Antropologia Artykuł

Paweł Pijas: Obyś nie żył wiecznie

Epikurejczycy argumentowali, że strach przed śmiercią jest irracjonalny, ponieważ śmierć nas nie dotyczy. Gdy istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy jest obecna, to nas nie ma. Śmierć nie jest złem i nie ma znaczenia. Bernard Williams proponuje argument uderzający w poglądy epikurejczyków, lecz wychodzący z podobnych założeń. Twierdzi, że chociaż śmierć co do zasady jest zła i mamy powody, aby jej unikać, to nieśmiertelność nie jest atrakcyjna.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2019 nr 6 (30), s. 23–25. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Krytyka argumentacji epikurejczyków

Jeśli pra­gnę X-a, któ­ry dostar­cza mi przy­jem­no­ści, to pre­fe­ru­ję przy­szłość, w któ­rej zaspo­ko­ję to pra­gnie­nie. Lecz śmierć to wyklu­cza. Dla­te­go mam sil­ną rację, aby uni­kać śmier­ci. A jeśli dłuż­sze życie to zaspo­ko­je­nie wie­lu pra­gnień, to mam powód, aby uni­kać przed­wcze­snej śmierci.

Wil­liams zauwa­ża, że poglą­dy epi­ku­rej­czy­ków zakła­da­ją hedo­nizm – reduk­cję dobra do przy­jem­no­ści i zła do cier­pie­nia. W tej opty­ce zło śmier­ci to utra­ta przy­jem­no­ści i oba­wa o to, co sta­nie się z nami i naszym cia­łem po śmier­ci, strach przed domnie­ma­ną nie­przy­jem­no­ścią bycia mar­twym. Przy­pusz­cza się tutaj peł­ne pomie­sza­nia wyobra­że­nie quasi-świa­do­mych sta­nów, któ­re cze­ka­ją nas po śmierci.

Realizm psychologiczny

Jeśli odrzu­ci­my argu­men­ta­cję epi­ku­rej­czy­ków i uzna­my, że śmierć jest zła, to czy ozna­cza to, że życie wiecz­ne jest w naszym inte­re­sie? Zda­niem Wil­liam­sa zale­ży to od tego, czy życie wiecz­ne może jawić się jako atrak­cyj­ne, gdy weź­mie­my pod uwa­gę fak­ty doty­czą­ce ludz­kiej psy­chi­ki (realizm psy­cho­lo­gicz­ny). Wil­liams sku­pia się na trzech. Są to (1) instynkt prze­trwa­nia, (2) per­spek­ty­wa pierw­szo­oso­bo­wa oraz (3) pra­gnie­nia kategoryczne.

  • (1) Instynkt prze­trwa­nia bez wzmo­cnienia przez inne pra­gnie­nia jest nie­istot­ny dla pro­ble­mu śmier­ci. Cho­ciaż słu­ży prze­trwa­niu ludz­kie­go gatun­ku, w dra­ma­tycz­nych oko­licz­no­ściach może się zała­mać. Wil­liams dopusz­cza ist­nie­nie racjo­nal­ne­go samobójstwa.
  • (2) Jeśli pró­bu­je­my oce­nić atrak­cyj­ność życia wiecz­ne­go, to może­my to zro­bić jedy­nie z pierw­szo­oso­bo­we­go punk­tu widze­nia. Pod­sta­wą moje­go zain­te­re­so­wa­nia życiem wiecz­nym jest moja w nim obec­ność. Stan nie­śmier­tel­no­ści musi być powią­za­ny z życiem tu i teraz tak, abym mógł uznać nie­śmier­tel­ność za mój wła­sny stan.
  • (3) Klu­czo­wym ele­men­tem sys­te­mu moty­wa­cyj­ne­go jest cha­rak­ter, na któ­ry skła­da­ją się m.in. pra­gnie­nia kate­go­rycz­ne. To pra­gnie­nia fun­da­men­tal­ne dla moje­go życio­we­go pro­jek­tu, któ­re odpo­wia­da­ją za moty­wa­cję i poczu­cie egzy­sten­cjal­ne­go sen­su. Roz­strzy­ga­ją pro­blem subiek­tyw­nej oce­ny war­to­ści życia; tak dłu­go jak mam nadzie­ję je zre­ali­zo­wać, pro­blem ten ma dla mnie abs­trak­cyj­ny  charakter.

Nuda nieśmiertelności

W świe­tle powyż­szych wymo­gów Wil­liams ana­li­zu­je dwie głów­ne idee nie­śmier­tel­no­ści, któ­re poja­wi­ły się w histo­rii: ideę nie­śmier­tel­no­ści jako wiecz­ne­go trwa­nia oraz ideę reinkarnacji.

Wiecz­ne trwa­nie nie musi przyj­mo­wać for­my teistycz­nej, ale zba­wie­nie (potę­pie­nie) jest warian­tem wiecz­ne­go trwa­nia. Wil­liams zachę­ca nas do reflek­sji nad posta­cią lite­rac­ką, boha­ter­ką utwo­ru Kare­la Čape­ka, któ­ra dzię­ki alche­mii żyje ponad trzy wie­ki. Dys­po­nu­je­my wyobra­że­nia­mi podob­ne­go sta­nu (np. wam­pi­ry), a coś podob­ne­go wyda­je się obiek­tem wes­tchnień trans­hu­ma­ni­stów, kuszą­cych wizja­mi nie­śmier­tel­nej, post­ludz­kiej kondycji.

Jeśli opar­ciem chę­ci zacho­wa­nia życia – pomi­ja­jąc bio­lo­gicz­ny instynkt – są pra­gnie­nia kate­go­rycz­ne, to zda­niem Wil­liam­sa pra­gnie­nie wiecz­ne­go trwa­nia nie może być racjo­nal­ne. W życiu docze­snym jeste­śmy moty­wo­wa­ni przez pra­gnie­nia i chęć ich zaspo­ko­je­nia, lecz jeśli dys­po­no­wa­li­by­śmy nie­ogra­ni­czo­nym cza­sem, to mogli­by­śmy zaspo­ko­ić wszyst­kie pra­gnie­nia i nie pozo­sta­wa­ło­by już nic do zro­bie­nia, poza powta­rza­niem. To pro­wa­dzi­ło­by z kolei do wyczer­pa­nia moty­wa­cji, zgorzk­nie­nia i apa­tii. Nie­śmier­tel­ność oka­że się nudna.

Wie­lu filo­zo­fów, zauwa­ża Wil­liams, uwa­ża­ło, że nie­śmier­tel­ność wyklu­cza nudę, ponie­waż będzie­my upra­wiać kon­tem­pla­cję, naj­wyż­sze speł­nie­nie władz poznaw­czych czło­wie­ka, któ­re cał­ko­wi­cie absor­bu­je uwa­gę. Pomi­ja­jąc, doda­je kąśli­wie, że taka wizja jest atrak­cyj­na głów­nie dla filo­zo­fów – wiecz­ność według filo­zo­fów to wiecz­ne filo­zo­fo­wa­nie – nie speł­nia ona wymo­gów reali­zmu psy­cho­lo­gicz­ne­go. Jeśli aktyw­ność ta była­by cał­ko­wi­cie absor­bu­ją­ca, to tra­ci­li­by­śmy świa­do­mość samych sie­bie. Nie wia­do­mo, dla­cze­go miał­bym być zain­te­re­so­wa­ny sta­nem, w któ­rym nie jestem obecny.

Podob­nie z wymo­ga­mi reali­zmu psy­cho­lo­gicz­ne­go nie radzi sobie kon­cep­cja rein­kar­na­cji. Ist­nie­je zasad­ni­cza trud­ność z przed­sta­wie­niem rein­kar­na­cji tak, aby kolej­ne wcie­le­nia były od sie­bie dosta­tecz­nie odręb­ne, przy jed­no­cze­snym zacho­wa­niu cią­gło­ści pomię­dzy moim obec­nym ja i ja rein­kar­no­wa­nym, któ­ra jest koniecz­nym warun­kiem zain­te­re­so­wa­nia tak rozu­mia­ną przy­szło­ścią. W grę wcho­dzą trzy moż­li­wo­ści: cią­głość psy­chicz­na, cią­głość cie­le­sna oraz model nad-ja, któ­ry obej­mu­je poszcze­gól­ne ja reinkarnowane.

W przy­pad­ku cią­gło­ści cie­le­snej, gdy nie ma cią­gło­ści cha­rak­te­ru i pra­gnień, jedy­ną moty­wa­cją zain­te­re­so­wa­nia przy­szły­mi ja była­by chęć zaosz­czę­dze­nia im bólu. Trud­no to uznać za dosta­tecz­ną pod­sta­wę pozy­tyw­ne­go zain­te­re­so­wa­nia, świa­do­mość cier­pie­nia cze­ka­ją­ce­go przy­szłe wcie­le­nia wywo­ła raczej zanie­po­ko­je­nie lub smu­tek. Nie przez przy­pa­dek, stwier­dza Wil­liams, w dok­try­nach rein­kar­na­cji osta­tecz­nym celem jest wyzwo­le­nie z cią­gu wcie­leń. Cią­głość psy­chicz­na, nawet jeśli jest do pogo­dze­nia z wyma­ga­nia­mi mode­lu, któ­ry wpro­wa­dza poję­cie ponow­nych naro­dzin, popa­da w tę samą trud­ność, co model wiecz­ne­go trwa­nia. Z kolei idea nad-ja, będą­ce­go swo­istą super­świa­do­mo­ścią obej­mu­ją­cą wszyst­kie ja poja­wia­ją­ce się w cią­gu wcie­leń, jest jedy­nie fan­ta­zją, nie jest to for­ma życia, któ­ra cho­ciaż odro­bi­nę przy­po­mi­na ludz­kie życie. Rein­kar­na­cja oka­zu­je się nie­traf­nym obiek­tem nasze­go pra­gnie­nia dal­sze­go trwania.

A zatem, kon­klu­du­je Wil­liams, jak dłu­go żywię pra­gnie­nia kate­go­rycz­ne, tak dłu­go mam powód, aby trwać przy życiu. Z tego nie wyni­ka, że powi­nie­nem pra­gnąć wiecz­ne­go trwa­nia, ponie­waż albo przyj­mie ono postać, któ­ra nie może odpo­wia­dać moim potrze­bom (rein­kar­na­cja), albo dopro­wa­dzi mnie do sta­nu, w któ­rym będę miał sie­bie dość (nie­śmier­tel­ność). Postęp tech­nicz­ny może znieść zało­że­nia reali­zmu psy­cho­lo­gicz­ne­go, ale póki są traf­ne, powin­ni­śmy doce­niać, że mamy szan­sę umrzeć.

Doświadczenie flow

Argu­men­ta­cja Wil­liam­sa pro­wa­dzi do kło­po­tli­wych dla trans­hu­ma­ni­stów wnio­sków. Jeśli ich wizje mia­ły­by być przed­mio­tem naszych pra­gnień, to musia­ły­by obej­mo­wać rekon­fi­gu­ra­cję ludz­kie­go sys­te­mu moty­wa­cyj­ne­go, któ­ra zno­si wymo­gi reali­zmu psy­cho­lo­gicz­ne­go. Nie wie­my, czy kon­se­kwen­cje inge­ren­cji cyber­ne­tycz­nych oka­żą się bez­piecz­ne dla ludz­kiej psy­chi­ki, a tym bar­dziej nie wie­my, czy wyma­ga­na mody­fi­ka­cja ludz­kie­go sys­te­mu moty­wa­cyj­ne­go będzie moż­li­wa. Pozo­sta­je pyta­nie, czy argu­men­ta­cja Wil­liam­sa jest rów­nie pro­ble­ma­tycz­na dla wyznaw­ców reli­gij­nej kon­cep­cji nieśmiertelności?

Mamy tu nastę­pu­ją­cą alter­na­ty­wę: albo wiecz­ne trwa­nie będzie nie­ogra­ni­czo­nym zaspo­ka­ja­niem pra­gnień, osta­tecz­nie pro­wa­dzą­cym do wiecz­ne­go znu­dze­nia, albo przyj­mie for­mę wiecz­nej aktyw­no­ści, w któ­rej cał­ko­wi­cie się zatra­cę. Było­by nie­uczci­wie argu­men­to­wać w kontrze, że wszech­moc­ny Bóg będzie w sta­nie tak prze­mie­nić ludz­ką kon­dy­cję, aby powyż­sze zagro­że­nia nie poja­wi­ły się. Czy wycho­dząc od prze­sła­nek reali­zmu psy­cho­lo­gicz­ne­go, moż­na wska­zać na typ doświad­cze­nia, któ­ry jest prze­ko­nu­ją­cym mode­lem-zapo­wie­dzią atrak­cyj­ne­go wiecz­ne­go trwania?

Być może jest to doświad­cze­nie prze­pły­wu (ang. flow), opi­sy­wa­ne jako prze­ży­cie utoż­sa­mie­nia się z wyko­ny­wa­ną czyn­no­ścią, któ­ra sta­je się celem samym w sobie i źró­dłem poczu­cia speł­nie­nia, utoż­sa­mie­nia pole­ga­ją­ce­go na wyklu­cze­niu lęku przed poraż­ką i czyn­ni­ków roz­pra­sza­ją­cych z pola świa­do­mo­ści. Jak­kol­wiek w opi­sach doświad­cze­nia prze­pły­wu poja­wia się utra­ta samo­świa­do­mo­ści i auto­refleksyjności, to wyda­je się, że nie cho­dzi o zja­wi­ska zbli­żo­ne do utra­ty łącz­no­ści z samym sobą, o któ­rych pisał Wil­liams, lecz o wyłą­cze­nie powo­du­ją­cej dys­kom­fort psy­chicz­ny samo­kon­tro­li i auto­kry­ty­cy­zmu. Prze­ciw­nie, sko­ro doświad­cze­nie prze­pły­wu łączy się z poczu­ciem speł­nie­nia, to z koniecz­no­ści musi być głę­bo­kim doświad­cze­niem wła­sne­go ja. Może tak powin­ni­śmy rozu­mieć cze­ka­ją­cą nas nieśmiertelność.


Paweł Pijas – Dok­tor filo­zo­fii, adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii, Socjo­lo­gii i Dzien­ni­kar­stwa Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, absol­went Kole­gium MISH KUL i Wydzia­łu Filo­zo­fii KUL. Zain­te­re­so­wa­nia badaw­cze: ety­ka, epi­ste­mo­lo­gia, histo­ria filo­zo­fii (M. Sche­ler, F. Nie­tz­sche, B. Wil­liams), metafilozofia.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Mał­go­rza­ta Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • Dla mnie oczy­wi­stym jest, że sko­ro filo­zo­fo­wie mogą wie­ku­iście snuć roz­wa­ża­nia filo­zo­ficz­ne, to mogą się zaj­mo­wać snu­ciem tak­że inni.
    Skąd zało­że­nie, że ludzie, któ­rzy przez całe docze­sne życie nie znu­dzi­li się pił­ką noż­ną lub pięk­nem płci pięk­nej, w pozo­sta­łym okre­sie nie­śmier­tel­no­ści znu­dzą się swo­ją pasją?
    Cenię filo­zo­fię, lecz może filo­zo­fo­wie nie spo­tka­li na swo­jej dro­dze filatelisty?

  • Rze­czy­wi­ście, wiecz­ne życie w obec­nym systemie/ustroju demokracji/socjalizmie mogło­by być prze­kleń­stwem, więc lepiej nie, gdyż to by był czy­sty sadyzm i maso­chizm zresz­tą jak już obecnie.

    A tak w ogó­le, obec­nie życie ludz­kie jest sztucz­nie wydłu­ża­ne (stąd raki, zawa­ły, wyle­wy i postę­po­wa medycz­na wal­ka z nimi), ponad mia­rę i nie­zgod­nie z naturą/nienaturalnie. Powin­ni­śmy żyć do 30/40 roku życia, póź­niej wszyst­ko sta­je się męką bez­kre­sną i roślin­no — zwie­rzę­cą wege­ta­cją oraz peł­nym pychy pożą­da­niem i zaspo­ka­ja­niem wydu­ma­nych potrzeb czy ego­istycz­nych zachcianek.

    Vide tzw. grzech pier­wo­rod­ny i jego/nasze skut­ki: ST/NT Biblia, Bre­via­rium Fidei, KKK, Ojco­wie Kościo­ła Wscho­du i Zacho­du, Dan­te, Bosch, Bal­de, Rader/Niesius, Man­ni, Bole­sła­wiusz, Tyl­kow­ski etc.
    Amen.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy