Epistemologia Filozofia nauki Filozofia techniki Filozofia umysłu Kognitywistyka Logika Publicystyka Wywiady

Między informatyką i filozofią. Internetowe dyskusje w Cafe Aleph #2 [wywiad]

Jakub Jernajczyk rozmawia z Pawłem Stacewiczem, współautorem (wraz z Witoldem Marciszewskim) bloga Cafe Aleph o interakcji między informatyką a filozofią, światopoglądzie informatycznym oraz relacji między dyskusjami blogowymi a działalnością stricte naukową.

Zapisz się do naszego newslettera

Jakub Jer­naj­czyk: Czy mógł­by Pan krót­ko wyja­śnić, dla­cze­go inte­rak­cja filo­zo­fii z infor­ma­ty­ką jest dla Pana taka istot­na? Na pierw­szy rzut oka mogło­by się prze­cież wyda­wać, że są to dzie­dzi­ny nie­zwy­kle od sie­bie odle­głe.

Paweł Sta­ce­wicz: Fak­tycz­nie, na pierw­szy rzut oka infor­ma­ty­ka z filo­zo­fią róż­nią się od sie­bie jak ogień i woda. Infor­ma­ty­ka to współ­cze­sność, zmia­na, kon­kret, naj­now­sze tech­no­lo­gie, milio­ny inży­nier­skich zasto­so­wań. Filo­zo­fia z kolei się­ga swo­imi korze­nia­mi sta­ro­żyt­no­ści, bada zagad­nie­nia bar­dzo ogól­ne, stro­ni raczej od tech­no­lo­gii i inży­nier­skich zasto­so­wań.

Jak wia­do­mo jed­nak, prze­ci­wień­stwa przy­cią­ga­ją się. Filo­zo­fo­wie czer­pią z infor­ma­ty­ki peł­ny­mi gar­ścia­mi: przy­rów­nu­ją umysł do kom­pu­te­ra, zasta­na­wia­ją się nad tym, czy maszy­ny mogły­by myśleć, roz­wa­ża­ją na serio takie kon­cep­cje, jak pan­kom­pu­ta­cjo­nizm, to zna­czy teo­rię, wedle któ­rej wszel­kie byty mają natu­rę obli­cze­nio­wą.

Infor­ma­ty­cy z kolei coraz bar­dziej łak­ną zro­zu­mie­nia isto­ty swo­ich pod­sta­wo­wych pojęć, takich jak algo­rytm czy infor­ma­cja. Inte­re­su­ją ich tak­że kwe­stie etycz­ne, zwią­za­ne na przy­kład z coraz bar­dziej real­ną sztucz­ną inte­li­gen­cją. Chcą też dobrze uchwy­cić, na czym pole­ga­ją ogra­ni­cze­nia metod obli­cze­nio­wych. To wszyst­ko zaś są zagad­nie­nia filo­zo­ficz­ne, sta­wia­ne zresz­tą u zara­nia infor­ma­ty­ki, na przy­kład przez Turin­ga.

Dla mnie szcze­gól­nie waż­na jest reflek­sja filo­zo­ficz­na, któ­ra wyprze­dza nie­ja­ko współ­cze­sne doko­na­nia i zasto­so­wa­nia infor­ma­ty­ki. Dla przy­kła­du: uświa­do­miw­szy sobie ogra­ni­cze­nia obli­czeń cyfro­wych, może­my zasta­na­wiać się, pod jaki­mi warun­ka­mi moż­na je poko­nać. Ana­li­zu­jąc róż­ne moż­li­wo­ści – a tu filo­zof czu­je się jak ryba w wodzie – docho­dzi­my do przy­pusz­cze­nia, że szan­są jest loso­wość (obli­cze­nia nie­de­ter­mi­stycz­ne) i cią­głość (obli­cze­nia ana­lo­go­we). Zna­jąc te szan­se, może­my się­gnąć do ogól­niej­szych argu­men­tów filo­zo­ficz­nych na rzecz inde­ter­mi­ni­zmu czy cią­gło­ści w świe­cie fizycz­nym, i powo­łu­jąc się na nie, ukie­run­ko­wać, nie­ja­ko z zewnątrz, bada­nia infor­ma­ty­ków.

Czy fak­tycz­nie uwa­ża Pan, że argu­men­ty filo­zo­ficz­ne mogą w jaki­kol­wiek spo­sób wpły­wać na kie­ru­nek roz­wo­ju infor­ma­ty­ki? Czy nie jest raczej tak, że reflek­sja filo­zo­ficz­na, podob­nie jak w wie­lu innych dzie­dzi­nach, doko­nu­je się tutaj post fac­tum?

Może jestem zbyt­nim opty­mi­stą, ale uwa­żam, że tak – filo­zo­fia może wpły­wać na infor­ma­ty­kę. Dla przy­kła­du: żyją­cy w XVII wie­ku Leib­niz opra­co­wał klu­czo­wy dla infor­ma­ty­ki binar­ny sys­tem zapi­su liczb. Kie­ro­wał się przy tym prze­słan­ka­mi teo­lo­gicz­no-filo­zo­ficz­ny­mi. W tym przy­pad­ku zatem filo­zo­fia real­nie wpły­nę­ła na to, że za x lat powsta­ły kom­pu­te­ry cyfro­we. Leib­niz jed­nak miał tak­że cie­ka­we argu­men­ty na rzecz zasa­dy cią­gło­ści, któ­rą odno­sił nie tyl­ko do liczb (dziś powie­dzie­li­by­śmy: rze­czy­wi­stych), ale tak­że do bytów świa­do­mych (uwa­żał świa­do­mość za cechę stop­nio­wal­ną). Dla­cze­go nie wziąć sobie tej zasa­dy do ser­ca i nie pro­mo­wać badań infor­ma­tycz­nych nad obli­cze­nia­mi cią­gły­mi?

Przyj­rzyj­my się jesz­cze wpły­wo­wi infor­ma­ty­ki na filo­zo­fię. To wła­śnie w tym kon­tek­ście poja­wia się sil­nie akcen­to­wa­ne na blo­gu poję­cie świa­to­po­glą­du infor­ma­tycz­ne­go. Cóż to za świa­to­po­gląd? Czy słusz­nie podej­rze­wam, że cho­dzi tu o uję­cie infor­ma­ty­ki, jako – że uży­ję ter­mi­nu Bol­te­ra – tech­no­lo­gii defi­niu­ją­cej, któ­ra zosta­ła stwo­rzo­na w kon­kret­nym, prak­tycz­nym celu, ale zaczę­ła odmie­niać spo­sób nasze­go myśle­nia w wie­lu róż­nych, poza­in­for­ma­tycz­nych obsza­rach?

Tak. W naszym uję­ciu cho­dzi jed­nak mniej o tech­no­lo­gie i wpływ prak­ty­ki na spo­sób myśle­nia, lecz bar­dziej o samą infor­ma­tycz­ną teo­rię. Świa­to­po­gląd infor­ma­tycz­ny to pewien typ poglą­dów, któ­re wycho­dzą od opi­su świa­ta w kate­go­riach infor­ma­tycz­nych, cią­żą zaś ku pew­nym infor­ma­tycz­nie ugrun­to­wa­nym prze­ko­na­niom. Za świa­to­po­glą­dem tym sto­ją nastę­pu­ją­ce ana­lo­gie: byt jako coś ufun­do­wa­ne­go infor­ma­cyj­nie, umysł jako kom­pu­ter (sze­rzej: sys­tem do prze­twa­rza­nia infor­ma­cji), pozna­nie jako obli­cza­nie.

Przy­kła­do­wo: jeśli porów­nu­je­my umysł do kom­pu­te­ra, to uzy­sku­je­my jego (tego umy­słu) spe­cy­ficz­ny ogląd; jeśli jed­nak twier­dzi­my, że umysł ma takie same ogra­ni­cze­nia poznaw­cze jak ogól­nie poję­ty kom­pu­ter cyfro­wy (mode­lo­wa­ny za pomo­cą maszyn Turin­ga), czy­li pew­ne pro­ble­my muszą pozo­stać dlań nie­roz­wią­zy­wal­ne, to wyra­ża­my już pewien pogląd. Być może pesy­mi­stycz­ny. Kon­kret­ny świa­to­po­gląd infor­ma­tycz­ny to zbiór tego rodza­ju poglą­dów. Świa­to­po­gląd infor­ma­tycz­ny in abs­trac­to to kla­sa świa­to­po­glą­dów kon­kret­nych, któ­re wspie­ra­ją się na wspól­nych zało­że­niach. Naj­waż­niej­sze z nich gło­si, że zarów­no świat, jak pozna­ją­cy go umysł, dają się efek­tyw­nie opi­sy­wać za pomo­cą kate­go­rii obli­cze­nio­wych czy­li algo­ryt­micz­nych.

Czy tak rozu­mia­ny świa­to­po­gląd infor­ma­tycz­ny może prze­obra­zić się w nową infor­ma­tycz­ną filo­zo­fię?

Uwa­żam, że tak. Wła­ści­wie inte­rak­cja mię­dzy świa­to­po­glą­dem a filo­zo­fią to sta­ły ele­ment naszej kul­tu­ry: filo­zo­fia ma ambi­cje kształ­to­wać indy­wi­du­al­ne i spo­łecz­ne świa­to­po­glą­dy, zaś te ostat­nie, o ile wykra­cza­ją poza ist­nie­ją­ce w danym cza­sie sys­te­my filo­zo­ficz­ne, prze­obra­ża­ją się stop­nio­wo w takie­go czy inne­go rodza­ju filo­zo­fię.

Wra­ca­jąc zaś do infor­ma­ty­ki… Otóż w wymia­rze bar­dziej kon­kret­nym, a przy oka­zji tech­nicz­nym, świa­to­po­gląd infor­ma­tycz­ny wyra­sta z ten­den­cji do filo­zo­ficz­ne­go inter­pre­to­wa­nia metod i wyni­ków infor­ma­ty­ki. Wyra­zem tej wła­śnie ten­den­cji jest zawar­tość blo­ga Cafe Aleph.

Czy mógł­by Pan podać jakiś przy­kład takie­go filo­zo­ficz­ne­go uję­cia pro­ble­mów infor­ma­tycz­nych?

Oczy­wi­ście. Mamy w blo­gu cały cykl dys­ku­sji o pro­ble­mach nie­obli­czal­nych, a więc takich, któ­re nie mogą zostać roz­wią­za­ne za pomo­cą algo­ryt­mów dla pew­ne­go typu maszyn. Jaka jest isto­ta tych pro­ble­mów? Czy pro­ble­my nie­obli­czal­ne dla maszyn Turin­ga, a więc i kom­pu­te­rów cyfro­wych, są tutaj wyróż­nio­ne? Czy ich nie­roz­wią­zy­wal­ność doty­czy tyl­ko świa­ta maszyn, czy w rów­nym stop­niu doty­ka ludz­kie­go umy­słu? Oto zagad­nie­nia filo­zo­ficz­ne, u któ­rych pod­staw tkwią twar­de wyni­ki infor­ma­ty­ków.

 Zagad­nie­nie nie­obli­czal­no­ści to głów­ny wątek Pana pra­cy nauko­wej. Chciał­bym w takim razie spy­tać bar­dziej ogól­nie: jak wyglą­da real­na inte­rak­cja mię­dzy Pana aktyw­no­ścią na blo­gu a dzia­łal­no­ścią stric­te nauko­wą?

Dotknął Pan waż­nej spra­wy. Dys­ku­sję blo­go­wą trak­tu­ję jako war­to­ścio­wy wstęp do moich refe­ra­tów i publi­ka­cji. Bar­dzo czę­sto pod­da­ję pod dys­ku­sję wstęp­ny szkic swo­ich prze­my­śleń lub wyciąg z przy­go­to­wy­wa­ne­go wła­śnie arty­ku­łu. Zachę­cam czy­tel­ni­ków blo­ga do kry­tycz­nych uwag, któ­re z nimi dalej roz­trzą­sam. Spo­ro moich publi­ka­cji prze­szło taką dro­gę: od spon­ta­nicz­nej dys­ku­sji w sie­ci do for­mal­nie recen­zo­wa­ne­go arty­ku­łu. Doty­czy to zresz­tą nie tyl­ko mnie, ale rów­nież innych osób, któ­re w mia­rę regu­lar­nie współ­pra­cu­ją z Cafe Aleph. Prze­sy­ła­ją do mnie lub do Pro­fe­so­ra Mar­ci­szew­skie­go swo­je wstęp­ne szki­ce, a my je upu­blicz­nia­my, uczest­ni­cząc oczy­wi­ście w dal­szej dys­ku­sji nad nimi.

Ponad­to nasz blog jest sil­nie powią­za­ny z otwar­tym semi­na­rium nauko­wym w Poli­tech­ni­ce War­szaw­skiej, któ­re doty­czy filo­zo­fii nauki. Z satys­fak­cją mogę stwier­dzić, że semi­na­rium to przy­cią­gnę­ło, rów­nież za spra­wą blo­ga, dobo­ro­we gro­no uczest­ni­ków. Przy­cho­dzą na nie pro­fe­so­ro­wie fizy­ki, tele­ko­mu­ni­ka­cji, lin­gwi­sty­ki… no i oczy­wi­ście filo­zo­fii. Coraz czę­ściej zapra­sza­my gości zagra­nicz­nych. Ostat­nio na przy­kład gościł u nas Pro­fe­sor Giu­sep­pe Pri­mie­ro z Uni­wer­sy­te­tu w Medio­la­nie. Spo­ro dys­ku­sji semi­na­ryj­nych znaj­du­je swo­ją kon­ty­nu­ację na blo­gu; nie­kie­dy tak­że czy­ni­my przed­mio­tem dys­ku­sji jakiś blo­go­wy wpis. Filo­zo­fu­je­my zatem zarów­no na żywo, jak i w sie­ci.

 


War­to doczy­tać:

Blog marciszewski.eu

Archi­wal­na dys­ku­sja blo­go­wa nt. „Czy infor­ma­ty­kom jest potrzeb­na filo­zo­fia?” 

D. Bol­ter, Czło­wiek Turin­ga: kul­tu­ra Zacho­du w wie­ku kom­pu­te­ra, War­sza­wa 1990

W. Mar­ci­szew­ski, Sztucz­na Inte­li­gen­cja, Kra­ków 1998

W. Mar­ci­szew­ski, P. Sta­ce­wicz, Umysł – Kom­pu­ter – Świat. O zagad­ce umy­słu z infor­ma­tycz­ne­go punk­tu widze­nia, War­sza­wa 2011

P. Sta­ce­wicz, Umysł a mode­le maszyn uczą­cych się. Współ­cze­sne bada­nia infor­ma­tycz­ne w oczach filo­zo­fa, War­sza­wa 2010

A.M. Turing, Maszy­ny liczą­ce a inte­li­gen­cja, przeł. M. Szczu­biał­ka, [w:] Filo­zo­fia umy­słu, red. B. Chwe­deń­czuk, War­sza­wa 1995


Witold Mar­ci­szew­ski – pro­fe­sor dr hab. nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie logi­ki. Wykła­dał na UW, w Col­le­gium Civi­tas, Uni­wer­sy­te­cie w Sal­zbur­gu i in. Jego naj­bar­dziej zna­na książ­ka to Logic from a Rhe­to­ri­cal Point of View (Wyd. de Gruy­ter). Pro­wa­dzi, wspól­nie z Paw­łem Sta­ce­wi­czem, blog aka­de­mic­ki Cafe Aleph: marciszewski.eu. Ulu­bio­ne zaję­cie: roz­mo­wy z żoną na wszel­kie tema­ty.

 

 

Paweł Sta­ce­wicz – filo­zof, infor­ma­tyk, popu­la­ry­za­tor nauki, blo­ger; wykła­da na Poli­tech­ni­ce War­szaw­skiej. Autor i redak­tor kil­ku ksią­żek z zakre­su filo­zo­fii infor­ma­ty­ki. Orga­ni­za­tor cyklu kon­fe­ren­cyj­ne­go pt. „Filo­zo­fia w infor­ma­ty­ce”. Miło­śnik Bał­ka­nów, gór i Mazur Gar­ba­tych.

 

 

Jakub Jer­naj­czyk – mate­ma­tyk, arty­sta wizu­al­ny, popu­la­ry­za­tor nauki; pro­fe­sor na Wydzia­le Gra­fi­ki i Sztu­ki Mediów na Wro­cław­skiej ASP. Stro­na auto­ra: www.grapik.pl

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

Ilu­stra­cja: Pixa­bay

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

6 komentarzy

Kliknij, aby skomentować

  • Po pierw­sze: nie ufać infor­ma­ty­kom! Cią­gle coś kom­bi­nu­ją, meczą i drę­czą aż… wyre­czą!
    Po dru­gie: myślą w ska­li mikro a nie makro! A to poważ­ny błąd jak… trąd!
    Po trze­cie: brzy­twa Ockha­ma! Co nie jest dla… /…/. Pudzia­na?!
    Omne tri­num per­fec­tum!
    Ps.… Zostaw­cie filo­zo­fię! Inter­net cho­mą­tem!
    O:-) 😀 :O :-! 🙂 😉 =-O

  • Logicz­nie rzecz bio­rąc, jeśli coś jest pomię­dzy to w peł­ni ani to ani tam­to, ani jed­no ani dru­gie, ni pies, ni wydra jak to kie­dyś powia­da­no — w roz­kro­ku, więc lepiej nie, bo to nie­bez­piecz­ne!
    =-O 😉 🙂 :-! :O 😀 O:-)
    Nie­praw­daż?!

    • Dzię­ku­ję za tę kąśli­wą pro­wo­ka­cję. Jestem cie­kaw kto kąsa: pies czy wydra?
      No cóż, współ­cze­sna filo­zo­fia dość moc­no się wyspe­cja­li­zo­wa­ła: mię­dzy fizy­ką i filo­zo­fią mamy filo­zo­fię fizy­ki, mię­dzy mate­ma­ty­ką i filo­zo­fią filo­zo­fię mate­ma­ty­ki… nie­któ­rzy zaś upra­wia­ją i popu­la­ry­zu­ją filo­zo­fię infor­ma­ty­ki.
      Uwa­żam, że for­mu­la “filo­zo­fii takiej a takiej nauki” jest wyso­ce pożą­da­na, bo nie pozwa­la utra­cić filo­zo­fii kon­tak­tu z rze­czy­wi­sto­ścią, do któ­rej odno­szą się naj­pre­cy­zyj­niej (zwłasz­cza dziś) róż­ne nauki.

  • Gra­tu­lu­ję pasji i powo­ła­nia gdyż nie jest to łatwe, dla prze­cięt­ne­go zja­da­cza chle­ba. Ja np. nie rozu­miem ani zda­nia, ale to nie zna­czy, że to co robi­cie Pano­wie, nie ma sen­su, wręcz prze­ciw­nie. Pozdra­wiam.

    • Z poko­rą przyj­mu­ję ten głos. Sta­ra­łem się opo­wia­dać w spo­sób mak­sy­mal­nie zro­zu­mia­ły.
      Może nie­któ­re wpi­sy i dys­ku­sje w naszym blo­gu będą jaśniej­sze.
      Pole­cam np. taką oto dys­ku­sję, już archi­wal­ną raczej, ale zawsze moż­na coś dodać: http://marciszewski.eu/?p=1565.
      Bar­dzo dzię­ku­ję za Pana komen­tarz.

  • Pro­fa­na­cja filo­zo­fii?!
    Chy­ba że Ph.K. Dick “Dosto­jew­ski SF”!
    Infor­ma­ty­ka cofa nas w roz­wo­ju /cywilizacyjnym, inte­lek­tu­al­nym, umy­sło­wym; każ­dym, co poka­że dopie­ro nie­ste­ty przyszłość/…

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy