zła.

Tak czy ina­czej, Malis­si­mu­sa nie moż­na posą­dzić o nie­kon­se­kwen­cję, tj. o przy­czy­no­wą spraw­czość dobra, ponie­waż sko­ro ono nie ist­nie­je, nie może być skut­kiem dzia­ła­nia isto­ty emi­nent­nie złej. Nie wszy­scy malum­ty­ni­ści zga­dza­li się z dok­try­ną wyżej przed­sta­wio­ną. Nie­któ­rzy pro­po­no­wa­li tzw. panen-malum­ty­nizm, tj. przy­ję­cie, że stwo­rze­nie świa­ta przez Malis­si­mu­sa nie było aktem jed­no­ra­zo­wym, ale jest cią­głym pro­ce­sem, nie­zde­ter­mi­no­wa­nym, a sko­ro tak, to dobro poja­wia się stop­nio­wo i w róż­nych roz­mia­rach. Inni korzy­sta­li z gno­sty­cy­zmu, wedle któ­re­go ist­nie­je Bóg Dobra i Bóg Zła, obaj odwiecz­nie wal­czą­cy ze sobą. Poja­wi­li się też deiści malum­ty­wi­stycz­ni i tacyż pan­te­iści – pierw­si utrzy­mu­ją, że Mal­lis­si­mus wpraw­dzie stwo­rzył świat, ale potem pozo­sta­wił go wła­sne­mu loso­wi, nato­miast dru­dzy, że Malis­si­mus i natu­ra są jed­nym i tym samym. I wresz­cie, malum­ty­wi­stycz­ny odpo­wied­nik Leib­ni­za orzekł, że żyje­my w naj­gor­szym z moż­li­wych świa­tów, i opra­co­wał bar­dzo skom­pli­ko­wa­ne tech­ni­ki mate­ma­tycz­ne, aby obli­czyć sumę zła we Wszechświecie.

Powyż­sze nie jest drwi­ną z nega­tyw­nej onto­te­olo­gii zła. Moim zamia­rem było jedy­nie poka­za­nie, że łatwo zbu­do­wać jest coś w rodza­ju dual­nej filo­zo­fii zła, tj. pole­ga­ją­cej na zamia­nie dobra i zła oraz roz­ma­itych dal­szych kom­po­nen­tów, np. Bonis­si­mu­sa (nie­skoń­cze­nie dobre­go Boga) i Malis­si­mu­sa (nie­skoń­cze­nie złe­go Bytu). Czy­tel­nik może przy tym zauwa­żyć nie­ja­ką nie­kon­se­kwen­cję w malum­ty­wi­zmie, ponie­waż pogląd ten powi­nien ope­ro­wać poję­ciem nie­by­tu zamiast bytu i trak­to­wać tzw. zło fizycz­ne, np. śle­po­tę, kalec­two itd., jako typo­we, a nie względ­nie rzad­kie atry­bu­ty jed­no­stek ludz­kich. Moż­na wybrnąć z sytu­acji przez przy­ję­cie, że Malis­si­mus zło­śli­wie zwiódł nas i tak uło­żył tok bycia na tym łez pado­le (wła­ści­wie szczę­ścia), że żyje­my w real­no­ści fik­cyj­nej, rojąc sobie (utwier­dza­ni w tym prze­świad­cze­niu przez Sza­ta­na i pod­stęp­nie mamie­ni przez Anio­ła, tj. upa­dłe­go Dia­bła), jako­by była real­na. Ale trud­no było­by prze­ko­nać śmier­tel­nych do takiej dok­try­ny, może z wyjąt­kiem zwo­len­ni­ków „dual­ne­go” bisku­pa Ber­ke­leya, któ­ry mógł­by z peł­nym prze­ko­na­niem twier­dzić, że ist­nieć, to być spo­strze­ga­nym, i utrzy­my­wać, że ist­nie­nie zła jest gwa­ran­to­wa­ne przez per­ma­nent­ną i nie­zmien­ną per­cep­cję Malissimusa.

Jesz­cze inna opcja pole­ga na przy­ję­ciu, że byt jest samo­du­al­ny, tj. taki (nawet ten) sam, zarów­no w kon­cep­cji tra­dy­cyj­nej, jak i malum­ty­wi­stycz­nej. Od tego już pro­sta dro­ga do kon­cep­cji chy­ba zgod­nej ze zdro­wym roz­sąd­kiem. Gło­si ona po pro­stu tyle, że nie­któ­re byty są dobre, nie­któ­re złe, a jesz­cze inne ani takie, ani takie, tj. neu­tral­ne. Zło nie jest bra­kiem dobra (pomi­jam skąd­inąd waż­ną kwe­stię czy­nie­nia zła przez zanie­cha­nie), a dobro – bra­kiem zła (podob­na uwa­ga o zanie­cha­niu). Inny­mi sło­wy, dobro i zło są orze­ka­ne o bytach w zda­niach twier­dzą­cych, nie­rów­no­waż­nych zda­niom prze­czą­cym. Jeśli ktoś woli, może powie­dzieć, że zarów­no dobro, jak i zło mają natu­rę pozy­tyw­ną. Tak czy ina­czej zda­nie „jeśli x jest złe (dobre), jest też bytem” jest praw­dzi­we, ale jego odwró­ce­nie – fał­szy­we. I to jest punkt wyj­ścia dla roz­wa­żań o gene­zie zła, jego roz­mia­rach i kon­se­kwen­cjach, o odpo­wie­dzial­no­ści za nie, a tak­że o cią­gle nie­po­ko­ją­cej kwe­stii, czy orze­cze­nia typu „x jest złe (dobre)” są praw­dzi­we (fał­szy­we) dla­te­go, że tak jest (nie jest), jak orze­ka­ją, czy też są tyl­ko naszy­mi uję­cia­mi rze­czy­wi­sto­ści. Jak­by nie było, odpo­wiedź na pyta­nie, dla­cze­go pre­fe­ru­je­my dobro nad zło i praw­dę nad fałsz, tkwi zapew­ne w ewo­lu­cyj­nym spoj­rze­niu na czło­wie­ka i jego sprawy.


Jan Woleń­ski – eme­ry­to­wa­ny pro­fe­sor Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, pro­fe­sor Wyż­szej Szko­ły Infor­ma­ty­ki i Zarzą­dza­nia w Rze­szo­wie. Czło­nek PAN, PAU i Mię­dzy­na­ro­do­we­go Insty­tu­tu Filo­zo­fii. Inte­re­su­je się wszyst­ki­mi dzia­ła­mi filo­zo­fii, jego hob­by to ope­ra i pił­ka nożna.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Anna Koryzma

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

3 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • A czy, co cie­kaw­sze i przy­kła­do­wo, zło lub jego jakiś aspekt, może mieć natu­rę pozy­tyw­ną, tzn. w domy­śle, jakieś plu­sy, pozy­ty­wy, coskol­wiek uspra­wie­dli­wia­ją­ce­go?! Tzw. mniej­sze zło odpa­da jak­by co… już na wstę­pie, to nas tu nie interesuje…
    Ale tak napraw­dę i na poważnie!

  • (…) Czy obce cywi­li­za­cje, gdy­by ist­nia­ły na innych pla­ne­tach, zna­ly­by poję­cie zła i mia­ły­by np. biblij­ny /podobny naszemu/ Deka­log, taki jak my mamy?! Albo jaki­kol­wiek inny kodex zacho­wań wyma­ga­nych, należ­nych, odpo­wied­nich, zale­ca­nych, potę­pia­nych?! /por. np. “Pla­ne­ta małp” powieść PB oraz seria filmowa/, zakła­da­jąc, że ich histo­ria i dzie­je poto­czy­ły się ina­czej z wolą /“swego” — naszego/ Stwórcy?!
    Przy oka­zji, poja­wia się tu teologiczny/kosmologiczny pro­blem odku­pie­nia całe­go stwo­rze­nia, tak­że na innych pla­ne­tach, przez JCh! Czy to tyl­ko nasza, ziem­ska, biblij­na historia?!
    Wziąw­szy też pod uwa­gę, iż nie wia­do­mo, co sta­ło się z naszy­mi, ziem­ski­mi, prze­szly­mi, poprzed­ni­mi cywi­li­za­cja­mi /sprzed wię­cej niż 7 tysię­cy lat/, kwe­stia ta napraw­dę się kom­pli­ku­je, zape­tla, gmatwa… (…).

  • A może po pro­stu zła jako takie­go nie ma?! Są tyl­ko czło­wie­cze, złe uczyn­ki, zacho­wa­nia i dzia­ła­nia jak poka­zu­je m.in. Pismo Św. a tak­że boga­ta histo­ria lite­ra­tu­ry świa­to­wej. Oczy­wi­ście, one są złe z boskiej i naszej per­spek­ty­wy — etyki/moralności. Byt Naj­wyż­szy daje nam tutaj peł­ną wol­ność postę­po­wa­nia /i coraz czę­ściej oceniania/; wol­ną wolę i sys­tem będą­cy pochod­ną swe­go myśle­nia oraz dzia­ła­nia — w ten spo­sób, powta­rza­jąc, nasze­go, ludz­kie­go, poRo­dza­jo­we­go /ST, NT Biblia/, począw­szy od Pierw­szych Rodzi­ców i naro­du wybra­ne­go, pro­wa­dząc dalej ku chrze­ści­jań­stwu /JCh/, kato­li­cy­zmo­wi /KK/, pra­wo­sła­wiu etc.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy