Artykuł Ontologia

Hanna Urbankowska: O wolności człowieka i istocie absolutu

Czy człowiek może rozumem przeniknąć absolut? Na przełomie XVII i XVIII wieku żyli w Niemczech filozofowie, którzy podjęli się tego zadania. Hegla, Fichtego i Schellinga łączyła pasja zrozumienia tego, co absolutne; ich wizje były do tego stopnia zbieżne, że określa się ich jednym terminem: idealiści niemieccy.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 41–42. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Absolut ukryty w świecie

Myśląc o abso­lu­cie, wykra­cza­my poza zna­ny świat; kie­ru­je­my się ku ukry­tej natu­rze rze­czy­wi­sto­ści. Abso­lut jest wszyst­kim, sta­no­wi rów­nież zasa­dę zacho­dzą­cych w świe­cie prze­mian. Czę­sto zrów­ny­wa­no go z Bogiem – był to jed­nak Bóg szcze­gól­nie rozu­mia­ny, stwa­rza­ją­cy wszyst­ko z same­go sie­bie i prze­glą­da­ją­cy się w swo­ich wytwo­rach jak w lustrze.

Wspo­mnia­nej trój­ce myśli­cie­li abso­lut jawił się jako posia­da­ją­cy natu­rę ducho­wą. Uwa­ża­li, że zna­ny podział na ducha i mate­rię jest wtór­ny wobec pier­wot­nej jed­no­ści. Ta jed­ność to oczy­wi­ście nic inne­go jak wła­śnie przed­wiecz­ny abso­lut. Cechu­je go dąże­nie do samo­po­zna­nia, moż­na nawet powie­dzieć: do wypró­bo­wa­nia swo­ich moż­li­wo­ści. Odkry­wa­jąc swo­ją natu­rę, stwa­rza świat; jed­nak stwa­rza­jąc, w pew­nym sen­sie gubi się w świe­cie. Czy to w żywio­łach, kamie­niach czy w zwie­rzę­tach – pozo­sta­je nie­świa­do­my swo­jej natu­ry. Dopie­ro czło­wiek, a tak napraw­dę dopie­ro filo­zof, zdol­ny jest powie­dzieć „a więc to tak! wszy­scy jeste­śmy czę­ścią abso­lut­ne­go ducha, wszyst­ko jest duchem!”. Hegel pisał o duchu dzie­jów, któ­ry kie­ru­je histo­rią świa­ta; duch ten dążył do tego, by roz­po­znać się w swo­ich dzie­łach. Fich­te­go fascy­no­wa­ła świa­do­mo­ścio­wa natu­ra abso­lu­tu, sta­wiał znak rów­no­ści mię­dzy tym „ja”, któ­rym był on sam, a „ja” abso­lut­nym. Filo­zo­fem, nad któ­rym chcia­łam zatrzy­mać się na dłu­żej, jest trze­ci i naj­młod­szy z wymie­nio­nych: Frie­drich Schelling.

Poszukiwania Schellinga

Schel­ling nie pozo­sta­wił po sobie w spad­ku jed­no­li­te­go sys­te­mu – całe życie zmie­niał i udo­sko­na­lał swą myśl. Sta­rał się prze­nik­nąć natu­rę Boga, zasta­na­wiał nad Jego obja­wie­nia­mi w kolej­nych reli­giach, od wie­rzeń sta­ro­żyt­nych aż po chrze­ści­jań­stwo, któ­re, przy­naj­mniej w pew­nym okre­sie swo­jej twór­czo­ści, uzna­wał za naj­bliż­sze praw­dzie. Wie­dział, że wcze­śniej­sza filo­zo­fia dostar­czy­ła wie­lu cząst­ko­wych odpo­wie­dzi na pyta­nie o natu­rę rze­czy­wi­sto­ści, i dążył do tego, by stwo­rzyć ich syn­te­zę. Uwa­żał, że zamiast wybie­rać mię­dzy róż­no­rod­ny­mi poglą­da­mi, nale­ży zasta­no­wić się nad moż­li­wo­ścią ich pogo­dze­nia w ramach więk­sze­go sys­te­mu, co wyma­ga­ło­by zgo­dy na wie­lość per­spek­tyw. Abso­lut – zara­zem mate­rial­ny (świat stwo­rzo­ny) i ducho­wy (stwa­rza­ją­cy duch) – pozwa­la się poznać na wie­le spo­so­bów: stąd mate­ria­lizm i ide­alizm. Moż­na powie­dzieć, że i filo­zo­fo­wie dopa­tru­ją­cy się pod­staw rze­czy­wi­sto­ści w dro­bi­nach mate­rii, i ci, któ­rzy, poszu­ku­jąc pier­wiast­ka ducho­we­go, spo­glą­da­ją w głąb świa­do­mo­ści, odkry­wa­ją pew­ną praw­dę, cho­ciaż sto­ją po dwóch stro­nach bary­ka­dy. Błę­dem filo­zo­fii jest jedy­nie krót­ko­wzrocz­ność, a więc odrzu­ca­nie poglą­dów „prze­ciw­ni­ka” – szu­kać nale­ży szer­szej perspektywy.

Absolut jako wieczna wolność

Powyż­szą meto­dę roz­wa­żań znaj­dzie­my w nie­dłu­giej roz­pra­wie O natu­rze filo­zo­fii jako nauki. Naszki­co­waw­szy ideę sys­te­mu, filo­zof przy­stę­pu­je do roz­my­ślań nad natu­rą abso­lu­tu. Uchwy­cić ją nie­ła­two – two­rzą­cy duch zda­je się prze­ni­kać wszyst­ko, zara­zem jed­nak nie jest żad­ną z rze­czy dają­cych się nazwać. Koniec koń­ców, naj­lep­szym okre­śle­niem, któ­re odnaj­du­je filo­zof, oka­zu­je się wol­ność. Abso­lut jest wol­ny w swo­im two­rze­niu, ma wol­ność sta­wa­nia się wła­sny­mi wytwo­ra­mi (jako że wszyst­ko jest jed­nym duchem), a jed­no­cze­śnie wol­ność nie­za­trzy­my­wa­nia się w żad­nej for­mie. Mówiąc o nim, naj­le­piej uży­wać form prze­czą­cych – jest on nie­po­skro­mio­ny, nie­uchwyt­ny, nie­skoń­czo­ny. Schel­ling nazy­wa go wiecz­ną wolnością.
I teraz, w tym punk­cie roz­wa­żań, poja­wia się szcze­gól­nie intry­gu­ją­ca myśl. Jak czło­wiek miał­by poznać abso­lut, ową wiecz­ną wol­ność? Mimo że nie spo­sób uchwy­cić jej rozu­mem, gdyż wymy­ka się filo­zo­ficz­nym poję­ciom, to jej pozna­nie jest moż­li­we. Jak stwier­dza Schel­ling, i w nas samych, u pod­staw naszej świa­do­mo­ści, odnaj­du­je­my ową wiecz­ną, stwór­czą wol­ność. „Podob­ne daje się poznać jedy­nie podob­ne­mu” – może­my pojąć natu­rę abso­lu­tu, gdyż jest to nasza wła­sna natu­ra. By zro­zu­mieć isto­tę wszech­świa­ta, musi­my przyj­rzeć się wła­snej isto­cie. W naszej wol­no­ści odbi­ja się wol­ność abso­lu­tu stwa­rza­ją­ce­go świat.

Kropla w oceanie

Sta­wia­jąc dziś pyta­nie o zasad­ność podob­nych roz­wa­żań, tak napraw­dę zasta­na­wia­my się nad tym, czy zasad­na jest wizja czło­wie­ka jako mikro­ko­smo­su, żyją­ce­go w makro­ko­smo­sie. Czy nasza naj­głęb­sza isto­ta może być taka sama jak natu­ra całe­go wszech­świa­ta? Roz­wa­ża­nia ide­ali­stów nie­miec­kich opar­te są na prze­ko­na­niu, że w isto­cie tak wła­śnie jest. Dla­te­go wgłę­bia­jąc się w czło­wie­ka, pozna­jąc same­go sie­bie, może­my dowie­dzieć się cze­goś o samym abso­lu­cie. Uważ­ny czy­tel­nik zauwa­ży w tym miej­scu, że nie była to intu­icja jedy­nie wspo­mnia­nej gru­py nie­miec­kich filo­zo­fów. Podob­ne prze­świad­cze­nie cha­rak­te­ry­stycz­ne jest dla myśli Wscho­du, a w chrze­ści­jań­skiej wizji Boga stwa­rza­ją­ce­go czło­wie­ka na wła­sny obraz i podo­bień­stwo tak­że pobrzmie­wa prze­świad­cze­nie o zbli­żo­nej natu­rze tego, co ziem­skie, i tego, co przed­wiecz­ne. Filo­zo­fia nie może mieć jed­nak pew­no­ści co do tego, czy jest to myśl słusz­na. Cze­mu aku­rat czło­wiek, jego isto­ta, duch czy wol­ność mia­ły­by odzwier­cie­dlać isto­tę wszech­świa­ta? Dla­cze­go natu­ra wszyst­kie­go, co ist­nie­je, mia­ła­by sku­piać się w ludz­kiej duszy jak w soczew­ce? Dla­cze­go to my, wybra­ni spo­śród innych istot, mie­li­by­śmy uprzy­wi­le­jo­wa­ny dostęp do owej natu­ry? Jeśli zde­cy­du­je­my się odrzu­cić tę intu­icję, prze­świad­cze­nie o wspól­nej natu­rze czło­wie­ka i abso­lu­tu, będzie­my musie­li posta­wić Schel­lin­go­wi moc­ny zarzut antro­po­cen­try­zmu. Antro­po­cen­trycz­ne jest takie spoj­rze­nie na wszech­świat, któ­re sta­ra się „uczło­wie­czyć” kosmos i przy­ro­dę, obda­rzyć całą natu­rę naszy­mi wła­sny­mi cecha­mi, uczu­cia­mi czy dąże­nia­mi. Czy więc Schel­ling, uświa­da­mia­jąc sobie wła­sną wol­ność, odkry­wa­jąc ludz­ką zdol­ność do two­rze­nia, pochop­nie uznał, że odkry­wa coś, co sta­no­wi isto­tę wszech­świa­ta? A może intu­icja wca­le go nie zawiodła?


War­to doczytać
F. Schel­ling, O natu­rze filo­zo­fii jako nauki, w: ten­że, Wykła­dy erlan­geń­skie, przeł. R. Mar­sza­łek, War­sza­wa 2003.


Han­na Urban­kow­ska – Ur.  w 1987. W 2016 r. obro­ni­ła na UW roz­pra­wę poświę­co­ną roz­ma­itym uję­ciom sacrum w myśli Heideg­ge­ra. Pasjo­nu­je się nie­miec­kim ide­ali­zmem, myślą Heideg­ge­ra i filo­zo­fią polską.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy