Artykuł

Jakub Jernajczyk: Żuk Wittgensteina

Ludzie, niezależnie od wieku, miewają swoje tajemnice. Tajnymi językami porozumiewały się dzieci z Bullerbyn; zaszyfrowane wiadomości przesyłał do swoich kompanów również Mikołajek. Język zrozumiały tylko dla wtajemniczonych to świetna zabawa, ale co by było, gdyby każdy miał swój własny kod i tylko on sam rozumiał, co oznaczają poszczególne wyrażenia?

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 3 (15), s. 49. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Podob­ną sytu­ację opi­sał austriac­ki filo­zof Ludwig Wit­t­gen­ste­in:
każ­dy ma pudeł­ko, w któ­rym znaj­du­je się coś, co nazy­wa „żukiem”. Nikt nie wie, co mają w swo­ich pudeł­kach pozo­sta­li. Mówiąc „żuk”, każ­dy ma więc na myśli coś inne­go i jest przy tym prze­ko­na­ny, że to wła­śnie on zna praw­dzi­we zna­cze­nie sło­wa „żuk”.

Choć na pierw­szy rzut oka przy­kład ten wyda­je się abs­trak­cyj­ny i wydu­ma­ny, łatwo moż­na go odnieść do sytu­acji codzien­nych. Gdy np. ktoś mówi mi, że boli go noga, nie mogę wie­dzieć, co dokład­nie ozna­cza dla nie­go ów „ból”. Sło­wo to mogę powią­zać tyl­ko z wła­snym poję­ciem bólu, któ­re nie jest prze­cież toż­sa­me z bólem innej oso­by (podob­nie jak „żuk” w pudeł­ku, jest dla mnie czymś cał­ko­wi­cie odmien­nym niż dla
innych).

Jeśli zasa­dę „żuka” roz­sze­rzy­my na wię­cej słów lub nawet na cały język, to każ­dy uczest­nik roz­mo­wy, posłu­gu­jąc się tak samo brzmią­cy­mi sło­wa­mi, będzie mówił o zupeł­nie innych spra­wach; będzie miał zupeł­nie inny obraz świa­ta. Ta z pozo­ru nie­win­na zaba­wa zmie­ni się więc szyb­ko w ryzy­kow­ną grę, któ­ra może nawet stać się pod­ło­żem poważ­nych kon­flik­tów.

Cóż począć z tą roz­bież­no­ścią naszych pry­wat­nych języ­ków, a co za tym idzie, naszych pry­wat­nych wizji rze­czy­wi­sto­ści? Wit­t­gen­ste­in zwra­ca uwa­gę na spo­łecz­ny aspekt kształ­to­wa­nia się języ­ka. Mówi o „grze języ­ko­wej”, któ­rej regu­ły pod­po­rząd­ko­wa­ne są potrze­bom prak­tycz­nym. Nie sku­pia się przy tym w głów­nej mie­rze na zagad­nie­niach komu­ni­ka­cyj­nych. Język rozu­mie on znacz­nie sze­rzej – jako coś, co de fac­to two­rzy nasz świat – czy może raczej – nasze świa­ty.


Jakub Jer­naj­czyk – Mate­ma­tyk, arty­sta wizu­al­ny, popu­la­ry­za­tor nauki; adiunkt na Wydzia­le Gra­fi­ki i Sztu­ki Mediów wro­cław­skiej ASP. Stro­na auto­ra: www.grapik.pl

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Jakub Jer­naj­czyk

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy