Artykuł

Jakub Jernajczyk: Żuk Wittgensteina

Ludzie, niezależnie od wieku, miewają swoje tajemnice. Tajnymi językami porozumiewały się dzieci z Bullerbyn; zaszyfrowane wiadomości przesyłał do swoich kompanów również Mikołajek. Język zrozumiały tylko dla wtajemniczonych to świetna zabawa, ale co by było, gdyby każdy miał swój własny kod i tylko on sam rozumiał, co oznaczają poszczególne wyrażenia?

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 3 (15), s. 49. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Podob­ną sytu­ację opisał aus­tri­ac­ki filo­zof Lud­wig Wittgen­stein:
każdy ma pudełko, w którym zna­j­du­je się coś, co nazy­wa „żukiem”. Nikt nie wie, co mają w swoich pudełkach pozostali. Mówiąc „żuk”, każdy ma więc na myśli coś innego i jest przy tym przeko­nany, że to właśnie on zna prawdzi­we znacze­nie słowa „żuk”.

Choć na pier­wszy rzut oka przykład ten wyda­je się abstrak­cyjny i wydu­many, łat­wo moż­na go odnieść do sytu­acji codzi­en­nych. Gdy np. ktoś mówi mi, że boli go noga, nie mogę wiedzieć, co dokład­nie oznacza dla niego ów „ból”. Słowo to mogę pow­iązać tylko z włas­nym poję­ciem bólu, które nie jest prze­cież tożsame z bólem innej oso­by (podob­nie jak „żuk” w pudełku, jest dla mnie czymś całkowicie odmi­en­nym niż dla
innych).

Jeśli zasadę „żuka” rozsz­erzymy na więcej słów lub nawet na cały język, to każdy uczest­nik roz­mowy, posługu­jąc się tak samo brzmią­cy­mi słowa­mi, będzie mówił o zupełnie innych sprawach; będzie miał zupełnie inny obraz świa­ta. Ta z pozoru niewin­na zabawa zmieni się więc szy­bko w ryzykowną grę, która może nawet stać się podłożem poważnych kon­flik­tów.

Cóż począć z tą roz­bieżnoś­cią naszych pry­wat­nych języków, a co za tym idzie, naszych pry­wat­nych wiz­ji rzeczy­wis­toś­ci? Wittgen­stein zwraca uwagę na społeczny aspekt ksz­tał­towa­nia się języ­ka. Mówi o „grze językowej”, której reguły pod­porząd­kowane są potrze­bom prak­ty­cznym. Nie sku­pia się przy tym w głównej mierze na zagad­nieni­ach komu­nika­cyjnych. Język rozu­mie on znacznie szerzej – jako coś, co de fac­to tworzy nasz świat – czy może raczej – nasze światy.


Jakub Jer­na­jczyk – Matem­atyk, artys­ta wiz­ual­ny, pop­u­laryza­tor nau­ki; adi­unkt na Wydziale Grafi­ki i Sztu­ki Mediów wrocławskiej ASP. Strona auto­ra: www.grapik.pl

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Jakub Jer­na­jczyk

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy