Artykuł

Achille Varzi, Roberto Casati: Przed nami wieczny powrót

On: (Ogarnięty jakąś myślą, jakby właśnie dostąpił oświecenia). Wszystko powraca. Ona: Słucham? On: Wszystko powraca. Tak mówi Nietzsche. Za kilka miliardów lat wszechświat się skończy i zacznie na nowo, i za kilka miliardów lat, bum, znów tu będziemy.

Najnowszy numer: Esencja piękna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 24 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2016 nr 2 (8), s. 40. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Ona: Chcesz powiedzieć, że znów tu usiądziemy, ja i ty, na tej samej ławce, i będziemy podziwiać te same góry, a na nich te same trawy, poruszane tym samym podmuchem wiatru? A ty powiesz: „Wszystko powraca” i tak dalej?

On: Właśnie tak. Ta sama ławka. Te same góry. Ta sama rozmowa. Wszystko powraca.

Ona: Ale czy naprawdę wszystko będzie tak samo? Czy gdzieś tam z góry, z lodowca nie spadnie kamyczek, który teraz nie spada, a ty nie powiesz „powtarza się” zamiast „powraca”? I tak będzie z innymi drobnymi szczegółami?

On: Coś takiego także jest możliwe, ale nie byłby to powrót tego samego. Czas jednak jest nieskończony, a wszechświat wielki, lecz skończony. Wszechświat skończy się i zacznie od początku nieskończenie wiele razy, ale za każdym razem będzie trochę inny. W jednym powiem „powtarza się” zamiast „powraca”, w innym koty zawładną ziemią, w jeszcze innym w ogóle nie będzie Układu Słonecznego i tak dalej. Kiedyś jednak wszystkie możliwości się wyczerpią i świat będzie musiał się odtworzyć w takiej samej postaci, w jakiej już kiedyś istniał. I tak dalej, w nieskończoność. Wszystko powróci, także wszechświat, w którym z tamtego lodowca spadnie twój kamyczek. Nie należy nie doceniać nieskończoności czasu.

Ona: Twoje rozumowanie opiera się właśnie na tej przesłance. Gdyby czas był skończony, żegnaj wieczny powrocie – a przynajmniej byłoby o ten powrót dużo trudniej. Chcę cię jednak zapytać o coś innego. Na wszystko się zgadzam: nieskończony czas, miriady następujących po sobie wszechświatów, a co jakiś czas (ale nieskończenie wiele razy) powrót „naszego” wszechświata. Dlaczego jednak tak cię to porusza?

On: Bo sprawia, że czuję się prawie nieśmiertelny. Wytrąca mnie z równowagi i jednocześnie pociesza myśl, że ja i ty jeszcze kiedyś usiądziemy na tej ławce, żeby patrzeć na te góry i rozmawiać o nas i o świecie, i o życiu. Że upłynie bardzo dużo czasu, przeminą niezliczone wszechświaty, a ja ciebie odnajdę. I nie będzie męczącego oczekiwania: skoro my dopiero wtedy powrócimy do istnienia, będzie tak, jakbyśmy nigdy nie przestali istnieć.

Ona: Bardzo to romantyczne. Ale z twojej teorii wynika, że będą też niezliczone inne światy, w których będziemy się kłócić albo nie będziemy się mogli znieść…

On: Szklanka do połowy pusta?

Ona: Poza tym to, co mówisz o przyszłości, powinno też odnosić się do przeszłości. A zatem już byliśmy tu, na tej ławce, nieskończenie wiele razy i mówiliśmy to samo.

On: Czy chcesz powiedzieć, że to mniej romantyczne?

Ona: I wreszcie, twoja metafizyka wydaje mi się trochę zbyt ambitna. Nawet jeśli pojawi się dokładny duplikat świata, w którym dzisiaj żyjemy, nie będzie to właściwie ten sam świat. Na ławce, której nie da się odróżnić od tej, usiądą dwie doskonale do nas podobne osoby i będą wpatrywać się w taki sam pejzaż. Ale to nie będziemy my.

On: Żegnaj, romantyzmie.

Ona: Zaczekaj, szklanka jest do połowy pełna! Ta chwila, teraz, tutaj, jest magiczna, bo jest jedyna. Popatrz na zachód słońca nad śniegami. Posłuchaj naszych głosów, jak mieszają się z wiatrem. Świadomość, że kiedyś, w bardzo odległym czasie, ktoś inny będzie przeżywał podobną chwilę, powinna cię uszczęśliwiać. I być może w ich myślach znajdzie się miejsce i dla nas – tak jak my dzisiaj myślimy o nich, z odległości, której umysł nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić.

Przełożyła Patrycja Mikulska


Achille Varzi – Profesor filozofii Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Strona internetowa.

 

 

Roberto Casati – Profesor filozofii francuskiego Centre national de la recherche scientifique (CNRS) w Paryżu.

Strona internetowa.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.