Artykuł Filozofia kultury

Robert Piłat: Kultura i kształtowanie samego siebie

Kultura wysoka tworzy w nas całkowicie nowe pragnienia i nową możliwą tożsamość – w ten sposób, uczestnicząc w kulturze wysokiej, tworzymy samych siebie.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 18–19. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Z kultury wysokiej do popularnej i z powrotem

Posługu­je­my się wyraże­niem „kul­tura wyso­ka”, choć unikamy na ogół wyraże­nia „kul­tura niska” – zami­ast tego mówimy „kul­tura pop­u­lar­na”. Stron­imy od ocen, kieru­jąc się delikat­noś­cią uczuć, sza­cunkiem dla różnych form życia czy poli­ty­czną poprawnoś­cią, choć z drugiej strony przy­tacza się dość częs­to nor­maty­wną definicję kul­tu­ry Matthew Arnol­da, według którego kul­tura obe­j­mu­je wszys­tko najlep­sze, co zostało pomyślane i powiedziane na świecie. Kul­tura jest zatem z definicji wyso­ka, a to, co niskie, nie jest kul­turą. Sfor­mułowanie to nie wyk­lucza jed­nak przy­pad­ku, kiedy coś jest najlep­sze i pop­u­larne zarazem.

Kultura popularna jako zaspokajanie potrzeb

Wyraże­nie „kul­tura pop­u­lar­na” jest opisowe – odwołu­je się do cech funkcjon­al­nych kul­tu­ry, takich jak rozpowszech­nie­nie i próg dostępu. W kul­turze pop­u­larnej ma się uczest­niczyć bez przy­go­towa­nia, jedynie na mocy rozu­mienia języ­ka i kodów wys­tępu­ją­cych w danym społeczeńst­wie. Czemu służy kul­tura pop­u­lar­na, o której nie mówimy już „niska”? Przede wszys­tkim nie moż­na jej trak­tować jako kul­tu­ry nat­u­ral­nej, zaw­ier­a­jącej proste, lecz głębok­ie prawdy o człowieku, jak to miało miejsce w roman­ty­cznych inter­pre­tac­jach kul­tu­ry ludowej. Zachodzi bowiem ciągły trans­fer między kul­turą pop­u­larną i kul­turą wysoką. His­to­ryk Janusz Tazbir pisał kiedyś o tym, że wiele podzi­wianych ludowych stro­jów pow­stało jako naślad­own­ict­wo stro­jów szlachec­kich. Podob­ne zjawiska odno­towywano w muzyce, kiedy to ludowe melodie okazy­wały się przetworzeni­a­mi dzieł znanych kom­pozy­torów. Dzisi­aj trans­fer ten zachodzi nie tylko bezwied­nie, lecz jako prze­myślana strate­gia twór­cza, jak w przy­pad­ku znanego kwarte­tu Kro­nos, spec­jal­izu­jącego się w awan­gar­dowej muzyce współczes­nej, który wykonu­je na bis aranżac­je piosenek The Bea­t­les czy Jimmy’ego Hen­drixa. Cokol­wiek opuszcza pra­cown­ię artys­tów, kom­pozy­torów, pis­arzy, może wejść na rynek pop­u­larny, jak się to przed laty zdarzyło z III Sym­fonią Hen­ry­ka Mikoła­ja Góreck­iego; zachodzi też inten­sy­wne przyswa­janie kul­tu­ry pop­u­larnej przez kul­turę wysoką – wystar­czy wspom­nieć o artysty­cznej kari­erze komik­su czy tan­gach Asto­ra Piaz­zoli.

Pomi­mo nie­jas­nej grani­cy i zjawiska trans­feru, rozróż­ni­an­ie kul­tu­ry wysok­iej i pop­u­larnej ma sens. Włas­noś­cią kul­tu­ry pop­u­larnej jest powielanie. Książ­ka, komiks, film czy piosen­ka – jeśli tylko zado­mow­ią się w kul­turze pop­u­larnej, pojaw­ią się w postaci mnóst­wa kopii, naślad­own­ictw, podob­nych wer­sji, „sequeli” i „pre­queli”. Ta włas­ność wyni­ka z zako­rze­nienia kul­tu­ry pop­u­larnej w ludz­kich potrze­bach. Tak jak potrze­bu­je­my jeść i pić, tak samo potrze­bu­je­my form wyraża­nia uczuć, obcow­a­nia z włas­ną pamię­cią, rozu­mienia zakre­su i mocy więzi z inny­mi, przed­staw­ia­nia sobie włas­nego życia jako całoś­ci, a wresz­cie zdol­noś­ci do rozwiązy­wa­nia prob­lemów moral­nych i siły w opiera­niu się złu i nieszczęś­ciu. Tych form dostar­cza nam kul­tura pop­u­lar­na. Pro­duku­je się je masowo, tak jak żywność. Dlat­ego też w kul­turze pop­u­larnej wys­tępu­je syn­drom znuże­nia charak­terysty­czny dla zaspoka­ja­nia potrzeb w ogóle. Mamy bowiem nie tylko potrze­by, ale i prag­nienia, których z natu­ry nie da się zaspokoić. Kul­tura pop­u­lar­na żyje również z prag­nień, nada­jąc im for­mę, tworząc nowe przed­mio­ty pożą­da­nia, zain­tere­sowa­nia, wzruszenia. Wybit­ni twór­cy kul­tu­ry pop­u­larnej odnosili sukces wtedy, kiedy nie tylko zaspoka­jali pewną potrze­bę swo­jej pub­licznoś­ci, lecz pokazy­wali jej nowe rodza­je i przed­mio­ty prag­nień.

Kultura wysoka i przemiana człowieka

Prag­nie­nie łączy kul­turę pop­u­larną i kul­turę wysoką. Jed­nak ta ostat­nia sku­pia się nie tyle na przed­mio­tach potrzeb i prag­nień, co na ich pod­mio­cie. Kul­tura wyso­ka objaw­ia naturę pod­mio­tu zdol­nego do tego tworzenia i samo-tworzenia i pokazu­je ten właśnie pod­miot jako właś­ci­wy pod­miot prag­nień i potrzeb. Kom­pozy­tor pop­u­larny tworzy piękne dźwię­ki, cieszące ucho, oży­wione przeży­ciem, doświad­czeni­a­mi, wywołu­jące całe bogact­wo stanów: wzrusze­nie, radość, melan­cholię. Zakła­da jed­nak naturę człowieka taką, jak ją widzi. Kom­pozy­tor muzy­ki awan­gar­dowej (w odniesie­niu do swo­jej epo­ki) sku­pia się na materii dźwiękowej, wcią­ga­jąc w nią słuchacza tak, że odkry­wa on w niej nową for­mę włas­nego ist­nienia – widzi, jak tworzą się w nim całkowicie nowe stany prag­nienia i nowa możli­wa tożsamość. W ten sposób, uczest­nicząc w kul­turze wysok­iej, tworzy sam siebie. Podob­nie awan­gar­dowy malarz zmusza nas do patrzenia w nowy sposób, nie zważa­jąc na to, czy nam się to podo­ba – nie schlebia naszej potrze­bie, lecz nakła­nia nas do zas­tanowienia się nad nową postacią włas­nego życia – taką, która mogła­by wyraz­ić się w jego dziele. Może­my oczy­wiś­cie odrzu­cić to zaprosze­nie, lecz ten, kto uczest­niczy w kul­turze wysok­iej, wie, że został postaw­iony przed osobli­wym zadaniem samowychowa­nia, wręcz samo-tworzenia – sta­nia się innym, niż był (stąd tak waż­na rola kul­tu­ry wysok­iej w edukacji). Zrozu­mi­awszy to zadanie, nie będzie już mógł odłożyć go ad acta ani zapom­nieć, lecz poczu­je się sam twór­cą uczest­niczą­cym w odwiecznej roz­mowie o tym, kim mamy być jako ludzie.


Robert Piłat – Pro­fe­sor filo­zofii na UKSW. Zaj­mu­je się filo­zofią umysłu, epis­te­mologią, etyką, filo­zofią lit­er­atu­ry. Prop­a­ga­tor filo­zofii w szkołach i radiu. Autor wielu cyk­li audy­cji radiowych poświę­conych filo­zofii. Obec­nie współprowadzi w Pro­gramie Drugim Pol­skiego Radia cykl zaty­tułowany „Rachunek myśli”. W wol­nych chwilach ama­torsko muzyku­je, odby­wa dalekie wyprawy rowerowe i w poszuki­wa­niu nowych dźwięków nigdy nie opuszcza fes­ti­walu „Warsza­wska Jesień”.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • Dzięku­ję za przed­staw­ie­nie Pańskiego rozu­mienia poję­cia kul­tura. Ja to rozu­miem trochę inaczej. W Polsce braku­je trady­cji kul­tu­ry. No może Mazowsze ją przed­staw­ia, wspani­ała nasza pod­miotowa reakc­ja wielozmysłowa. Inne rozu­mie­nie poję­cia kul­tu­ry to styl komu­nikacji społecznej, to dzisi­aj poważny prob­lem. Narzędziem komu­nikacji dziś jest obraz. Inteligenc­ja to zdol­ność postrze­ga­nia i rozróż­ni­a­nia a także wyko­rzysty­wa­nia tego wszys­tkiego co jest wokół człowieka. Tylko ludzie nie wiedzą że ROZUM to cecha pod­miotowa człowieka, to MYŚLENIE, POZNANIE, pod­miotowa WOLA wyborów i SĄDZENIE pod­miotowe o tych swoich wyb­o­rach. A wszys­tko to dzieje się za pomocą SŁOWA…najpierwbyło SŁOWO i ono zamieszkało między nami…to Ew św Jana, a potwierdz­ił to nie tylko Immanuel Kant ale też Lew Siemionow­icz Wygot­skij… Poz­draw­iam Panie Pro­fe­sorze.

  • Należy zaz­naczyć, że tzw. kul­tura pop­u­lar­na zawsze będzie zawsze na niskim poziomie intelek­tu­al­nym. Widać to wyraźnie jak w poszczegól­nych mias­tach urzędy orga­nizu­ją imprezy składa­jące się praw­ie wyłącznie wys­tę­pa­mi zespołów rozry­wkowych gra­ją­cych głośną muzykę a na koniec takiej imprezy huki i fajer­w­er­ki. A od wielu lat w miejs­cowoś­ci­ach let­niskowych odby­wa­ją się różne przed­staw­ienia z kabare­ta­mi włącznie. Oczy­wiś­cie są imprezy orga­ni­zowane przez tzw. Domy lub Ośrod­ki Kul­tu­ry. Tego typu rozry­wka na pewno nie rozwi­ja intelek­tu­al­nie.
    W dobie panowa­nia kap­i­tal­iz­mu kazde społeczeńst­wo zdane jet na siebie i w związku z tym należy zwró­cić uwagę że 
    dzię­ki inter­ne­towi rozwinie się meto­da samok­sz­tałce­niową wyko­rzys­tu­jąc przede wszys­tkim ist­niejące bib­liote­ki.
    To będzieod­powiedź na tzw. kul­turę pop­u­larną, które ser­wu­ją nam wyłącznie różnego typu urzę­du.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy