Artykuł Felieton Filozofia prawa

Jan Woleński: Gödel i prawo

woleński2 baner
Czy logika może nam pomóc zrozumieć prawny spór o Trybunał Konstytucyjny? Okazuje się, że tak. Inspiracji dostarcza rozumowanie Kurta Gödla.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2016 nr 5 (11), s. 44.W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Gdy wybuchł spór o to, czy Trybunał Konstytucyjny powinien rozpatrywać konstytucyjność ustawy o nim samym wedle starych przepisów proceduralnych, czy wedle tych, jakie wprowadziła badana ustawa, ktoś do mnie zadzwonił i zapytał, czy stosuje się do tego przypadku takie oto rozumowanie Kurta Gödla. Rozważmy zdanie Z stwierdzające, że Z nie jest dowodliwe. Jeśli Z jest prawdziwe, to nie jest dowodliwe, a jeśli jest fałszywe ­– jest dowodliwe. Gödel wykazał, że nie ma tutaj żadnego paradoksu, ponieważ wystarczy przyjąć, że Z nie jest zdaniem dowodliwym. Inaczej ma się sprawa ze zdaniem: Ja teraz kłamię. Jeśli jest prawdziwe, jest fałszywe, a jeśli fałszywe – prawdziwe. A więc mam sprzeczność i na tym polega tzw. paradoks kłamcy. W obu przytoczonych przykładach mamy do czynienia ze zdaniami odnoszącym się do samych siebie (samoodnoszącymi się). Wszelako w pierwszym nie ma paradoksu (nawet więcej, jest to intuicyjna wersja słynnego twierdzenia o niezupełności), a w drugim – mamy sprzeczność.

Skąd wzięło się pytanie w sprawie stosowalności rozumowania Gödla do konkretnej kwestii prawnej? Otóż wielu komentatorów twierdzi, że jeśli bada się konstytucyjność ustawy U, to nie można oceniać tego na podstawie badanej ustawy. W szczególności dotyczy to przepisów proceduralnych wprowadzonych przez U, o ile mają być aplikowane przez dany organ. Dokładniej mówiąc, problem polega na tym, czy TK badający ustawę U, dotyczącą jego organizacji, ma stosować U, czy nie. W samej rzeczy, w jednym z uzasadnień wyroku wydanego przez TK znajduje się wzmianka o tym, że stosowanie ustawy o TK do badania jej konstytucyjności przez TK jest paradoksem. Można domniemywać, że chodzi o to, iż mielibyśmy w tym wypadku do czynienia z samoodniesieniem. Wszelako trzeba pamiętać, że nie każdy wypadek samoodniesienia prowadzi do paradoksu.

Moja odpowiedź na pytanie zadane mi przez telefon była przecząca, bo ani rozumowanie Gödla, ani rozumowanie prowadzące do paradoksu kłamcy nie dają się bezpośrednio zastosować do rozważanego problemu. Jest tak dlatego, że nie mamy do czynienia z przepisem P stwierdzającym, że P nie obowiązuje. Z drugiej strony można łatwo wykazać, że zastosowanie ustawy U do niej samej może prowadzić do paradoksu. TK, badając konstytucyjność danej ustawy, ma dwie możliwości. Po pierwsze, może stwierdzić, że ustawa jest konstytucyjna, lub, po drugie, może stwierdzić, że nie jest konstytucyjna. Oba te rozwiązania muszą być prawnie zagwarantowane i zgodne z konstytucją. W szczególności TK, badając daną ustawę, stosuje określone przepisy proceduralne, które prowadzą do takich lub innych skutków prawnych, niemogących kolidować z zasadami konstytucyjnymi.

Niech U oznacza nową ustawę o TK. Załóżmy, że TK stosuje procedurę P wprowadzoną przez U. Jeśli TK orzeknie niekonstytucyjność U w części dotyczącej P, orzeczenie jest wydane na mocy przepisów uznanych za niekonstytucyjne. Traci więc podstawę prawną i nie może być uznane za zgodne z prawem, a w szczególności z Konstytucją RP z 1997 r. Wynika z tego, że jedynym możliwym rozwiązaniem koherentnym z prawem, czyli legalnym, jest orzeczenie, że U jest zgodna z konstytucją. To jednak oznaczałoby ograniczenie konstytucyjnych uprawnień TK, w szczególności ograniczenie niezawisłości sędziowskiej, gdyż TK byłby zobligowany do wybrania tylko jednej z możliwości.

Paradoks polega na tym, że, przy przyjętych założeniach, orzeczenie TK byłoby albo nielegalne, bo pozbawione podstawy prawnej, albo niezgodne z konstytucją. Nie jest to replika rozumowania prowadzącego do paradoksu kłamcy, ponieważ konkluzja silnie zależy od treści Konstytucji RP i od treści U. Niemniej jednak obecny kształt porządku normatywnego w RP jest właśnie taki, że paradoks powstaje, ponieważ przepisy konstytucyjne dotyczące TK wystarczają do wydawania przezeń wyroków na zasadzie bezpośredniego stosowania polskiej ustawy zasadniczej. Dodatkowo ci, którzy powiadają, że niektóre wyroki TK nimi nie są, ponieważ nie zostały wydane zgodnie z procedurą przewidzianą w U, nie mają racji w sytuacji, gdy procedura ta została zakwestionowana przez sąd konstytucyjny. Logika niekiedy przydaje się do analizy kwestii prawnych, a nawet politycznych.


wolenski-fotJan Woleński – emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Członek PAN, PAU i Międzynarodowego Instytutu Filozofii. Interesuje się wszystkimi działami filozofii, jego hobby to opera i piłka nożna.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Panie Profesorze,
    “Rozważmy zdanie Z stwierdzające, że Z nie jest dowodliwe. Jeśli Z jest prawdziwe, to nie jest dowodliwe, a jeśli jest fałszywe – jest dowodliwe.”
    Jeśli coś można udowodnić, tylko to, co jest prawdziwe, istniejące obiektywnie, bo tego doświadczamy w postaci przedmiotu zmysłowego lub abstrakcyjnego, który zgodny jest w dalszym ciągu. Jeśli czegoś niema, czyli jest fałszywe dowieść tego nie sposób. Znaczy to, że prędzej dowiedziemy istnienia Boga, niż szatana, bo drugi cały czas konfabuluje. 

    Inaczej ma się sprawa ze zdaniem: Ja teraz kłamię.”
    To zdanie jest prawdziwe w tym sensie, że zgodne z regułami gramatycznymi. Nie jest prawdziwe w tym sensie, że jego znaczenie przeczy zgodnej formie zdania. Znaczy to, że zdanie to jest prawdziwe, ale nie nadaje się do użycia, czyli jego zgodność ulega wyczerpaniu wraz ze stwierdzeniem zgodności gramatycznej. Do rozwiązania tego paradoksu potrzebna jest nowa i lepsza koncepcja Prawdy, wygląda na to, że ma szansę powstać.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia, dziękuję za ciekawe książki.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy