Artykuł Wywiady

Adrian Bardon: Jeżeli podróż do przeszłości się zdarzy, to znaczy, że już się zdarzyła

Wywiad z prof. Adrianem Bardonem, jednym z największych obecnie znawców filozofii czasu.

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 2 (20), s. 26–28. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku  PDF.


Dlaczego problem czasu jest tak interesujący?

Wszys­tko, czemu przyp­isu­je­my realne ist­nie­nie, a także każde realne wydarze­nie, włącza­jąc w to nasze pro­cesy men­talne, z koniecznoś­ci jawi nam się jako ist­niejące w cza­sie. Każde for­mułowane przez nas zdanie co najm­niej w domyśle zakła­da poję­cie cza­su, ponieważ zaw­iera orzecze­nie w jakimś cza­sie gra­maty­cznym. W każdym kon­tekś­cie językowym czas jest przy­woły­wany znacznie częś­ciej niż jakiekol­wiek inne poję­cie. To, czy dane wydarze­nie, powiedzmy wiz­y­ta u den­tysty, jest przyszłe czy przeszłe, zupełnie zmienia jego wpływ na nasze emoc­je. A mimo to mamy trud­noś­ci ze zdefin­iowaniem cza­su czy wyjaśnie­niem jego fizy­cznej pod­stawy. Jest to praw­dopodob­nie dla nas najwięk­sza zagad­ka intelek­tu­al­na.

Czy czas jest czymś realnym?

Par­menides, pre­sokratyk, zauważył coś dzi­wnego w sposo­bie, w jaki myślimy o zmi­an­ie odby­wa­jącej się w cza­sie. Jeżeli przyszłe wydarzenia są realne, to jaka jest różni­ca pomiędzy przyszłoś­cią a ter­aźniejs­zoś­cią? Jeżeli zaś przyszłość nie jest real­na, to skąd wyła­ni­a­ją się ter­aźniejsze wydarzenia? Wszys­tkie rzeczy­wiste wydarzenia mają w różnym cza­sie włas­ność bycia przeszłym, ter­aźniejszym lub przyszłym. W jaki sposób jakieś wydarze­nie może być przeszłe, ter­aźniejsze i przyszłe? Czy coś trwa­jącego w cza­sie w całoś­ci ist­nieje ter­az, czy też może jego częś­ci trwa­ją w przeszłoś­ci i przyszłoś­ci? Współczes­na ­fizy­ka ­relaty­wisty­cz­na nie uży­wa pojęć przeszłoś­ci, ter­aźniejs­zoś­ci i przyszłoś­ci. To, co uznamy za „przeszłość” lub „przyszłość”, zależy od sposobu odniesienia, a żaden sposób odniesienia nie ma uprzy­wile­jowanego charak­teru. Z tego powodu więk­szość filo­zofów i fizyków zgod­nie przyj­mu­je, że upływ cza­su, czyli prze­jś­cia z przyszłoś­ci przez ter­aźniejs­zość do przeszłoś­ci, nie jest real­ny. Mierze­nie za pomocą cza­su nadal pozosta­je możli­we, gdyż ten pogląd nie wyk­lucza porząd­kowa­nia wydarzeń według niezmi­en­nych relacji cza­sowych „wcześniej”, „równocześnie” i „później”. Może­my mówić, że wydarzenia są tem­po­ral­nie uporząd­kowane w cza­so­przestrzeni, ale charak­terysty­ka jakiegoś cza­su jako „ter­az” w tym samym stop­niu wyraża obiek­ty­wną rzeczy­wis­tość, co opis jakiegoś miejs­ca jako „tutaj”. Każ­da chwila wyda­je się wyjątkowa, gdy ktoś jej doświad­cza, lecz żad­na z nich nie jest bardziej real­na niż jakakol­wiek inna.

Jaka jest natura czasu? Czy jest on czymś obiektywnym, czy też subiektywnym (zależnym od istnienia umysłu)? A może jest on jedynie wygodnym narzędziem, użytecznym w codziennym życiu lub w uprawianiu nauki?

Kolory otacza­ją­cych nas przed­miotów reprezen­tu­ją kom­bi­nację odbi­cia włas­noś­ci obiek­tów i odzwier­ciedle­nia budowy naszego wiz­ual­nego aparatu zmysłowego. Czy kolor jest więc „real­ny”? Z per­spek­ty­wy bezosobowego wszechświa­ta kolor nie ma znaczenia. Podob­nie jak nie mają znaczenia takie ter­miny jak „tutaj” czy „tam”. Niem­niej może­my z pewnoś­cią powiedzieć coś prawdzi­wego, gdy mówimy „tam jest czer­wony balon”. Pytanie, czy czas jest czymś obiek­ty­wnym, przy­pom­i­na nieco pytanie, czy Juliusz Cezar jest liczbą pier­wszą. Pyta­jąc o czas, nie pytamy „co?”, a raczej „jak?”. Zgod­nie z tym, jak dowodz­ił Immanuel Kant,
czas jest apri­o­ryczną for­mą każdego doświad­czenia. Jest on niezbęd­ny do porząd­kowa­nia myśli i pode­j­mowa­nia dzi­ałań. To, jaki czas uzna­je­my za ter­aźniejs­zość, wyjaś­nia decyz­je, które właśnie pode­j­mu­je­my. Czas jest także sposobem porząd­kowa­nia wydarzeń, użytecznym dla opisu praw fizy­ki. Prawa przy­rody, odnosząc się do wymi­aru tem­po­ral­nego, posi­ada­ją moc eks­plana­cyjną i predyk­ty­wną (tzn. wyjaś­ni­a­ją i pozwala­ją przewidy­wać zjawiska). Możli­we są jed­nak też i inne mod­ele, które nie odnoszą się do cza­su. Niek­tóre z zapro­ponowanych rozwiązań prob­le­mu kwan­towej graw­itacji w ogóle nie odnoszą się do wymi­aru tem­po­ral­nego.

Czy możemy mówić o czasie absolutnym, rozumianym w ten sposób, że wszystkie istniejące światy w nim uczestniczą, czy też czas jest zawsze raczej czymś lokalnym?

W nie­u­nikniony sposób jesteśmy ograniczeni do opisy­wa­nia obser­wowal­nego świa­ta, ponieważ pręd­kość światła nigdy nie może doś­cignąć ekspan­sji cza­so­przestrzeni. Niek­tórzy zas­tanaw­iali się, czy prawa natu­ry mogły­by być inne w innych regionach wszechświa­ta. Tak dłu­go, jak nie może­my tego wyk­luczyć, powin­niśmy zaw­iesić wszys­tkie nasze sądy na tem­at tego, jak mogły­by wyglą­dać inne rejony wszechświa­ta. Jed­nocześnie trud­no sobie wyobraz­ić, że wydarzenia mogą być uporząd­kowane w jakikol­wiek inny sposób niż w cza­sie, nieza­leżnie od wszys­t­kich pozostałych różnic. Czy w ogóle możli­we jest pomyśle­nie o dwóch zestawach wydarzeń w tym samym wszechświecie, lecz zachodzą­cych według dwóch różnych osi cza­su? Nawet jeżeli są one na zawsze kauzal­nie izolowane
(po pros­tu dlat­ego, że są one aż tak od siebie odległe w rozsz­erza­ją­cym się wszechświecie), dzie­le­nie jed­nego wszechświa­ta w jakimkol­wiek sen­sie zakła­da według mnie (tak jak i według Kan­ta) tylko jeden czas. Lecz wiemy, że to, jakie wydarzenia uznamy za „ter­aźniejsze” lub „przeszłe”, jest relaty­wne wobec punk­tu odniesienia. Żaden obiek­ty­wny opis cza­so­przestrzeni uwzględ­ni­a­ją­cy wszys­tkie wydarzenia nie będzie uwzględ­ni­ał tego, jaki czas mamy ter­az.

Czy podróż w czasie jest możliwa? Jakie byłyby konsekwencje takiej podróży?

Podróż do przeszłoś­ci nie rodzi log­icznych prob­lemów, o ile zakładamy, że ist­nieje tylko jed­na seria wydarzeń. Czas w fizyce opisu­je „bryłę wszechświa­ta” zaw­ier­a­jącą jeden ciąg wydarzeń zarówno wcześniej, jak i później. Być może podróż do przeszłoś­ci jest fizy­cznie możli­wa, ale nie może­my zmienić przeszłoś­ci. Jeżeli podróż do przeszłoś­ci zdarzy się, to znaczy, że już się zdarzyła. Tak więc z per­spek­ty­wy logi­ki i fizy­ki, jeżeli są jakieś kon­sek­wenc­je podróży w cza­sie, to są one już zde­ter­mi­nowane. To, czy podróż w cza­sie jest możli­wa według praw przy­rody, jest nie­jasne. Ist­nieją pewne egzo­ty­czne rozwiąza­nia rów­nań ogól­nej teorii względ­noś­ci, które dopuszcza­ją podróż do przeszłoś­ci poprzez radykalne zakrzy­wie­nie cza­so­przestrzeni, ale wielu fizyków pode­jrze­wa, że są inne czyn­ni­ki, które taką podróż wyk­lucza­ją.

Co istnieje? Tylko to, co ma miejsce teraz, czy może przyszłe i przeszłe wydarzenia także istnieją w jakiś sposób?

Dzię­ki teorii względ­noś­ci wiemy, że wszys­tkie wydarzenia zachodzą „ter­az” jedynie z jakiejś per­spek­ty­wy, co jest równoważne ze stwierdze­niem, że wszys­tkie wydarzenia są w równym stop­niu realne i ter­aźniejsze z per­spek­ty­wy bezosobowego wszechświa­ta. I tak, należy tutaj włączyć także two­je przyszłe decyz­je i two­je przyszłe dzi­ała­nia. Jesteśmy wol­ni w tym sen­sie, że nasze prag­nienia i decyz­je mogą odd­zi­ały­wać na przyszłe wydarzenia. Ale nie w tym znacze­niu, że ist­nieje przyszłość otwarta na różne sce­nar­iusze.

Czy może istnieć coś poza czasem?

Świę­ty Augustyn zapisał najbardziej znane rozważa­nia doty­czące relacji Boga i cza­su. Widzi­ał, że Bóg (tak jak go rozu­mi­ał Augustyn) nie może być ogranic­zony do ter­aźniejs­zoś­ci. Bóg jest wieczny i zna wszys­tkie przeszłe, ter­aźniejsze i przyszłe wydarzenia. Czy taki Bóg może jed­nak ist­nieć? Niek­tórzy uważa­ją, że poję­cie Boga, który ma nieomyl­ną wiedzę doty­czącą przyszłoś­ci, jest niez­godne z rozu­mie­niem Boga jako spraw­cy. I cóż miało­by znaczyć, że coś ist­nieje „poza” cza­sem i przestrzenią? Aby ist­nieć, nie powinieneś ist­nieć w cza­sie i przestrzeni? Jeżeli czas jest koniecznym sposobem orga­ni­za­cji tego, co ist­nieje, to z definicji wszys­tko, co ist­nieje, ma charak­ter cza­sowy. Póki co ciężar dowodu spoczy­wa na tych, którzy twierdzą, że ist­nieje doskon­ały, życ­zli­wy byt, który jest odpowiedzial­ny za coś, co wyda­je się raczej niedoskon­ałym światem.

Co Pan Profesor sądzi o popularyzacji filozofii (w tym takich kwestii jak filozoficzna refleksja nad czasem)?

Filo­zofia pole­ga na zadawa­niu fun­da­men­tal­nych pytań i kry­ty­cznym myśle­niu. Z zain­tere­sowa­nia się filo­zofią na poziomie nieaka­demickim mogą wynikać jedynie korzyś­ci. Gdy taka filo­zofia jest źle upraw­iana, rezul­taty są jed­nak głupie i pozbaw­ione sen­su. Kiedy zaś jest upraw­iana porząd­nie, ludzie sta­ją się bardziej rozważni, a częs­to też bardziej cnotli­wi i empaty­czni. Co najważniejsze, kry­ty­czne myśle­nie poma­ga prze­ci­wdzi­ałać stałej ludzkiej skłon­noś­ci do samooszuki­wa­nia się. Jeżeli mówimy o filo­zofii cza­su, to może­my wynieść korzyś­ci z lep­szego uch­wyce­nia obiek­ty­wnej bezsen­sownoś­ci ter­aźniejs­zoś­ci. Reflek­s­ja nad tym fak­tem może pomóc poskromić czy­jeś obsesyjne myśli związane z żala­mi z powodu przeszłoś­ci lub troską o przyszłość. Filo­zofia cza­su może też przynieść więk­sze społeczne korzyś­ci, gdyż wszys­tko, co zachę­ca do przyj­mowa­nia mniej cza­sowo ego­isty­cznego spo­jrzenia na wydarzenia, może zachę­cić do myśle­nia w bardziej dłu­go­falowy sposób.

Tłu­maczył Paweł Pijas


Adri­an Bar­don – Pro­fe­sor filo­zofii na Wake For­est Uni­ver­si­ty, USA. Zaj­mu­je się cza­sem, per­cepcją cza­su, his­torią filo­zofii cza­su oraz psy­chologią społeczną postaw anty­naukowych. Uwiel­bia chodz­ić i wspinać się po górach oraz nurkować.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: © by okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy