Artykuł

Bernd Gräfrath: Kilka osobistych wspomnień o Lemie

Powieści SF Lema sprzedawały się bardzo dobrze, dlatego wydawcy byli gotowi publikować również jego literaturę faktu. Gdyby nie to, słynna Summa technologiae nigdy by się nie ukazała!

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2021 nr 5 (41), s. 69–70. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Jak zostałem lemologiem

Gdy studiowałem filozofię i literaturę angielską w latach 80. XX w., ktoś polecił mi Dialogi Stanisława Lema. Zafascynowały mnie, i gdy dekadę później napisałem książkę o filozoficznych out­siderach, Lem był jednym z głównych jej bohaterów. Została opublikowana w 1993 roku, a jej kopia wysłana na prywatny adres pisarza w Krakowie. W tym czasie ukończyłem doktorat z filozofii, ale jeszcze nie byłem profesorem. Byłem wykładowcą na Uniwersytecie w Essen (później: Duisburg-­Essen) i specjalizowałem się w etyce, filozofii biologii i filozofii technologii. Nie spodziewałem się, że Lem mógłby do mnie napisać, ale, ku mojej wielkiej radości, otrzymałem od niego list, napisany 21 października 1993 roku na starej mechanicznej maszynie do pisania (po niemiecku). Gdy później odwiedziłem Lema, zobaczyłem tę maszynę (marki Under­wood) w jego bibliotece: nie jest to coś, czego możnaby się spodziewać po słynnym pisarzu science fiction! Ale Lem nie był typowym pisarzem SF, który wymyśla historie kryminalne osadzone w przyszłości. Był filozofem, który zastanawiał się nad przyszłością i problemami, które mogą przynieść nowe technologie. W swoim liście pogratulował mi odkrycia jego myśli na temat tożsamości osobowej w kontekście „machiny do wskrzeszania” z pierwszej części Dialogów. Napisał też o swojej sytuacji w Polsce, gdzie – przynajmniej według niego – jego książki były uważane głównie za bajki dla dzieci i młodzieży. Z radością odpowiadał więc na moje dalsze pytania o filozoficzne aspekty swoich dzieł.

Do 21 sierpnia 2001 wymieniliśmy wiele listów (na papierze): po około 60! Nie ograniczaliśmy się do tematów filozoficznych. Przykładowo, Lem potępiał w nich filozofię postmodernistyczną typu Derridy, ale też śmiał się z polityki i braku urody polityczek z partii Zielonych, narzekał na skąpych wydawców. Pokazywał też przyjaźniejszą, osobistą stronę. Na przykład gdy w 1994 roku urodził się mój pierwszy syn, Lem opisał mi wspomnienia z narodzin swojego syna Tomasza; a gdy spotkaliśmy się w Krakowie, spędziłem wspaniałe chwile z nim i jego żoną. Bardzo mi też pomógł w pracach nad moimi kolejnymi tekstami na jego temat: zanim opublikowałem coś o Lemie, wysyłałem do niego manuskrypt z prośbą o uwagi. Napisałem wtedy kolejne książki o nim, a także artykuły do czasopism i wpisy do filozoficznych encyklopedii; większość po niemiecku, część po angielsku, a także jedną, która została opublikowana w tłumaczeniu na język polski (Dylematy wyzwolonego rozumu). Mam nadzieję, że moje publikacje coś zmieniły i że dzieła Lema są dziś traktowane bardziej poważnie niż za jego życia!

Lem jako filozof

Powieści SF Lema sprzedawały się bardzo dobrze, dlatego wydawcy byli gotowi publikować również jego literaturę faktu. Gdyby nie to, słynna Summa technologiae nigdy by się nie ukazała! Ta książka nie ma na celu przewidzenia przyszłości (jak robią to – bezskutecznie – futu­rolodzy), lecz podjęcie filozoficznej dyskusji na temat wpływu zaawansowanej technologii na daleką przyszłość. Ku zdziwieniu samego Lema, technologia rozwija się dziś tak szybko, że już on sam zobaczył początki tworzenia technologii genowej! Rozdziały dotyczące zalet i wad inżynierii genetycznej, rozwijanej przez wolne jednostki w wolnym społeczeństwie, zachowują aktualność we współczesnych dyskusjach.

Summie próbuje znaleźć pozytywne rozwiązania, ale w powieściach przebijają się aspekty negatywne (na przykład w Podróży dwudziestej pierwszejDzienników Gwiazdowych). Te fikcyjne scenariusze nie mają być jedynie czczą rozrywką, lecz poligonem testowym dla utopijnych idei; i tak jak jego idol, Schopenhauer, Lem zwykle dociera do pesymistycznych wniosków. Lem podziwiał Bertranda Russella (logika i świetnego eseistę) oraz Karla Poppera (znanego dzięki książce Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie), lecz obawiał się, że współczesne liberalne społeczeństwo nie zdoła zapobiec zniszczeniu własnych fundamentów. Choć „otwarte” społeczeństwa mają własne, specyficzne problemy, to „zamknięte” społeczeństwa (stalinistyczne) są nie do zaakceptowania. Stąd Lem popadał w dylemat. Zdarzało mu się to często! Zaznaczał kiedyś, że ponieważ nie był ani katolikiem, ani komunistą, nie miał wielu przyjaciół w Polsce. Mimo to wciąż pisał i publikował, np. Filozofię przypadku, która porusza między innymi temat roli przypadku w przebiegu procesu odbioru książki. Lem lubił łacińskie sentencje: Habent sua fata libelli („książki mają swoje losy”) i Nemo propheta in patria sua („Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”). Być może Lem miał pecha, że jego pierwszą opublikowaną książką była powieść SF; potem jego filozoficzne książki nie były traktowane poważnie przez akademików takich jak Leszek Kołakowski.

Oddziaływanie tekstów Lema

Jako ewolucyjny darwinista Lem uważał, że przyszłość jest nieprzewidywalna. Pozwolił sobie jednak na kilka uwag na temat przewidywanego odbioru jego dzieł po jego śmierci. Co może być zaskakujące, sądził, że Summa nie ma wielkich szans na to, by być czytaną w odległej przyszłości: albo okaże się zmierzać w zupełnie złym kierunku, albo okaże się prawdziwa – a wtedy zostanie zapomniana z powodu „trywialności”! Z kolei Cyberiada, jak uważał, się nie zestarzeje, ponieważ w tej książce dyskutuje odwieczne tematy pod płaszczykiem opowieści z ery cybernetycznej, które okażą się istotne również dla bardzo zaawansowanej sztucznej inteligencji z odległej przyszłości. Osobiście najbardziej podziwiam Golema XIV, ekstrawagancką prezentację świato­poglądu Lema w fikcyjnej formie wykładów przewyższającego człowieka komputera. Ta książka powinna interesować czytelników przez co najmniej następne 100 lat!

Tłumaczenie: Elżbieta Drozdowska


Bernd Gräfrath – profesor filozofii na Uniwersytecie w Duisburg-Essen (Niemcy). Jest również ekspertem od problemów szachowych, w szczególności zajmuje go analiza wsteczna.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować