Antropologia Artykuł Etyka

Agnieszka Lekka-Kowalik: Zanim znajdziemy fontannę młodości

Nauka obiecuje nam eliksir młodości. A im bardziej obiecujące są wyniki badań, tym szybciej entuzjazm ustępuje miejsca sceptycyzmowi.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2019 nr 5 (29), s. 46–47. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Eliksir życia to jedno z wielkich marzeń człowieka. Poszukiwali go alchemicy, poszukiwali podróżnicy (Ponce de Leon przy okazji odkrył Florydę). Biogerontologia marzenie przekształciła w obietnicę radykalnego wydłużenia ziemskiego życia. Nie chodzi o zwykłą długowieczność. Mizerię starości pokazał Swift w Podróżach Guliwera. Struldbruggowie (Nieśmiertelni) są słabi, chorzy, wyrzuceni na margines życia i „tak ich dręczy trapiące wyobrażenie trwałości wiecznej, nędznej zgrzybiałości, że się niczym ucieszyć nie mogą”. Poszukujemy więc fontanny młodości – „pigułki na starość”, która blokowałaby starzenie się tak, by np. przez 500 lat cieszyć się dobrą fizyczną i intelektualną kondycją. Czyż to nie piękna perspektywa? Pozytywna odpowiedź, którą w latach 60. XX wieku dawał ruch immortalistów, nie jest bynajmniej oczywista.

Zabawa w Boga

Przeciwnicy projektu twierdzą, że manipulowanie procesem starzenia jest zabawą w Boga. Bez boskiej wszechwiedzy i wszechmocy – ostrzegają – nie potrafimy ani przewidzieć konsekwencji przedłużania ludzkiego życia, ani cofnąć tego procesu. A nikogo nie trzeba przekonywać, że boskich atrybutów nie mamy. Inna wersja tego argumentu odwołuje się do mądrości natury. Z ewolucyjnego punktu widzenia starzenie się i umieranie osobników jest dla gatunku korzystne – tworzy „przestrzeń” dla kolejnych pokoleń, a wymiana pokoleń jest czynnikiem adaptacji gatunku do środowiska. Projekt ten jest więc przejawem skrajnej nieodpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. Starość i śmierć to nie choroby, ale naturalne fazy ludzkiego życia, współdefiniujące bycie człowiekiem.

Pogoda dla bogaczy

Inni krytycy odwołują się do sprawiedliwości. Na stosowanie „eliksiru młodości” będą sobie mogli pozwolić ludzie bogaci i bogate społeczeństwa, nie tylko dlatego, że taki eliksir będzie z pewnością kosztowny, ale także dlatego, że trzeba zabezpieczyć środki na dłuższe życie. Ironią byłoby proponować eliksir młodości komuś, kto już teraz nie posiada materialnego zabezpieczenia na starość. „Pigułka” może więc radykalnie zwiększać już istniejące nierówności (bogaci będą mieli więcej czasu na akumulację majątku), aż do wytworzenia się dwóch populacji: śmiertelnych i nieśmiertelnych.

Młodość za wolność

Jeszcze inni uważają, że groźba przeludnienia, konfliktów międzypokoleniowych czy wyczerpania się zasobów wymusi radykalne ograniczenie indywidualnej wolności, choćby co do posiadania dzieci (pojawiła się idea dodawania środków antykoncepcyjnych do wody wodociągowej). Gdy niewiele dzieci może się narodzić, pojawia się pokusa eugeniki: niech rodzą się jedynie „najlepsi”. Ktoś musiałby o tym decydować… Trzeba by ściśle regulować rynek pracy, by minimalizować frustrację młodych nieznajdujących na nim miejsca i „młodych 200-letnich” odsyłanych na emeryturę. Składka emerytalna też musiałaby być zwiększona, a więc realne zarobki by spadły, co jedynie bardzo bogatym nie zmieniłoby stylu życia. Czy długie życie pozwoli więc człowiekowi faktycznie przeżyć to, co przeżyć można – co obiecują zwolennicy „pigułki”?

Pytania o „ja” i „my”

Czy perspektywa setek lat życia nie sprawi, że ludzie nie będą podejmować­ ryzyka na rzecz wspólnoty? Bez poświę­cenia członków – ostrzegają sceptycy – każdej wspólnocie grozi rozpad. A jak będą wyglądały więzi rodzinne z prapraprapra­wnucz­kami? Czy uda się przez kilkaset lat przysto­sowywać do zmieniającej się ­rzeczywistości? Czy nie pojawi się nuda i poczucie, że już „nic mnie intere­sującego nie czeka”? Czy poczucie samotności, wyobcowania i bezużyteczności – współczesne źródło samobójstw – nie będzie większe­ w społeczeństwie ­matuzalemów? Ludzkie życie to coś więcej niż biologiczne trwanie. Może więc nie warto – a z moralnego­ punktu widzenia nie wolno – przedłużać go ponad naturalny limit?

Bezpodstawne obawy?

Zwolennicy projektu przedłużania życia odpowiadają: nauka zawsze budzi obawy w przypadku przełomowych osiągnięć i zawsze padają te same argumenty. Jednakże ludzkość to nie tylko gatunek, ale również inteligentna społeczność, która jest zdolna do uporania się z negatywnymi konsekwencjami rozwoju nauki; i zawsze to, co początkowo dostępne jest dla bogatych, staje się z czasem dostępne dla wszystkich. A jeśli będziemy wiedzieli, że konsekwencje naszych decyzji dotkną nie „przyszłe pokolenia”, ale wprost nas samych, będziemy bardziej respektować wzajemne dobro. Nikt też nie będzie zmuszał do wzięcia „pigułki na starość”, a zapewne pojawi się środek do uruchomienia procesu starzenia się lub proces ów uruchomi zaprzestanie zażywania „pigułki”. Nic więc nie uzasadnia porzucenia badań nad przedłużaniem życia. A pozbawienie innych tej możliwości tylko dlatego, że aktualnie żyjący boją się konsekwencji sukcesu tych badań, byłoby egoizmem.

Pilna potrzeba etyki

Dyskusja trwa ponad pół wieku i nie widać konkluzji. Natomiast dwie idee nabrały wyrazistości. Po pierwsze pozyskiwanie wiedzy i odpowiedzialne jej wykorzystanie wymaga dojrzałości intelektualnej i moralnej społeczeństwa. Po drugie, jak głosił Seneka, „dobrem jest nie samo życie, ale piękne życie” – argumenty są wyrazem obawy, że przedłużanie biologicznej egzystencji może temu dobru zagrozić. Dyskutanci zgodnie przyznają, że dla rozstrzygania problemów potrzebne są etyczne ramy odniesienia. Tymczasem ich nie ma ze względu na różnorodność filozoficznych systemów. Analiza projektu naukowego przekształca się w wołanie o „prawdziwą etykę”. Transhumanistyczny projekt przeniesienia człowieka (mind uploading) na nośnik cyfrowy i przez to zapewnienie nieśmiertelności tę potrzebę jeszcze bardziej uwyraźnia.


Agnieszka Lekka-Kowalik – profesor filozofii, magister chemii. Zajmuje się filozofią nauki  i etyką badań naukowych.  Pełniła funkcję prorektora KUL ds. promocji i współpracy z zagranicą.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Małgorzata Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy