Artykuł

Myśl Arystotelesa do bólu racjonalna – wywiad z prof. Henrykiem Pobielskim

Wywiad z prof. Henrykiem Podbielskim, filologiem klasycznym i filozofem, tłumaczem dzieł Arystotelesa.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2 (8), s. 41–42.  W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Czy czytanie Arystotelesa może mieć pozytywny wpływ na nasze codzienne życie?

Bio­rąc pod uwa­gę, że od daty uro­dzin Ary­sto­te­le­sa (384–322 p.n.e.) mija w tym roku dwa tysią­ce czte­ry­sta lat boga­tych w wyda­rze­nia, któ­re wie­lo­krot­nie już odmie­ni­ły warun­ki, sys­tem war­to­ści, spo­sób życia i postrze­ga­nia świa­ta przez miesz­kań­ców Euro­py, moż­na by w pierw­szym odru­chu sądzić, że obec­nie lek­tu­ra jego pism na życie codzien­ne czy­tel­ni­ka wpły­wu mieć raczej nie może. A jed­nak, jak mi się wyda­je, jego zacho­wa­ne pisma mogą spra­wiać wiel­ką przy­jem­ność i satys­fak­cję nie tyl­ko bada­czom zgłę­bia­ją­cym jego poglą­dy, doty­czą­ce nie­mal wszyst­kich dzie­dzin ludz­kie­go życia, ale rów­nież każ­de­mu inte­li­gent­ne­mu czy­tel­ni­ko­wi. Jego żywa, cią­gle poszu­ku­ją­ca praw­dy, zaska­ku­ją­ca traf­no­ścią spo­strze­żeń, odkryw­cza, do bólu racjo­nal­na, pozba­wio­na rela­ty­wi­zmu poznaw­cze­go myśl nie­sie ogrom­ny ładu­nek opty­mi­zmu. Odkry­wa ład, sens i cel pozna­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści, daje wia­rę w moż­li­wość pozna­nia i zro­zu­mie­nia nas samych i ota­cza­ją­ce­go nas świata.

Nie potrze­ba przy tym wiel­kie­go przy­go­to­wa­nia filo­zo­ficz­ne­go, by z peł­nym zro­zu­mie­niem i pożyt­kiem dla sie­bie śle­dzić i podzi­wiać logicz­ny tok jego wywo­du. Doce­nić traf­ność obser­wa­cji i oce­ny ludz­kich zacho­wań w jego pismach z zakre­su filo­zo­fii prak­tycz­nej, któ­re w swym zamie­rze­niu były adre­so­wa­ne do szer­szej, pozasz­kol­nej publicz­no­ści i sta­ran­niej opra­co­wa­ne. Lek­tu­ra jego Ety­ki Niko­ma­chej­skiej, Ety­ki Eude­mej­skiej, Reto­ry­ki, a nawet nie­co gorzej zacho­wa­nych Poli­ty­ki, Eko­no­mi­ki, Zachę­ty do filo­zo­fii może nie tyl­ko dostar­czyć peł­nej satys­fak­cji poznaw­czej, ale stać się rów­nież inspi­ra­cją dla reflek­sji nad naszym wewnętrz­nym i zewnętrz­nym światem.

Jeśli zgodzimy się na to, że autora można poznać po jego dziełach, to jaki według Pana Profesora był Arystoteles? Jakim dał się Panu Profesorowi poznać?

Pierw­szym dzie­łem Ary­sto­te­le­sa, z jakim mia­łem oka­zję zapo­znać się bli­żej w ory­gi­na­le, była jego Poety­ka, zacho­wa­na, jak się na ogół przyj­mu­je, w for­mie nota­tek do two­rzo­nej przez nie­go i wykła­da­nej w Lyke­io­nie teo­rii sztu­ki poetyc­kiej. Pre­kur­sor­skie w tej dzie­dzi­nie dzie­ło – mimo swej szki­co­wo­ści i nie­do­pra­co­wa­nia sty­li­stycz­ne­go – zafa­scy­no­wa­ło mnie swo­im porząd­kiem myślo­wym, jasno i pre­cy­zyj­nie okre­ślo­nym przed­mio­tem badaw­czym i nad­zwy­czaj kon­se­kwent­ną jego realizacją.

Wpraw­dzie inspi­ra­cję, aby sztu­kę lite­rac­ką ana­lo­gicz­nie jak inne sztu­ki pięk­ne (malar­stwo, rzeź­bę i muzy­kę) wyod­ręb­nić na pod­sta­wie two­rzo­nej przez nie „mime­tycz­nej” („uda­wa­nej”, „fik­cyj­nej”) rze­czy­wi­sto­ści, zawdzię­czał Pla­to­no­wi, ale zbu­do­wa­nie na tej pod­sta­wie zaska­ku­ją­co traf­nej, nie­zwy­kle spój­nej, zadzi­wia­ją­co kom­plet­nej i uni­wer­sal­nej teo­rii sztu­ki lite­rac­kiej jest już wyra­zem jego geniu­szu, któ­ry w trak­cie pogłę­bia­nych stu­diów nad tym dzie­łem coraz bar­dziej i bar­dziej podziwiałem.

Panie Profesorze, na jakie problemy napotyka tłumacz dzieł Arystotelesa?

Pro­ble­my te, naj­ogól­niej rzecz bio­rąc, są dwo­ja­kie­go rodza­ju; pierw­szy rodzaj wią­że się z for­mą i cha­rak­te­rem jego trak­ta­tów, dru­gi z cha­rak­te­rem jego posta­wy badaw­czej. Zacho­wa­ny Cor­pus Ari­sto­te­li­cum jest pokło­siem nie tyl­ko dzia­łal­no­ści nauko­wo-badaw­czej, ale i nauczy­ciel­skiej Ary­sto­te­le­sa. Trud­no się wpraw­dzie zgo­dzić, że są to tyl­ko szki­ce i notat­ki do wykła­dów, bo zna­ko­mi­ta ich więk­szość pre­zen­tu­je stwo­rzo­ny przez Ary­sto­te­le­sa przy uży­ciu pisma nowy gatu­nek „trak­ta­tu nauko­we­go”, jako kon­ty­nu­ację funk­cjo­nu­ją­ce­go w filo­zo­fii joń­skiej „wywo­du filo­zo­ficz­ne­go” (logos), zacho­wu­ją­ce­go zna­mio­na wypo­wie­dzi ustnej.
Pier­wot­nie opra­co­wa­nia te (prag­ma­tiai) doty­czy­ły naj­praw­do­po­dob­niej poje­dyn­czych pro­ble­mów lub sta­no­wi­ły zbiór takich omó­wień, obję­tych jed­ną nazwą. Takie tytu­ły jak: Phy­si­ka, Meta­phy­si­ka, Ethi­ka, Topi­ka były nazwa­mi mniej lub bar­dziej luź­nych zbio­rów samo­dziel­nych roz­praw, któ­re póź­niej­si wydaw­cy, a osta­tecz­nie Andro­nik, połą­czy­li w dzie­ła. Stąd w wie­lu z nich mamy elip­sy, powtó­rze­nia, brak kon­se­kwen­cji w ukła­dzie mate­ria­łu i inne nie­do­sko­na­ło­ści for­mal­ne, kło­po­tli­we dla bada­czy i tłu­ma­cza na język nowo­żyt­ny. Ponie­waż utrwa­lo­ne na piśmie „wywo­dy” funk­cjo­no­wa­ły w pro­ce­sie dydak­tycz­nym jako „memo­ran­da” dla wykła­dow­cy i dla słu­cha­czy i były uzu­peł­nia­ne ust­nym wykła­dem i dys­ku­sją, są czę­sto wyra­żo­ne w spo­sób bar­dzo zwię­zły i elip­tycz­ny, przy uży­ciu wie­lu zaim­ków, któ­re nie­kie­dy gra­ma­tycz­nie moż­na odnieść do kil­ku przed­mio­tów. I tyl­ko peł­ne rozu­mie­nie kon­tek­stu i dok­try­ny pozwa­la doko­nać wła­ści­we­go ich odniesienia.

Z posta­wy Ary­sto­te­le­sa jako uczo­ne­go, któ­ry jest filo­zo­fem „wie­lo­ję­zycz­nym” i dąży do stwo­rze­nia dla każ­dej dys­cy­pli­ny, jaką się zaj­mu­je, spe­cy­ficz­ne­go dla niej języ­ka i oddziel­nej meto­dy badaw­czej, rodzą się dla tłu­ma­cza trud­no­ści wła­ści­we­go zro­zu­mie­nia i prze­tłu­ma­cze­nia ter­mi­nów, któ­re odnie­sio­ne do innej dzie­dzi­ny mają z regu­ły inne znaczenie.

Dlaczego dzieła filozofa mogą być trudne dla czytelników? Jaka jest specyfika języka, którym pisze Arystoteles?

O trud­no­ściach i ich przy­czy­nach, jakie nastrę­cza ory­gi­nal­ny tekst „pism szkol­nych” Ary­sto­te­le­sa, już powie­dzia­łem. Jeśli nato­miast tłu­macz z peł­nym zro­zu­mie­niem odczy­ta tekst ory­gi­na­łu i odda rze­czy­wi­sty jego sens w aktu­al­nie uży­wa­nym języ­ku nowo­żyt­nym, czy­ta­nie pism Ary­sto­te­le­sa w prze­kła­dzie nie powin­no być trud­ne już dla oso­by ze śred­nim wykształceniem.

Czy, gdyby istniała taka możliwość, wybrałby się Pan Profesor na kawę z Arystotelesem? O co Pan Profesor zapytałby filozofa?

Z naj­wyż­szą przy­jem­no­ścią! Nawią­zu­jąc do Poety­ki, zapy­tał­bym, czy sztu­kę „post­mo­der­ni­stycz­ną” uwzględ­nił­by obec­nie w swo­jej teo­rii sztu­ki i jak­by ją oce­nił. Wyko­rzy­stu­jąc jego umie­jęt­no­ści w zakre­sie „poli­ty­ki”, zapy­tał­bym, jakie korzy­ści mogła­by czer­pać obec­na Euro­pa z filo­zo­fii i kul­tu­ry sta­ro­żyt­nej i jakiej rady udzie­lił­by Gre­cji, by mogła wyjść z obec­ne­go kry­zy­su. I po trze­cie, co sądzi o obec­nej filo­zo­fii i jaką on sam two­rzył­by filo­zo­fię, gdy­by żył w naszych
czasach.

Wywiad prze­pro­wa­dzi­ła Pau­li­na Wiejak


Hen­ryk Pod­biel­ski – Hel­le­ni­sta, pro­fe­sor-eme­ryt od 2011 roku. W publi­ka­cjach nauko­wych zaj­mo­wał się m.in. Pla­to­nem i Ary­sto­te­le­sem. Wydał prze­kła­dy, komen­ta­rze, opra­co­wa­nia dzieł Pau­za­nia­sza, Ary­sto­te­le­sa (Poety­ka, Reto­ry­ka), Her­mo­ge­ne­sa (Sztu­ka reto­rycz­na, Pro­gym­na­sma­ta).

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy