Antropologia Artykuł

Adriana Warmbier: Tożsamość narracyjna i rozumienie samego siebie

Tożsamość zyskujemy dzięki rozumieniu siebie, które ma formę narracji, czyli opowieści. Aby żyć, tworzymy opowieści o nas samych i nieustannie interpretujemy na nowo.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 44–45. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Czasowy wymiar ludzkiego istnienia i problem tożsamości osobowej

Prob­lem tożsamoś­ci osobowej wiąże się z pytaniem o możli­wość zachowa­nia siebie w cza­sie, mimo nieustan­nej zmi­any naszych włas­noś­ci. Przy­wyk­liśmy sądz­ić, że w każdej chwili jesteśmy tymi samy­mi osoba­mi. Zapy­tani o to, co decy­du­je o naszym trwa­niu w cza­sie, wskazu­je­my zazwyczaj na jed­no z trzech kry­ter­iów, na bazie którego orzekamy tożsamość osób. Niek­tórzy uzna­ją za pod­stawę naszej tożsamoś­ci nie­ma­te­ri­al­ną duszę. Inni twierdzą, że aby mówić o zachowa­niu siebie w cza­sie, trze­ba przyjąć kry­teri­um cielesne odnoszące się do tożsamoś­ci określonego sposobu funkcjonowa­nia ciała. Z kolei jeszcze inni odwołu­ją się do ciągłoś­ci wynika­jącej z pow­iąza­nia następu­ją­cych po sobie stanów psy­chicznych. W samej filo­zofii, zwłaszcza w jej anal­i­ty­cznym nur­cie, toczy się spór między zwolen­nika­mi wymienionych kry­ter­iów i trud­no jest oczeki­wać jed­noz­nacznego rozstrzyg­nię­cia. W odpowiedzi na zaist­ni­ały impas niek­tórzy filo­zo­fowie, jak Paul Ricoeur, Charles Tay­lor czy Alas­dair Mac­In­tyre, prob­lematykę tożsamoś­ci prze­nieśli i rozwinęli na grun­cie odmi­en­nej trady­cji badaw­czej, która zori­en­towana jest wokół teorii nar­racji.

Wewnętrzna struktura narracji i struktura naszego rozumienia

Częs­to mówi się, że teo­ria nar­racji została zapoc­zątkowana przez rosyjs­kich i czes­kich for­mal­istów w lat­ach dwudzi­estych i trzy­dzi­estych oraz fran­cus­kich struk­tu­ral­istów lat sześćdziesią­tych min­ionego wieku. Przede wszys­tkim ma ona jed­nak starożyt­ny rodowód. Kluc­zowe założe­nia tej teorii moż­na odnaleźć w Poe­t­yce Arys­tote­le­sa, gdzie pojaw­ia się poję­cie „zaw­iązy­wa­nia fabuły” (greck­ie mythos). Poję­cie to odnosi się do tragedii, epo­su i komedii (gatunków znanych Arys­tote­le­sowi) i oznacza zarówno wyobrażoną his­torię, jak i opowieść rozu­mi­aną jako dobrze skom­ponowany układ zdarzeń – jako uporząd­kowane przek­sz­tałce­nie od sytu­acji początkowej do koń­cowej.

W zaw­iązy­wa­niu fabuły dokonu­je się swoiste połącze­nie roz­maitoś­ci wydarzeń z cza­sową jed­noś­cią opowiadanej his­torii. W ten sposób oper­ac­ja zaw­iązy­wa­nia fabuły sta­je się syn­tezą różnorod­noś­ci. Fikc­ja lit­er­ac­ka prezen­tu­je zatem pewien sposób rozu­mienia, który nazy­wa się rozu­mie­niem nar­ra­cyjnym. Struk­tu­ra nar­ra­cyj­na inte­gru­je czyn­ni­ki het­ero­geniczne w spójną całość i nada­je tej całoś­ci spójny sens. Tę oper­ację „scala­nia” należy właś­ci­wie poj­mować. Arys­tote­les przyp­isy­wał jej szczegól­nego rodza­ju sens. Twierdz­ił, że każ­da dobrze opowiedziana his­to­ria czegoś nas uczy. Dzię­ki niej ksz­tał­tu­je­my w sobie zdol­ność odkry­wa­nia pow­iąza­nia między sposobem, w jaki rozu­miemy samych siebie, a naszy­mi dąże­ni­a­mi, wyb­o­ra­mi i dzi­ałaniem. Fikc­ja poma­ga ksz­tał­tować nasze życie, które – aby było dla nas zrozu­mi­ałe – doma­ga się opowiedzenia, czyli prze­myśle­nia. Warto w tym miejs­cu przy­wołać maksymę Sokrate­sa, który mówił, że życie nieprze­myślane nie jest warte, aby je przeżyć.

Od fikcji literackiej do tożsamości narracyjnej

Rozsz­erzenia poję­cia nar­racji z fikcji lit­er­ack­iej na relac­je zdarzeń zachodzą­cych w naszym życiu doko­nano w trak­cie kry­ty­cznego dysku­towa­nia tezy: „his­to­rie są opowiadane, życie jest przeży­wane”. Zasy­panie, jak mogło­by się wydawać, nieprzekraczal­nej przepaś­ci odd­ziela­jącej fikcję i życie stało się możli­we dzię­ki wskaza­niu na ist­nie­nie istot­nej zbieżnoś­ci struk­tu­ry nar­ra­cyjnej z cza­sową struk­turą naszego przeży­wa­nia. Oznacza to, że pro­ces naszego rozu­mienia samych siebie prze­b­ie­ga w nar­ra­cyjnej struk­turze, która rozwi­ja się w cza­sie.

Zwolen­ni­cy tożsamoś­ci nar­ra­cyjnej zauważa­ją, że nasze życie, kiedy próbu­je­my je objąć jed­nym spo­jrze­niem, jawi się nam jako pole kon­struk­ty­wnego dzi­ała­nia, którego jesteśmy spraw­ca­mi. Pole to nie jest pozbaw­ioną spójnoś­ci ser­ią zdarzeń, ani nie jest czymś staty­cznym, co nie podle­ga ewolucji. Wykazu­je ono raczej ścisłe podobieńst­wo do tego rodza­ju tożsamoś­ci, jaka tworzy się pod­czas kom­ponowa­nia opowieś­ci, z całą jej wewnętrzną dynamiką cza­sowoś­ci. Każdy z nas w toku inter­pre­towa­nia swo­jego życia dochodzi do określe­nia pod­staw swej tożsamoś­ci. Tożsamość oso­by jest zatem tożsamoś­cią jej nar­racji o sobie.

Co więcej, nar­rac­ja ta nigdy nie ma ostate­cznego charak­teru. Rozu­mie­nie nas samych, nasza autonar­rac­ja może być pod­dawana ciągłej rein­ter­pre­tacji. Jest tak dlat­ego, ponieważ, jak to ujmu­je Roy Schafer, rozwój oso­by w cza­sie dokonu­je się poprzez zmi­anę staw­ianych przez nią pytań, na które poszuku­je ona odpowiedzi w swej autonar­racji. Z kolei Paul Ricoeur doda­je, że nigdy nie przes­ta­je­my wciąż na nowo inter­pre­tować nar­ra­cyjnej tożsamoś­ci, która nas kon­sty­tu­u­je, w świ­etle opowieś­ci, które czer­piemy z naszej kul­tu­ry. Defin­iowanie zachowa­nia siebie w cza­sie w ter­mi­nach tożsamoś­ci nar­ra­cyjnej oznacza, że świado­mość tego, kim się stal­iśmy, może­my uzyskać tylko w nar­racji. To, kim jesteśmy ter­az, musi być rozu­mi­ane w odniesie­niu do tego, kim byliśmy. Nasze samorozu­mie­nie ujaw­nia te same cechy, co rozu­mie­nie dzieła lit­er­ack­iego. Uczymy się stawać nar­ra­tora­mi i bohat­era­mi naszej włas­nej his­torii. W tym sen­sie Charles Tay­lor
powie, że pytanie o tożsamość danej oso­by w oder­wa­niu od jej samoin­t­er­prat­acji (rozu­mienia samej siebie) jest pytaniem źle sfor­mułowanym i w kon­sek­wencji pozosta­ją­cym bez odpowiedzi. Tożsamość nar­ra­cyj­na, która ksz­tał­tu­je w nas zdol­ność nar­ra­cyjnego rozu­mienia samych siebie, pozwala wyjść poza kłopotli­wą opozy­cję twor­zoną przez z jed­nej strony tożsamość abso­lut­ną, z drugiej przez czys­tą zmi­en­ność. Tożsamość nar­ra­cyj­na oznacza zatem, że staw­ia­jąc pytanie o bycie sobą, pytamy nie o jed­ność sub­stanc­jal­ną, lecz o tożsamość i jed­ność nar­ra­cyjną.


Warto doczy­tać
P. Ricoeur, O sobie samym jako innym, przeł. B. Chełs­tows­ki, Warsza­wa 2003.
P. Ricoeur, Czas i opowieść. Czas opowiadany, przeł. U. Zbrzeź­ni­ak, Kraków 2008.
Ch. Tay­lor, Źródła pod­miotowoś­ci. Nar­o­dziny tożsamoś­ci nowoczes­nej, przeł. M. Gruszczyńs­ki i in., Warsza­wa 2001.
A. Mac­In­tyre, Dziedz­ict­wo cno­ty. Studi­um z teorii moral­noś­ci, przeł. A. Chmielews­ki, Warsza­wa 1996.


Adri­ana Warm­bier –Filo­zof i filolog, absol­wen­t­ka Akademii Artes Lib­erales. Pra­cown­ik Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego. Spec­jal­izu­je się w etyce i filo­zofii pod­miotowoś­ci. W wol­nym cza­sie nadra­bia zaległoś­ci w lit­er­aturze, muzyce i starożyt­nej grece. Pasjonat­ka jazdy kon­nej i wypraw górs­kich.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy