Fragment z klasyka Historia filozofii nowożytnej

Karol Ludwik Monteskiusz: O możliwości zbawienia chrześcijan

Źró­dło: Karol Ludwik Mon­te­skiusz, Listy per­skie, przeł. T. Boy-Żeleń­ski, War­sza­wa: PIW 1979


LIST XXXV. USBEK DO GEMCHIDA, SWEGO KREWNIAKA, DERWISZA NAJŚWIĘTSZEGO MONASTYRUTAURYDZIE

Co sądzisz o chrze­ści­ja­nach, wspa­nia­ły der­wi­szu? Czy mnie­masz, że w dniu sądu cze­ka ich taki los, jak nie­wier­nych Tur­ków, któ­rzy będą jako osły słu­żyć za wierz­chow­ce żydom i zawio­zą ich kłu­sem do pie­kła? Wiem, że nie dosta­ną się do sied­miu pro­ro­ków i że wiel­ki Hali nie dla nich zstą­pił; ale, dla­te­go że nie byli dość szczę­śli­wi, aby zastać mecze­ty w swo­im kra­ju, czy mnie­masz, iż będą ska­za­ni na wie­ku­iste cier­pie­nia i że Bóg ska­rze ich za to, że nie prak­ty­ko­wa­li reli­gii, któ­rej im nie dał poznać? Mogę cię upew­nić: czę­sto bada­łem chrze­ści­jan, czę­sto zada­wa­łem im pyta­nia, aby się prze­ko­nać, czy mają jakie poję­cie o wiel­kim Halim, naj­wspa­nial­szym z ludzi; prze­ko­na­łem się, że nigdy o nim nie słyszeli.

Nie są oni jako ci nie­wier­ni, któ­rych nasi świę­ci pro­ro­ko­wie tępi­li ogniem i żela­zem, bo wzdra­ga­li się dać wia­rę cudom nie­bios: są raczej jak ci nie­szczę­śli­wi, któ­rzy żyli w ciem­no­ściach bał­wo­chwal­stwa, nim boskie świa­tło oświe­ci­ło obli­cze wiel­kie­go proroka.

Zresz­tą, jeśli się przyj­rzeć z bli­ska ich reli­gii, jest w niej jako­by siew naszych dogma­tów. Czę­sto podzi­wia­łem tajem­ni­ce Opatrz­no­ści, któ­ra chcia­ła ich jak gdy­by przy­go­to­wać do powszech­ne­go nawró­ce­nia. Sły­sza­łem o pew­nej książ­ce tutej­sze­go dok­to­ra, zaty­tu­ło­wa­nej Try­umf wie­lo­żeń­stwa, w któ­rej dowo­dzi, że poli­ga­mia naka­za­na jest chrze­ści­ja­nom. Chrzest jest ich obra­zem naszych świę­tych ablu­cji; błą­dzą jedy­nie, przy­pi­su­jąc tej pierw­szej ablu­cji taką sku­tecz­ność, że w ich mnie­ma­niu win­na ona star­czyć za wszyst­kie inne. Ich księ­ża i mni­chy modlą się, jak nasi, sie­dem razy dzien­nie. Spo­dzie­wa­ją się dostą­pić raju, gdzie będą kosz­to­wać tysią­cz­nych sło­dy­czy mocą zmar­twych­wsta­nia ciał. Mają, jak my, posty, umar­twie­nia, któ­ry­mi spo­dzie­wa­ją się zmięk­czyć miło­sier­dzie boże. Odda­ją cześć dobrym anio­łom, mają się na stra­ży przed zły­mi. Żywią świę­tą wia­rę w cuda, jakie Bóg czy­ni przez swo­je słu­gi. Uzna­ją, jak my, ułom­ność swych zasług i potrze­bę wsta­wien­nic­twa u Boga. Sło­wem, wszę­dzie widzę zasa­dy maho­me­ta­ni­zmu, mimo że nie spo­ty­kam Maho­me­ta. Darem­nie by się ktoś bro­nił; praw­da dosta­nie się zawsze na wierzch i prze­drze ciem­no­ści, jakie ją ota­cza­ją. Przyj­dzie dzień, w któ­rym Przed­wiecz­ny ujrzy jedy­nie samych wier­nych. Czas, któ­ry tra­wi wszyst­ko, niwe­czy nawet błę­dy ludzi. Wszy­scy ujrzą się zdu­mie­ni pod jed­nym sztan­da­rem: wszyst­ko, nawet Zakon, dopeł­ni się: boskie jego księ­gi unio­są się cudow­ną mocą z zie­mi i znaj­dą w archi­wach niebios.

Paryż, dnia księ­ży­ca Zilhage.


Pobierz tekst w PDF.


Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy