Filozofia dla dzieci Filozofia w szkole Wywiady

Panowie od filozofii – wywiad z Tomem Bigglestone’em

Rozmawiamy z Tomem Bigglestone'em z The Philosophy Man o wprowadzaniu P4C w szkołach w Zjednoczonym Królestwie oraz o tym, skąd czerpać inspiracje do dociekań filozoficznych z dziećmi.

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 4 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Kim jest Phi­lo­so­phy Man i jaka jest jego misja?

Kie­dy Jason Buc­kley zaczął pro­mo­wać filo­zo­fię w szko­łach w 2011 roku, pod­czas jed­nej z kolej­nych wizyt jeden z uczniów zawo­łał: „Hej, przy­szedł Phi­lo­so­phy Man (pan od filo­zo­fii)!”. Jason zarzu­cił wte­dy karie­rę nauczy­cie­la i zajął się peł­no­eta­to­wo naucza­niem filo­zo­fii w szko­łach. Teraz jest nas dwóch, więc powin­ni­śmy się w sumie nazy­wać The Phi­lo­so­phy Men (pano­wie of filo­zo­fii). Naszą misją jest pomoc nauczy­cie­lom we wpi­sa­niu P4C, filo­zo­fii z dzieć­mi, w pro­gram ich szko­ły; nie jako osob­ny przed­miot, ale raczej jako spo­sób pro­wa­dze­nia zajęć w poszcze­gól­nych przed­mio­tach. W spo­sób łatwy i bez­pro­ble­mo­wy. Ma to mieć cha­rak­ter zaba­wy, tak żeby dzie­ci nie były znu­dzo­ne, by zamiast sie­dzieć, mogły się poru­szać po kla­sie i zaan­ga­żo­wać w sam pro­ces nauki. Chce­my, by myśle­nie sta­ło się czymś bar­dziej fizycz­nym, by nie opie­ra­ło się po pro­stu na sie­dze­niu w miej­scu i dyskutowaniu.

Otrzy­mu­ję od cie­bie i Jaso­na regu­lar­ne maile ze zna­ko­mi­ty­mi pomy­sła­mi na sesje P4C. Czym cha­rak­te­ry­zu­je się dobry bodziec do filo­zo­ficz­nych docie­kań z dziećmi?

Przede wszyst­kim to musi być to coś, co zachę­ca ludzi do myśle­nia, nie mówiąc zara­zem, co dokład­nie mają myśleć. Trze­ba więc być ostroż­nym, tak by bodziec ten nie kie­ro­wał bez­po­śred­nio w żad­ną ze stron. Żeby nie był zanad­to  emo­cjo­nal­ny, sil­ny albo stron­ni­czy. Tak posta­wio­ne zagad­nie­nia mogą być dobre na zaję­cia, pod­czas któ­rych nauczy­ciel uczy o jakichś war­to­ściach moral­nych, ale nie­zbyt nada­ją się na pro­blem do roz­wa­żań. Musi być obec­ny ele­ment zdzi­wie­nia i zacie­ka­wie­nia. Innym przy­kła­dem może być odwró­ce­nie jakiejś przy­ję­tej nor­my czy war­to­ści. To może wywrzeć moc­ny efekt. Teraz opra­co­wa­li­śmy nowy temat, któ­ry jest o TED Talks. TED opu­bli­ko­wał wła­śnie nową serię prze­mó­wień, w któ­rej mów­cy nie wyja­wia­ją swo­jej toż­sa­mo­ści. Pyta­nie doty­czy więc pro­ble­mu, czy to, z czym się iden­ty­fi­ku­je­my, wyzna­cza to, co mówi­my. Prze­mo­wa bez mówią­ce­go. Takie rze­czy przy­ku­wa­ją uwa­gę i są inte­re­su­ją­cym tema­tem do dal­szych roz­wa­żań uczniów. A więc jeśli coś, co ludzie z góry uwa­ża­ją za nor­mal­ne, odwró­ci­my, usu­nie­my z tego jakiś ele­ment czy wyol­brzy­mia­my do eks­tre­mum, da to ludziom do myśle­nia. Są róż­ne rodza­je bodź­ców. Czę­sto jest to jakiś mate­riał wizu­al­ny bądź nagra­nie, ale jed­nym z naszych ulu­bio­nych bodź­ców są wła­sne prze­ży­cia uczest­ni­ków. Może to być gra, w któ­rą gru­pa wła­śnie zagra­ła, czy jakiś inny eks­pe­ry­ment, jak na przy­kład prak­ty­ka uważ­no­ści (mind­ful­ness).

Gdzie szu­ka­cie inspi­ra­cji do nowych tema­tów rozważań?

Oso­bi­ście czę­sto szu­kam w pro­gra­mie szko­ły, w tym, cze­go nauczy­cie­le naucza­ją w kla­sie. Zasta­na­wiam się wte­dy, gdzie poja­wia­ją się tam filo­zo­ficz­ne pyta­nia. Na przy­kład kon­kret­ne kon­cep­cje w danym przed­mio­cie, któ­re mogą być spor­ne. Kie­dy znaj­du­ję coś takie­go, myślę, jakie moż­na posta­wić pyta­nie i jak mógł­by wyglą­dać w tym przy­pad­ku bodziec do dys­ku­sji. Załóż­my, że roz­ma­wia­my o sta­ro­żyt­nej Gre­cji. Poja­wia się temat demo­kra­cji. W demo­kra­cji waż­nym ele­men­tem jest gło­so­wa­nie. Może­my pytać o to, kie­dy gło­so­wa­nie może mieć nega­tyw­ne skut­ki. Czy gło­so­wa­nie może być czymś złym? Kie­dy danie ludziom pra­wa do gło­so­wa­nia może być czymś niewłaściwym?

Czę­sto też czer­pię inspi­ra­cję z pra­sy. Zda­rza się, że znaj­dę coś cie­ka­we­go, opra­co­wu­ję pyta­nie i wysy­łam je do nauczy­cie­li, któ­rzy mogą już kolej­ne­go dnia pod­jąć temat w swo­jej klasie.

Kim są Spot and Stri­pe (Kro­pek i Pasek)?

To dwie posta­cie, któ­re stwo­rzy­li­śmy na potrze­bę zaan­ga­żo­wa­nia młod­szych dzie­ci w filo­zo­ficz­ne myśle­nie. Są to boha­te­ro­wie 39 fil­mi­ków (po jed­nym fil­mi­ku na każ­dy tydzień roku szkol­ne­go). Zazwy­czaj są to krót­kie, jed­no­mi­nu­to­we fil­my, w któ­rych wystę­pu­je­my sami wraz z Jaso­nem. Podej­mu­je­my jakiś pro­blem, zada­je­my pyta­nie i odda­je­my to dzie­ciom, by mogli sami na nie odpo­wie­dzieć. Wszyst­kie kli­py mają tę samą struk­tu­rę. Naj­pierw sta­wia­my pyta­nie. Tu jest jed­na stro­na mone­ty, tu dru­ga. Daje to moż­li­wość młod­szym uczniom, by zacząć cie­ka­wą dys­ku­sję. Mode­lu­je­my nie­ja­ko punkt wyj­ścio­wy do dal­szych rozważań.

Co to są Phi­lo­so­phy Circ­les (Krę­gi Filozoficzne)?

Jest to nasze podej­ście do P4C, róż­nią­ce się od tra­dy­cyj­ne­go podej­ścia tym, że sku­pia się na pro­gra­mie naucza­nia szkol­ne­go. Zna­ne z tra­dy­cyj­ne­go podej­ścia do P4C dzie­sięć kro­ków ma jeden man­ka­ment, a mia­no­wi­cie pochła­nia, z dobrych powo­dów oczy­wi­ście, dużo cza­su. Ponie­waż chce­my wdra­żać filo­zo­ficz­ne docie­ka­nia w szkol­ny pro­gram naucza­nia, tro­chę uspraw­ni­li­śmy tą meto­dę. Wpro­wa­dzi­li­śmy trzy zasa­dy, po pierw­sze Get Moving (Rusz się), czy­li zaan­ga­żo­wa­nie uczniów, po dru­gie Y Question (zamiast Why? – Dla­cze­go?), a więc posta­wie­nie trud­ne­go pyta­nia, któ­re może pro­wa­dzić w dwa róż­ne kie­run­ki, stąd lite­ra Y, a po trze­cie Take A Back Seat (Pozo­stań w tle), w któ­rym nauczy­cie­le wyco­fu­ją się z dys­ku­sji, by ucznio­wie mogli sami prze­dys­ku­to­wać zagad­nie­nie. Zasa­dy te zapro­jek­to­wa­li­śmy w ten spo­sób, aby uczy­nić P4C łatwiej­szym do wdro­że­nia, bar­dziej zro­zu­mia­łym, a przy tym nadal dość ela­stycz­nym.  Pro­gram ten wspie­ra pod­ręcz­nik; prze­wi­dy­wa­na dłu­gość każ­dej opar­tej na nim sesji P4C to oko­ło 30 minut. Pod­ręcz­nik poma­ga nauczy­cie­lom prze­pro­wa­dzić (bez żad­ne­go dodat­ko­we­go przy­go­to­wa­nia) jed­ną z wybra­nych sesji.

Jak zatem ma się spra­wa z głów­nym pyta­niem, Y czy Why? Kto sta­wia pierw­sze pyta­nie do dal­szych rozważań?

W tra­dy­cyj­nym mode­lu P4C poszu­ki­wa­nie pyta­nia to część pro­ce­su. My opo­wia­da­my się za sta­wia­niem pierw­sze­go pyta­nia przez nauczy­cie­li. Jest to dobry począ­tek, zwłasz­cza dla gru­py, dla któ­rej P4C jest nowo­ścią. Poka­zu­je to, jak sta­wiać podob­ne pyta­nia. Póź­niej zazwy­czaj gru­pa wycho­dzi z wła­sny­mi pyta­nia­mi. Ucznio­wie, któ­rzy nie mają doświad­cze­nia w sta­wia­niu waż­nych, zna­czą­cych pytań, mogą mieć trud­ność z wyge­ne­ro­wa­niem takie­go pytania.

To cie­ka­we. Cze­sto bory­ka­łem się z tym pod­czas zajęć, któ­re sam pro­wa­dzi­łem. Z doświad­cze­nia wiem, że trud­no jest, by gru­pa sama posta­wi­ła waż­ne pyta­nie, zwłasz­cza jeśli nie wie, jaką for­mę ma takie pyta­nie. Czę­sto też pyta­nia, któ­re począt­ku­ją­cy uczest­ni­cy zada­ją, mają cha­rak­ter nauko­wy, socjo­lo­gicz­ny, psy­cho­lo­gicz­ny czy jaki­kol­wiek inny, ale nie filo­zo­ficz­ny. Docho­dze­nie w spo­sób demo­kra­tycz­ny do wła­ści­wie sfor­mu­ło­wa­ne­go pyta­nia na pod­sta­wie prze­ka­za­ne­go zagad­nie­nia może być trud­ne i, tak jak mówi­łeś, bar­dzo czasochłonne.

Tak. Ale wca­le nie powie­dzia­ne jest, że dys­ku­sja zapo­cząt­ko­wa­na w ten spo­sób nie prze­bie­ga w spo­sób demo­kra­tycz­ny. Waż­ne jest, by zapla­no­wać począ­tek, a nie koniec dyskusji.

Kto to jest Phi­lo­so­pher in Resi­den­ce (fIlo­zof-rezy­dent)?

To nasz nowy pro­jekt. Nie jest to nasz ory­gi­nal­ny pomysł, bo inne orga­ni­za­cje, takie jak na przy­kład The Phi­lo­so­phy Foun­da­tion, też mają swo­ich rezy­du­ją­cych filo­zo­fów czy spe­cja­li­stów. Pro­po­nu­je­my szko­łom, by jeden z nas odwie­dzał je raz w tygo­dniu przez sześć tygo­dni. Daje to nauczy­cie­lom oka­zję, by zoba­czy­li, jak P4C dzia­ła w prak­ty­ce. W taki spo­sób mają oni lep­sze poję­cie o tym, jak to się robi; lep­sze niż po jed­no­dnio­wym kur­sie, nor­mal­nie orga­ni­zo­wa­nym dla nauczy­cie­li. Podej­mu­je­my róż­ne tema­ty, uży­wa­my róż­nych bodź­ców, sami nauczy­cie­le mają zaś oka­zję przyj­rzeć się róż­nym spo­so­bom, stra­te­giom i meto­dom P4C. Zazwy­czaj po trzech tygo­dniach mamy spo­tka­nie po lek­cjach, by nauczy­cie­le mogli poroz­ma­wiać o tym, co zoba­czy­li, i zadać pyta­nia. Mogą też dowie­dzieć się, w jaki spo­sób oce­nić postęp uczniów w docie­ka­niach i w jaki spo­sób to ewi­den­cjo­no­wać, co też jest obec­nie waż­ne w szkol­nic­twie. A poza tym: to brzmi dum­nie, filo­zof-rezy­dent, i dobrze wyglą­da na szkol­nej witry­nie internetowej!

Jak zachę­cił­byś nauczy­cie­li w szko­le pod­sta­wo­wej do wpro­wa­dze­nia P4C w swo­ich klasach?

Po pierw­sze: dał­bym im mate­ria­ły, poka­zał, gdzie ich szu­kać i jak ich uży­wać. Ale przede wszyst­kim – dał­bym szan­sę spró­bo­wać. Niech sami doświad­czą korzy­ści i satys­fak­cji. Trud­no jest wytłu­ma­czyć komuś magicz­ny trik bez poka­za­nia go. Naj­le­piej dać im odpo­wied­nie mate­ria­ły, żeby nie musie­li dużo pla­no­wać same­mu. Za te sesje nie przy­zna­je się ocen i nie trze­ba popra­wiać po nich testów. To jest zupeł­nie inny spo­sób naucza­nia, wręcz odwrot­ność tego, czym jest teraz naucza­nie w szko­łach. Dla wie­lu będzie to przy­po­mnie­nie, czym w ogó­le jest edu­ka­cja (albo czym może być). Wystar­czy raz pozwo­lic nauczy­cie­lo­wi doświad­czyć tego pro­ce­su – i nie trze­ba już niko­go wię­cej przekonywać.

Na waszej stro­nie wyczy­ta­łem, że otrzy­ma­łeś pre­sti­żo­we sty­pen­dium Wal­te­ra Hine­sa. Poje­cha­łeś potem na Uni­wer­sy­stet Montc­la­ir Sta­te w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, a więc tam, gdzie zaczę­ło się P4C. Czym się tam zaj­mo­wa­łeś? Czy możesz nam powie­dzieć kil­ka słów na temat badań, któ­re tam przeprowadziłeś?

To było w 2014 roku. Zło­ży­łem poda­nie o sty­pen­dium na bada­nie sys­te­mu ewa­lu­acji postę­pów dzie­ci w ramach P4C. Wie­le mówi się o tym, jak korzyst­ne jest prak­ty­ko­wa­nie P4C. Więk­szość badań mówi o dłu­go­ter­mi­no­wych korzy­ściach. Ja chcia­łem zba­dać, jak moż­na oce­niać postęp dzie­ci z dnia na dzień, bo tu, w Zjed­no­czo­nym Kró­le­stwie, nikt nie wie, jak do tego podejść. Jest to poważ­na luka. Jadąc do Sta­nów, chcia­łem dowie­dzieć się, jak mają się oce­ny do zajęć z filo­zo­fią dla dzie­ci i czy ma sens ich sto­so­wa­nie. Wie­lu ludzi uwa­ża, że P4C powin­no być prze­strze­nią wol­ną od wszel­kie­go oce­nia­nia, ewa­lu­acji i pre­sji. W toku badań dowie­dzia­łem się, że miej­sce na oce­nę wyni­ków P4C w prak­ty­ce ist­nie­je, ale podej­ścia do tego, jak mia­ło­by wyglą­dać samo oce­nia­nie, rady­kal­nie się od sie­bie róż­nią. Nie­któ­rzy są za for­mal­ną ewa­lu­acją, z odfaj­ko­wy­wa­niem kolej­nych rubryk, a inni za mniej for­mal­ną, nasta­wio­ną bar­dziej jako­ścio­wo. Wie­le z tego, cze­go się wte­dy nauczy­łem, wyko­rzy­stu­ję teraz w mojej pra­cy – i uczę o tym nauczy­cie­li. Trze­ba przy tym pamię­tać, że oce­ny i wyni­ki są waż­ne tyl­ko o tyle, o ile nie wpły­wa­ją one na radość pły­ną­cą z zajęć. Zaba­wa i radość z ucze­nia się zosta­ła wła­ści­wie cał­ko­wi­cie zabi­ta w każ­dej dzie­dzi­nie (wła­śnie przez pre­sję i cią­głe ocenianie).

Czy może­my się spo­dzie­wać jakiejś publi­ka­cji na ten temat?

Zaczą­łem pisać, ale zatrzy­ma­łem się po napi­sa­niu wstę­pu. Mia­łem w pla­nach poważ­ną publi­ka­cję, bo zebra­łem dużo danych. Zda­łem sobie jed­nak spra­wę, że żaden z nauczy­cie­li i tak nie będzie chciał czy­tać roz­le­głej pra­cy na ten temat. Pla­nu­ję zatem wydać krót­szą wer­sję w for­ma­cie kie­szon­ko­wym (podob­ną do pozo­sta­łych naszych publi­ka­cji z The Phi­lo­so­phy Man).

Jed­na rzecz, któ­rą byś zmie­nił w dzi­siej­szej edukacji?

Chciał­bym, żeby rząd spon­so­ro­wał – oprócz nowych budyn­ków i pla­ców zabaw – tak­że edu­ka­cję filo­zo­ficz­ną dla nauczycieli.

 

Wywiad przy­go­to­wał, prze­pro­wa­dził i prze­tłu­ma­czył Łukasz Krzywoń
4.4.2017


The Phi­lo­so­phy Man – to wio­dą­ca i nie­za­leż­nie dzia­ła­ją­ca orga­ni­za­cja, wdra­ża­ją­ca docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne w szko­łach i w pro­gra­mie naucza­nia w Zjed­no­czo­nym Kró­le­stwie. Jason i Tom wysy­ła­ją coty­go­dnio­we inspi­ra­cje do zajęć do ponad 16000 nauczy­cie­li. W swo­im uni­kal­nym podej­ściu do P4C, noszą­cym nazwę Krę­gów Filo­zo­ficz­nych (Phi­lo­so­phy Circ­les), prze­szko­li­li już ponad 2000 nauczy­cie­li. Są też auto­ra­mi kie­szon­ko­wych pod­ręcz­ni­ków, pomo­cy nauko­wych do pro­wa­dze­nia filo­zo­ficz­nych docie­kań. Orga­ni­za­cja dzia­ła od 2008 roku.
www.thephilosophyman.com

Tom Big­gle­sto­ne – były nauczy­ciel, stu­dio­wał filo­zo­fię; pamię­ta­jąc zaję­cia z filo­zo­fii w szko­le, obrał karie­rę w tej dys­cy­pli­nie. Pisu­je o P4C do cza­so­pism edu­ka­cyj­nych. W 2014 został nagro­dzo­ny pre­sti­żo­wym sty­pen­dium Wal­te­ra Hine­sa, przy­zna­wa­nym przez English Spe­aking Union, któ­re pod­jął w Montc­la­ir Sta­te Uni­ver­si­ty, koleb­ce P4C. Pra­cu­je jako kon­sul­tant P4C w szko­łach, ofe­ru­jąc tre­nin­gi dla nauczy­cie­li i wspar­cie we wdra­ża­niu tej dzie­dzi­ny w pro­gram nauczania.

Jason Buc­kley – filo­zof, były nauczy­ciel, pisarz i zało­ży­ciel The Phi­lo­so­phy Man. Jest szko­le­niow­cem o mię­dzy­na­ro­do­wej sła­wie, mów­cą i mode­ra­to­rem P4C, pro­mu­ją­cym temat na całym świe­cie. Autor dwóch ksią­żek, obec­nie pra­cu­je nad kolej­ną.  Lubi opo­wia­dać histo­rie i impro­wi­zo­wać. Uczy też spor­tów na wol­nym powie­trzu. Jest prze­wod­ni­czą­cym GIFT, orga­ni­za­cji poma­ga­ją­cej dzie­ciom o szcze­gól­nych uzdolnieniach.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy