Artykuł Ontologia

Hanna Urbankowska: O wolności człowieka i istocie absolutu

Czy człowiek może rozumem przeniknąć absolut? Na przełomie XVII i XVIII wieku żyli w Niemczech filozofowie, którzy podjęli się tego zadania. Hegla, Fichtego i Schellinga łączyła pasja zrozumienia tego, co absolutne; ich wizje były do tego stopnia zbieżne, że określa się ich jednym terminem: idealiści niemieccy.

Najnowszy numer: Filozofia czasu

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 23 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 1 (13), s. 41–42. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Absolut ukryty w świecie

Myśląc o absolucie, wykraczamy poza znany świat; kierujemy się ku ukrytej naturze rzeczywistości. Absolut jest wszystkim, stanowi również zasadę zachodzących w świecie przemian. Często zrównywano go z Bogiem – był to jednak Bóg szczególnie rozumiany, stwarzający wszystko z samego siebie i przeglądający się w swoich wytworach jak w lustrze.

Wspomnianej trójce myślicieli absolut jawił się jako posiadający naturę duchową. Uważali, że znany podział na ducha i materię jest wtórny wobec pierwotnej jedności. Ta jedność to oczywiście nic innego jak właśnie przedwieczny absolut. Cechuje go dążenie do samopoznania, można nawet powiedzieć: do wypróbowania swoich możliwości. Odkrywając swoją naturę, stwarza świat; jednak stwarzając, w pewnym sensie gubi się w świecie. Czy to w żywiołach, kamieniach czy w zwierzętach – pozostaje nieświadomy swojej natury. Dopiero człowiek, a tak naprawdę dopiero filozof, zdolny jest powiedzieć „a więc to tak! wszyscy jesteśmy częścią absolutnego ducha, wszystko jest duchem!”. Hegel pisał o duchu dziejów, który kieruje historią świata; duch ten dążył do tego, by rozpoznać się w swoich dziełach. Fichtego fascynowała świadomościowa natura absolutu, stawiał znak równości między tym „ja”, którym był on sam, a „ja” absolutnym. Filozofem, nad którym chciałam zatrzymać się na dłużej, jest trzeci i najmłodszy z wymienionych: Friedrich Schelling.

Poszukiwania Schellinga

Schelling nie pozostawił po sobie w spadku jednolitego systemu – całe życie zmieniał i udoskonalał swą myśl. Starał się przeniknąć naturę Boga, zastanawiał nad Jego objawieniami w kolejnych religiach, od wierzeń starożytnych aż po chrześcijaństwo, które, przynajmniej w pewnym okresie swojej twórczości, uznawał za najbliższe prawdzie. Wiedział, że wcześniejsza filozofia dostarczyła wielu cząstkowych odpowiedzi na pytanie o naturę rzeczywistości, i dążył do tego, by stworzyć ich syntezę. Uważał, że zamiast wybierać między różnorodnymi poglądami, należy zastanowić się nad możliwością ich pogodzenia w ramach większego systemu, co wymagałoby zgody na wielość perspektyw. Absolut – zarazem materialny (świat stworzony) i duchowy (stwarzający duch) – pozwala się poznać na wiele sposobów: stąd materializm i idealizm. Można powiedzieć, że i filozofowie dopatrujący się podstaw rzeczywistości w drobinach materii, i ci, którzy, poszukując pierwiastka duchowego, spoglądają w głąb świadomości, odkrywają pewną prawdę, chociaż stoją po dwóch stronach barykady. Błędem filozofii jest jedynie krótkowzroczność, a więc odrzucanie poglądów „przeciwnika” – szukać należy szerszej perspektywy.

Absolut jako wieczna wolność

Powyższą metodę rozważań znajdziemy w niedługiej rozprawie O naturze filozofii jako nauki. Naszkicowawszy ideę systemu, filozof przystępuje do rozmyślań nad naturą absolutu. Uchwycić ją niełatwo – tworzący duch zdaje się przenikać wszystko, zarazem jednak nie jest żadną z rzeczy dających się nazwać. Koniec końców, najlepszym określeniem, które odnajduje filozof, okazuje się wolność. Absolut jest wolny w swoim tworzeniu, ma wolność stawania się własnymi wytworami (jako że wszystko jest jednym duchem), a jednocześnie wolność niezatrzymywania się w żadnej formie. Mówiąc o nim, najlepiej używać form przeczących – jest on nieposkromiony, nieuchwytny, nieskończony. Schelling nazywa go wieczną wolnością.
I teraz, w tym punkcie rozważań, pojawia się szczególnie intrygująca myśl. Jak człowiek miałby poznać absolut, ową wieczną wolność? Mimo że nie sposób uchwycić jej rozumem, gdyż wymyka się filozoficznym pojęciom, to jej poznanie jest możliwe. Jak stwierdza Schelling, i w nas samych, u podstaw naszej świadomości, odnajdujemy ową wieczną, stwórczą wolność. „Podobne daje się poznać jedynie podobnemu” – możemy pojąć naturę absolutu, gdyż jest to nasza własna natura. By zrozumieć istotę wszechświata, musimy przyjrzeć się własnej istocie. W naszej wolności odbija się wolność absolutu stwarzającego świat.

Kropla w oceanie

Stawiając dziś pytanie o zasadność podobnych rozważań, tak naprawdę zastanawiamy się nad tym, czy zasadna jest wizja człowieka jako mikrokosmosu, żyjącego w makrokosmosie. Czy nasza najgłębsza istota może być taka sama jak natura całego wszechświata? Rozważania idealistów niemieckich oparte są na przekonaniu, że w istocie tak właśnie jest. Dlatego wgłębiając się w człowieka, poznając samego siebie, możemy dowiedzieć się czegoś o samym absolucie. Uważny czytelnik zauważy w tym miejscu, że nie była to intuicja jedynie wspomnianej grupy niemieckich filozofów. Podobne przeświadczenie charakterystyczne jest dla myśli Wschodu, a w chrześcijańskiej wizji Boga stwarzającego człowieka na własny obraz i podobieństwo także pobrzmiewa przeświadczenie o zbliżonej naturze tego, co ziemskie, i tego, co przedwieczne. Filozofia nie może mieć jednak pewności co do tego, czy jest to myśl słuszna. Czemu akurat człowiek, jego istota, duch czy wolność miałyby odzwierciedlać istotę wszechświata? Dlaczego natura wszystkiego, co istnieje, miałaby skupiać się w ludzkiej duszy jak w soczewce? Dlaczego to my, wybrani spośród innych istot, mielibyśmy uprzywilejowany dostęp do owej natury? Jeśli zdecydujemy się odrzucić tę intuicję, przeświadczenie o wspólnej naturze człowieka i absolutu, będziemy musieli postawić Schellingowi mocny zarzut antropocentryzmu. Antropocentryczne jest takie spojrzenie na wszechświat, które stara się „uczłowieczyć” kosmos i przyrodę, obdarzyć całą naturę naszymi własnymi cechami, uczuciami czy dążeniami. Czy więc Schelling, uświadamiając sobie własną wolność, odkrywając ludzką zdolność do tworzenia, pochopnie uznał, że odkrywa coś, co stanowi istotę wszechświata? A może intuicja wcale go nie zawiodła?


Warto doczytać
F. Schelling, O naturze filozofii jako nauki, w: tenże, Wykłady erlangeńskie, przeł. R. Marszałek, Warszawa 2003.


Hanna Urbankowska – Ur.  w 1987. W 2016 r. obroniła na UW rozprawę poświęconą rozmaitym ujęciom sacrum w myśli Heideggera. Pasjonuje się niemieckim idealizmem, myślą Heideggera i filozofią polską.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy