Artykuł

Jacek Wojtysiak: #11. Piękno i sztuka

piękno estetyka twarz
Fragment podstawy programowej do filozofii: Uczeń objaśnia dominujące w starożytności pojęcia sztuki (jako umiejętności wytwarzania czegoś według reguł) i porównuje je z wybranym (nowożytnym lub współczesnym) pojęciem sztuki; dyskutuje na temat „co stanowi kryterium piękna?” i w jego kontekście przedstawia Wielką Teorię pitagorejczyków (proporcja jako kryterium piękna); omawia wybrane treści Poetyki Arystotelesa – pierwszego systematycznego dzieła z zakresu teorii i filozofii literatury: typologia sztuki poetyckiej, koncepcja tragedii, pojęcia mimēsiskatharsis (jedno zagadnienie do wyboru).

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2019 nr 6 (30), s. 52–54. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Teoria piękna i sztuki – zwana od czasów nowożytnych estetyką – stanowi ważną część filozofii. Dlaczego? Przypatrzmy się powodom, które sprawiły, że filozofowie poświęcali tak wiele czasu na refleksję o tematyce estetycznej.

Świat jest piękny

Pierwszy powód celnie przedstawiał największy polski historyk filozofii i estetyki Władysław Tatarkiewicz, pisząc: „Dla starożytnych Greków piękno było właściwością przyrodzonego świata: byli pełni podziwu dla jego doskonałości, dla jego piękna. Świat jest piękny, a dzieło człowieka dopiero ma nim być, może nim być, powinno być”. Jeśli więc filozofia (powstała właśnie w starożytnej Grecji) ma dostarczyć nam głównego szkicu do obrazu świata, nie może w niej zabraknąć miejsca dla piękna. Innymi słowy, teoria bytu i teoria piękna splatają się ze sobą; lub inaczej: bez refleksji nad pięknem nie sposób prowadzić filozoficznych dociekań nad naturą rzeczywistości.

Tezę, że świat ze swej natury jest piękny, jako pierwszy miał wypowiedzieć Pitagoras (żyjący na przełomie VI i V wieku przed Chrystusem). Osiedlił się w greckich koloniach w Italii, gdzie założył coś w rodzaju bractwa, którego celem było doskonalenie moralne za pośrednictwem matematyki. Podstawę matematyki Pitagorasa stanowiła liczba 1 utożsamiona z pojedynczym punktem. Kolejnym liczbom miały odpowiadać układy punktów (linie, płaszczyzny, bryły itd.). Pitagorejczycy obdarzali liczby niemal czcią religijną, między innymi dlatego, że widzieli w nich źródło lub zasadę porządku świata. Świat (lub jego rusztowanie) jest przecież zestawem figur geometrycznych, one zaś są ostatecznie liczbami. Co więcej, jeśli zauważymy, że każda figura geometryczna to stosowny układ części, to okaże się, że rzeczy sprowadzają się do odpowiednich relacji – proporcji – między liczbami.

Wśród wspomnianych relacji Grecy szczególnie upodobali sobie relację zwaną złotą lub boską proporcją. Polega ona na tym, że stosunek całości do jej większej części ma się tak jak stosunek większej do mniejszej części tej całości. Naukowcy potwierdzili obecność złotej proporcji (lub jej wariantów) w różnych formach przyrody ożywionej i nieożywionej oraz w licznych dziełach sztuki starożytnej i nowożytnej. Dodatkowo okazało się, że liczba stanowiąca lub wyrażająca tę proporcję – 1,618… – ma interesujące własności matematyczne.

Jak widać, pitagorejska teza, że zasadą rzeczywistości jest liczba, ma niezłe wsparcie naukowe. Nas interesują filozoficzno-kulturowe konsekwencje tej tezy. Pierwszą z nich celnie uchwycił włoski historyk filozofii – Giovanni Reale, pisząc, że wraz z jej rozpowszechnieniem „świat przestał być [dla ludzi] terenem panowania mrocznych sił, polem działania tajemniczych i nieprzeniknionych mocy, a stał się właśnie »porządkiem« […]. Porządek oznacza liczbę, a liczba oznacza rozumność, możliwość poznania, przeniknięcia przez myśl”. Druga konsekwencja tezy pitagorejczyków wiązała się z utożsamieniem porządku liczbowego z pięknem. Mamy upodobanie w porządku właśnie dlatego, że zawsze jawi się nam jako piękny. Tak powstała Wielka Teoria, która głosi, że piękno polega na właściwej proporcji między częściami danej całości. Jej wzorcowym przykładem jest wszechświat, na którego oznaczenie Grecy użyli słowa kosmos – słowa, które łączy takie znaczenia jak: ozdoba, porządek, świat. Wszechświat to pole symetrii (współmierności) jego składników, które z kolei – wydając dźwięki – tworzą ich harmonię (zestrój). Tak powstaje przepiękna kosmiczna muzyka sfer, której – jak mieli mawiać pitagorejczycy – nie słyszymy tylko dlatego, że się do niej przyzwyczailiśmy. Zresztą nie musimy jej słyszeć. Wystarczy, że ją intelektualnie pojmiemy, tak jak wirtuoz uchwytuje zapis nutowy, zanim odtworzy go w formie dźwiękowej.

Sztuka to część życia

Wielka Teoria pitagorejczyków dominowała w kulturze europejskiej do XVIII wieku. Od tego czasu zwracano większą uwagę na inne kryteria piękna, a nawet sugerowano, że piękno jest jedynie sprawą indywidualnego wyczucia poszczególnych ludzi. W podobnym czasie estetycy zaczęli się też bardziej niż pięknem interesować sztuką.

Dlaczego sztuka jest ważna dla filozofów? Dlatego, że – jak pierwszy zauważył Arystoteles – stanowi istotną sferę ludzkiego życia. Arystoteles twierdził, że każdy z nas żyje w trzech sferach – poznawania, działania i wytwarzania – a sztuka to umiejętność wytwarzania rozumnego, opartego na regułach. Niemal nieustannie poznajemy i działamy, ale także nieustannie wytwarzamy – potrawy, ubrania, meble, ozdoby, zabawki itd. Można coś tworzyć przypadkowo lub niedbale, a można też robić to w sposób uporządkowany i sprawny. Ten drugi sposób nazywamy właśnie sztuką. Część sztuk jest dostępna dla specjalistów (np. budowanie domu), część jednak – jak na przykład sztuka gotowania – jest sprawą codzienności. Twórcze życie polega na opanowywaniu odpowiednich sztuk i cieszeniu się ich wytworami, stosownie do naszych potrzeb. Bez sztuki nie można więc osiągnąć pełni człowieczeństwa. W takim razie filozof, który chce dostarczyć nam recepty na dobre życie, nie może jej w swoich rozważaniach pominąć.

Potrzebujemy piękna

Zwróćcie uwagę, że niektóre sztuki służą potrzebom praktycznym, a inne intensyfikacji naszego kontaktu z pięknem. Starożytni myśliciele nie w pełni uświadamiali sobie różnicę między sztukami pierwszymi (użytecznymi) a sztukami drugimi (pięknymi), gdyż dla nich to, co użyteczne, musiało być piękne, i na odwrót. Pamiętajcie, że operowali oni pojęciem piękna jako proporcji, a jedną z jej głównych odmian jest dostosowanie do celu czy do odpowiednich potrzeb. Zresztą trudno sobie wyobrazić przedmiot użyteczny, w którym nie zachodzi właściwy stosunek części do całości oraz części między sobą.

W nowożytności coraz wyraźniej uświadamiano sobie odrębność sztuk pięknych, a tym samym szczególną wagę potrzeby piękna na tle innych ludzkich potrzeb. Potrzeba ta musiała stać się przedmiotem uwagi filozofów, gdyż zdawała się należeć do czynników wyróżniających człowieka w całym świecie ożywionym. W związku z tym, z biegiem czasu, termin sztuka zarezerwowano właśnie dla sztuk pięknych, zawężając jego starożytne znaczenie. Spierano się przy tym o istotę tak, na nowo, pojętej sztuki. Wielości jej koncepcji sprzyjało odchodzenie od Wielkiej Teorii piękna: jeśli panuje niezgoda co do tego, czym jest piękno, to tym bardziej co do tego, czym jest sztuka, która owo piękno ma niejako uosabiać. Do tego dochodzi ogromne bogactwo odmian sztuki lub aktywności artystycznych, których jest coraz więcej, a niektóre z nich okazują się wręcz bardzo dziwne, naruszając gust tradycyjnie nastawionych smakoszy piękna.

Wobec takiej sytuacji – wielości koncepcji i odmian sztuki pięknej – cytowany tu już Władysław Tatarkiewicz zaproponował definicję, która zwięźle zbiera w jedną całość wszystkie znane mu teorie i rodzaje sztuki nowożytnej i współczesnej. Definicja ta brzmi następująco: „dzieło sztuki jest odtworzeniem rzeczy bądź konstrukcją form, bądź wyrażaniem przeżyć, jednakże tylko takim odtworzeniem, taką konstrukcją, takim wyrazem, jakie są zdolne zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać”. Jak myślicie, czy Tatarkiewiczowi udało się w tej definicji objąć wszystkie przypadki sztuki? A może znacie jakieś dzieło sztuki, które pod tę definicję nie podpada?

Sztuka uwzniośla

Zatrzymajmy się na koniec na możliwych celach sztuki, które wymienia się w powyższej definicji: zachwyt, wzruszenie, wstrząs. Te trzy przeżycia wiążą się z bardzo silnymi uczuciami, które pod wpływem obcowania z dziełem sztuki (na przykład z budzącą żal lub litość tragedią) niejako wyładowujemy z siebie. Arystoteles w swej Poetyce – pierwszym w historii całościowym wykładzie teorii literatury – nazywał to wyładowanie oczyszczeniem (po grecku κάθαρσις – katharsis). Być może Arystotelesowi chodziło o to, że sztuka, intensyfikując w nas, a potem gwałtownie z nas wylewając wzniosłe uczucia, oczyszcza naszą duszę, jak katar oczyszcza organizm. Jeśli sztuka naprawdę leczy z chorób duszy, wskazując jej sprawy godne człowieka i zachęcając do refleksji nad sensem życia, to istnieje jeszcze jeden powód, dla którego filozofia tak mocno związała się ze sztuką. Polega on na tym, że i sztuka, i filozofia dotyczą rzeczy najważniejszych, a zwracając umysł ludzki od przyziemności do wzniosłości, kształtują jego najpiękniejsze oblicze.


Jacek Wojtysiak – profesor filozofii, kierownik Katedry Teorii Poznania Katolic­kiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Autor podręczników do filozofii: Pochwała ciekawości oraz Filozofia i życie. W pracy naukowej tropi dwa słowa: być i dlaczego. Poza tym lubi leniuchować na łonie rodziny, czytać Biblię, słuchać muzyki barokowej i kontemplować przyrodę. Uzależniony od słowa drukowanego i od dyskutowania ze wszystkimi o wszystkim. Hobby: zbieranie czapek z różnych ­możliwych światów.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: okalinichenko

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • Filozofia to przede wszystkim sposób na życie i to optymalne, po drugie to jest najlepsze panaceum na na ból rozpacz nieszczęście i cierpienia/vide T.Gadacz.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy