Artykuł Etyka

Grzegorz Pyszczek: Społeczne światy wychowania moralnego

Właśnie w obszarze dzieła literackiego to, co konkretne i szczegółowe, współwystępuje z tym, co abstrakcyjne, ogólne. Nigdzie indziej jak właśnie w domenie obrazu ­literackiego ujrzeć możemy autentyczną dynamikę życia moralnego. Powinna być więc ona traktowana jako trzecia sfera wychowania moralnego.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 5 (17), s. 22–24. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Sfe­ra wycho­wa­nia moral­ne­go jest – przy­naj­mniej na pierw­szy rzut oka – w spo­sób nie­unik­nio­ny, a zara­zem nie­po­ko­ją­cy czymś dwo­istym, dual­nym. Przy czym – jak się wyda­je – w wie­lu przy­pad­kach bar­dzo trud­no zhar­mo­ni­zo­wać ze sobą wska­za­nia pły­ną­ce z róż­nych prze­strze­ni tego typu wychowania.

Z jed­nej stro­ny mamy do czy­nie­nia z nie­sły­cha­nie eks­pan­syw­nym żywio­łem nie­for­mal­nej socja­li­za­cji moral­nej. Mło­de­go czło­wie­ka kształ­tu­ją po pro­stu gru­py, w któ­rych on uczest­ni­czy. Rodzi­na, szko­ła, rówie­śni­cy itd. Świa­do­mie, mniej świa­do­mie lub w ogó­le nie­świa­do­mie uczy się on poprzez uczest­nic­two w tych gru­pach norm, postaw lub wzor­ców moral­nych poprzez zwy­kłe naśla­dow­nic­two. Robi to, co robią inni. Szu­ka uzna­nia, sza­cun­ku ze stro­ny innych poprzez dosto­so­wa­nie się do ich oczekiwań.

Tego typu socja­li­za­cja jest obar­czo­na wie­lo­ma man­ka­men­ta­mi. Nie zawsze prze­cież ocze­ki­wa­nia grup wobec mło­dych ludzi mają cha­rak­ter god­ny pochwa­ły, np. mło­dzie­żo­wa dru­ży­na pił­kar­ska, tak jak każ­da dru­ży­na pił­kar­ska, z regu­ły będzie ocze­ki­wać doko­na­nia tak­tycz­ne­go fau­lu w odpo­wied­nim momen­cie. Do tego wyma­ga­nia róż­nych grup oddzia­łu­ją­cych na mło­de­go czło­wie­ka mogą mieć odmien­ny, a cza­sa­mi wręcz sprzecz­ny ze sobą charakter.

Z dru­giej stro­ny mamy do czy­nie­nia z edu­ka­cją moral­ną sfor­ma­li­zo­wa­ną, w ramach któ­rej świa­do­mie chce się kształ­to­wać posta­wy moral­ne kon­kret­nych osób. For­my tego typu kształ­ce­nia mogą być bar­dzo róż­ne. Naj­bar­dziej powszech­nym przy­kła­dem tego typu edu­ka­cji w Pol­sce są lek­cje kate­che­zy, w ramach któ­rej obok pod­staw życia reli­gij­ne­go prze­ka­zy­wa­ny jest kanon tra­dy­cji moral­nej, m.in. Deka­log, lista sied­miu grze­chów głów­nych lub pod­sta­wo­wych cnót kar­dy­nal­nych i teo­lo­gicz­nych. Przy­kła­dem tego typu edu­ka­cji są tak­że alter­na­tyw­ne wobec kate­che­zy lek­cje ety­ki, a tak­że róż­ne ele­men­ty wycho­wa­nia pozasz­kol­ne­go, np. w Pol­sce pro­gram wycho­wa­nia harcerskiego.

Na świe­cie oprócz wyżej wymie­nio­nych roz­wią­zań mamy do czy­nie­nia z całym sze­re­giem róż­nych pro­gra­mów funk­cjo­nu­ją­cych głów­nie w szko­le, a cza­sa­mi tak­że w biz­ne­sie, np. cha­rac­ter edu­ca­tion (głów­nie w USA, oprócz sfe­ry poję­cio­wej sta­ra­ją się one w jakiejś mie­rze kształ­to­wać nawy­ki) oraz value edu­ca­tion (uwraż­li­wia­ją­ce na róż­ne­go typu war­to­ści, roz­ja­śnia­ją­ce poję­cia zwią­za­ne z tymi wartościami).

Choć ist­nie­nie tego typu pro­gra­mów wyda­je się być pożą­da­ne, a wręcz koniecz­ne, wady takie­go kształ­ce­nia są dość oczy­wi­ste. Mimo wie­lu wysił­ków nie usta­lo­no wspól­nej listy norm i war­to­ści, któ­rą zaak­cep­to­wa­ły­by wszyst­kie gru­py spo­łecz­ne. Poza tym nie kon­fron­tu­ją się one z dyle­ma­ta­mi moral­ny­mi spo­łe­czeństw zwy­kle ze wzglę­du na swój szkol­ny charakter.

Oby­dwa typy wycho­wa­nia moral­ne­go nie róż­nią się tyl­ko i wyłącz­nie śro­do­wi­skiem spo­łecz­nym, w któ­rym zacho­dzą. Róż­ni­ce idą dale­ko głę­biej, mają cha­rak­ter mery­to­rycz­ny zwią­za­ny ze sfe­rą pozna­nia moral­ne­go. Socja­li­za­cja moral­na, jaka­kol­wiek by nie była, jakich­kol­wiek śro­do­wisk by nie doty­czy­ła, zawsze odno­si się w pierw­szym rzę­dzie do obsza­ru kon­kret­nych przy­pad­ków. W sfe­rze socja­li­za­cji liczą się przede wszyst­kim kon­kret­ne spra­wy, kon­kret­ni ludzie, kon­kret­ne insty­tu­cje, kon­kret­ne wyda­rze­nia. Oczy­wi­ście tyl­ko nie­któ­re spo­śród tych kon­kre­tów mają dla jed­nost­ki zna­cze­nie. Mówi­my w tej sytu­acji o zna­czą­cych ludziach, zna­czą­cych sytu­acjach, zna­czą­cych dzie­łach. A zna­czą­cy to ten, któ­ry wywarł naj­więk­szy wpływ na jed­nost­kę. Zna­czą­cy ludzie to przede wszyst­kim rodzi­ce, potem nie­kie­dy nauczy­ciel, czę­ściej star­szy kole­ga lub ktoś, kto jest spo­łecz­nym, arty­stycz­nym lub inte­lek­tu­al­nym ido­lem. Zawsze jed­nak mamy do czy­nie­nia przede wszyst­kim ze sfe­rą konkretu.

Ina­czej spra­wy się mają ze sfor­ma­li­zo­wa­ną edu­ka­cją moral­ną. Choć w dobrej edu­ka­cji moral­nej zawsze są odwo­ła­nia do przy­kła­dów, to domi­nu­ją tu przede wszyst­kim abs­trak­cyj­ne zasa­dy i wzor­ce. Na pierw­szym pla­nie jest zawsze ogól­ny nakaz lub zakaz moral­ny. Może mieć on roz­ma­ite for­my ogól­no­ści. Od wszech­ogar­nia­ją­cej for­mu­ły typu „Kochaj bliź­nie­go swe­go jak sie­bie same­go” do szcze­gó­ło­wych sfor­mu­ło­wań typu „Sta­raj się nie kry­ty­ko­wać innych bez wyraź­nie uza­sad­nio­nej potrze­by zwią­za­nej z dobrem ponadin­dy­wi­du­al­nym”. Mniej­sza w tej chwi­li o słusz­ność wska­zy­wa­nych norm. Istot­ne jest tutaj to, że zawsze mają one ogól­ny, pre­ten­du­ją­cy do uni­wer­sal­no­ści charakter.

Dualizm zary­so­wa­nych wyżej form wycho­wa­nia moral­ne­go zna­ny jest od daw­na i czę­sto trak­to­wa­ny jako coś nie­po­ko­ją­ce­go. Jak się wyda­je, słusz­nie. Zde­rze­nie tych dwóch sfer pro­wa­dzić może albo do nie­ustan­nej kon­fu­zji, albo igno­ro­wa­nia jed­ne­go z tych światów.

Pew­ną odpo­wie­dzią na ten pro­blem, drę­czą­cy nie tyl­ko teo­re­ty­ków, ale przede wszyst­kim wycho­waw­ców wszel­kie­go auto­ra­men­tu, jest coraz pręż­niej roz­wi­ja­ją­cy się nurt we współ­cze­snej filo­zo­fii łączą­cy, po wie­lu deka­dach sepa­ra­cji, ety­kę i lite­ra­tu­rę. Głów­ni przed­sta­wi­cie­le tego kie­run­ku wska­zu­ją na to, iż wła­śnie w obsza­rze dzie­ła lite­rac­kie­go to, co kon­kret­ne i szcze­gó­ło­we, współ­wy­stę­pu­je z tym, co abs­trak­cyj­ne i ogól­ne. Nigdzie indziej jak wła­śnie w dome­nie obra­zu lite­rac­kie­go ujrzeć może­my auten­tycz­ną dyna­mi­kę życia moral­ne­go. Powin­na być więc ona trak­to­wa­na jako trze­cia sfe­ra wycho­wa­nia moralnego.

Przy­po­mni­my ostat­nie wer­sy słyn­ne­go Prze­sła­nia Pana Cogi­to Zbi­gnie­wa Herberta:

bo tyl­ko tak będziesz przy­ję­ty do gro­na zim­nych czaszek
do gro­na two­ich przod­ków: Gil­ga­me­sza Hek­to­ra Rolanda
obroń­ców kró­le­stwa bez kre­su i mia­sta popiołów
Bądź wier­ny Idź

Jak czę­sto po wysłu­cha­niu tej fra­zy ze stro­ny osób zapo­zna­nych z filo­zo­ficz­ną tra­dy­cją etycz­ną usły­szeć moż­na komen­tarz: „A wobec kogo lub cze­go mamy być wier­ni? Moż­na być prze­cież wier­nym spra­wom złym lub nie­god­nym uwa­gi”. Mają peł­ną rację, ale na grun­cie dys­kur­su etycz­ne­go, do któ­re­go wycho­wa­nia moral­ne­go spro­wa­dzić się nie da.

Poezja w tym przy­pad­ku daje pozna­nie inne­go typu, jak­że waż­ne dla wycho­wa­nia moral­ne­go. Oso­by wier­ne pew­nym spra­wom, zasa­dom, oso­bom, gru­pom z rzad­ka są w peł­ni świa­do­me tego, wobec cze­go są wier­ne. Mimo to są w peł­ni prze­ko­na­ne o słusz­no­ści swo­jej posta­wy i trud­no zarzu­cać im złą wiarę.

Powyż­szy przy­kład nie jest oczy­wi­ście dys­ku­syj­ny. Nie o nie­go jed­nak cho­dzi, ale o moc obra­zu lite­rac­kie­go jako źró­dła pozna­nia moral­ne­go. Co do tego w peł­ni jest prze­ko­na­nych wie­le zna­czą­cych posta­ci filo­zo­fii ostat­nich dekad, m.in. Mar­tha Nus­sa­bum, Alis­da­ir MacIn­ty­re, Char­les Tay­lor, Iris Mur­doch. Na przy­kład według MacIntyre‘a do zro­zu­mie­nia cno­ty etycz­nej może pro­wa­dzić tyl­ko i wyłącz­nie nar­ra­cja o pod­mio­cie sta­ra­ją­cym się żyć cno­tli­wie. Nato­miast według Nuss­baum kon­takt z lite­ra­tu­rą umoż­li­wia stan umy­słu zwa­ny rów­no­wa­gą per­cep­cyj­ną, któ­ry jest sta­nem goto­wo­ści do zmia­ny swo­ich nasta­wień w obli­czu kon­kret­nych sytu­acji. Kogoś, kto chce się zapo­znać z tymi zagad­nie­nia­mi, war­to zapro­sić do lek­tu­ry prac Anny Głąb, któ­ra w Pol­sce pod­ję­ła tę problematykę.

Dla nas naj­waż­niej­sze jest to, iż tak rozu­mia­na lite­ra­tu­ra może spi­nać ze sobą zapre­zen­to­wa­ne wyżej, bar­dzo odmien­ne od sie­bie świa­ty wycho­wa­nia moral­ne­go. Lite­ra­tu­ra – zauważ­my – czy­ta­na w szko­le w ramach usta­lo­ne­go kano­nu, jak i pod posta­cią dobro­wol­nej lek­tu­ry poza szko­łą. Rola jej jako wycho­waw­cy moral­ne­go może być zgo­ła donio­sła, szcze­gól­nie w kra­jach takich jak Wiel­ka Bry­ta­nia, w któ­rych miej­sco­wa kla­sy­ka lite­rac­ka (np. Szek­spir, Dic­kens, Austen) jest wciąż żywa i któ­rej świa­ty odbio­ru lite­rac­kie­go, szkol­ny i pozasz­kol­ny, żywo się ze sobą
komunikują.


Grze­gorz Pysz­czek – Pro­fe­sor Aka­de­mii Peda­go­gi­ki Spe­cjal­nej w War­sza­wie. Opu­bli­ko­wał m.in. Nad­nor­mal­ność jako pro­blem spo­łecz­ny. Wokół kla­sycz­nej kon­cep­cji Flo­ria­na Zna­niec­kie­go (War­sza­wa 2013); redak­tor i współ­au­tor haseł w ency­klo­pe­diach i słow­ni­kach. Wolon­ta­riusz w schro­ni­sku dla bez­dom­nych zwie­rząt w Cele­sty­no­wie. Sta­ły i wie­lo­let­ni uczest­nik war­szaw­skiej gru­py „Socra­tes Cafe” kie­ro­wa­nej przez Mariu­sza Malinowskiego.

 

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

 

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Lubo­mi­ra Przybylska

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Kolej­ny wykład prof Pyszcz­ka poka­zu­je ogrom­ną wagę pod­mio­to­wo­ści każ­de­go czło­wie­ka w spo­so­bie reali­za­cji norm moral­nych w rela­cjach oce­ny porów­naw­czej norm etycz­nych. Jeśli idzie o roz­wój czło­wie­ka to naj­więk­szą siłę pod­mio­to­wo­ści w wyko­rzy­sta­niu swo­ich wyż­szych umie­jęt­no­ści umy­sło­wych może mieć kry­zys dora­sta­nia ucznia …ale meto­dy­ka tej pra­cy nauczy­cie­li może zupeł­nie nie odpo­wia­dać inten­syw­no­ści pod­mio­to­we­go roz­wo­ju ucznia. Ten okres jest waż­ny ze wzglę­du na moż­li­wo­ści roz­wo­ju czte­rech wyż­szych umie­jęt­no­ści umy­sło­wych ucznia to myśle­nie, pozna­nie oraz wola wybo­ru decy­zji w dzia­ła­niu na pod­sta­wie jego pod­mio­to­we­go sądze­nia o swo­im wybo­rze działania.
    Ten okres roz­wo­jo­wy jest bar­dzo trud­ny z meto­dycz­ne­go punk­tu widze­nia bo komu­ni­ka­cja spo­łecz­na za pomo­cą sło­wa może stać się wal­ką na sku­tek bra­ku sza­cun­ku do dru­gie­go czło­wie­ka któ­ry doko­nu­je innych wybo­rów. To tak jak w wal­ce poli­tycz­nej o władzę…z powo­du ego­cen­try­zmu dzie­cię­ce­go, któ­ry znacz­nie póź­niej zamie­nia się w rozu­mie­nie pod­mio­to­wo­ści każ­de­go z uczniów i każ­de­go z nas dorosłych.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy