Artykuł Logika Teoria argumentacji

Sztuka argumentacji #1 – Krzysztof A. Wieczorek: Jak dostrzec argument

Z argumentowaniem jest podobnie jak z mówieniem prozą – wszyscy to robimy, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Cały czas tworzymy argumenty i nieustannie je oceniamy. Na pewno warto robić to dobrze!

Tekst otwie­ra kurs sztu­ki argu­men­ta­cji, uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2015 nr 5, s. 27–28. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Prze­ko­ny­wać do swo­ich racji moż­na na róż­ne spo­so­by. Jeden z nich, zapew­ne naj­szla­chet­niej­szy, to argu­men­to­wa­nie. Gdy argu­men­tu­je­my, nie mówi­my po pro­stu: „jest tak a tak” czy też: „nale­ży zro­bić to i tam­to”. Tezę, do któ­rej chce­my prze­ko­nać swe­go odbior­cę (czy­li kon­klu­zję argu­men­tu), sta­ra­my się uza­sad­nić, przy­ta­cza­jąc wspie­ra­ją­ce ją stwier­dze­nia (prze­słan­ki argu­men­tu). Mówi­my więc: „jest tak a tak, ponie­waż świad­czą o tym nastę­pu­ją­ce fak­ty…”, „nale­ży zro­bić to i tam­to, gdyż prze­ma­wia­ją za tym nastę­pu­ją­ce racje…”. Na przy­kład: „Zabój­cą jest Krzysz­tof W. [kon­klu­zja], bo miał motyw i widzia­no go na miej­scu zbrod­ni [prze­słan­ki]” albo: „Nale­ży obni­żyć podat­ki [kon­klu­zja], ponie­waż da to duży impuls do roz­wo­ju gospo­dar­ki [prze­słan­ka]”, „Musi­my pod­nieść podat­ki [kon­klu­zja], gdyż tyl­ko w taki spo­sób będzie­my mogli popra­wić sytu­ację w służ­bie zdro­wia [prze­słan­ka]”.

Argumenty są wszędzie

Z argu­men­ta­mi spo­ty­ka­my się na każ­dym kro­ku – nie­ustan­nie zarów­no sami je two­rzy­my, jak i sły­szy­my argu­men­ty przed­sta­wia­ne przez innych. Argu­men­tu­ją filo­zo­fo­wie, gdy sta­ra­ją się wyka­zać słusz­ność wła­sne­go sta­no­wi­ska lub błęd­ność teo­rii swe­go adwer­sa­rza. Argu­men­tu­ją han­dlow­cy, pró­bu­jąc zachę­cić nas do kup­na takie­go, a nie inne­go pro­duk­tu. Argu­men­tów uży­wa­ją poli­ty­cy, gdy prze­ko­nu­ją nas, aby­śmy to wła­śnie na nich odda­li swój głos. Rów­nież my sami w codzien­nych roz­mo­wach cały czas uży­wa­my argu­men­tów. Się­ga­my po nie na przy­kład wte­dy, gdy nasz part­ner lub part­ner­ka chce jechać na urlop w góry, a my woli­my nad morze; gdy chce­my namó­wić przy­ja­cie­la, aby skoń­czył już uczyć się logi­ki i poszedł z nami na piwo (choć tu aku­rat moc­ne argu­men­ty nie są zwy­kle koniecz­ne); czy też gdy, już sie­dząc nad kuflem zło­ci­ste­go trun­ku, spie­ra­my się o mniej lub bar­dziej waż­ne spra­wy, na przy­kład, czy czło­wiek obda­rzo­ny jest wol­ną wolą, czy Pol­ska powin­na przyj­mo­wać uchodź­ców z Syrii, albo o to, czy sędzia miał rację, dyk­tu­jąc kar­ny pod koniec wczo­raj­sze­go meczu naszej drużyny.
Argu­men­tów nie tyl­ko nie­ustan­nie uży­wa­my, ale rów­nież oce­nia­my je, choć czę­sto nie do koń­ca świa­do­mie. Gdy przy­zna­je­my rację jed­nej ze stron w toczą­cej się w tele­wi­zji dys­ku­sji, gdy decy­du­je­my się zagło­so­wać na tego, a nie inne­go poli­ty­ka, gdy kupu­je­my taki, a nie inny pro­dukt – to w ten spo­sób pośred­nio przy­zna­je­my, że jakieś argu­men­ty uzna­li­śmy za dobre lub przy­naj­mniej za lep­sze od innych.

Nie każdy argument jest złotem

Argu­men­to­wa­nie to spo­sób prze­ko­ny­wa­nia na pew­no szla­chet­niej­szy (co nie zna­czy – sku­tecz­niej­szy!) od na przy­kład szan­ta­żu, uży­wa­nia gróźb lub pochlebstw czy też wywie­ra­nia w inny spo­sób psy­chicz­nej pre­sji na dru­gą oso­bę. Nie ozna­cza to jed­nak, że argu­men­to­wa­nie jest zawsze uczci­we. Argu­men­ty też mogą być zwod­ni­cze, moż­na posłu­gi­wać się nimi w spo­sób „nie­czy­sty”. W rękach (czy może raczej ustach) nie­uczci­we­go lub nie­świa­do­me­go czło­wie­ka sztu­ka argu­men­ta­cji może łatwo stać się narzę­dziem mani­pu­la­cji, argu­men­ty mogą prze­kształ­cić się w nie­lo­jal­ne chwy­ty ery­stycz­ne. Gra­ni­ca mię­dzy jed­ny­mi a dru­gi­mi jest czę­sto nie­ostra i trud­na do zauważenia.

Z powyż­szych powo­dów na pew­no war­to poznać taj­ni­ki sztu­ki argu­men­to­wa­nia. Roz­po­czy­na­my więc w „Filo­zo­fuj!” kurs argu­men­ta­cji. W kolej­nych odcin­kach opo­wie­my o róż­nych typach argu­men­tów, o tym, jakie pułap­ki mogą się w nich kryć, na jakie błę­dy i nad­uży­cia są one nara­żo­ne, jak argu­men­ty oce­niać i oczy­wi­ście – jak ich uczci­wie uży­wać. Zaj­mie­my się tak­że sku­tecz­no­ścią argu­men­ta­cji: jakie argu­men­ty, w jakich sytu­acjach i z jakich powo­dów mogą oka­zać się prze­ko­nu­ją­ce dla odbior­cy, a jakie nie.


Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści.

 

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy