Artykuł

Stanisław Judycki: Wolna wola i świat materialny

Wszyscy znamy te obrazy: fotografie satelitarne okrytej nocą kuli ziemskiej, na których wprawdzie dominuje granatowa czerń mórz i lądów, lecz jednocześnie jarzą się światła miast, a są one albo bardzo liczne i skupione, albo wśród bezmiaru ciemności błyszczą tylko poszczególne świetliste punkciki. Tak można widzieć ludzką wolną wolę w stosunku do reszty świata.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 13–15. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Zgod­nie z tą metaforą wol­na wola nie tylko rozświ­et­la świat ciem­nej i „napier­a­jącej” na nas materii, prze­ci­w­staw­ia się jej dom­i­nacji, lecz także zmienia ją, ksz­tał­tu­je. Przez mater­ię rozu­miem tu zarówno „bud­ulec” fizy­cznego kos­mo­su, jak i nasze własne ciało, nasze myśli, plany, uczu­cia itd. Ta „mate­ria” podle­ga w jakiejś mierze władzy i możli­woś­ciom dzi­ała­nia ludzkiej wol­nej woli. Aby wyjaśnić sens tego porów­na­nia, zacznę od kwestii pow­iąza­nia wol­nej woli ze świado­moś­cią, rozumem, wartoś­ciowaniem oraz uczu­ci­a­mi.

Integralna całość

Nie da się pomyśleć wol­nej woli bez samoświado­moś­ci: jak ktoś mógł­by chcieć czegoś, gdy­by nie mógł sobie uświadomić, czego chce? Wol­na wola była­by również niemożli­wa bez zdol­noś­ci do myśle­nia, a więc zdol­noś­ci do dostrze­ga­nia związków między różno­raki­mi treś­ci­a­mi: należy jakoś rozu­mieć to, czego się chce lub nie chce, inaczej bowiem nie było­by możli­we jakiekol­wiek chce­nie. Nie może być mowy o wol­nej woli również i wtedy, gdy nie dostrze­ga się różnic między wartoś­ci­a­mi. Gdy­by bowiem wszys­tko jaw­iło się nam jako równowartoś­ciowe, wol­na wola nie miała­by powodów, aby cokol­wiek wybier­ać. Tak samo, gdy­byśmy na wszys­tko reagowali na tym samym poziomie uczu­ciowym, prag­nąc wszys­tkiego w taki sam sposób, wol­na wola nie miała­by „pali­wa”, aby móc w ogóle „wys­tar­tować”. Stąd chci­ałbym wyciągnąć wniosek, że prob­lem wol­nej woli musi zawsze doty­czyć takiej isto­ty, która jest samoświado­ma, posi­a­da rozum, jest zdol­na do wartoś­ciowa­nia i do czu­jącego reagowa­nia na wartoś­ci.

Zależność jest tu jed­nak również i odwrot­na. Mianowicie samoświado­mość, rozum, wartoś­ciowanie oraz uczu­cia nie były­by możli­we bez wol­nej woli. Pier­wszym jej dzi­ałaniem jest bowiem wyt­worze­nie „dys­tan­su” pod­mio­tu do siebie, umożli­wie­nie spo­jrzenia na siebie, swo­je myśli, intenc­je itd. nie­jako z zewnątrz, tak jak­by były one czymś poza mną, a dopiero drugą jej funkcją są decyz­je.

Bez „dys­tan­su do siebie” nie była­by możli­wa świado­mość siebie, gdyż najpierw muszę „odd­zielić się” od siebie ter­aźniejszego, abym mógł „zobaczyć siebie” albo przeszłego, albo przyszłego. Bez „dys­tan­su” do treś­ci, które pojaw­ia­ją się w mojej świado­moś­ci, nie było­by możli­we myśle­nie, a więc i rozum, bo muszę być w stanie na przykład rozważyć, czy dwa dodać dwa rów­na się pięć, czy raczej cztery. Aby zaś móc to rozważyć, nie mogę wyłącznie „automaty­cznie” przetwarzać napły­wa­ją­cych danych. Aby móc wartoś­ciować cokol­wiek, potrzeb­ny jest „dys­tans” wyt­warzany przez wol­ną wolę, gdyż w innym wypad­ku real­i­zowałbym naty­ch­mi­ast to, co mnie aku­rat w tej chwili pocią­ga. Gdy­by nie ist­ni­ał dys­tans wyt­warzany przez wol­ną wolę, to uczu­cia wypeł­ni­ały­by mnie całkowicie, a więc nie byłbym istotą, która czu­je to a to, lecz jakimś „balonem” wypeł­ni­anym raz tymi, a raz inny­mi uczu­ci­a­mi. Tak więc wol­na wola jest częś­cią inte­gral­nej całoś­ci (totum inte­grale), jaką jest pod­miot poz­na­nia i dzi­ała­nia. Wszys­tkie skład­ni­ki tej całoś­ci pocią­ga­ją się wza­jem­nie z koniecznoś­ci.

Przewidywalność, przypadkowość i regres

Od pracza­sów ludzkiego myśle­nia prze­ci­wni­cy uzna­nia ist­nienia wol­nej woli twierdzili, że nie może być ona czymś rzeczy­wistym, gdyż albo człowiek pod­dany jest losowi, albo jest istotą całkowicie mate­ri­al­ną i jako taki jest on jed­nym z ele­men­tów olbrzymiej sieci przy­czyn, które nazy­wamy światem fizy­cznym. W wypad­ku losu lub fatum, nawet gdy­bym mu podle­gał, jeśli chodzi o to, co stanie się ze mną fizy­cznie, to nadal pozostawałbym wol­ny wewnętrznie, na przykład poprzez niez­godę na to, co sprowadza na mnie los.

W ostat­nich lat­ach, w związku z bada­ni­a­mi nad ludzkim sys­te­mem ner­wowym i mózgiem, pop­u­lar­na stała się następu­ją­ca figu­ra myślowa: gdy pre­cyzyjnie poz­namy stany naszego mózgu i prawa nimi rządzące, będziemy mogli przewidzieć, co ktoś uczyni, pomyśli, na co się zde­cy­du­je w przyszłoś­ci, a stąd będziemy musieli uznać, że wol­na wola nie ist­nieje. W tej sytu­acji należało­by przyjąć, że wewnętrznie doświad­czane bycie wol­nym, niezde­ter­mi­nowanym jest swois­tego rodza­ju zjawiskiem pozornym, pod którym kry­je się fizy­czne warunk­owanie przy­czynowe. W rzeczy­wis­toś­ci jesteśmy zatem „automata­mi”, którym tylko się zda­je, iż dzi­ała­ją według włas­nych wol­nych decyzji.

Wysuwano także zarzu­ty, że aby jakieś dzi­ałanie mogło zostać uznane za wolne, to nie mogą ist­nieć żadne jego przy­czyny: czy to czys­to rozu­mowe, czy też wynika­jące z różno­ra­kich moty­wów lub charak­teru dzi­ała­jącej oso­by itd. Jeżeli zaś wol­na wola miała­by pole­gać na tym, że żad­nych takich przy­czyn nie ma, to jej dzi­ała­nia musi­ały­by zostać uznane za całkowicie przy­pad­kowe. Z tego musi wynikać, że żad­na postać tezy inde­ter­min­isty­cznej nie rozwiąże tajem­ni­cy wol­nej woli.
Argu­men­towano również, że przyję­cie wol­nej woli musi prowadz­ić do nieskońc­zonego regre­su w wyjaś­ni­a­n­iu: jeśli to właśnie akty woli miały­by spraw­iać, że określone dzi­ała­nia nazy­wamy dzi­ała­ni­a­mi wol­ny­mi, to nie­u­niknione jest pytanie, czy same te akty są wol­ny­mi dzi­ała­ni­a­mi umysłu, czy nie. W ten sposób pow­sta­je następu­ją­cy dylemat: jeśli akty woli same nie są wolne, to każde dzi­ałanie na nich oparte również musi zostać uznane za pozbaw­ione cechy wol­noś­ci, jeśli nato­mi­ast są one wolne, to muszą wynikać z uprzed­nich wol­nych aktów, i tak w nieskońc­zoność (lub do momen­tu wskaza­nia aktu, który sam nie jest wol­ny, co ostate­cznie prowadzi do deter­miniz­mu).

Akosmiczna siła

Najpierw należy stwierdz­ić, że z fak­tu, iż czegoś nie może­my zrozu­mieć, nie wyni­ka, że to coś nie ist­nieje albo że nie jest możli­we. A zatem z fak­tu, że nie może­my zrozu­mieć, w jaki sposób nasze poczu­cie posi­ada­nia wol­nej woli złąc­zone jest z towarzyszą­cy­mi mu przy­czy­na­mi fizy­czny­mi, z moty­wa­mi rozu­mowy­mi, uczu­ci­a­mi itd., nie wyni­ka, że takie połącze­nie nie ist­nieje lub że jest niemożli­we.

Jeśli, jak wskazy­wałem powyżej, wol­na wola stanowi ele­ment inte­gral­nej całoś­ci, którą jest pod­miot ludz­ki, to negu­jąc jej ist­nie­nie, musielibyśmy także odrzu­cić ist­nie­nie samoświado­moś­ci, rozu­mu, zdol­noś­ci do wartoś­ciowa­nia oraz zdol­noś­ci do żywienia stanów uczu­ciowych. Odrzuce­nie tego wszys­tkiego przeczy jed­nak oczy­wistym fak­tom.

Gdy­byśmy kiedyś w przyszłoś­ci mogli pre­cyzyjnie przewidy­wać ludzkie dzi­ała­nia, zarówno dzi­ała­nia wewnętrzne w postaci decyzji, jak i cielesne dzi­ała­nia zewnętrzne, to i tak z tego nie wynikało­by, że wol­na wola nie ist­nieje. Nie wiemy bowiem, w jaki sposób połąc­zona jest przy­czy­na ze skutkiem, widz­imy jedynie reg­u­larnoś­ci na pod­staw­ie tego, co doty­chczas zaob­ser­wowal­iśmy. Inaczej mówiąc: nie znamy „siły”, która wywołu­je pow­stanie jed­nych zdarzeń po zajś­ciu innych. Podob­nie też nie wiemy, w jaki sposób siła, którą jest ludz­ka wol­na wola, wchodzi w inter­akcję z inny­mi czyn­nika­mi (fizy­czny­mi, psy­chiczny­mi czy aksjo­log­iczny­mi), dlat­ego też przewidy­wal­ność dzi­ałań nigdy nie będzie wyk­lucza­ła tego, że pod­stawą czy to dzi­ała­nia wewnętrznego, czy zewnętrznego była „siła” ujaw­ni­a­ją­ca się w naszym wnętrzu, którą nazy­wamy wol­ną wolą, „siła”, którą jako pod­mio­ty jesteśmy. To nie moja wol­na wola decy­du­je za mnie, lecz to ja, który nią jestem, pode­j­mu­ję taką lub inną decyzję, dlat­ego też nie mamy tu do czynienia ze wspom­ni­anym wyżej prob­le­mem przy­pad­kowoś­ci. Prob­lem regre­su również jest rozwiązany, przy­czyną decyzji jest siła, czyli wola ją powodu­ją­ca, nie zaś łańcuchy zjawisk towarzyszące tej przemi­an­ie.

Jeśli więc wol­na wola jest siłą ksz­tał­tu­jącą świat mate­ri­al­ny i jeśli jej dzi­ałanie jest radykalnie odmi­enne od tego świa­ta, to jak moż­na wyjaśnić jej ist­nie­nie? Nie da się tego zro­bić przez sfor­mułowanie jakiegokol­wiek komen­tarza ewolucyjnego, wedle którego posi­adanie poczu­cia wol­nej woli sprzy­jało­by fizy­czne­mu przetr­wa­niu. Takie uogól­nie­nie wyjaśnień ewolucyjnych musi bowiem prowadz­ić do wniosku, iż nie ma takiej rzeczy na świecie, do której nie moglibyśmy dołączyć tego rodza­ju komen­tarza. Inny­mi słowy, wyjaś­ni­a­jąc wszys­tko w ten sam sposób, nie wyjaś­ni­amy niczego. Wol­na wola jest zatem czymś całkowicie innym niż świat mate­ri­al­ny, stąd bardziej właś­ci­wym wyjaśnie­niem fak­tu jej ist­nienia wyda­je się odwołanie do stwór­czego dzi­ała­nia Boga.

Pyta­nia do tek­stu:

1. Jakie, zdaniem auto­ra, są warun­ki ist­nienia wol­nej woli? Czy twoim zdaniem wszys­tkie te warun­ki są konieczne? Czy moż­na by mówić o ist­nie­niu wol­nej woli bez spełnienia które­goś z tych warunk­ów? Dlaczego?
2. Na jakiej pod­staw­ie autor uważa, że zdol­ność przewidy­wa­nia decyzji i zachowań ludz­kich w opar­ciu o zna­jo­mość przy­czyn fizy­cznych nie elim­i­nowała­by jeszcze możli­woś­ci wol­nej woli?
3. Czy wol­na wola, zgod­nie z tym, jak została w niniejszym artykule określona, doma­ga się odwoła­nia do Boga jako jej stwór­cy? Autor nie rozwi­ja tego wątku. Jaki­mi rac­ja­mi mógł się kierować, odwołu­jąc się do Boga jako właś­ci­wego wyjaśnienia wol­nej woli?


Stanisław Judy­c­ki – Pro­fe­sor filo­zofii, kierown­ik Zakładu Metafizy­ki i Filo­zofii Religii Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego. Zaj­mu­je się epis­te­mologią, filo­zofią religii i his­torią filo­zofii współczes­nej.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 10 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy