Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #6. Liberalny ideał społeczeństwa: obliczalność i kreatywność

Ten socjologiczny temat ma fundament logiczny w idei obliczalności, którą nauki społeczne czerpią z lo­giki matematycznej. Kreatywność to nowe metody rozwiązywania problemów. Pojęcie ideału służy zaś pewnej metodzie pomiaru obliczalności. Są to więc narzędzia metodologiczne z warsztatu logiki, które zastosować można do zjawisk społecznych.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 24–25. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


§ 1. Tem­at tego szkicu wyłonił się z poprzed­niego (#5, zob. „Filo­zo­fuj” 2016, nr 6, s. 28–29), poświę­conego stereo­ty­pom. Końcówka ‑typ naprowadza na pytanie, czy nie ma jakiegoś związku między tym ter­minem a wielce użytecznym w bada­niach społecznych poję­ciem typu ide­al­nego, które od­daje się krócej słowem „ideał”.

Stereo­typy, choć zawodne poz­naw­c­zo, mogą się brać z pewnego instynk­tu poz­naw­czego. Sprawu­je się on częs­to nie najlepiej, ale może mieć walor, biorą­cy się stąd, że wśród jego źródeł jest spon­tan­icz­na skłon­ność do redukowa­nia nad­mi­aru infor­ma­cji. Taka ekono­mia myśle­nia bywa pożytecz­na, sta­je się jed­nak szkodli­wa, gdy upraszczanie jest prostactwem, jak w tendencyj­nej pro­pa­gandzie czy płytkim dzi­en­nikarst­wie. Na przykład stereo­typ kap­i­tal­isty wyrażała niegdyś w pro­pa­gandzie komu­nisty­cznej taka oto karykatu­ra: opasły jego­mość w cylin­drze puszcza dym­ki z cygara. Cylin­der i cygaro sym­bol­izu­ją szczy­ty bogact­wa, zaś opasłość to w tam­tym pro­pa­gandowym kodzie ozna­ka wyzyski­wacza, utuc­zonego zyskiem zrabowanym robot­nikowi. Mamy tu dwie cechy stereo­ty­pu: (1) uprosz­czenie do granic prostact­wa (redukc­ja cech do bogact­wa, z pominię­ciem np. gotowoś­ci do ryzy­ka czy umiejęt­noś­ci orga­ni­za­cji i zarządza­nia); (2) wyrazisty wydźwięk emo­cjonalny, w tym przy­pad­ku skra­jnie negaty­wny.

Mimo prymi­ty­wiz­mu uproszczenia wskazanego w powyższym przykładzie na­daje się on jako ilus­trac­ja istot­nej cechy typu ide­al­nego, czyli ideału. Dzie­limy ideały na pozy­ty­wne i negaty­wne. Ideał pozy­ty­wny to taki, o którym marzy szla­chet­ny ide­al­ista, zaś negaty­wny – to przed­miot marzeń osob­ników mniej szla­chet­nych, np. młodocianego człon­ka gan­gu, który widzi w brutal­nym sze­fie obraz ide­al­nego gang­stera.

To, co mają wspól­nego ideał pozy­ty­wny i nega­tywny, a więc ideał jako taki, to pozy­c­ja w punkcie maksy­mal­nym na skali natęże­nia zespołu cech (posi­adanie pewnych cech w stop­niu najwyższym). Skalę tę siłą rzeczy wyz­nacza sam ideał, bo sko­ro zaj­mu­je on pozy­cję w danej klasie najwyższą, to poszczególne ele­men­ty postrzegamy na skali jako bliższe lub dal­sze owe­mu maksi­mum.

Poję­cie skali ma fun­da­ment log­iczny w teorii rela­cji. Defini­u­je się w niej m.in. skalę porząd­kową, jak ta ustanaw­iana przez typ ide­al­ny w danym zbiorze. Skale porząd­kowe pow­sta­ją w różny sposób. Mamy np. zbiór kul różnej wielkoś­ci i zadanie, żeby je ustaw­ić w szereg według wielkoś­ci. Wystar­czy porówny­wać je wzrok­iem, żeby je tak uporząd­kować. Będzie w nim ele­ment maksy­mal­ny, ale nie musimy go znać z góry, żeby ustal­ić porządek. Nato­mi­ast w typologii, czyli porząd­kowa­niu zbioru przez odniesie­nie do typu ide­alnego, ele­ment maksy­mal­ny musi być znany w punk­cie wyjś­cia.

Są dwa rodza­je uporząd­kowa­nia zbioru, zależnie od tego, czy dokonu­je go relac­ja moc­no porząd­ku­ją­ca, jak na przykład x < y w zbiorze liczb całkow­itych, czy też relac­ja słabo porząd­ku­ją­ca, jak x < y w zbio­rze liczb ułamkowych np. {1/2, 2/4, 1/4, 3/4}, gdzie pier­wsze dwa ele­men­ty są równe, a więc ko­lejność ich ustaw­ienia jest obo­jęt­na. Inny przykład: w pewnym zbiorze kul niek­tóre kule są nie­jednakowej wielkoś­ci, a niek­tóre jed­nakowej. Moc­ny porządek jest:

  • asym­e­tryczny: xRy → ¬yRx,
  • prze­chod­ni: (xRyyRz) → xRz,
  • spójny: xy → (xRyyRx),

pod­czas gdy sła­by porządek, będąc asym­e­tryczny i prze­chod­ni, nie jest spójny. Oba mają zas­tosowanie w typologii, zależnie od tego, z jaką dziedz­iną ma się w niej do czy­nienia.

§ 2. Ideał społeczeńst­wa cechu­jącego się wol­noś­cią i kreaty­wnoś­cią głoszą wybit­ni myśli­ciele o ori­en­tacji li­beralnej, jak Max Weber i Aus­tri­ac­ka Szkoła Ekono­miczna, w tym jej lid­erzy Lud­wig von Mis­es i Friedrich Hayek (Nobel z ekonomii 1974). Jest to ideał lib­er­al­ny, czyli pos­tu­lu­ją­cy maksy­mal­iza­cję wol­noś­ci.

Wol­ność bowiem potrze­bu­je obliczal­noś­ci, jaką zapew­nia państ­wo prawa broniące przed samowolą i opresy­wnoś­cią władz. Z kolei maksy­mal­i­zowanie obliczal­noś­ci, czyli przy­bliżanie się do jej ideału, wy­maga wol­noś­ci w szuka­niu opty­mal­nych rozwiązań, wol­noś­ci kry­ty­ki zapo­b­ie­ga­jącej błę­dom władzy, po­działu władz z przy­dzieloną każdej z nich sferą wol­noś­ci w celu kon­trolowa­nia pozostałych. Wol­ność zaś badań i wza­jem­nych kry­tyk jest warunk­iem kreaty­wnoś­ci, niezbęd­nej w innowac­jach mają­cych nadążać za biegiem his­torii.

Poję­cie obliczal­noś­ci, nim zostało ściśle zdefinio­wane na grun­cie logi­ki matem­aty­cznej w roku 1936, funkcjonowało w postaci intu­icyjnej, opier­a­jąc się na wiedzy o automat­ach, rozwi­janej od wieku XVII (znaczą­ca ich rola w myśli Kartezjusza, Leib­niza, Pas­cala). W tej postaci intu­icyjnej obliczal­ność jest cechą stopnio­walną. Powiemy na przykład, że gospo­dar­ka jest tym bardziej obliczal­na, im bardziej posługu­je się rachunkiem eko­nomicznym.

Nie była­by to idea aż tak użytecz­na, gdy­by nie zdefin­iowano dla niej z doskon­ałą pre­cyzją skali obliczal­noś­ci z punk­tem maksy­mal­nym. Udało się to genius­zowi matem­aty­czne­mu, jakim był Alan Tur­ing (znany skąd­inąd z his­torii Enigmy). W 1936 roku stworzył on matem­aty­czny mod­el kom­put­era cyfrowego, który nazy­wamy maszyną Turinga.

Obliczal­ność maszyny imp­liku­je, że nie jest ona twór­cza, nie zaskoczy nas nową intu­icją czy pomysłem. Jest nato­mi­ast potężnym wspar­ciem kreaty­wnoś­ci ludzkiego umysłu, gdyż w rozwiązy­wa­niu prob­lemów uwal­nia umysł od cza­so- i ener­gochłon­nego bala­stu czyn­noś­ci mechan­icznych. Podob­nie, postulo­wana przez lib­er­al­izm obliczal­ność sys­temów gospo­darczych i poli­ty­cznych uwal­nia kolos­alne energie twór­cze. Dlat­ego to demokrac­je lib­er­alne przo­du­ją w postępie cywiliza­cyjnym, a sys­temy auto­ry­tarne muszą się kon­tentować wtórnoś­cią i naślad­own­ictwem.


Witold Mar­ciszews­ki – Pro­fe­sor dr hab. nauk human­isty­cznych w zakre­sie logi­ki. Wykładał na UW, w Col­legium Civ­i­tas, Uni­w­er­syte­cie w Salzbur­gu i in. Jego najbardziej znana książ­ka to Log­ic from a Rhetor­i­cal Point of View (Wyd. de Gruyter). Prowadzi blog: marciszewski.eu. Ulu­bione zaję­cie: roz­mowy z żoną na wszelkie tem­aty.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy