Artykuł Logika Teoria argumentacji

Krzysztof A. Wieczorek: #9: Czy czarny kot powoduje nieszczęście

Skoro kogut pieje zawsze przed wschodem słońca, to jasne jest, że to pianie koguta wywołuje wschód – na taki argument zapewne nikt się nie nabierze. Jak się jednak okazuje, wiele argumentów podobnych do powyższego uznajemy za przekonujące i ulegamy im bez głębszego namysłu.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 1 (13), s. 26–27. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Dość czę­sto zda­rza się, że ktoś pró­bu­je nas prze­ko­nać, iż pew­ne zja­wi­sko czy też zda­rze­nie A jest przy­czy­ną jakie­goś inne­go zja­wi­ska lub zda­rze­nia B. Prze­słan­ką mają­cą uza­sad­niać taki wnio­sek jest zwy­kle stwier­dze­nie, że A nastą­pi­ło bez­po­śred­nio przed B (bądź wystą­pi­ły one nie­mal rów­no­cze­śnie) albo też, że mię­dzy A i B wystę­pu­je pozy­tyw­na zależ­ność sta­ty­stycz­na. Przy­kła­do­wo, ktoś zauwa­ża, że po zmia­nie tre­ne­ra dru­ży­na, któ­rej kibi­cu­je, prze­gry­wa­ją­ca dotąd mecz za meczem, zaczę­ła w koń­cu wygry­wać. Na tej pod­sta­wie ogła­sza on, że to wła­śnie przyj­ście nowe­go szko­le­niow­ca sta­ło się przy­czy­ną lep­szej gry i zwy­cięstw jego ulu­bień­ców. Prze­ciw­ni­cy lega­li­za­cji tzw. mięk­kich nar­ko­ty­ków przy­ta­cza­ją czę­sto bada­nia poka­zu­ją­ce, że nie­mal wszyst­kie oso­by cięż­ko uza­leż­nio­ne od hero­iny, koka­iny i tym podob­nych sub­stan­cji zaczy­na­ły od pale­nia mari­hu­any. Na tej pod­sta­wie wycią­ga­ją oni wnio­sek, że to pale­nie traw­ki w mło­do­ści jest przy­czy­ną póź­niej­szych pro­ble­mów z „twar­dy­mi” nar­ko­ty­ka­mi. Ostat­nio, gdy oka­za­ło się, że w 2016 roku w Pol­sce wię­cej kobiet niż w latach poprzed­nich zaszło w cią­żę, wie­le osób argu­men­to­wa­ło, że jest to sku­tek wpro­wa­dzo­ne­go w tym wła­śnie roku pro­gra­mu 500+. Inni z kolei zauwa­ża­li, że w tym samym cza­sie część kobiet znik­nę­ła z ryn­ku pra­cy i rów­nież łączy­li to z pro­gra­mem 500+, stwier­dza­jąc, że to on jest tego przyczyną.

Błąd fałszywej przyczyny

Argu­men­ty takie jak powyż­sze nara­żo­ne są na tzw. błąd fał­szy­wej przy­czy­ny (non cau­sa pro cau­sa), któ­ry może przy­bie­rać jed­ną z dwóch posta­ci: post hoc, ergo prop­ter hoc („po tym, a więc na sku­tek tego”) lub cum hoc, ergo prop­ter hoc („razem z tym, a więc przez to”). Jest to błąd pole­ga­ją­cy na pochop­nym stwier­dze­niu, iż pew­ne A jest przy­czy­ną jakie­goś B, tyl­ko na pod­sta­wie tego, że A poprze­dza w cza­sie B, albo dla­te­go, że ist­nie­je mię­dzy nimi zależ­ność sta­ty­stycz­na. Tym­cza­sem zbież­ność cza­so­wa lub kore­la­cja, choć mogą wska­zy­wać na przy­czy­no­wość, nie sta­no­wią jesz­cze jej dowo­du. Gdy komuś czar­ny kot prze­bie­gnie dro­gę, a nie­dłu­go potem oso­ba ta ule­gnie wypad­ko­wi, to raczej nie będzie­my utrzy­my­wać (przy­naj­mniej więk­szość z nas), iż to pierw­sze zda­rze­nie było przy­czy­ną dru­gie­go. Podob­nie, pomi­mo że moż­na stwier­dzić sil­ną zależ­ność sta­ty­stycz­ną mię­dzy licz­bą uto­nięć a ilo­ścią sprze­da­wa­nych w tym samym okre­sie lodów, mało komu przyj­dzie do gło­wy, aby twier­dzić, że ludzie toną, ponie­waż jedzą dużo lodów.

Nic nowego pod słońcem

O błę­dzie fał­szy­wej przy­czy­ny, a tak­że o zawie­ra­ją­cych go argu­men­tach, pisał już Arystoteles:

Kolej­ny [topos pozor­ne­go enty­me­mu] wyko­rzy­stu­je jako przy­czy­nę to, co nie sta­no­wi wła­ści­wej przy­czy­ny, na tej np. tyl­ko pod­sta­wie, że zda­rzy­ło się ono rów­no­cze­śnie lub wcze­śniej. Utoż­sa­mia się bowiem „po tym” i „dla­te­go”. Korzy­sta­ją z tego zwłasz­cza poli­ty­cy. Na tej pod­sta­wie np. Dema­des uznał poli­ty­kę Demo­ste­ne­sa za przy­czy­nę wszel­kich nie­szczęść, ponie­waż wkrót­ce nasta­ła woj­na” [Reto­ry­ka, 1401 b].

Nie­trud­no zauwa­żyć, że sło­wa Ary­sto­te­le­sa odno­szą­ce się do poli­ty­ków do dziś nie stra­ci­ły swo­jej aktu­al­no­ści. Nie­za­leż­nie od tego, któ­ra par­tia jest aku­rat przy wła­dzy, to jej przed­sta­wi­cie­le zwy­kle utrzy­mu­ją, że wszel­kie przy­pa­da­ją­ce na czas ich rzą­dów pozy­tyw­ne zda­rze­nia lub zja­wi­ska gospo­dar­cze (np. niski poziom bez­ro­bo­cia, wzrost PKB, cza­sem nawet suk­ce­sy odno­szo­ne przez spor­tow­ców) spo­wo­do­wa­ne są pro­wa­dzo­ną przez nich poli­ty­ką. Z kolei opo­zy­cja wska­zu­je na inne rze­czy – przy­kła­do­wo wzrost cen, wyso­ki poziom prze­stęp­czo­ści – i stwier­dza, że sko­ro te nega­tyw­ne zja­wi­ska mają miej­sce pod­czas rzą­dów ich prze­ciw­ni­ków, to ich przy­czy­ny leżą nie­wąt­pli­wie wła­śnie w owych rzą­dach. Argu­men­tu­ją­cy w ten spo­sób poli­ty­cy nie dostrze­ga­ją – albo po pro­stu uda­ją, że o tym nie wie­dzą – iż wie­le z tego, co dzie­je się w danej chwi­li w kra­ju, jest bądź wyni­kiem dużo wcze­śniej­szych decy­zji (a więc czę­sto podej­mo­wa­nych przez poprzed­nie rzą­dy), bądź uza­leż­nio­ne jest od czyn­ni­ków, na któ­re rząd nie ma wpły­wu (glo­bal­ne tren­dy, nie­spo­dzie­wa­ne wyda­rze­nia, sytu­acja w innych kra­jach itp.).

Dlaczego dajemy się nabierać

Argu­men­ty stwier­dza­ją­ce związ­ki przy­czy­no­wo-skut­ko­we, choć, jak widzie­li­śmy, nie zawsze są rze­tel­ne, spra­wia­ją zwy­kle wra­że­nie moc­nych i dla wie­lu osób są prze­ko­nu­ją­ce. Dzie­je się tak z dwóch powo­dów. Po pierw­sze, następ­stwo cza­so­we lub zależ­ność sta­ty­stycz­na mię­dzy dwo­ma zja­wi­ska­mi jest bar­dzo czę­sto zna­kiem, że fak­tycz­nie mamy do czy­nie­nia ze związ­kiem przy­czy­no­wym. Przy­kła­do­wo odkry­cie, że pala­cze czę­ściej od nie­pa­lą­cych zapa­da­ją na raka płuc, pozwo­li­ło naukow­com dojść do słusz­ne­go wnio­sku, że pale­nie wywo­łu­je raka.

Po dru­gie, jak zauwa­ża­ją nie­któ­rzy psy­cho­lo­go­wie, nasze mózgi ukształ­to­wa­ne są w ten spo­sób, że mamy ten­den­cję do dostrze­ga­nia wszę­dzie porząd­ku i powta­rzal­nych wzor­ców – w tym mię­dzy inny­mi związ­ków przy­czy­no­wych. Taka wła­ści­wość nasze­go myśle­nia, skąd­inąd bar­dzo poży­tecz­na, może być jed­nak rów­nież źró­dłem pro­ble­mów. Spra­wia ona bowiem, że „widzi­my” cza­sem związ­ki przy­czy­no­we rów­nież tam, gdzie ich wca­le nie ma.

Co jesz­cze war­to wie­dzieć, aby nie popeł­niać błę­du fał­szy­wej przy­czy­ny, a tak­że aby nie ule­gać zbyt łatwo zawie­ra­ją­cym ten błąd argu­men­tom – o tym napi­szę w kolej­nym odcin­ku cyklu.


Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy