Artykuł

Natasza Szutta: Jane Eyre i jej trudny wybór

Jedną z moich ulubionych literackich bohaterek jest Jane Eyre z powieści Charlotte Brontë. Współczesny czytelnik może się wiele od niej nauczyć, nawet jeśli dzisiejsza obyczajowość tak bardzo się zmieniła w stosunku do tej z jej czasów.

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 4 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 6, s. 37–38. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Jane

Jane jest sie­ro­tą, pozo­sta­ją­cą pod opie­ką swej ciot­ki. Trak­to­wa­na jak przed­miot nie­chcia­ne­go zobo­wią­za­nia. Jako kil­ku­let­nia dziew­czyn­ka zosta­je odda­na do szko­ły w Lowo­od, bez pra­wa opusz­cza­nia jej nawet w cza­sie wakacji.

Szko­ła Jane jest zna­na z bar­dzo ostre­go rygo­ru. Co praw­da dziew­czyn­ki otrzy­mu­ją w niej sta­ran­ną edu­ka­cję, dzię­ki cze­mu mogą póź­niej zara­biać na sie­bie jako guwer­nant­ki, jed­nak suro­wa dys­cy­pli­na, nie­do­sta­tek poży­wie­nia i prze­raź­li­we zim­no są dla nich bar­dzo dotkli­we. Dla Jane jedy­ną osło­dą cza­su spę­dzo­ne­go w Lowo­od jest przy­jaźń z Helen, dziew­czyn­ką taką jak ona, oraz pan­ną Tem­ple – nauczy­ciel­ką, któ­ra oka­zu­je Jane praw­dzi­wą tro­skę. Po skoń­cze­niu edu­ka­cji Jane pra­cu­je przez kró­ki czas w Lowo­od, po czym dosta­je ofer­tę pra­cy w Thornfield.

Thornfield i pan Rochester

Thor­field powo­li odsła­nia swo­je tajem­ni­ce. Jane naj­pierw pozna­je – zarzą­dza­ją­cą całym domem – miłą i ser­decz­ną panią Fair­fax. Potem kil­ku­let­nią Adel­kę – wycho­wan­kę wła­ści­cie­la Thor­field – swo­ją uczen­ni­cę. Wresz­cie właścicie­­la – same­go pana Roche­ste­ra, nie­co obce­so­we­go w obej­ściu, acz inte­li­gent­ne­go i dobrze wykształ­co­ne­go czło­wie­ka, któ­ry z każ­dym dniem sta­je się coraz bar­dziej cie­ka­wy Jane i życz­li­wie do niej nasta­wio­ny. W krót­kim cza­sie Thorn­field, dzię­ki życz­li­wo­ści jego miesz­kań­ców, sta­je się dla Jane domem, któ­re­go jej od dzie­ciń­stwa tak bar­dzo brakowało.

Jed­na tyl­ko tajem­ni­ca zaprzą­ta myśli Jane. W Thorn­field dzie­ją się dziw­ne rze­czy, któ­rych spraw­cy nigdy nie uda­je się jej ziden­ty­fi­ko­wać. Nie wia­do­mo, kto wyda­je prze­dziw­ne dźwię­ki – ni to osza­la­łe­go śmie­chu, ni prze­raź­li­we­go wycia; kto w nocy cho­dzi po kory­ta­rzach; kto pod­pa­la sypial­nię pana Roche­ste­ra; kto fatal­nie rani jed­ne­go z jego gości. Choć to wła­śnie Jane ratu­je pana Roche­ste­ra przed śmier­cią w ogniu, opie­ku­je się w tajem­ni­cy zra­nio­nym gościem, nikt jej nie wyja­wia, kto wła­ści­wie za tym wszyst­kim stoi.

Pew­nie już się domy­śla­cie, co nastą­pi póź­niej. Jane zako­cha się w panu Roche­ste­rze, a pan Roche­ster odwza­jem­ni jej uczu­cia, pobio­rą się i będą żyć dłu­go i szczę­śli­wie. Nie tak łatwo. Co praw­da trwa­ją już przy­go­to­wa­nia do ślu­bu i wyjaz­du za gra­ni­cę. Jed­nak w trak­cie uro­czy­sto­ści docho­dzi do gwał­tow­ne­go zwro­tu akcji: poja­wia­ją się świad­ko­wie, któ­rzy twier­dzą, że pan Roche­ster jest już od daw­na żona­ty, a jego żona miesz­ka w Thornfield.

Nie­trud­no wyobra­zić sobie, co czu­je Jane, dowia­du­jąc się praw­dy. Nagle szczę­ście, któ­rym już się cie­szy­ła, nadzie­ja na dobre życie u boku kogoś kocha­ne­go, będąc kocha­ną, w jed­nej chwi­li roz­pa­dły się w pył. Pan Roche­ster tłu­ma­czy Jane, że jego nie­szczę­sny oże­nek był raczej finan­so­wym kon­trak­tem, zawar­tym bar­dziej przez jego rodzi­ców niż przez nie­go; z kobie­tą sza­lo­ną, nie­bez­piecz­ną zarów­no dla sie­bie, jak i dla innych, któ­ra powin­na była tra­fić do zakła­du dla obłą­ka­nych. Prze­ko­nu­je Jane, że mogą prze­cież razem wyje­chać i żyć jak mąż i żona, z dale­ka od Thorn­field i wszyst­kie­go, co wią­że go z jego smut­ną przeszłością.

Cóż począć?

Pamię­taj­my, że Jane to samot­na dziew­czy­na, żyją­ca w wik­to­riań­skiej Anglii, bez mająt­ku i rodzi­ny. Dla niej wybór jest znacz­nie trud­niej­szy niż dla współ­cze­snej wyzwo­lo­nej kobie­ty. Pozo­sta­nie z panem Roche­ste­rem ozna­cza zgo­dę na bycie kochan­ką, czy­li kobie­tą upa­dłą. Gdy­by pan Roche­ster kie­dy­kol­wiek ją porzu­cił, nie mogła­by na sie­bie zara­biać, któż powie­rzył­by jej opie­ce swo­je dzie­ci. Wie prze­cież o wcze­śniej­szych pod­bo­jach miło­snych pana Roche­ste­ra, któ­rych owo­cem była mała Adelka.

Jed­nak Jane kocha pana Roche­ste­ra jak niko­go inne­go i gorą­co wie­rzy w szcze­rość jego uczuć. Za nic w świe­cie nie chce, by był nie­szczę­śli­wy. Pra­gnie zostać i dzie­lić z nim życie.

Czy można dziś czegokolwiek nauczyć się od Jane?

Dziś zupeł­nie ina­czej ana­li­zo­wa­li­by­śmy sytu­ację Jane. Sam ślub i mał­żeń­skie zobo­wią­za­nia pana Roche­ste­ra wyda­wa­ły­by się wąt­pli­we, sko­ro on sam został w nie uwi­kła­ny. Miał­by pra­wo do unie­waż­nie­nia mał­żeń­stwa albo choć­by roz­wo­du. Jane mogła­by bez prze­szkód pozo­stać jego pra­wo­wi­tą żoną. By odda­lić wszel­kie moral­ne wąt­pli­wo­ści, mogli­by razem zabez­pie­czyć god­ny byt poprzed­niej pani Rochester.

Czy pomi­mo ogrom­nej róż­ni­cy pozy­cji spo­łecz­nej współ­cze­snych kobiet i oby­cza­jo­wych prze­mian moż­na się jesz­cze cze­go­kol­wiek nauczyć od Jane Eyre? Jane pod­ję­ła bar­dzo trud­ną decy­zję. Ode­szła od pana Roche­ste­ra, wła­ści­wie doni­kąd. Ucie­kła nocą, by nie mógł jej siłą zatrzy­mać. Nie wie­dzia­ła, dokąd pój­dzie i jak będzie wyglą­da­ła jej przy­szłość. Zachę­cam do prze­czy­ta­nia książ­ki, by dowie­dzieć się, jakie były dal­sze losy Jane Eyre.

To, czym kie­ro­wa­ła się w sytu­acji nie­pew­no­ści, były zasa­dy moral­ne, któ­re przyj­mo­wa­ła, gdy jej umysł był nie­zmą­co­ny żad­ny­mi sza­le­ją­cy­mi emo­cja­mi. Przy­kład Jane Eyre dobrze wyja­śnia, po co for­mu­łu­je się zasa­dy etycz­ne i zale­ca ich respek­to­wa­nie. Wła­śnie po to, by w sytu­acjach, gdy nie jeste­śmy w sta­nie, z róż­nych powo­dów, prze­pro­wa­dzać zło­żo­nych deli­be­ra­cji moral­nych, mieć w tych zasa­dach opar­cie. Trud­ne sytu­acje czę­sto nas zaska­ku­ją swo­ją zło­żo­no­ścią oraz nie­prze­wi­dy­wal­no­ścią roz­wo­ju wyda­rzeń i ich skut­ków. Sto­so­wa­nie się do moral­nych zasad, nawet jeśli prze­czą naszym głę­bo­kim pra­gnie­niom, może ustrzec nas przed uczy­nie­niem cze­goś moral­nie niegodziwego.


Jane Eyre


Jane Eyre” była wie­lo­krot­nie ekra­ni­zo­wa­na i oglą­da­łam chy­ba wszyst­kie moż­li­we jej wer­sje. Naj­bar­dziej mnie prze­ko­nał naj­now­szy film z 2011 roku w reży­se­rii Cary’ego Fuka­na­gi z Mią Wasi­kow­ską w roli Jane i Micha­elem Fass­ben­de­rem w roli pana Roche­ste­ra. W tej ekra­ni­za­cji dużą rolę odgry­wa odpo­wied­nie budo­wa­nie nastro­ju, wła­ści­wie w fil­mie nie­wie­le się dzie­je, bo nie tyle liczy się akcja, co dia­log i zmie­nia­ją­ce się emocje.


Nata­sza Szut­ta – filo­zof, pra­cow­nik Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, spe­cja­li­zu­je się w ety­ce i psy­cho­lo­gii moral­no­ści. Pasje: lite­ra­tu­ra, muzy­ka, góry i nade wszyst­ko swo­je dzieci.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy