Artykuł Filozofia kultury

Robert Piłat: Kultura i kształtowanie samego siebie

Kultura wysoka tworzy w nas całkowicie nowe pragnienia i nową możliwą tożsamość – w ten sposób, uczestnicząc w kulturze wysokiej, tworzymy samych siebie.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 18–19. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Z kultury wysokiej do popularnej i z powrotem

Posłu­gu­je­my się wyra­że­niem „kul­tu­ra wyso­ka”, choć uni­ka­my na ogół wyra­że­nia „kul­tu­ra niska” – zamiast tego mówi­my „kul­tu­ra popu­lar­na”. Stro­ni­my od ocen, kie­ru­jąc się deli­kat­no­ścią uczuć, sza­cun­kiem dla róż­nych form życia czy poli­tycz­ną popraw­no­ścią, choć z dru­giej stro­ny przy­ta­cza się dość czę­sto nor­ma­tyw­ną defi­ni­cję kul­tu­ry Mat­thew Arnol­da, według któ­re­go kul­tu­ra obej­mu­je wszyst­ko naj­lep­sze, co zosta­ło pomy­śla­ne i powie­dzia­ne na świe­cie. Kul­tu­ra jest zatem z defi­ni­cji wyso­ka, a to, co niskie, nie jest kul­tu­rą. Sfor­mu­ło­wa­nie to nie wyklu­cza jed­nak przy­pad­ku, kie­dy coś jest naj­lep­sze i popu­lar­ne zara­zem.

Kultura popularna jako zaspokajanie potrzeb

Wyra­że­nie „kul­tu­ra popu­lar­na” jest opi­so­we – odwo­łu­je się do cech funk­cjo­nal­nych kul­tu­ry, takich jak roz­po­wszech­nie­nie i próg dostę­pu. W kul­tu­rze popu­lar­nej ma się uczest­ni­czyć bez przy­go­to­wa­nia, jedy­nie na mocy rozu­mie­nia języ­ka i kodów wystę­pu­ją­cych w danym spo­łe­czeń­stwie. Cze­mu słu­ży kul­tu­ra popu­lar­na, o któ­rej nie mówi­my już „niska”? Przede wszyst­kim nie moż­na jej trak­to­wać jako kul­tu­ry natu­ral­nej, zawie­ra­ją­cej pro­ste, lecz głę­bo­kie praw­dy o czło­wie­ku, jak to mia­ło miej­sce w roman­tycz­nych inter­pre­ta­cjach kul­tu­ry ludo­wej. Zacho­dzi bowiem cią­gły trans­fer mię­dzy kul­tu­rą popu­lar­ną i kul­tu­rą wyso­ką. Histo­ryk Janusz Tazbir pisał kie­dyś o tym, że wie­le podzi­wia­nych ludo­wych stro­jów powsta­ło jako naśla­dow­nic­two stro­jów szla­chec­kich. Podob­ne zja­wi­ska odno­to­wy­wa­no w muzy­ce, kie­dy to ludo­we melo­die oka­zy­wa­ły się prze­two­rze­nia­mi dzieł zna­nych kom­po­zy­to­rów. Dzi­siaj trans­fer ten zacho­dzi nie tyl­ko bez­wied­nie, lecz jako prze­my­śla­na stra­te­gia twór­cza, jak w przy­pad­ku zna­ne­go kwar­te­tu Kro­nos, spe­cja­li­zu­ją­ce­go się w awan­gar­do­wej muzy­ce współ­cze­snej, któ­ry wyko­nu­je na bis aran­ża­cje pio­se­nek The Beatles czy Jimmy’ego Hen­dri­xa. Cokol­wiek opusz­cza pra­cow­nię arty­stów, kom­po­zy­to­rów, pisa­rzy, może wejść na rynek popu­lar­ny, jak się to przed laty zda­rzy­ło z III Sym­fo­nią Hen­ry­ka Miko­ła­ja Górec­kie­go; zacho­dzi też inten­syw­ne przy­swa­ja­nie kul­tu­ry popu­lar­nej przez kul­tu­rę wyso­ką – wystar­czy wspo­mnieć o arty­stycz­nej karie­rze komik­su czy tan­gach Asto­ra Piaz­zo­li.

Pomi­mo nie­ja­snej gra­ni­cy i zja­wi­ska trans­fe­ru, roz­róż­nia­nie kul­tu­ry wyso­kiej i popu­lar­nej ma sens. Wła­sno­ścią kul­tu­ry popu­lar­nej jest powie­la­nie. Książ­ka, komiks, film czy pio­sen­ka – jeśli tyl­ko zado­mo­wią się w kul­tu­rze popu­lar­nej, poja­wią się w posta­ci mnó­stwa kopii, naśla­dow­nictw, podob­nych wer­sji, „sequ­eli” i „pre­qu­eli”. Ta wła­sność wyni­ka z zako­rze­nie­nia kul­tu­ry popu­lar­nej w ludz­kich potrze­bach. Tak jak potrze­bu­je­my jeść i pić, tak samo potrze­bu­je­my form wyra­ża­nia uczuć, obco­wa­nia z wła­sną pamię­cią, rozu­mie­nia zakre­su i mocy wię­zi z inny­mi, przed­sta­wia­nia sobie wła­sne­go życia jako cało­ści, a wresz­cie zdol­no­ści do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów moral­nych i siły w opie­ra­niu się złu i nie­szczę­ściu. Tych form dostar­cza nam kul­tu­ra popu­lar­na. Pro­du­ku­je się je maso­wo, tak jak żyw­ność. Dla­te­go też w kul­tu­rze popu­lar­nej wystę­pu­je syn­drom znu­że­nia cha­rak­te­ry­stycz­ny dla zaspo­ka­ja­nia potrzeb w ogó­le. Mamy bowiem nie tyl­ko potrze­by, ale i pra­gnie­nia, któ­rych z natu­ry nie da się zaspo­ko­ić. Kul­tu­ra popu­lar­na żyje rów­nież z pra­gnień, nada­jąc im for­mę, two­rząc nowe przed­mio­ty pożą­da­nia, zain­te­re­so­wa­nia, wzru­sze­nia. Wybit­ni twór­cy kul­tu­ry popu­lar­nej odno­si­li suk­ces wte­dy, kie­dy nie tyl­ko zaspo­ka­ja­li pew­ną potrze­bę swo­jej publicz­no­ści, lecz poka­zy­wa­li jej nowe rodza­je i przed­mio­ty pra­gnień.

Kultura wysoka i przemiana człowieka

Pra­gnie­nie łączy kul­tu­rę popu­lar­ną i kul­tu­rę wyso­ką. Jed­nak ta ostat­nia sku­pia się nie tyle na przed­mio­tach potrzeb i pra­gnień, co na ich pod­mio­cie. Kul­tu­ra wyso­ka obja­wia natu­rę pod­mio­tu zdol­ne­go do tego two­rze­nia i samo-two­rze­nia i poka­zu­je ten wła­śnie pod­miot jako wła­ści­wy pod­miot pra­gnień i potrzeb. Kom­po­zy­tor popu­lar­ny two­rzy pięk­ne dźwię­ki, cie­szą­ce ucho, oży­wio­ne prze­ży­ciem, doświad­cze­nia­mi, wywo­łu­ją­ce całe bogac­two sta­nów: wzru­sze­nie, radość, melan­cho­lię. Zakła­da jed­nak natu­rę czło­wie­ka taką, jak ją widzi. Kom­po­zy­tor muzy­ki awan­gar­do­wej (w odnie­sie­niu do swo­jej epo­ki) sku­pia się na mate­rii dźwię­ko­wej, wcią­ga­jąc w nią słu­cha­cza tak, że odkry­wa on w niej nową for­mę wła­sne­go ist­nie­nia – widzi, jak two­rzą się w nim cał­ko­wi­cie nowe sta­ny pra­gnie­nia i nowa moż­li­wa toż­sa­mość. W ten spo­sób, uczest­ni­cząc w kul­tu­rze wyso­kiej, two­rzy sam sie­bie. Podob­nie awan­gar­do­wy malarz zmu­sza nas do patrze­nia w nowy spo­sób, nie zwa­ża­jąc na to, czy nam się to podo­ba – nie schle­bia naszej potrze­bie, lecz nakła­nia nas do zasta­no­wie­nia się nad nową posta­cią wła­sne­go życia – taką, któ­ra mogła­by wyra­zić się w jego dzie­le. Może­my oczy­wi­ście odrzu­cić to zapro­sze­nie, lecz ten, kto uczest­ni­czy w kul­tu­rze wyso­kiej, wie, że został posta­wio­ny przed oso­bli­wym zada­niem samo­wy­cho­wa­nia, wręcz samo-two­rze­nia – sta­nia się innym, niż był (stąd tak waż­na rola kul­tu­ry wyso­kiej w edu­ka­cji). Zro­zu­miaw­szy to zada­nie, nie będzie już mógł odło­żyć go ad acta ani zapo­mnieć, lecz poczu­je się sam twór­cą uczest­ni­czą­cym w odwiecz­nej roz­mo­wie o tym, kim mamy być jako ludzie.


pilatRobert Piłat – Pro­fe­sor filo­zo­fii na UKSW. Zaj­mu­je się filo­zo­fią umy­słu, epi­ste­mo­lo­gią, ety­ką, filo­zo­fią lite­ra­tu­ry. Pro­pa­ga­tor filo­zo­fii w szko­łach i radiu. Autor wie­lu cykli audy­cji radio­wych poświę­co­nych filo­zo­fii. Obec­nie współ­pro­wa­dzi w Pro­gra­mie Dru­gim Pol­skie­go Radia cykl zaty­tu­ło­wa­ny „Rachu­nek myśli”. W wol­nych chwi­lach ama­tor­sko muzy­ku­je, odby­wa dale­kie wypra­wy rowe­ro­we i w poszu­ki­wa­niu nowych dźwię­ków nigdy nie opusz­cza festi­wa­lu „War­szaw­ska Jesień”.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • Dzię­ku­ję za przed­sta­wie­nie Pań­skie­go rozu­mie­nia poję­cia kul­tu­ra. Ja to rozu­miem tro­chę ina­czej. W Pol­sce bra­ku­je tra­dy­cji kul­tu­ry. No może Mazow­sze ją przed­sta­wia, wspa­nia­ła nasza pod­mio­to­wa reak­cja wie­lo­zmy­sło­wa. Inne rozu­mie­nie poję­cia kul­tu­ry to styl komu­ni­ka­cji spo­łecz­nej, to dzi­siaj poważ­ny pro­blem. Narzę­dziem komu­ni­ka­cji dziś jest obraz. Inte­li­gen­cja to zdol­ność postrze­ga­nia i roz­róż­nia­nia a tak­że wyko­rzy­sty­wa­nia tego wszyst­kie­go co jest wokół czło­wie­ka. Tyl­ko ludzie nie wie­dzą że ROZUM to cecha pod­mio­to­wa czło­wie­ka, to MYŚLENIE, POZNANIE, pod­mio­to­wa WOLA wybo­rów i SĄDZENIE pod­mio­to­we o tych swo­ich wybo­rach. A wszyst­ko to dzie­je się za pomo­cą SŁOWA…najpierwbyło SŁOWO i ono zamiesz­ka­ło mię­dzy nami…to Ew św Jana, a potwier­dził to nie tyl­ko Imma­nu­el Kant ale też Lew Sie­mio­no­wicz Wygot­skij… Pozdra­wiam Panie Pro­fe­so­rze.

  • Nale­ży zazna­czyć, że tzw. kul­tu­ra popu­lar­na zawsze będzie zawsze na niskim pozio­mie inte­lek­tu­al­nym. Widać to wyraź­nie jak w poszcze­gól­nych mia­stach urzę­dy orga­ni­zu­ją impre­zy skła­da­ją­ce się pra­wie wyłącz­nie wystę­pa­mi zespo­łów roz­ryw­ko­wych gra­ją­cych gło­śną muzy­kę a na koniec takiej impre­zy huki i fajer­wer­ki. A od wie­lu lat w miej­sco­wo­ściach let­ni­sko­wych odby­wa­ją się róż­ne przed­sta­wie­nia z kaba­re­ta­mi włącz­nie. Oczy­wi­ście są impre­zy orga­ni­zo­wa­ne przez tzw. Domy lub Ośrod­ki Kul­tu­ry. Tego typu roz­ryw­ka na pew­no nie roz­wi­ja inte­lek­tu­al­nie.
    W dobie pano­wa­nia kapi­ta­li­zmu kaz­de spo­łe­czeń­stwo zda­ne jet na sie­bie i w związ­ku z tym nale­ży zwró­cić uwa­gę że 
    dzię­ki inter­ne­to­wi roz­wi­nie się meto­da samo­kształ­ce­nio­wą wyko­rzy­stu­jąc przede wszyst­kim ist­nie­ją­ce biblio­te­ki.
    To będzie­od­po­wiedź na tzw. kul­tu­rę popu­lar­ną, któ­re ser­wu­ją nam wyłącz­nie róż­ne­go typu urzę­du.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy