Fragment z klasyka Historia filozofii nowożytnej

David Hume: Przyczynowość a doświadczenie wewnętrzne

Zapisz się do naszego newslettera

David Hume, Bada­nia doty­czące rozu­mu ludzkiego, przeł. J. ­Łukasiewicz i K. Twar­dows­ki, Kraków: PAU, 1947, s. 63–65.


Ruch naszego ciała odby­wa się na rozkaz naszej woli. Tego jesteśmy w każdej chwili świado­mi. Sposobu jed­nak, w który to się dzieje, energii, dzię­ki której wola dokony­wa tak nadzwycza­jnej czyn­noś­ci, rzeczy tych tak dalece nie jesteśmy bezpośred­nio świado­mi, że pozostać muszą na zawsze nieuch­wytne nawet dla najs­taran­niejszych badań.

Albowiem po pier­wsze: Czy ist­nieje w całej przy­rodzie zasa­da bardziej tajem­nicza niż połącze­nie duszy z ciałem, dzię­ki które­mu dom­nie­m­ana sub­stanc­ja duchowa zysku­je taki wpływ na mate­ri­al­ną, że naj­sub­tel­niejsza myśl może wpraw­ić w ruch naj­grub­szą mater­ię? Gdy­byśmy posi­adali zdol­ność przenoszenia tajem­nym prag­nie­niem gór albo kierowa­nia plan­e­ta­mi po ich dro­gach, rozległa ta władza nie była­by czymś bardziej nadzwycza­jnym, nie była­by dla nas mniej zrozu­mi­ała. Jeżelibyśmy jed­nak dzię­ki świado­moś­ci mieli spostrze­gać w naszej woli jakąś siłę lub energię, musielibyśmy siłę tę znać, musielibyśmy znać jej związek ze skutkiem, musielibyśmy znać tajemne połącze­nie duszy i ciała oraz istotę obu tych sub­stancji, dzię­ki której jed­na z nich może w tylu przy­pad­kach odd­zi­ały­wać na drugą.

Po drugie: Nie mamy jed­nakowej władzy nad rucha­mi wszys­t­kich narządów naszego ciała, cho­ci­aż nie umiemy poza doświad­cze­niem wskazać żad­nej racji dla tej tak znacznej różni­cy między nimi. Dlaczego wola może odd­zi­ały­wać na język i palce, a nie na serce lub wątrobę? Pytanie to nie spraw­iało­by nam trud­noś­ci, gdy­byśmy mieli świado­mość jakiejkol­wiek siły w przy­pad­ku pier­wszym, a w drugim nie. Wtedy zrozu­mielibyśmy nieza­leżnie od doświad­czenia, dlaczego władza woli nad narzą­da­mi ciała nie się­ga poza takie szczególne granice. Zna­jąc w takim razie dokład­nie siłę lub moc, za pomocą której wola dzi­ała, wiedzielibyśmy też, dlaczego jej wpływ się­ga do takich właśnie granic, a nie dalej.

Człowiek tknię­ty nagle par­al­iżem nogi lub ręki albo też taki, który dopiero co człon­ki te utracił, częs­to usiłu­je zrazu poruszać je i posługi­wać się nimi w sposób zwycza­jny. Jest on wtedy tak samo świadom siły kierowa­nia tymi członka­mi jak człowiek zupełnie zdrowy świadom jest siły porusza­nia jakimkol­wiek członkiem pozosta­ją­cym w nor­mal­nych okolicznoś­ci­ach i warunk­ach. Ale świado­mość nigdy nie myli. Stąd wyni­ka, że ani w jed­nym, ani w drugim przy­pad­ku nie posi­adamy świado­moś­ci jakiejkol­wiek siły. Dowiadu­je­my się o wpły­wie naszej woli jedynie z doświad­czenia. Doświad­cze­nie zaś okazu­je nam tylko, jak jed­no zjawisko stale następu­je po drugim, nie mówiąc nam nic o tajem­nym związku, który je ze sobą łączy i czyni nieroz­er­wal­ny­mi.

Po trze­cie: Anato­mia uczy nas, że pośred­nim przed­miotem siły przy ruchu dowol­nym nie jest sam członek porus­zony, lecz że są nim pewne mięśnie i ner­wy, i tch­nienia życiowe, i może jakieś jeszcze drob­niejsze i mniej znane czyn­ni­ki, którym kole­jno udziela się ruch, zan­im dosię­ga samego człon­ka, którego ruch jest bezpośred­nim przed­miotem naszej woli. Czy może ist­nieć dowód pewniejszy na to, iż siła wykonu­ją­ca całe to dzi­ałanie, tak bard­zo usuwa­ją­ca się spod bezpośred­niego i pełnego poz­na­nia za pomocą wewnętrznego uczu­cia lub świado­moś­ci jest w najwyższym stop­niu tajem­nicza i niezrozu­mi­ała? Oto umysł chce, by zaszło pewne zjawisko; naty­ch­mi­ast pow­sta­je zjawisko inne, nam samym niez­nane, całkiem odmi­enne od zamier­zonego. Zjawisko to wywołu­je znowu inne, tak samo niez­nane, aż w końcu dzię­ki długiemu szere­gowi pow­sta­je zjawisko zamier­zone. Gdy­byśmy jed­nak odczuwali siłę pier­wot­ną, musi­ała­by nam być ona znana; gdy­by nam ona była znana, musi­ał­by też być znany jej skutek, każ­da bowiem siła doty­czy swego skutku. I vice ver­sa: jeżeli nie jest znany skutek, nie może też być znana lub odczu­ta siła. Istot­nie, jak może­my być świado­mi siły zdol­nej poruszać nasze człon­ki, jeżeli wcale nie posi­adamy takiej siły, lecz mamy tylko siłę zdol­ną poruszać pewne tch­nienia życiowe, które wprawdzie wywołu­ją w końcu ruch naszych członków, lecz prze­cież dzi­ała­ją w sposób zupełnie dla nas nieuch­wyt­ny?


Pobierz tekst w PDF.


Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Por. bio­mechani­ka (fizy­ka, mechani­ka, biolo­gia; punk­ty newral­giczne, życiowe, witalne)… plus wing chun /kung fu/… Chiny.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy