Artykuł Logika Warsztat logiczny

Witold Marciszewski: #4. Podstawy logiki przynosimy na świat w głowach

Jakie podłoże ma wrodzona nam logika? Skoro jest nam wrodzona, to dlaczego popełniamy błędy logiczne? Jaki wpływ na jej doskonalenie ma środowisko kulturowe, a w szczególności przyswajanie sobie języka? Tym zagadkom umysłu jest poświęcony dzisiejszy odcinek warsztatu logicznego.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 5 (11), s. 26–27. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


§ 1. Pierw­sze zaję­cia w naszym warsz­ta­cie, trzy pierw­sze odcin­ki, obra­ca­ły się wokół zasa­dy nie­sprzecz­no­ści, jej sfor­mu­ło­wań w róż­nych okre­sach i przy­kła­do­wych za­stosowań na co dzień. Roz­wa­ża­li­śmy przy­dat­ność tej zasa­dy w dema­sko­wa­niu uro­jeń jako sta­nów umy­słu sprzecz­nych z rze­czy­wi­sto­ścią. Była też mowa o spój­no­ści świa­to­po­glą­du: jak zapew­nić nie­sprzecz­ność naszym myślom w przy­pad­ku szcze­gól­nie trud­nym, gdy mają one objąć – jako świa­to­po­gląd – całość rzeczywistości.

Dostrze­ga­li­śmy przy tej spo­sob­no­ści, że logi­ka jest czymś natu­ral­nym dla każ­de­go z nas, nie tyl­ko dla za­wodowych logi­ków, czymś, co sto­su­je­my na co dzień instynk­tow­nie. Z jakich źró­deł bie­rze się ta instynk­tow­ność i natu­ral­ność? Czy gwa­ran­tu­je ona nieza­wodność rozu­mo­wań? Czy roz­cią­ga się na wszel­kie rozumowania?

Zauważ­my, że wro­dzo­na nam logi­ka, ta z co­dziennych rozu­mo­wań, ma dwa korze­nie: bio­lo­gicz­ny i socjo­lo­gicz­ny. Bio­lo­gicz­nym jest kod neu­ro­no­wy dzia­ła­ją­cy na bram­kach logicz­nych mózgu. Czyn­nik socjo­lo­gicz­ny to śro­do­wi­sko języ­ko­we, od któ­re­go naj­młod­si jego człon­ko­wie przej­mu­ją język ojczy­sty, a wraz z nim zako­do­wa­ne w nim logicz­ne pra­wa ro­zumowania. Kto nauczył się np. zna­cze­nia sło­wa „nie”, ten przy­swo­ił sobie tym samym kil­ka praw lo­giki, w tym zasa­dę nie­sprzecz­no­ści, np. że nie da się być zara­zem grzecz­nym i niegrzecznym.

Żeby jed­nak dziec­ko zro­zu­mia­ło, co mają na myśli star­si, dając mu przy­kła­dy uży­cia „nie”, musi być w jego umy­śle jakieś pod­ło­że do zasy­mi­lo­wa­nia tego pojęcia.

§ 2. Żeby zde­fi­nio­wać rozu­mo­wa­nie, bie­rze­my za punkt wyj­ścia poję­cie prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, do­brze zna­ne rów­nież z infor­ma­ty­ki. Rozu­mo­wa­nie jest takim pro­ce­sem prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, w któ­rym ma się na uwa­dze jej praw­dzi­wość (a nie np. ilość, jak w przy­pad­ku prze­sy­łu infor­ma­cji). Warun­kiem po­prawności jest trans­mi­sja praw­dy. To zna­czy, że gdy w pro­ce­sie prze­twa­rza­nia praw­dą jest punkt wyj­ścia, czy­li prze­słan­ki, to musi być praw­dą punkt doj­ścia, czy­li wnio­sek (ina­czej:
konkluzja).

Infor­ma­cja jest repre­zen­ta­cją jakie­goś przed­mio­tu, w sze­ro­kim tego sło­wa rozu­mie­niu, a więc rze­czy, zda­rzenia, pro­ce­su, rela­cji, cze­goś mate­rial­ne­go lub abs­trakcyjnego, real­ne­go lub tyl­ko wyobra­żo­ne­go itd. Re­prezentacja jest języ­ko­wa lub oglą­do­wa. Ciem­no­smre­czyń­ski Staw jest repre­zen­to­wa­ny oglą­do­wo, gdy nań patrzę lub go wspo­mi­nam. Repre­zen­ta­cją zaś języ­ko­wą jest nazwa „Ciem­no­smre­czyń­ski Staw”.

A zatem prze­twa­rza­nie infor­ma­cji jest przetwa­rzaniem repre­zen­ta­cji czy to języ­ko­wej, czy obrazo­wej. Gdy mi się przy­śni, że ów staw jest wypeł­nio­ny piwem, będzie to prze­two­rze­nie pew­nej reprezenta­cji pamię­cio­wej. A gdy śni mi się dalej, że zbie­ga­ją się góra­le wypeł­niać piwem dzban­ki, jest to kolej­ne prze­two­rze­nie. W pew­nym frag­men­cie tych sen­nych rojeń wystę­pu­je rozu­mo­wa­nie: wiem, że ludzie cenią sobie piwo, gdy­by więc było za dar­mo w sta­wie, wędro­wa­li­by po nie zewsząd.

Rozu­mo­wa­nie oby­wa się tu bez słów. Przetwa­rzaniu pod­le­ga­ją same obra­zy. Przy­kład ze snem wy­brałem dla­te­go, żeby objąć całe spek­trum przy­pad­ków, w tym i fan­ta­zjo­wa­nia, ale w real­nym życiu każ­de­go dnia wyko­nu­je­my po wie­lo­kroć takie bez­słow­ne rozu­mowania. Oto przy­kład wzię­ty z jawy.

Gdy wyry­wa mnie ze snu budzik, jest to prze­słan­ka dla wnio­sku, że pora wstać. Tak rozu­mu­jąc, nie ma się potrze­by słow­ne­go opi­su tej sytu­acji: „jeśli dzwo­ni bu­dzik, pora wstać; a dzwo­ni, więc pora wstać”. Gdy­bym doko­nał takie­go opi­su, było­by to pod­sta­wie­nie w pra­wie logi­ki zwa­nym z łaci­ny modus ponens:

MP: ((pq) ∧ p) → q,

gdzie p, q repre­zen­tu­ją dowol­ne zda­nia, pq to w języ­ku logi­ki tyle, co „jeśli p to q”, nato­miast pq to po pro­stu „pq” („oraz”, „a” itp.). A jeśli rozu­mo­wa­nie prze­bie­ga bez wer­ba­li­za­cji? Wte­dy odpo­wied­ni­ka­mi sym­bo­li logicz­nych, kodowa­nymi w neu­ro­nach, są nastę­pu­ją­ce sta­ny mózgu:
p … obraz dźwię­ko­wy dzwon­ka – OD,
q … wyobra­że­nie wsta­wa­nia – WW,
→ … sto­sow­ne połą­cze­nie w sie­ci neu­ro­no­wej mię­dzy ODWW,
∧ … sto­sow­ne połą­cze­nie w sie­ci sta­nu pq ze sta­nem p.

Sto­sow­ne” zna­czy tu tyle, że ist­nie­ją w sie­ci neurono­wej odpo­wied­nie bram­ki logicz­ne lub jakieś ich kon­figuracje. Osta­tecz­nie pew­na kon­fi­gu­ra­cja będzie re­prezentować całość for­mu­ły MP.

§ 3. Fakt poza­ję­zy­ko­wej repre­zen­ta­cji praw logicz­nych, pole­ga­ją­cy na zako­do­wa­niu ich w mózgu, ma donio­słe kon­se­kwen­cje prak­tycz­ne i filo­zo­ficz­ne. Do prak­tycz­nych nale­ży m.in. meto­dy­ka naucza­nia mate­matyki: ile ma być obra­zu, ile opi­su w języ­ku na­turalnym, a ile w języ­ku for­mal­nym (jak powy­żej for­mu­ła MP). Cie­ka­we róż­ni­ce w podej­ściach moż­na zauwa­żyć, porów­nu­jąc kur­sy geo­me­trii, aryt­me­ty­ki itp. Wybór podej­ścia zale­ży od zało­żeń na temat dys­pozycji odbior­ców i od wyzna­wa­nej przez auto­ra filo­zofii matematyki.

Jest to też fakt płod­ny w kon­se­kwen­cje dla pro­jek­tu sztucz­nej inte­li­gen­cji. Gdy­by do natu­ry rozu­mo­wań nale­ża­ło, że zawsze i w spo­sób mak­sy­mal­nie efek­tyw­ny doko­nu­ją się one w for­mie zwer­ba­li­zo­wa­nej, to aby robot dorów­nał w rozu­mo­wa­niach ludz­kiej inteligen­cji, wystar­czy­ło­by go wypo­sa­żyć w zestaw algo­ryt­mów zapi­sa­nych w nota­cji logicz­nej. Bez pod­pa­try­wa­nia i symu­lo­wa­nia rozu­mu­ją­ce­go mózgu. Jed­nak to po­dejście prze­gra­ło, ustę­pu­jąc od koń­ca lat 80. pro­jektowi tzw. embo­died AI, tj. badań nad rolą całe­go cia­ła (body) w roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mów dro­gą ro­zumowań. Tak owo­cu­ją nasio­na idei, że logi­ka jest za­kodowana przez przy­ro­dę, a więc wro­dzo­na nasze­mu ciału.

W ten spo­sób odży­wa w nowo­cze­snej nauce sta­ry Pla­ton z jego pomy­słem, że przy­cho­dzi­my na świat, mając w gło­wach logi­kę. Poja­wia się on w nowym kra­jobrazie. Logi­kę dziś widzi­my jako dar przy­ro­dy, a nie jakiejś mocy zaświa­to­wej. To jed­nak nie ma więk­sze­go zna­cze­nia. Liczy się, że to podej­ście jest płod­ne w do­niosłe kon­se­kwen­cje; wbrew prze­ko­na­niu empi­ry­stów, że logi­kę zawdzię­cza­my jedy­nie języ­ko­wej kon­wen­cji komen­tu­ją­cej dane zmysłów.

Wia­do­mo to od Platona,
że logi­ka jest wrodzona.
Dąsa­ją się empiryści,
lecz się dziś ta praw­da iści
i sto­krot­ne ma nasiona.


marciszewski-fotWitold  Mar­ci­szew­ski – Pro­fe­sor dr hab. nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie logi­ki. Wykła­dał na UW, w Col­le­gium Civi­tas, Uni­wer­sy­te­cie w Sal­zbur­gu i in.  Jego naj­bar­dziej zna­na książ­ka to Logic from a Rhe­to­ri­cal Point of View (Wyd.  de Gruy­ter). Pro­wa­dzi blog: marciszewski.eu.  Ulu­bio­ne zaję­cie: roz­mo­wy z żoną na wszel­kie tematy.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy