Artykuł Epistemologia

Hanna Urbankowska: Czy można NIE MIEĆ czasu?

Czy można nie mieć czasu? Co tak naprawdę kryje się za tymi słowami? I czy w poszukiwaniu czasu może pomóc Martin Heidegger?

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2018 nr 2 (20), s. 20–22. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Student: Panie Profesorze, niestety nie miałem jeszcze czasu przeczytać pańskiego najważniejszego dzieła pod tytułem Bycie i czas…

Heidegger: Nie miał pan czasu? Młody człowieku, najwyraźniej źle rozumie pan pojęcie czasu. Czas nie jest rzeczą, którą można mieć lub jej nie mieć!

Student: Ale jak to? Musiałem przecież przygotować się do zajęć, było dużo innych tekstów do przeczytania… Naprawdę nie miałem czasu!

(Heidegger chrząka znacząco).

Student: No dobrze, w weekend trochę zabalowaliśmy… Ale w weekendy się odpoczywa, prawda?

Heidegger (tryumfalnie):
SIĘ odpoczywa, tak! A czy zastanawiał się pan kiedyś nad tym, ile rzeczy robi pan w swoim życiu tylko dlatego, że przyjęło SIĘ tak robić? W tygodniu SIĘ studiuje, w weekendy SIĘ odpoczywa… To wszechobecne SIĘ! A gdzie w tym wszystkim autentyczne BYCIE SOBĄ?

Student (refleksyjnie): Hmm…

Heidegger: BYCIE SOBĄ, młodzieńcze, to wybór.

Student (uparcie): No tak, ale naprawdę, żeby przeczytać tę pańską cegłę, musiałbym chyba…

Heidegger (zachęcająco): Tak…?

Student: Musiałbym zrezygnować z innych rzeczy?

Heidegger: No i właśnie! Człowiek nie może zrealizować wszystkich swoich możliwości. Jest zmuszony wybrać. I tak często wybiera to, co powszechnie przyjęte, co SIĘ zwykło robić…

Student: Czyli właściwie… To ja mam czas, żeby przeczytać tę książkę?

Heidegger: Dziecko, ty nie MASZ czasu. Ty TWORZYSZ swój czas.

Student (zainspirowany): Tak, to wspaniałe!… Ale w jakim sensie?

Heidegger z szerokim uśmiechem wręcza studentowi egzemplarz Bycia i czasu.

Na gruncie filozofii niemieckiego myśliciela mówienie o braku czasu jest wynikiem błędnego – a właściwie: potocznego – rozumienia tego, czym czas jest. Potocznym rozumieniem czasu posługujemy się na co dzień, bo tak nas nauczono; poniekąd wynika to z nauki posługiwania się kalendarzem, zegarem. Wyobrażamy sobie czas na wzór osi, wzdłuż której wędrujemy. Ten czas składa się z ciągu momentów „teraz”, a my przesuwamy się od jednego do drugiego, pchani jakąś przemożną siłą, której nie można się przeciwstawić. Trudno jakiś kawałek tej osi ręcznie wydłużyć lub skrócić, jest równo podzielona na dni, ­godziny, sekundy. Potocznie rozumiany czas jest jednowymiarowym ciągiem chwil. Ale trzeba też dodać, że człowiek, który często nie może się w tym potocznie rozumianym czasie połapać, również o sobie myśli potocznie. Ujmuje sam siebie jako „byt” wrzucony w czas i przestrzeń. Te codzienne wyobrażenia mają swoje uzasadnienie, ale – zdaniem Heideggera – zniekształcają prawdziwy obraz tego, kim jest człowiek i czym jest czas.

Poza czasem

Rozważając, czym jest czas, można zacząć od tego, że nie każdy byt odczuwa go tak samo. Krzesło dla przykładu nie jest świadome upływu czasu. (Dla ścisłości trzeba by dodać, że nie jest też świadome niczego innego, ważne jest jednak to, że w pewnym sensie przedmioty trwają poza czasem i poza przestrzenią). Jeśli istnieją inteligencje ponadludzkie, jest możliwe, że odbierają świat nie przez pryzmat mijającego czasu, ale np. z perspektywy wieczności. Upływ czasu jest doświadczeniem ludzkim. Jego liniowość – zapewne europejskim, ale Heidegger nie zapędza się ze swoimi rozważaniami tak daleko. Akcentuje natomiast nieubłagany charakter ludzkiego doświadczenia czasu. Nie sposób sobie wyobrazić, że dzięki np. zaawansowanym studiom filozoficznym i medytacji nad niemiecką filozofią można się nauczyć manipulować przestrzenią lub odwrócić strzałkę czasu. Można jedynie – albo aż! – próbować, idąc za Heideggerem, dotrzeć do tego, jak czas jawi się źródłowo, odarty z potocznych wyobrażeń na jego temat. Jest to czas bez zegarka i kalendarza; czas, który nie przypomina wcale osi ze strzałką na końcu.

Egzystencja i czas

Heidegger, jak większość filozofów, starał się dotrzeć do tego, co można nazwać prawdziwą rzeczywistością – prawdziwą, a więc odartą z potocznych wyobrażeń, których nabieramy w czasie życia. Przykładowo: działając w świecie, człowiek obcuje z przedmiotami. Przedmiot jest czymś na tyle oczywistym, że również inne zjawiska zaczynamy niejako odruchowo ujmować w kategoriach przedmiotu. Myślimy o człowieku jako o pewnym bycie, który znajduje się w świecie, wyobrażamy też sobie czas jako linię, podobną może do sznurka na pranie. (To akurat nie jest przykład Heideggera, ale dość dobrze oddaje istotę rzeczy). Odrzuceniu tych potocznych wyobrażeń Heidegger poświęcił naprawdę wiele stron – i wiele lat filozoficznej pracy. Bycie i czas powoli odsłania przed czytelnikiem wizję człowieka, który jest nie bytem, ale istnieniem, działaniem – egzystencją. Sensem tej egzystencji, a więc tym, co pozwala zrozumieć człowieczeństwo, jest właśnie jej czasowy charakter. Egzystencję należy rozumieć nie biernie – jako byt, ale aktywnie – jako ciągłe działanie, obcowanie ze światem, od którego nie można oddzielić działającej egzystencji. Heidegger pisze o ludzkiej skończoności, ponieważ człowiek odnajduje kres swoich możliwości w śmierci. Jednocześnie dowodzi, że dzięki świadomości własnej śmiertelności człowiek może zdecydować się na działania autentyczne. Zdając sobie sprawę z tego, że możliwości są ograniczone, że nie można zrobić wszystkiego – uczy się wybierać. Zaczyna być SOBĄ zamiast robić to, co robią wszyscy wokół, bo zwykło SIĘ tak robić…

Jedność trzech wymiarów czasu

Czas, który odsłania się przed ludzką egzystencją, zdecydowaną w swoich autentycznych działaniach, każdorazowo stanowi jedność trzech wymiarów: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Są one ze sobą nierozerwalnie splecione. W zależności od tego, jakie działania podejmuje człowiek, na co czeka, inaczej jawi mu się przyszłość. Działając w świecie, egzystencja wybiega w przyszłość. Poczucie skończoności wszelkich ludzkich działań nadaje wagę wyborom, podejmowanym w danej chwili. Teraźniejszość nie jest punktem, ale „okamgnieniem”, w którym egzystencja dostrzega swoje możliwości. Przeszłość ma znaczenie dzięki temu, że stanowi podstawę dla przyszłych działań. Moja obecna przeszłość może się diametralnie różnić od przeszłości, której przyjrzę się za kwadrans – nie dlatego, że wiele się zdążyło wydarzyć, ale dlatego, że zdam sobie lepiej sprawę, kim chcę być, a tym samym – co chcę z mojej przeszłości czerpać, co powtórzyć. Te trzy wymiary są nam dane razem i razem podlegają przemianom. Heidegger przyznaje jednak prymat przyszłości: kierunek, ku któremu podąża realizujący swoje możliwości, świadomy własnej śmiertelności człowiek, nadaje charakter chwili obecnej i warunkuje spojrzenie na przeszłość, z której można czerpać doświadczenia.

Problem wyboru

Trudno mówić o braku czasu, gdy człowiek w każdej chwili realizuje siebie, gdy czas nie ucieka, ale jest treściwie wypełniony. W jakim stopniu może to pomóc studentowi, który dyskutował z niemieckim filozofem? Jeśli będzie zdecydowany, by zgłębić poruszone przez Heideggera zagadnienia, wybierze lekturę książki. Nie w „wolnej chwili”, tylko w chwili właściwej, gdy będzie miał przeświadczenie, że dzięki temu pełniej realizuje siebie i swoje możliwości. Heidegger nie daje jednak recepty na życie spod szyldu „możesz wszystko, wystarczy chcieć”. Do ludzkiej kondycji należy też pewien tragiczny rys: niemożność zrealizowania wszystkich danych jej możliwości. Skończoność egzystencji zmusza do wyboru. Wyborem jest kierunek studiów, praca, partner na życie. Czasem da się wybrać więcej niż jedną możliwość, ale bywa to karkołomne. Może więc Heidegger ma rację, że problem nie tkwi w braku czasu, ale w konieczności wyboru. A za potocznym stwierdzeniem „nie mam na to czasu” kryje się tak naprawdę stwierdzenie, że teraz wybieram, chcę wybrać, powinienem wybrać coś innego.


Hanna Urbankowska – Ur. w 1987 r. W 2016 r. obroniła na UW rozprawę poświęconą rozmaitym ujęciom sacrum w myśli Heideggera. Pasjonuje się niemieckim idealizmem, myślą Heideggera i filozofią polską.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Lubomira Przybylska

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy