Artykuł

Marta Soniewicka: Źródła i zagrożenia współczesnej kultury autentyczności

„Ja? Ja nie wiem naprawdę, kim teraz jestem. Myślę, że wiem, kim byłam dzisiejszego ranka, gdy wstawałam z łóżka. Lecz od kilku godzin tak ciągle się zmieniam… Czasem przychodzi mi nawet do głowy, że nie jestem sobą” (L. Carroll, Alicja w Krainie Czarów).

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2023 nr 2 (50), s. 34–35. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Ideał autentyczności opiera się na dwóch fundamentalnych założeniach: niepowtarzalności każdego człowieka oraz wolności, czyli zdolności do samodzielnego kształtowania swojego życia i wyrażania siebie. Założenia te wykształciły się na gruncie filozofii chrześcijańskiej, by następnie w formie zlaicyzowanej stać się podstawą nowożytnego liberalizmu.

Ideał autentyczności

Charles Taylor (zob. na s. 15–16 tego numeru) określa współczesną kulturę zachodnią mianem „kultury autentyczności”. Kształtowaniu ideału autentyczności towarzyszył proces uwewnętrzniania jego źródeł moralnych, który autor wnikliwie opisuje. Wewnętrzne przeżycia ludzkie zostały dowartościowane na podstawie założenia, że człowiek jako istota stworzona przez Boga jest wewnętrznie ukierunkowany ku dobru. Autentyczność to życie w prawdzie – w zgodzie z sobą samym i własną tożsamością, którą tylko my sami możemy odkryć i wyrazić, a wyrażając ją, definiujemy siebie.

Szukanie prawdy o sobie samym: wyznanie

Jak podkreślał Michel Foucault (zob. na s. 17–18 tego numeru), chrześcijaństwo jest religią, która jako pierwsza wiąże człowieka z wymogiem prawdy – wymogiem szukania prawdy o sobie samym jako drogi do zbawienia. Warunkiem koniecznym tego ostatniego jest poznanie siebie: odkrycie kształtu swej duszy i dotarcie do prawdy wiecznej – zjednoczenie duszy z Bogiem. Chrześcijaństwo, jak pisze Foucault, opiera się na hermeneutyce tekstu i hermeneutyce siebie. Stąd też w chrześcijaństwie pojawia się udoskonalenie praktyk prawdomówności przez wprowadzenie instytucji spowiedzi.

Zdaniem Foucaulta wyznanie praw­dy przeniknęło z praktyk religijnych do prawa, gdzie stało się jednym z aspektów procesu sądowego. Uznanie za winnego w procesie karnym nie wymaga przyznania się do winy. Samo przyznanie się do winy oskarżonego musi być aktem wolnym i nie stanowi przesłanki ani koniecznej, ani wystarczającej do skazania. Dlaczego więc w ogóle prawda zbrodniarza ma znaczenie dla prawa? Powiązać to można z dwoma istotnymi trendami w prawie: uzależnieniem odpowiedzialności za czyny od świadomości własnych czynów oraz resocjalizacyjną funkcją karania. Drugi ze wspomnianych trendów wiąże się z ideą, że celem prawa jest także przywrócenie zbrodniarza społeczeństwu, a do tego konieczna jest jego wewnętrzna transformacja. Ta ostatnia wymaga zaś upodmiotowienia złoczyńcy – oddzielenia złego czynu od złoczyńcy – oraz jego skruchy. Prawdziwa skrucha możliwa jest zaś jedynie przez stanięcie w prawdzie przed sobą samym i innymi, czyli przez wyznanie.

Horyzont moralny: autentyczność jako samoodpowiedzialność

W czasach nowożytnych ideał autentyczności rozwinął się w formie zlaicyzowanej, torując drogę współczesnemu indywidualizmowi i stopniowo oddalając się od wymogu prawdy w kierunku spontanicznej ekspresji i autokreacji. Wraz z rewolucją przemysłową i wzrostem znaczenia kultury mieszczańskiej samorealizacja i spełnienie zaczęły być wiązane z życiem codziennym – pracą i rodziną. W społeczeństwach liberalnych przyjęto zasadę, że ideał dobrego życia jest sprawą prywatną, definiowaną przez każdego człowieka samodzielnie. Mimo iż współczesny liberalizm odcina się od źródeł chrześcijańskich, wciąż milcząco zakłada, że nasza tożsamość i samorealizacja są powiązane z naszą orientacją wokół dobra, czyli tym, co uważamy za wartościowe i mające dla nas znaczenie. Wszelkie nasze pragnienia i aspiracje nabierają sensu w kontekście szerszego tła znaczeń, które Taylor nazywa horyzontem moralnym człowieka. Człowiek określa siebie w odniesieniu do owego horyzontu opartego na wspólnym doświadczeniu ludzkim, tła, wobec którego nasze cechy, umiejętności i działania nabierają znaczenia. Nikt nie może więc sam arbitralnie zadekretować, co jest w tym horyzoncie najbardziej znaczące. Afirmacja samego wyboru, z którego próbuje się niekiedy uczynić kryterium wartościowości dóbr, jest paradoksalna, gdyż pozbawia je znaczenia. Naszą tożsamość negocjujemy w relacjach z innymi i ze społeczeństwem, wymaga ona uznania ze strony innych, ale musi być też wewnętrznie ugruntowana. Siłą ideału autentyczności jest samoodpowiedzialność jako sposób życia. Znaczy to, że odpowiadamy nie tylko za to, co robimy, ale również za to, kim się przez nasze wybory życiowe i relacje z innymi stajemy.

Paradoksy współczesnej kultury tożsamości

Istnieją dwa główne zagrożenia dla kultury autentyczności, które widoczne są również we współczesnych sporach prawnych. Pierwszym zagrożeniem, związanym z odcięciem się światopoglądu humanistycznego od źródeł metafizycznych, jest problem relatywizacji i skrajnej subiektywizacji pojęcia autentyczności. Przykładem tego podejścia jest liberalna polityka tożsamości, która koncentruje się na promocji ideału różnorodności oraz ochronie tożsamości różnych grup mniejszościowych, opierając się na subiektywnych autodefinicjach. Polityka ta przejawia się także w prawie, czego przykładem może być propozycja definicji tożsamości płciowej opartej na subiektywnych odczuciach podmiotów prawa: „utrwalonego, intensywnie odczuwanego doświadczania i przeżywania własnej płciowości, która odpowiada lub nie płci wpisanej do aktu urodzenia” (Ustawa z dn. 10 września 2015 r. o uzgodnieniu płci). W kontrowersjach wokół tej definicji widzimy napięcie, jakie pojawia się w myśli liberalnej oderwanej od źródeł metafizycznych – czy pytanie, kim jestem (o tożsamość człowieka), jest zależne od pytania, czym jestem (o naturę ludzką)? Czy na pytanie, czym jestem, możemy udzielić pełnej odpowiedzi, opierając się na założeniach czysto biologicznych? Konstruktywizm, odrzucający esencjalizm biologiczny czy metafizyczny, prowadzi do relatywizmu, który na pierwszym miejscu stawia autokreację człowieka w oderwaniu od wszelkich obiektywnych znaczeń. Zdaniem Marka Lilli lewicowa polityka tożsamości prowadzi do fragmentaryzacji społeczeństwa, pogłębienia wewnętrznych konfliktów społecznych i utraty poczucia wspólnoty, co wiąże się z kryzysem kultury autentyczności.

Drugim zagrożeniem dla kultury autentyczności jest podważenie ludzkiej wolności i niepowtarzalności, związane ze światopoglądem scjentystycznym oraz ekocentrycznym. Odrzucają one antropocentryzm, zacierając różnice między człowiekiem a zwierzęciem oraz między człowiekiem a maszyną, podważając idee wolnej woli i sprowadzając „ja” do użytecznej fikcji. W obu tych ujęciach ludzka natura ulega rozmyciu, przez co ideał autentyczności traci głębsze znaczenie. Wówczas łatwo się nam pogubić w poszukiwaniu siebie niczym Alicji w Krainie Czarów:

morał z tego […] taki, „Bądź tym, czym chciałbyś zdawać się być”. […] prościej: „Nigdy nie wyobrażaj sobie, żeś czym innym, aniżeli tym, czym wydajesz się innym, to jest, czym byłaś lub mogłabyś być” (L. Carroll, Alicja w Krainie Czarów).

Uwagi końcowe: autentyczność a prawda

Dla Augustyna wolność była nierozerwalnie związana z prawdą, a szukanie prawdy oznaczało powrót do siebie samego i zarazem powrót do domu, czyli zakorzenienie. Wygnaniem zaś była egzystencja, w której wszystko było wolno, ale nic nie miało sensu. Rozważając problem współczesnego kryzysu kultury autentyczności, warto więc zadać sobie pytanie, czy wolność ma sens, jeśli nie ma granic, oraz czy ideał autentyczności ma jakiekolwiek znaczenie, gdy zrezygnujemy z idei prawdy.


Warto doczytać

  • Św. Augustyn, Wyznania, tłum. Z. Kubiak, Kraków 1994.
  • M. Foucault, Zło czynić, mówić prawdę. Funkcja wyznania w sprawiedliwości. Wykłady z Louvain 1981, tłum. A. Zawadzki, Kraków 2018.
  • M. Lilla, Koniec liberalizmu, jaki znamy. Requiem dla polityki tożsamości, Warszawa 2018.
  • Ch. Taylor, Etyka autentyczności, tłum. A. Pawelec, Kraków 1996.
  • Ch. Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, tłum. A. Lipszyc i in., Warszawa 2012.
  • Ch. Delsol, Czas wyrzeczenia, tłum. G. Majcher, Warszawa 2020.

Marta Soniewicka – dr hab. nauk prawnych, prof. UJ, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, pracuje w Katedrze Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej zainteresowania obejmują: filozofię prawa, filozofię polityczną, etykę, w tym bioetykę. Obecnie zajmuje się relacją między prawem a emocjami, a także zagadnieniem utopii w ramach projektu Societas Im/perfecta. Pasjonatka kultury i sztuki oraz gier planszowych.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Paulina Belcarz

🚫 OSTRZEŻENIE: NASZ MAGAZYN NA SKRAJU ZAGROŻENIA! 🚫 Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • A czy przypadkiem kultura i autentyczność/ci, szczególnie współcześnie, w dobie post — postmodernizmu, się nie wykluczają!?