Artykuł

Achille Varzi, Roberto Casati: Przed nami wieczny powrót

On: (Ogarnięty jakąś myślą, jakby właśnie dostąpił oświecenia). Wszystko powraca. Ona: Słucham? On: Wszystko powraca. Tak mówi Nietzsche. Za kilka miliardów lat wszechświat się skończy i zacznie na nowo, i za kilka miliardów lat, bum, znów tu będziemy.

Najnowszy numer: Zagadka tożsamości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne> tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 7 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 40. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Ona: Chce­sz powie­dzieć, że znów tu usią­dzie­my, ja i ty, na tej samej ław­ce, i będzie­my podzi­wiać te same góry, a na nich te same tra­wy, poru­sza­ne tym samym podmu­chem wia­tru? A ty powie­sz: „Wszyst­ko powra­ca” i tak dalej?

On: Wła­śnie tak. Ta sama ław­ka. Te same góry. Ta sama roz­mo­wa. Wszyst­ko powra­ca.

Ona: Ale czy napraw­dę wszyst­ko będzie tak samo? Czy gdzieś tam z góry, z lodow­ca nie spad­nie kamy­czek, któ­ry teraz nie spa­da, a ty nie powie­sz „powta­rza się” zamia­st „powra­ca”? I tak będzie z inny­mi drob­ny­mi szcze­gó­ła­mi?

On: Coś takie­go tak­że jest moż­li­we, ale nie był­by to powrót tego same­go. Czas jed­nak jest nie­skoń­czo­ny, a wszech­świat wiel­ki, lecz skoń­czo­ny. Wszech­świat skoń­czy się i zacznie od począt­ku nie­skoń­cze­nie wie­le razy, ale za każ­dym razem będzie tro­chę inny. W jed­nym powiem „powta­rza się” zamia­st „powra­ca”, w innym koty zawład­ną zie­mią, w jesz­cze innym w ogó­le nie będzie Ukła­du Sło­necz­ne­go i tak dalej. Kie­dyś jed­nak wszyst­kie moż­li­wo­ści się wyczer­pią i świat będzie musiał się odtwo­rzyć w takiej samej posta­ci, w jakiej już kie­dyś ist­niał. I tak dalej, w nie­skoń­czo­no­ść. Wszyst­ko powró­ci, tak­że wszech­świat, w któ­rym z tam­te­go lodow­ca spad­nie twój kamy­czek. Nie nale­ży nie doce­niać nie­skoń­czo­no­ści cza­su.

Ona: Two­je rozu­mo­wa­nie opie­ra się wła­śnie na tej prze­słan­ce. Gdy­by czas był skoń­czo­ny, żegnaj wiecz­ny powro­cie – a przy­naj­mniej było­by o ten powrót dużo trud­niej. Chcę cię jed­nak zapy­tać o coś inne­go. Na wszyst­ko się zga­dzam: nie­skoń­czo­ny czas, miria­dy nastę­pu­ją­cy­ch po sobie wszech­świa­tów, a co jakiś czas (ale nie­skoń­cze­nie wie­le razy) powrót „nasze­go” wszech­świa­ta. Dla­cze­go jed­nak tak cię to poru­sza?

On: Bo spra­wia, że czu­ję się pra­wie nie­śmier­tel­ny. Wytrą­ca mnie z rów­no­wa­gi i jed­no­cze­śnie pocie­sza myśl, że ja i ty jesz­cze kie­dyś usią­dzie­my na tej ław­ce, żeby patrzeć na te góry i roz­ma­wiać o nas i o świe­cie, i o życiu. Że upły­nie bar­dzo dużo cza­su, prze­mi­ną nie­zli­czo­ne wszech­świa­ty, a ja cie­bie odnaj­dę. I nie będzie męczą­ce­go ocze­ki­wa­nia: sko­ro my dopie­ro wte­dy powró­ci­my do ist­nie­nia, będzie tak, jak­by­śmy nigdy nie prze­sta­li ist­nieć.

Ona: Bar­dzo to roman­tycz­ne. Ale z two­jej teo­rii wyni­ka, że będą też nie­zli­czo­ne inne świa­ty, w któ­ry­ch będzie­my się kłó­cić albo nie będzie­my się mogli znie­ść…

On: Szklan­ka do poło­wy pusta?

Ona: Poza tym to, co mówi­sz o przy­szło­ści, powin­no też odno­sić się do prze­szło­ści. A zatem już byli­śmy tu, na tej ław­ce, nie­skoń­cze­nie wie­le razy i mówi­li­śmy to samo.

On: Czy chce­sz powie­dzieć, że to mniej roman­tycz­ne?

Ona: I wresz­cie, two­ja meta­fi­zy­ka wyda­je mi się tro­chę zbyt ambit­na. Nawet jeśli poja­wi się dokład­ny dupli­kat świa­ta, w któ­rym dzi­siaj żyje­my, nie będzie to wła­ści­wie ten sam świat. Na ław­ce, któ­rej nie da się odróż­nić od tej, usią­dą dwie dosko­na­le do nas podob­ne oso­by i będą wpa­try­wać się w taki sam pej­zaż. Ale to nie będzie­my my.

On: Żegnaj, roman­ty­zmie.

Ona: Zacze­kaj, szklan­ka jest do poło­wy peł­na! Ta chwi­la, teraz, tutaj, jest magicz­na, bo jest jedy­na. Popa­trz na zachód słoń­ca nad śnie­ga­mi. Posłu­chaj naszy­ch gło­sów, jak mie­sza­ją się z wia­trem. Świa­do­mo­ść, że kie­dyś, w bar­dzo odle­głym cza­sie, ktoś inny będzie prze­ży­wał podob­ną chwi­lę, powin­na cię uszczę­śli­wiać. I być może w ich myśla­ch znaj­dzie się miej­sce i dla nas – tak jak my dzi­siaj myśli­my o nich, z odle­gło­ści, któ­rej umy­sł nie jest w sta­nie sobie nawet wyobra­zić.

Prze­ło­ży­ła Patry­cja Mikul­ska


Achil­le Varzi – Pro­fe­sor filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Colum­bia w Nowym Jor­ku. Stro­na inter­ne­to­wa.

 

 

Rober­to Casa­ti – Pro­fe­sor filo­zo­fii fran­cu­skie­go Cen­tre natio­nal de la recher­che scien­ti­fi­que (CNRS) w Pary­żu.

Stro­na inter­ne­to­wa.

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy