Felieton Niepotrzebne skreślić

Błażej Gębura: Nazywanie zwierząt

Nadanie imienia ma o wiele większą wagę w przypadku zwierząt niż ludzi. Nie namawiam nikogo do podrabiania paszportu, ale my zawsze możemy wymyślić siebie na nowo, zaś one muszą bez skargi dźwigać ciężar naszych pochopnych pomysłów. A jeśli dodatkowo zdamy sobie sprawę z tego, że byłoby miło, gdyby owe imiona niosły ze sobą obietnicę realizacji najwyższych celów, to kilka wstępnych propozycji odpada w eliminacjach. Bardzo mi przykro, ale przy tym założeniu „Organizm 1” i „Istota żywa” nie mają żadnych szans.

Zapisz się do naszego newslettera

Naj­bez­piecz­niej­szym roz­wią­za­niem jest trzy­ma­nie się okre­ślo­ne­go klu­cza, któ­ry aku­rat w moim przy­pad­ku ma antycz­ny rodo­wód. Powo­ła­nie się na sta­rą, dobrą sta­ro­żyt­ność ma ten plus, że zawsze wybie­ra­łem tyl­ko takie imio­na, żeby móc bez opo­rów gło­śno je wypo­wie­dzieć w każ­dej sytu­acji towa­rzy­skiej. Wszyst­kie moje psy (Ody­sa, Mar­sa, Ceza­ra i naj­mniej­szą, bo cie­szą­cą się jesz­cze szcze­nięc­twem Ate­nę) oraz koty (Sabę i Plu­to­na) zawsze cha­rak­te­ry­zo­wa­ła dziw­na mie­sza­ni­na prak­tycz­nej mądro­ści, nie­ustę­pli­wo­ści i nie­za­mie­rzo­ne­go komi­zmu, któ­rą tak chęt­nie przy­pi­su­je­my sta­ro­żyt­nym, mając na myśli to, że wyda­ją się bar­dzo podob­ni do nas, a jed­nak na jakimś pozio­mie jawią się jako kom­plet­nie obcy i nie­zro­zu­mia­li. Wyją­tek w tym zesta­wie­niu imion sta­no­wi moja kot­ka Nor­ma (któ­rej czas upły­wa na polo­wa­niach i ich odsy­pia­niu), ale jest tak tyl­ko i wyłącz­nie dla­te­go, że żaden klucz, zwłasz­cza bar­dzo sta­ry, nie jest w sta­nie otwo­rzyć wszyst­kich drzwi. Nie­któ­re z nich pro­wa­dzą do Rzy­mu, a inne, miej­my nadzie­ję, pro­sto do Hol­ly­wo­od.

Nie umiem odpo­wie­dzieć na pyta­nie, co w filo­zo­ficz­nej dys­ku­sji na temat onto­lo­gicz­ne­go sta­tu­su zwie­rząt powin­no wziąć górę: poszu­ki­wa­nie róż­nic mię­dzy ludź­mi a zwie­rzę­ta­mi czy też kon­se­kwent­ne pod­kre­śla­nie domnie­ma­nych podo­bieństw. Nie­wia­ry­god­na wyda­je mi się teza, że nie mają z nami abso­lut­nie nic wspól­ne­go, ale nie pod­pi­sał­bym się rów­nież pod poglą­dem, w myśl któ­re­go nie da się wska­zać mię­dzy nami żad­nych istot­nych róż­nic. Być może powin­ni­śmy zro­zu­mieć, że znaj­du­je­my się po pro­stu w sytu­acji, któ­rą Geo­r­ge Orwell przed­sta­wił w suge­styw­nym zakoń­cze­niu „Fol­war­ku zwie­rzę­ce­go” i nigdy nie będzie­my mogli roz­strzy­gnąć, kto jest świ­nią, a kto czło­wie­kiem.

Cza­sa­mi jed­nak pro­ble­mu nie da się unik­nąć, o czym przy­po­mi­na sufic­ka opo­wieść o czło­wie­ku pró­bu­ją­cym uciec przed Śmier­cią, któ­ra pla­nu­je odwie­dzić Bag­dad. Mnie koniecz­ność opo­wie­dze­nia się po jed­nej ze stron tego nie­wy­god­ne­go spo­ru dopa­dła nie­co bli­żej, bo na Sło­wa­cji. Kil­ka lat temu bra­łem udział w kon­fe­ren­cji filo­zo­ficz­nej w Bra­ty­sła­wie, a raczej przy­sy­pia­łem sobie gdzieś w tyl­nych rzę­dach. Mam nadzie­ję, że uspra­wie­dli­wie­niem moje­go sta­nu był fakt, że mia­łem za sobą podróż trwa­ją­cą kil­ka­na­ście godzin w dość nie­wy­god­nych warun­kach. Obu­dzi­ły mnie krzy­ki jed­ne­go z pre­le­gen­tów, któ­ry chcąc mieć pew­ność, że wszy­scy go zro­zu­mie­li, kil­ku­krot­nie stwier­dził: „Prze­cież jeste­śmy zwie­rzę­ta­mi!”. Natych­miast wywią­za­ła się oży­wio­na dys­ku­sja i znik­nę­ły warun­ki do tego, żeby się choć tro­chę zre­ge­ne­ro­wać. Po chwi­li namy­słu uzna­łem, że naj­le­piej było­by odpo­wie­dzieć pyta­niem, któ­re puen­tu­je jed­ną z naj­bar­dziej prze­wrot­nych powie­ści Gra­ha­ma Greene’a. Jeśli my „jeste­śmy zwie­rzę­ta­mi”, to „kim do cho­le­ry jest King Kong”?


Bła­żej Gębu­ra – Dok­tor filo­zo­fii. Zaj­mu­je się filo­zo­fią reli­gii, meta­fi­lo­zo­fią i epi­ste­mo­lo­gią. W wol­nych chwi­lach rąbie drew­no i nało­go­wo czy­ta powie­ści szpie­gow­skie. Hob­by: pisa­nie i kolek­cjo­no­wa­nie płyt jaz­zo­wych.

Kolej­ny felie­ton z cyklu „Nie­po­trzeb­ne skre­ślić” uka­że się za dwa tygo­dnie.

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy