Artykuł Ontologia

Hanna Urbankowska: O wolności człowieka i istocie absolutu

Czy człowiek może rozumem przeniknąć absolut? Na przełomie XVII i XVIII wieku żyli w Niemczech filozofowie, którzy podjęli się tego zadania. Hegla, Fichtego i Schellinga łączyła pasja zrozumienia tego, co absolutne; ich wizje były do tego stopnia zbieżne, że określa się ich jednym terminem: idealiści niemieccy.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 41–42. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Absolut ukryty w świecie

Myśląc o absolu­cie, wykracza­my poza znany świat; kieru­je­my się ku ukry­tej naturze rzeczy­wis­toś­ci. Abso­lut jest wszys­tkim, stanowi również zasadę zachodzą­cych w świecie przemi­an. Częs­to zrówny­wano go z Bogiem – był to jed­nak Bóg szczegól­nie rozu­mi­any, stwarza­ją­cy wszys­tko z samego siebie i przeglą­da­ją­cy się w swoich wyt­worach jak w lus­trze.

Wspom­ni­anej trójce myśli­cieli abso­lut jaw­ił się jako posi­ada­ją­cy naturę duchową. Uważali, że znany podzi­ał na ducha i mater­ię jest wtórny wobec pier­wot­nej jed­noś­ci. Ta jed­ność to oczy­wiś­cie nic innego jak właśnie przed­wieczny abso­lut. Cechu­je go dąże­nie do samopoz­na­nia, moż­na nawet powiedzieć: do wypróbowa­nia swoich możli­woś­ci. Odkry­wa­jąc swo­ją naturę, stwarza świat; jed­nak stwarza­jąc, w pewnym sen­sie gubi się w świecie. Czy to w żywiołach, kamieni­ach czy w zwierzę­tach – pozosta­je nieświadomy swo­jej natu­ry. Dopiero człowiek, a tak naprawdę dopiero filo­zof, zdol­ny jest powiedzieć „a więc to tak! wszyscy jesteśmy częś­cią abso­lut­nego ducha, wszys­tko jest duchem!”. Hegel pisał o duchu dziejów, który kieru­je his­torią świa­ta; duch ten dążył do tego, by rozpoz­nać się w swoich dziełach. Fichtego fas­cynowała świado­moś­ciowa natu­ra abso­lu­tu, staw­iał znak równoś­ci między tym „ja”, którym był on sam, a „ja” abso­lut­nym. Filo­zofem, nad którym chci­ałam zatrzy­mać się na dłużej, jest trze­ci i najmłod­szy z wymienionych: Friedrich Schelling.

Poszukiwania Schellinga

Schelling nie pozostaw­ił po sobie w spad­ku jed­no­litego sys­te­mu – całe życie zmieni­ał i udoskon­alał swą myśl. Starał się przeniknąć naturę Boga, zas­tanaw­iał nad Jego objaw­ieni­a­mi w kole­jnych reli­giach, od wierzeń starożyt­nych aż po chrześ­ci­jańst­wo, które, przy­na­jm­niej w pewnym okre­sie swo­jej twór­c­zoś­ci, uznawał za najbliższe prawdzie. Wiedzi­ał, że wcześniejsza filo­zofia dostar­czyła wielu cząstkowych odpowiedzi na pytanie o naturę rzeczy­wis­toś­ci, i dążył do tego, by stworzyć ich syn­tezę. Uważał, że zami­ast wybier­ać między różnorod­ny­mi poglą­da­mi, należy zas­tanow­ić się nad możli­woś­cią ich pogodzenia w ramach więk­szego sys­te­mu, co wyma­gało­by zgody na wielość per­spek­tyw. Abso­lut – zarazem mate­ri­al­ny (świat stwor­zony) i duchowy (stwarza­ją­cy duch) – pozwala się poz­nać na wiele sposobów: stąd mate­ri­al­izm i ide­al­izm. Moż­na powiedzieć, że i filo­zo­fowie dopa­tru­ją­cy się pod­staw rzeczy­wis­toś­ci w drobi­nach materii, i ci, którzy, poszuku­jąc pier­wiast­ka duchowego, spoglą­da­ją w głąb świado­moś­ci, odkry­wa­ją pewną prawdę, cho­ci­aż sto­ją po dwóch stronach barykady. Błę­dem filo­zofii jest jedynie krótkowzroczność, a więc odrzu­canie poglądów „prze­ci­wni­ka” – szukać należy szer­szej per­spek­ty­wy.

Absolut jako wieczna wolność

Powyższą metodę rozważań zna­jdziemy w niedługiej rozpraw­ie O naturze filo­zofii jako nau­ki. Nasz­ki­cow­awszy ideę sys­te­mu, filo­zof przys­tępu­je do rozmyślań nad naturą abso­lu­tu. Uch­wycić ją niełat­wo – tworzą­cy duch zda­je się przenikać wszys­tko, zarazem jed­nak nie jest żad­ną z rzeczy dają­cych się nazwać. Koniec końców, najlep­szym określe­niem, które odna­j­du­je filo­zof, okazu­je się wol­ność. Abso­lut jest wol­ny w swoim tworze­niu, ma wol­ność stawa­nia się włas­ny­mi wyt­wora­mi (jako że wszys­tko jest jed­nym duchem), a jed­nocześnie wol­ność nieza­trzymy­wa­nia się w żad­nej formie. Mówiąc o nim, najlepiej uży­wać form przeczą­cych – jest on nieposkromiony, nieuch­wyt­ny, nieskońc­zony. Schelling nazy­wa go wieczną wol­noś­cią.
I ter­az, w tym punkcie rozważań, pojaw­ia się szczegól­nie intrygu­ją­ca myśl. Jak człowiek miał­by poz­nać abso­lut, ową wieczną wol­ność? Mimo że nie sposób uch­wycić jej rozumem, gdyż wymy­ka się filo­zoficznym poję­ciom, to jej poz­nanie jest możli­we. Jak stwierdza Schelling, i w nas samych, u pod­staw naszej świado­moś­ci, odna­j­du­je­my ową wieczną, stwór­czą wol­ność. „Podob­ne daje się poz­nać jedynie podob­ne­mu” – może­my pojąć naturę abso­lu­tu, gdyż jest to nasza włas­na natu­ra. By zrozu­mieć istotę wszechświa­ta, musimy przyjrzeć się włas­nej isto­cie. W naszej wol­noś­ci odbi­ja się wol­ność abso­lu­tu stwarza­jącego świat.

Kropla w oceanie

Staw­ia­jąc dziś pytanie o zasad­ność podob­nych rozważań, tak naprawdę zas­tanaw­iamy się nad tym, czy zasad­na jest wiz­ja człowieka jako mikrokos­mo­su, żyjącego w makrokos­mosie. Czy nasza najgłęb­sza isto­ta może być taka sama jak natu­ra całego wszechświa­ta? Rozważa­nia ide­al­istów niemiec­kich oparte są na przeko­na­niu, że w isto­cie tak właśnie jest. Dlat­ego wgłębi­a­jąc się w człowieka, poz­na­jąc samego siebie, może­my dowiedzieć się czegoś o samym absolu­cie. Uważny czytel­nik zauważy w tym miejs­cu, że nie była to intu­ic­ja jedynie wspom­ni­anej grupy niemiec­kich filo­zofów. Podob­ne przeświad­cze­nie charak­terysty­czne jest dla myśli Wschodu, a w chrześ­ci­jańskiej wiz­ji Boga stwarza­jącego człowieka na włas­ny obraz i podobieńst­wo także pobrzmiewa przeświad­cze­nie o zbliżonej naturze tego, co ziem­skie, i tego, co przed­wieczne. Filo­zofia nie może mieć jed­nak pewnoś­ci co do tego, czy jest to myśl słusz­na. Czemu aku­rat człowiek, jego isto­ta, duch czy wol­ność miały­by odzwier­cied­lać istotę wszechświa­ta? Dlaczego natu­ra wszys­tkiego, co ist­nieje, miała­by sku­pi­ać się w ludzkiej duszy jak w soczew­ce? Dlaczego to my, wybrani spośród innych istot, mielibyśmy uprzy­wile­jowany dostęp do owej natu­ry? Jeśli zde­cy­du­je­my się odrzu­cić tę intu­icję, przeświad­cze­nie o wspól­nej naturze człowieka i abso­lu­tu, będziemy musieli postaw­ić Schellingowi moc­ny zarzut antropocen­tryz­mu. Antropocen­tryczne jest takie spo­jrze­nie na wszechświat, które stara się „uczłowieczyć” kos­mos i przy­rodę, obdarzyć całą naturę naszy­mi włas­ny­mi cecha­mi, uczu­ci­a­mi czy dąże­ni­a­mi. Czy więc Schelling, uświadami­a­jąc sobie włas­ną wol­ność, odkry­wa­jąc ludzką zdol­ność do tworzenia, pochop­nie uznał, że odkry­wa coś, co stanowi istotę wszechświa­ta? A może intu­ic­ja wcale go nie zaw­iodła?


Warto doczy­tać
F. Schelling, O naturze filo­zofii jako nau­ki, w: tenże, Wykłady erlangeńskie, przeł. R. Marsza­łek, Warsza­wa 2003.


Han­na Urbankows­ka – Ur.  w 1987. W 2016 r. obroniła na UW rozprawę poświę­coną roz­maitym uję­ciom sacrum w myśli Hei­deg­gera. Pasjonu­je się niemieckim ide­al­izmem, myślą Hei­deg­gera i filo­zofią pol­ską.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy