Artykuł Filozofia prawa

Marta Soniewicka: Non omnis moriar – prawny charakter ludzkich zwłok

Czy można obrazić zmarłego? Do kogo należy nasze ciało po śmierci? Czy można przekazać swoje ciało w spadku spadkobiercom? Czy można skutecznie domagać się określonej formy pochówku? Czy można wystawić na aukcji zmumifikowane zwłoki lub eksponat z ludzkiego płodu? Czy można ukraść ludzkie zwłoki? Na te i podobne pytania spróbujemy sobie odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2019 nr 6 (30), s. 50–51. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Wewnętrz­na rela­cja czło­wie­ka z jego cia­łem, któ­rą naj­le­piej odda­je uży­wa­ne w pra­wie poję­cie inte­gral­no­ści cie­le­snej, zmie­nia się na sku­tek śmier­ci, kie­dy to nastę­pu­je dez­in­te­gra­cja oso­by. W związ­ku z tym pra­wo rzym­skie uzna­wa­ło ludz­kie zwło­ki za rzecz, ale była to rzecz o szcze­gól­nym sta­tu­sie – res reli­gio­sa – któ­ra nie może być przed­mio­tem han­dlu, a jedy­nie kul­tu, pamię­ci i czci.

Czy zwłoki są rzeczą?

Pol­ski usta­wo­daw­ca nie wypo­wia­da się wprost na temat tego, czy ludz­kie zwło­ki są rze­czą. W dok­try­nie domi­nu­je pogląd, że zwło­ki ludz­kie nie są rze­czą, a nawet gdy­by były, to pozo­sta­ją wyłą­czo­ne z obro­tu (były­by rze­czą niczy­ją – res nul­lius). Wyją­tek mogą sta­no­wić pre­pa­ra­ty pocho­dze­nia ludz­kie­go stwo­rzo­ne w celach badaw­czych bądź ludz­kie tkan­ki, któ­re po odłą­cze­niu od cia­ła pod­le­ga­ją rege­ne­ra­cji (np. krew, komór­ki nowo­two­ro­we). Jeśli przyj­mie­my, że zwło­ki nie są rze­czą, to wów­czas zabra­nie ich przez oso­by nie­upraw­nio­ne nie będzie speł­nia­ło zna­mion kra­dzie­ży w rozu­mie­niu pra­wa kar­ne­go (kra­dzież to zabór cudzej rze­czy w celu przy­własz­cze­nia). W takiej sytu­acji oso­bom nie­upraw­nio­nym, któ­re zabra­ły zwło­ki (z cmen­ta­rza, z kost­ni­cy, środ­ka trans­por­tu itp.), moż­na posta­wić jedy­nie zarzu­ty znie­wa­że­nia zwłok, jeśli wyka­że się, iż zosta­ły one zabra­ne w celu znie­wa­że­nia. Pro­ble­ma­tycz­ny też wyda­je się sta­tus praw­ny zwłok będą­cych eks­po­na­ta­mi w muze­ach, jak rów­nież sta­tus reli­kwii pierw­sze­go stop­nia (swo­istych przed­mio­tów kul­tu), któ­re znaj­do­wa­ły się kie­dyś w obro­cie.

Zwło­ki sta­no­wią zde­per­so­ni­fi­ko­wa­ną pozo­sta­łość po oso­bie fizycz­nej, mają więc cha­rak­ter sym­bo­licz­ny, przez co powin­ny pod­le­gać ochro­nie ze wzglę­du na pamięć po oso­bie zmar­łe­go i sza­cu­nek wzglę­dem jego pamię­ci, jak i jego bli­skich, a tak­że na dobro wspól­no­ty (porzą­dek publicz­ny oraz ogól­nie przy­ję­te zasa­dy współ­ży­cia spo­łecz­ne­go). Pra­wo do czci (ochro­ny dobre­go imie­nia), pamię­ci i kul­tu oso­by zmar­łej nie przy­słu­gu­je oso­bie zmar­łej, ale jej bli­skim.

Dysponowanie ciałem po śmierci

Domi­nu­ją­ce sta­no­wi­sko praw­ne w naszym krę­gu kul­tu­ro­wym zakła­da, iż cia­ło ludz­kie nie może być przed­mio­tem wła­sno­ści, gdyż jest ono kon­sty­tu­tyw­ną czę­ścią oso­by. Jeśli więc za życia nie mamy pra­wa wła­sno­ści do cia­ła, to nie może­my dys­po­no­wać nim tak­że na wypa­dek śmier­ci w myśl zasa­dy, że nie moż­na prze­nieść na niko­go wię­cej praw niż się same­mu posia­da. Inny­mi sło­wy, ludz­kie zwło­ki nie mają war­to­ści mająt­ko­wej, a nie będąc rze­czą, nie wcho­dzą do masy spad­ko­wej i nie pod­le­ga­ją dzie­dzi­cze­niu. Dys­po­no­wa­nie cia­łem bądź jego czę­ścia­mi na wypa­dek śmier­ci cha­rak­te­ry­zo­wa­ne jest jako for­ma daru, daw­stwa czy dona­cji i jest ogra­ni­czo­ne do prze­ka­za­nia cia­ła po śmier­ci na cele nauko­we bądź dydak­tycz­ne oraz do wyra­że­nia sprze­ci­wu w spra­wie trans­plan­ta­cji orga­nów.

Gwa­ran­cję sza­cun­ku wzglę­dem zmar­łych ma zapew­nić zakaz znie­wa­ża­nia zwłok i szcząt­ków ludz­kich. Prze­pi­sy wpro­wa­dza­ją ogra­ni­cze­nia moż­li­wo­ści dys­po­no­wa­nia zwło­ka­mi do okre­ślo­nych w prze­pi­sach form pochów­ku. Dys­po­zy­cja zmar­łe­go doty­czą­ca for­my pochów­ku nie jest trak­to­wa­na jako zobo­wią­za­nie praw­ne dla spad­ko­bier­ców i osób bli­skich, ale jedy­nie jako zobo­wią­za­nie moral­ne. Dys­po­zy­cje nie­zgod­ne z prze­wi­dzia­ny­mi w pra­wie for­ma­mi pochów­ku, jak np. życze­nie Jeremy’ego Ben­tha­ma, by jego zwło­ki zmu­mi­fi­ko­wać i wysta­wić na widok publicz­ny w jego alma mater, czy życze­nie zmar­łe­go w Pary­żu Fry­de­ry­ka Cho­pi­na, by jego ser­ce zosta­ło prze­wie­zio­ne do Pol­ski, są z punk­tu widze­nia pra­wa nie­waż­ne. Rów­nież za nie­waż­ne nale­ża­ło­by uznać dobro­wol­ne prze­ka­za­nie zwłok na cele wysta­wien­ni­cze. Z tych wzglę­dów wysta­wy typu Körperwelten/Bodyworlds, któ­re jeż­dżą po świe­cie, wysta­wia­jąc pod­da­ne pla­sty­na­cji ludz­kie zwło­ki, budzą kon­tro­wer­sje praw­no-etycz­ne. Twór­cy tych wystaw, jak Ghun­ter von Hagens, twier­dzą, że cia­ła do eks­po­na­tów pozy­ska­li w kra­jach nale­żą­cych do innych sys­te­mów praw­nych (takich jak Chi­ny). Aby zdo­być przy­chyl­ność opi­nii publicz­nej, orga­ni­za­to­rzy wystaw dekla­ru­ją, że ich celem jest edu­ka­cja. Trud­no jed­nak pozbyć się wra­że­nia, że wysta­wy te mają w rze­czy­wi­sto­ści cha­rak­ter roz­ryw­ko­wy, zwłasz­cza że na ogół odby­wa­ją się w cen­trach han­dlo­wych, a nie insty­tu­cjach edu­ka­cyj­no-kul­tu­ro­wych.

Pod­su­mo­wu­jąc, pol­ski porzą­dek praw­ny przy­zna­je ludz­kim zwło­kom i ich czę­ściom szcze­gól­ny sta­tus nor­ma­tyw­ny. Pra­wo­daw­ca regu­lu­jąc kwe­stie pochów­ku, wska­zu­je nie tyl­ko na wzglę­dy bez­pie­czeń­stwa sani­tar­ne­go, ale tak­że na koniecz­ność zacho­wa­nia god­no­ści należ­nej zmar­łe­mu. Sfor­mu­ło­wa­nie to wyda­je się dziw­ne, bo sko­ro wraz ze śmier­cią pod­miot pra­wa prze­sta­je ist­nieć, to jak może przy­słu­gi­wać mu god­ność czy jakie­kol­wiek pra­wa? Przyj­mu­je się, że god­ność czło­wie­ka doty­czy oso­by ludz­kiej przez cały okres życia do momen­tu śmier­ci, tak samo dobra oso­bi­ste są chro­nio­ne do momen­tu śmier­ci, gdyż powsta­ją wraz z oso­bą i wraz z nią wyga­sa­ją, są nie­zby­wal­ne i nie pod­le­ga­ją dzie­dzi­cze­niu. Sza­cu­nek należ­ny zmar­łym jest więc wymo­giem nie wobec zmar­łe­go, ale wobec jego bli­skich i wobec spo­łe­czeń­stwa. Uza­sad­nia się go aksjo­lo­gicz­nie, odwo­łu­jąc się do powszech­nie przyj­mo­wa­nych war­to­ści, ochro­ny dóbr oso­bi­stych i praw osób naj­bliż­szych, zasad współ­ży­cia spo­łecz­ne­go oraz ochro­ny porząd­ku publicz­ne­go (prze­stęp­stwo znie­wa­że­nia zwłok znaj­du­je się w kodek­sie kar­nym nie­przy­pad­ko­wo w kate­go­rii prze­stępstw prze­ciw­ko porząd­ko­wi publicz­ne­mu). Inny­mi sło­wy, pra­wo nie chro­ni zmar­łe­go, ale chro­ni pamięć po nim oraz war­to­ści, na któ­rych opie­ra­ją się zasa­dy współ­ży­cia spo­łecz­ne­go.


Mar­ta Sonie­wic­ka – Dr hab. nauk praw­nych, dr nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie filo­zo­fii, pra­cu­je w Kate­drze Filo­zo­fii Pra­wa i Ety­ki Praw­ni­czej na Wydzia­le Pra­wa i Admi­ni­stra­cji Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go. Autor­ka licz­nych publi­ka­cji, m.in. ksią­żek: Gra­ni­ce spra­wie­dli­wo­ści, spra­wie­dli­wość ponad gra­ni­ca­mi (2010); Utra­ta Boga. Filo­zo­fia woli Fry­de­ry­ka Nie­tz­sche­go (2016); Etycz­ne i praw­ne kry­te­ria selek­cji gene­tycz­nej w pro­kre­acji medycz­nie wspo­ma­ga­nej (2018). Inte­re­su­je się lep­szym zro­zu­mie­niem świa­ta, dzia­ła­niem spo­łecz­nej wyobraź­ni oraz odkry­wa­niem jej hory­zon­tów, w czym filo­zo­fia, kul­tu­ra i sztu­ka są nie­za­stą­pio­ny­mi prze­wod­ni­ka­mi.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Nata­lia Bie­sia­da-Mysiak

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • A wła­śnie, ludz­kie zwło­ki mają nale­żeć do zmar­łe­go, naj­bliż­szej rodzi­ny, a nie do pań­stwa i być zaraz po śmier­ci roz­człon­ko­wy­wa­ne na potrze­by żyją­cych — czy­li tzw. daw­stwo orga­nów. Niczym nie róż­ni się to od zwy­czaj­ne­go kani­ba­li­zmu, tak dziś coraz bar­dziej roz­po­wszech­nia­ne­go i pro­pa­go­wa­ne­go pod, nawet, groź­bą szan­ta­żu moral­ne­go!
    O zgro­zo, aż strach zapy­tać od kogo to pły­nie! Kolej­ne wła­dze, rzą­dy, par­la­men­ty, naukow­cy, ety­cy, sami pono­wo­cze­śni leka­rze?!
    Jak mają obu­dzić się cięż­ko cho­rzy, np. z letar­gu, śpiącz­ki (Coma), być ule­czo­ny­mi albo nie­rzad­ko cudow­nie i nie­spo­dzie­wa­nie uzdro­wio­ny­mi?!
    Dalej, jeśli już za życia han­dlu­je się ‘a prio­ri ludz­ki­mi czę­ścia­mi na wymia­nę, a jesz­cze nie zwło­ka­mi, to poja­wia się tutaj rów­nież natu­ral­ne nie­bez­pie­czeń­stwo przy­spie­sza­nia śmier­ci — w ramach eutanazji/aborcji (usu­wa­nia cią­ży). Mia­ło to zresz­tą już miej­sce w sys­te­mach tota­li­tar­nych, anty­ludz­kich, pogar­dza­ją­cych już samą oso­bą (czło­wie­kiem) jako taką (daw­niej III Rze­sza, ZSRR; dziś UE, Korea Pół­noc­na, Chi­ny, Azja etc.).
    Bo dla­cze­go by nie?! Gdy tyl­ko będzie taka potrze­ba, tzn. raczej brak jakie­goś orga­nu dla kogoś, być może waż­ne­go, uprzy­wi­le­jo­wa­ne­go. Być może nie­dłu­go w ramach postę­pu medycz­ne­go doty­czyć to będzie pobie­ra­nia i prze­ka­zy­wa­nia same­go mózgu.
    Zno­wu, dla­cze­go by nie?! Sko­ro, żyją­ce­mu nie jest potrzeb­ny a komuś inne­mu się zapew­ne przy­da! A może nawet przed osta­tecz­ną śmier­cią czło­wie­ka! Co już prze­cież nie­rzad­ko sły­szy­my — kolej­ny szan­taż moral­ny i popraw­ność polityczna/PC.
    I nic tego sta­nu praw­ne­go i sakral­ne­go ludz­kie­go ciała/zwłok nie zmie­nią: żad­na rewo­lu­cja, sej­mo­kra­cja, par­la­men­ta­ryzm czy demo­kra­cja z baj­ka­mi kolej­nych, postę­po­wych dema­go­gów i ulep­sza­czy ludz­kie­go świa­ta!
    A też, jak wszy­scy inni zmar­twych­wsta­ną!? (Ap, Biblia).
    Jeste­śmy rów­nież, a może przede wszyst­kim “świą­ty­nią Pana”, jak uczy m.in. św. Paweł wzo­rem JCh (Listy NT/Biblia)!
    Vide ST/NT Biblia, KKK, Bre­via­rium Fidei, Ojco­wie Kościo­ła Wscho­du i Zacho­du; lite­ra­tu­ra SF, któ­ra już daw­no prze­wi­dzia­ła pro­ro­czo, opi­su­jąc takie ban­dyc­kie i mor­der­cze prak­ty­ki.
    Z pozdro­wie­nia­mi!

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy