Artykuł Filozofia języka Gawędy o języku

Wojciech Żełaniec: #13. Nic więcej i nic mniej

Klientka piekarni na dworcu w Monachium: – Co to jest Kartoffelbrot, który pani tu sprzedaje? Sprzedawczyni: – Kartoffelbrot to Kartoffelbrot, nie umiem tego inaczej wytłumaczyć.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 1 (31), s. 18–20. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Zapewne nieje­den zniecier­pli­wiony już Czytel­nik ma od daw­na ochotę zapy­tać, czego miał właś­ci­wie dowodz­ić cały ten wywód zog­niskowany na liczbach olbrzymich zapisy­wal­nych za pomocą strza­ł­ki Knutha. Otóż jeśli uświadomimy sobie, że z językowego punk­tu widzenia licz­ba zapisana w taki sposób (np. 3↑↑↑↑4) jest taką samą grupą nom­i­nal­ną jak „czer­wona róża”, to może­my wywnioskować, że przed­staw­ie­nie sobie (niezmysłowe, czyli poję­cie) tego, do czego taka gru­pa nom­i­nal­na się odnosi, może być dość trudne. Czys­to językowo, wer­bal­nie, desyg­nat wyraże­nia „3↑↑↑↑4” jest łatwy do poję­cia (jeśli ktoś rozu­mie strza­łkę Knutha), mianowicie jest to licz­ba w zapisie Knutho-strza­łkowym zapisy­wana jako „3↑↑↑↑4”, nic więcej i nic mniej. Ale czy poj­mu­jąc taką liczbę w ten właśnie sposób, naprawdę pojęliśmy ją?

Jak już powiedzi­ałem w poprzed­niej gawędzie, pojąć desyg­nat dowol­nej grupy nom­i­nal­nej na pewnym poziomie dokład­noś­ci jest całkiem łat­wo. Co to jest filí? To jest coś lub ktoś, co lub kto w tym tekś­cie wys­tępu­je pod nazwą „filí”. Nietrud­no się zgodz­ić, że takie poj­mowanie desyg­natu tej nazwy jest bard­zo dalekie od poję­cia go w jego „isto­cie” (tem­at niniejszego numeru „Filo­zo­fuj!”) i pojąwszy filí w ten sposób, praw­ie nie pojęliśmy go wcale. Kiedyś, przed laty, widzi­ałem w Cagliari, stol­i­cy Sar­dynii, kolorowy plakat przed­staw­ia­ją­cy grupę jakichś dia­błów czy innych maszkar oraz grupę żołnierzy z XVIII wieku, pod­pisany słowa­mi „MamuthonesIsso­hadores z Mamoiady”.

Zwró­ci­wszy się do jakiegoś „tubyl­ca” z prośbą o wyjaśnie­nie, kim są ci mamuthones i isso­hadores, taką mniej więcej otrzy­małem odpowiedź: „ależ sig­nore, to są po pros­tu mamuthonesisso­hadores z Mamoiady, nic więcej i nic mniej, co tu jest do wyjaś­ni­a­nia?”. Na jak­iś czas więc mamuthonesisso­hadores musi­ałem poj­mować jako stwory znane pod tymi nazwa­mi na Sar­dynii, nic więcej i nic mniej. Jak w poprzed­nim wypad­ku (wyraże­nia filí), wyro­bi­e­niu sobie treś­ci­wszego poję­cia tak określonych przed­miotów stała na przeszkodzie moja niez­na­jo­mość języków, w których te wyraże­nia zostały ukute. W języku, którego zasady słowotwórst­wa znamy, domyśle­nie się, jak dokład­niej należy poj­mować desyg­nat danego wyraże­nia, jest łatwiejsze. Na przykład „żyrafi­ar­nia” – nawet nie spotkawszy nigdy przedtem tego wyraże­nia, domyślamy się, czym może być jego desyg­nat, i nie musimy pozostać na etapie czegoś w rodza­ju „coś nazwanego »żyrafi­arnią« przez prof. Żełań­ca w jed­nej z jego gawęd o języku”. W przy­pad­ku wyraże­nia „3↑↑↑↑4” sprawa wyda­je się łatwiejsza: znamy reguły rządzące notacją liczb nat­u­ral­nych, w tym i strza­ł­ki Knutha, potrafimy więc całkiem dokład­nie pojąć liczbę 3↑↑↑↑4, matem­aty­ka jest wszak nauką ścisłą… Ale w poprzed­nich gawę­dach przekon­al­iśmy się, że nawet dokładne wykony­wanie ścisłego przepisu na poję­cie tej licz­by może być gdzieś na grani­cy wykon­al­noś­ci dla naszych skońc­zonych umysłów (a całkiem poza tą granicą dla różnych elek­tron­icznych kalku­la­torów liczb olbrzymich): samo zapamię­tanie i utr­wale­nie stop­ni pośred­nich tego poj­mowa­nia może okazać się niewykon­alne, zaczy­na­ją nam się kończyć kart­ki w zeszy­cie. Jeden z początkowych (!) etapów sza­cow­a­nia licz­by 3↑↑↑↑4 było osza­cow­anie licz­by 37625597484987 (zob. poprzed­nia gawę­da), która okazu­je się mieć, w zwykłym zapisie dziesięt­nym, najbardziej dla nas laików poj­mowal­nym, pon­ad 3 bil­iony (mil­iony mil­ionów) cyfr. Na ilu stronach moż­na taką liczbę zapisać? Przyj­mu­jąc, że na jed­ną stronę A4, zapisaną obus­tron­nie bez mar­gin­esów czcionką 6‑punktową wejdzie jakich 50 000 znaków, dowiadu­je­my się (www.ttmath.org/online_calculator), że potrzeb­nych będzie co najm­niej 60 mil­ionów stron. Przyj­mu­jąc, że jed­na taka strona o stan­dar­d­owej gra­maturze 80 g/m2 ma grubość około 0,1 mm, uskła­da nam się „zeszyt” gruboś­ci co najm­niej 6 km. A na etapie następ­nym, kiedy osza­cow­ać będziemy musieli liczbę 3 do potę­gi 37625597484987 stwierdz­imy, że do jej zapisa­nia potrze­ba „zeszy­tu” o gruboś­ci co najm­niej (tu trochę oszuku­ję: w rzeczy­wis­toś­ci dużo więcej) mil­iona kilo­metrów. Niewiele kroków dalej będziemy potrze­bowali zeszy­tu o gruboś­ci przekracza­jącej śred­nicę obser­wowal­nego Wszechświa­ta, która wynosi coś około 930 kwadrylionów kilo­metrów. A wszys­tko to i tak będzie tylko początkiem naszej pró­by przed­staw­ienia sobie licz­by 3↑↑↑↑4.

Jak na tym tle wyglą­da przed­staw­ial­ność niezmysłowa (poj­mowal­ność) desyg­natów takich fraz nom­i­nal­nych jak „byt, od którego więk­szego nie da się pomyśleć” albo „niepodziel­na sub­stanc­ja natu­ry rozum­nej”? Jak powiedzi­ałem wcześniej, samo przed­staw­ian­ie sobie czegoś, od czego czegoś więk­szego nie moż­na sobie przed­staw­ić, wydawało mi się zawsze niewykon­alne. Nie wiedzi­ałem nawet, jak choć­by tylko się zabrać do przed­staw­ia­nia sobie czegoś podob­ne­go. W tym sen­sie licz­by olbrzymie, takie jak 3↑↑↑↑4, są dużo łatwiejsze: reguły ich przed­staw­ia­nia sobie są jasne, trud­niej przy­chodzi „jedynie” ich stosowanie.


Woj­ciech Żełaniec – Filo­zof gen­er­al­is­tai filo­zof społeczny, stype­ndys­ta Hum­bold­ta (Würzburg 1995–1997), kierown­ik Zakładu Ety­ki i Filo­zofii Społecznej w Insty­tu­cie Filo­zofii, Socjologii i Dzi­en­nikarst­wa Wydzi­ału Nauk Społecznych Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego (wnswz.strony.ug.edu.pl). Redak­tor numeru spec­jal­nego włoskiego cza­sopis­ma „Argu­men­ta” poświę­conego tłu reguł kon­sty­tu­ty­wnych (https://www.argumenta.org/issue/issue‑7/). Hob­by: czy­tanie i recy­towanie poezji.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: nextyle, przed­staw­ia przykład isso­hadores z Mamoiady

Najnowszy numer można nabyć od 3 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy