Artykuł

Adam Grobler: Nauka przeciw wolnej woli?

Cóż warte byłoby życie, gdyby kierowało nim ślepe przeznaczenie lub równie ślepy przypadek? Jak uchronić się od pułapek myślenia, że tak właśnie jest?

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Wersja online dostępna jest tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2016 nr 2 (8), s. 10–12. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Determinizm a odpowiedzialność moralna

Prawa nauki pozwalają przewidywać przyszły bieg zdarzeń. Znając na przykład zasady mechaniki oraz położenie Ziemi, Księżyca i Słońca w danej chwili, można przewidzieć, kiedy nastąpi zaćmienie Słońca. Księżyc nijak nie może powstrzymać się przed przesłonięciem nam promieni słonecznych. Jak powiedział Pierre Simon de Laplace, demon, który znałby położenie i pęd wszystkich cząstek we Wszechświecie, znałby całą jego przeszłą i przyszłą historię. A skoro my składamy się z cząstek, to, podobnie jak Księżyc, krążymy po wyznaczonych prawami przyrody orbitach i żadnym wysiłkiem woli nie jesteśmy w stanie z nich zboczyć. Gdyby przyjąć determinizm za dobrą monetę, pojęcie odpowiedzialności prawnej i moralnej straciłoby jakikolwiek sens. Bylibyśmy niewinni w całej ohydzie naszych występków, tak samo jak niegodni chwały naszych dokonań.

Nie mielibyśmy również o co się starać, bo nasze sukcesy i klęski byłyby z góry przesądzone. By uniknąć poczucia bezradności wobec przeznaczenia i zachować ludzką godność, trzeba założyć, że mamy wolną wolę – możność wyboru postępowania.

Kwantowa niedookreśloność

W XX wieku nauka odesłała demona Laplace’a tam, gdzie jego miejsce: do piekła. Z perspektywy teorii kwantów cząstki uzyskują położenie lub pęd dopiero w wyniku pomiaru. Pomiar zaś jest interwencją obserwatora w badany przezeń układ przyrodniczy – interwencją, bez której wartości parametrów określających stan cząstki są niedookreślone. Co więcej, jak głosi zasada nieoznaczoności, im dokładniej wyznaczy się położenie cząstki, tym mniej dokładnie można ustalić jej pęd i vice versa. Ponadto na podstawie pomiaru w danej chwili nie da się jednoznacznie przewidzieć stanu układu w żadnej chwili przyszłej. Można jedynie określić rozkład prawdopodobieństwa jakiegoś zdarzenia na przestrzeni możliwych stanów, z których jeden zrealizuje się dopiero w wyniku przeprowadzenia kolejnego pomiaru.

W takim ujęciu podmiot nie jest pionkiem w grze ślepych sił przyrody, lecz graczem. Stan układu przyrodniczego nie tylko urzeczywistnia się dopiero dzięki aktowi pomiaru, ale dochodzi do skutku jako jeden z wielu prawdopodobnych następstw poprzedniego stanu, a nie jako jego konieczna konsekwencja. Jeżeli teraz sam podmiot potraktować jako część układu przyrodniczego, to wizja z góry przesądzonego losu ustępuje wyobrażeniu sieci rozgałęziających się scenariuszy. Wyłaniająca się stąd koncepcja determinizmu statystycznego jest na pozór łatwiejsza do uzgodnienia z poglądem przyznającym nam wolną wolę.

Przygnębiający wniosek

Na pozór. Wybór ścieżki w rozgałęzieniu sieci alternatywnych scenariuszy dokonuje się wprawdzie w momencie pomiaru, przeprowadzonego wszak z woli podmiotu, ale wynik pomiaru, który o tym wyborze decyduje, już od podmiotu nie zależy. Że moje czyny nie są przesądzone przez los jednoznacznie, a tylko z pewnym prawdopodobieństwem, nie jest żadną pociechą. Czy moimi wyborami rządzi konieczność, czy przypadek, są one jednakowo poza kontrolą mej woli. Baruch Spinoza twierdził, że wolna wola jest złudzeniem, które powstaje za sprawą nieznajomości przyczyn naszego postępowania. Gdybyśmy je znali, wiedzielibyśmy, że rzekomy wybór jest konsekwencją splotu przyczyn, na które nie mamy wpływu. Pojęcia fizyki kwantowej wnoszą do tej kwestii tylko tyle, że zastępują przyczynowość deterministyczną przyczynowością statystyczną.

Ten przygnębiający pogląd próbował oddalić m.in. Peter Strawson, oddzielając zupełnie wolność od przyczynowości. O tym, czy czyn jest wolny, ma decydować to, czy odczuwam go jako wolny, akceptuję go jako mój własny, bez względu na przyczyny, które go spowodowały. Czyn wolny odróżnia się nie od czynów zdeterminowanych przyczynowo, lecz od czynów kompulsywnych, czyli odczuwanych jako popełnione pod wewnętrznym przymusem, któremu nie potrafię się oprzeć. Jak w przypadku kompulsywnego obżarstwa czy innego nałogu, o którym wiem, że mi szkodzi i chcę z nim zerwać, ale nie mam siły wyzwolić się spod jego władzy nade mną.

Ta linia rozumowania wydaje się wszakże niewystarczająca w świetle badań eksperymentalnych Benjamina Libeta. Wykazały one, że impulsy nerwowe uruchamiające pewne działania wyprzedzają nawet o dwie sekundy świadomą decyzję o ich podjęciu. Innymi słowy, kieruje nami odruch, który poprzedza wybór, będący w istocie pogodzeniem się z uwarunkowaniami, nad którymi nie mamy kontroli. Można powiedzieć, że nasze czyny są w znacznej mierze kompulsywne i wydaje się nam, że są wolne wtedy, gdy kompulsja nie budzi naszego sprzeciwu.

Wyjątkiem od tej zasady mogą być ewentualnie czyny podejmowane po długim namyśle, na który zazwyczaj nie pozwalają okoliczności. Trudno przecież zastanawiać się dłużej niż ułamek sekundy, gdy mamy przed sobą rozpędzoną ciężarówkę. Odruchy w takich razach ratują nam życie.

Miejsce dla wolnej woli

W rozwikłaniu tych zawiłości może pomóc wprowadzone przez Harry’ego Frankfurta rozróżnienie między pragnieniami pierwszego i drugiego rzędu. Pierwsze są skierowane bezpośrednio na cel: chcę jeść, bo jestem głodny albo mam kompulsywną potrzebę jedzenia. Drugie są skierowane na pragnienia: mogę pragnąć czegoś pragnąć lub nie pragnąć. Chcę chcieć jeść, bo brak apetytu może mi zaszkodzić. Albo chcę się wyzwolić od kompulsywnej chęci jedzenia. Jak mówił Czepiec do Dziennikarza: „duza by juz mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!” [Stanisław Wyspiański, Wesele, premiera 1901].

Niekiedy moje nieprzymuszone czyny mi się nie podobają. Wykonuję je zapewne pod wpływem mechanizmu wykrytego przez Libeta: odruch uruchomił działanie chwilę wcześniej, zanim zdążyłem przemyśleć wybór. Mogę jednak przemyśleć go po fakcie i dojść do wniosku, że nie chcę chcieć tak postępować. W ten sposób przygotuję się do poczynienia pożądanego przeze mnie wyboru w podobnej sytuacji w przyszłości, nawet jeśli świadomie podejmę decyzję dwie sekundy po uruchomieniu odpowiednich procesów neuronowych. Inaczej mówiąc, wolna wola niekoniecznie przejawia się w pojedynczych działaniach. Może za to kształtować ogólną linię postępowania.

Ograniczona rola przypadku

Pojedyncze wybory często są zależne od przypadkowych okoliczności. Na poparcie tej tezy mogę przytoczyć wiele przykładów z własnej biografii. O tym, że zostałem filozofem, a nie matematykiem, zdecydowało drobne wahanie koniunktury. Film Krzysztofa Kieślowskiego Przypadek przedstawia trzy rozgałęzienia życiorysu głównego bohatera, Witka, od chwili, w której zdąży lub nie zdąży wskoczyć do odjeżdżającego pociągu i spotka na swej drodze te lub inne osoby. W jednym zostaje działaczem reżymowej młodzieżówki, w drugim angażuje się po stronie „Solidarności”, w trzecim dba wyłącznie o swoje prywatne interesy. Doceniając rolę przypadku w ludzkim życiu, uważam jednak, że wolna wola wyklucza tak skrajny rozziew postaw i stylu życia bohatera alternatywnych scenariuszy. Jeśli o mnie chodzi, gdyby sprawy potoczyły się odrobinę inaczej, mógłbym dziś być matematykiem zamiast filozofem. Nie wyobrażam sobie jednak siebie, ze swoim zacięciem teoretycznym, w roli kierownika budowy lub produkcji, choć ojciec marzył, abym został inżynierem.

Pytania do tekstu:

1. Dlaczego zdaniem autora determinizm jest nie do pogodzenia z odpowiedzialnością moralną i prawną?
2. Czy odwołanie do fizyki kwantowej jest w stanie wyjaśnić możliwość wolnej woli?
3. Na czym polega wolność woli według H. Frankfurta?
4. Czy można je pogodzić z determinizmem?


Adam Grobler – Profesor, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Opolskiego i wiceprzewodniczący Komitetu Nauk Filozoficznych PAN. Zajmuje się metodologią nauk, teorią poznania, filozofią analityczną i dydaktyką filozofii. W wolnym czasie gra w brydża sportowego. Wdowiec (2006), w powtórnym związku (od 2010), ojciec czwórki dzieci (1980, 1983, 1984, 1989) i dziadek, jak na razie, pięciorga wnucząt. Mieszka w Krakowie. WWW: http://grobler.artus.net.pl,
e-mail: adam_grobler@interia.pl

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy