Artykuł Etyka

Natasza Szutta: Inny świat a ślepota moralna

Inny świat jest zapisem traumatycznych wspomnień Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z jercewskiego łagru, skłaniającym do refleksji na temat intuicjonizmu etycznego – jednego z najważniejszych stanowisk metaetycznych, według którego człowiek ma zdolność do bezpośredniego wglądu w moralną rzeczywistość.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 2 (14), s. 34–35. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Autor Innego świa­ta jako więzień niewol­niczego obozu pra­cy niejed­nokrot­nie ocier­ał się w nim o śmierć. Nie tylko z powodu gło­du, zim­na i przemęczenia, ale również śmier­ci zadawanej dla zabawy, z zem­sty czy dla pokaza­nia, kto w tym obozie rządzi. Więźniowie doświad­cza­li zła nie tylko ze strony obo­zowych funkcjonar­iuszy, ale też innych więźniów. Warun­ki życia sprzy­jały donosi­cielst­wu, niewyobrażal­nej prze­mo­cy i pod­porząd­kowywa­niu sobie słab­szych. Więźniowie pochodzili z różnych stron świa­ta, byli skazani za różne przewinienia, mieli różne wyk­sz­tałce­nie i przeszłość. Wszyscy powoli popadali w moralne odrętwie­nie –
całkowicie lub częś­ciowo tra­cili moral­ną wrażli­wość. His­to­rie opisy­wane przez Grudz­ińskiego są wstrząsające.

Kowal i jego towarzysze

W każdym sowieckim obozie oprócz więźniów poli­ty­cznych była licz­na gru­pa wielokrot­nych przestępców – urków. Świet­nie odna­jdy­wali się w tamte­jszych warunk­ach i zaj­mowali w hier­ar­chii obo­zowej wyjątkową pozy­cję. Z najwięk­szą przy­jem­noś­cią, przy akcep­tacji obo­zowych strażników, gnę­bili więźniów poli­ty­cznych. Ich ulu­bioną zabawą była np. gra o cud­ze rzeczy (buty lub płaszcz) albo, co gorsza, o ludzkie życie. Prowadzili też „noc­ne łowy” – polowa­nia na kobi­ety, zakońc­zone bru­tal­ny­mi zbiorowy­mi gwał­ta­mi. Jed­ną z ofi­ar takich łowów była Maru­sia, która – jak opisu­je Grudz­ińs­ki – zapałała szcz­erym i namięt­nym uczu­ciem do Kowala, jed­nego ze swoich opraw­ców. Ten nawet je odwza­jem­ni­ał, czego jed­nak nigdy nie zaak­cep­towali jego towarzysze. Powoli zaczęli się od niego odsuwać. Gdy Maru­sia została nagle przez jed­nego z nich zaczepi­ona i w odpowiedzi splunęła mu w twarz, Kow­al najpierw rzu­cił się na niego z pięś­ci­a­mi, zobaczy­wszy jed­nak wro­gie spo­jrzenia swoich towarzyszy, krzyknął tylko: „Kładź się, suko, i roz­bier­aj, bo uduszę”, a do towarzyszy „Bierz­cie, braciszkowie”. I wzięli. Gwał­cili ją po kolei, na oczach wszys­t­kich więźniów zna­j­du­ją­cych się w baraku. A ona tylko bezrad­nie patrzyła na Kowala sze­roko otwarty­mi oczy­ma i szep­tała: „Proszę, Tim­o­sza, proszę”.

Samosąd

Innym bohaterem wspom­nień Grudz­ińskiego był Gorcew – młody więzień, który pil­nie strzegł tajem­ni­cy swo­jej przeszłoś­ci. Pode­jrze­wano jed­nak, że na wol­noś­ci mógł być enkawudzistą, co zdawał się nieumyśl­nie potwierdzać swoim zachowaniem. Kiedyś przy­pad­kiem rozpoz­nał go inny więzień, który tylko prze­jś­ciowo trafił do Jerce­wa, i wykrzy­czał, czym Gorcew zaj­mował się na wol­noś­ci, jak wymyślne tor­tu­ry stosował wobec swoich więźniów. W tym dniu zaczęło się powolne umieranie Gorce­wa. Najpierw został dotk­li­wie pobity przez swo­ją dawną ofi­arę, a później ska­towany do nieprzy­tom­noś­ci przez wszys­t­kich świad­ków tego zdarzenia. Pozostaw­iono go jed­nak żywego i za przyz­wole­niem funkcjonar­iuszy więzi­en­nych zro­biono wszys­tko, by jak najdłużej umier­ał w męczar­ni­ach. Przy­dzielono go do naj­cięższej pra­cy, od której nie miał żad­nego wytch­nienia. Gdy z wycz­er­pa­nia przestawał pra­cow­ać, grożono mu śmier­cią. Choć było już wiado­mo, że jest u kre­su sił, to jed­nak podtrzymy­wano go przy życiu nieco więk­szy­mi rac­ja­mi żywnoś­ciowy­mi, by jak najdłużej cier­pi­ał. Gorcew dosłown­ie zapra­cow­ał się na śmierć. Więźniowie z satys­fakcją przyglą­dali się tym tor­tur­om, czer­piąc z tego wiele przy­jem­noś­ci.

Machapetian

O Machapetian­ie, inżynierze ormi­ańskiego pochodzenia, Grudz­ińs­ki opowia­da jako o swoim najbliższym, obo­zowym przy­ja­cielu, który mieszkał w znacznie bardziej uprzy­wile­jowanym baraku. Tylko tu moż­na było nieco zdys­tan­sować się od obo­zowej rzeczy­wis­toś­ci. Autor częs­to odwiedzał Machapetiana, spragniony zwykłej, inteligent­nej i uprze­jmej roz­mowy. Gry­wali w szachy i roz­maw­iali o rokowa­ni­ach na tem­at zakończenia wojny rosyjsko-niemieck­iej. W naj­gorszym okre­sie obo­zowego życia ormi­ańs­ki przy­ja­ciel najbardziej mu poma­gał. Kiedy autor cier­pi­ał na „kurzą śle­potę” i zaatakował go szko­r­but, Machapet­ian przynosił mu zupę z kuch­ni i suszył zain­fekowane onuce. Gdy Grudz­ińskiego, w zupełnie niezrozu­mi­ały dla niego sposób, omi­jała najwięk­sza amnes­tia, a przez obóz prze­chodz­iły trans­porty Polaków uda­ją­cych się na wol­ność, przy­ja­ciel niestrudze­nie pocieszał go i cier­pli­wie wysłuchi­wał różnych teorii spiskowych na tem­at powodów zatrzymy­wa­nia auto­ra w obozie. Z wielkim zdu­mie­niem Grudz­ińs­ki odkrył, że upor­czy­we przetrzymy­wanie go w obozie, pomi­mo amnestii, zawdz­ięczał dono­som i insynu­acjom Machapetiana.

Intuicjonizm etyczny

Innym świecie Grudz­ińskiego jest wiele his­torii, które wzbudza­ją głęboką reflek­sję na tem­at kondy­cji ludzkiej. Wszys­tkie one mogą prowokować do pyta­nia o sen­sowność jed­nego z najważniejszych stanowisk metae­ty­cznych, jakim jest intu­icjonizm ety­czny. Jego zwolen­ni­cy uważa­ją, że ludzie dys­ponu­ją zdol­noś­cią do bezpośred­niego ujmowa­nia prawd moral­nych – do poz­naw­czego kon­tak­tu z moral­ną rzeczy­wis­toś­cią, taką jak dobro i zło konkret­nego czynu lub postawy, z ogól­ny­mi zasada­mi i obow­iązka­mi moral­ny­mi. William D. Ross, zwolen­nik intu­icjoniz­mu, przed­staw­ia listę takich obow­iązków, na której m.in. zna­j­du­ją się: nieszkodze­nie, ucz­ci­wość, spraw­iedli­wość czy dobroczyn­ność. Jego zdaniem obow­iąz­ki te narzu­ca­ją nam się bezpośred­nio i z samooczy­wis­toś­cią.

Ktoś mógł­by zapy­tać, dlaczego opisanym powyżej bohaterom Innego świa­ta tego rodza­ju obow­iąz­ki nie były wprost i z oczy­wis­toś­cią dane. Dlaczego urka czy Gorcew nie widzieli zła w znę­ca­niu się nad swoi­mi ofi­ara­mi, a Machapet­ian donosił na człowieka, który się z nim przy­jaźnił? Czy wobec tego należy odrzu­cić przeko­nanie o ist­nie­niu moral­nych intu­icji?

Intu­icjoniś­ci nie twierdzą, że bezpośred­nie wglądy moralne są każde­mu człowiekowi w równym stop­niu dostęp­ne, podob­nie jak nie wszyscy posi­ada­ją takie same intu­ic­je matem­aty­czne czy muzy­czne. Trze­ba wiele cza­su i doświad­czenia, by pewne prawdy matem­aty­czne czy zasady muzy­czne narzu­cały się komuś bezpośred­nio i z oczy­wis­toś­cią. Dlaczego w przy­pad­ku moral­noś­ci oraz dostępu do moral­nych prawd i zasad miało­by być inaczej? Intu­icjoniś­ci uważa­ją, że bezpośred­ni wgląd w prawdy moralne wyma­ga wrażli­woś­ci i dojrza­łoś­ci moral­nej, pow­iązanej z odpowied­nim stop­niem uwa­gi i reflek­sji nad moral­ny­mi sytu­ac­ja­mi. Urka mógł nie mieć okazji, by w ogóle rozwinąć w sobie poz­nanie moralne. Pozostali, nawet jeśli potrafili odróżnić dobro od zła, mogli nie mieć wystar­cza­jącej motywacji do zgod­nego z tym rozpoz­naniem dzi­ała­nia. Głód, wycieńcze­nie, cier­pi­e­nie poważnie osłabi­a­ją samokon­trolę i wolę do pode­j­mowa­nia jakiegokol­wiek wysiłku. Poważnym prob­le­mem dla intu­icjon­istów było­by nato­mi­ast wykazanie przez ich kry­tyków, że nie ist­nieje nic takiego, jak „moral­na rzeczy­wis­tość”, ale o tym napiszę w następ­nym numerze.


Natasza Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w etyce, metae­tyce i psy­chologii moral­noś­ci. Pas­je: lit­er­atu­ra, muzy­ka, góry i nade wszys­tko swo­je dzieci.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Nieszkodze­nie, ucz­ci­woś­ci, spraw­iedli­wość, dobroczyn­ność. Pewnie pod­pisal­i­by się pod tym i czer­woni i brunatni. To są ogól­ni­ki (cho­ci­aż, jak rozu­miem, ich określone poj­mowanie to właśnie rzeczy­wis­tość moral­na Szanownej Pani). Rzeczy­wis­tość moral­ną należy ujmować jas­no.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy