Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #4. Podstawy logiki przynosimy na świat w głowach

Jakie podłoże ma wrodzona nam logika? Skoro jest nam wrodzona, to dlaczego popełniamy błędy logiczne? Jaki wpływ na jej doskonalenie ma środowisko kulturowe, a w szczególności przyswajanie sobie języka? Tym zagadkom umysłu jest poświęcony dzisiejszy odcinek warsztatu logicznego.

Najnowszy numer: Meandry percepcji

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 26–27. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


§ 1. Pierw­sze zaję­cia w naszym warsz­ta­cie, trzy pierw­sze odcin­ki, obra­ca­ły się wokół zasa­dy nie­sprzecz­no­ści, jej sfor­mu­ło­wań w róż­ny­ch okre­sa­ch i przy­kła­do­wy­ch za­stosowań na co dzień. Roz­wa­ża­li­śmy przy­dat­no­ść tej zasa­dy w dema­sko­wa­niu uro­jeń jako sta­nów umy­słu sprzecz­ny­ch z rze­czy­wi­sto­ścią. Była też mowa o spój­no­ści świa­to­po­glą­du: jak zapew­nić nie­sprzecz­no­ść naszym myślom w przy­pad­ku szcze­gól­nie trud­nym, gdy mają one objąć – jako świa­to­po­gląd – cało­ść rze­czy­wi­sto­ści.

Dostrze­ga­li­śmy przy tej spo­sob­no­ści, że logi­ka jest czymś natu­ral­nym dla każ­de­go z nas, nie tyl­ko dla za­wodowych logi­ków, czymś, co sto­su­je­my na co dzień instynk­tow­nie. Z jaki­ch źró­deł bie­rze się ta instynk­tow­no­ść i natu­ral­no­ść? Czy gwa­ran­tu­je ona nieza­wodność rozu­mo­wań? Czy roz­cią­ga się na wszel­kie rozu­mo­wa­nia?

Zauważ­my, że wro­dzo­na nam logi­ka, ta z co­dziennych rozu­mo­wań, ma dwa korze­nie: bio­lo­gicz­ny i socjo­lo­gicz­ny. Bio­lo­gicz­nym jest kod neu­ro­no­wy dzia­ła­ją­cy na bram­ka­ch logicz­ny­ch mózgu. Czyn­nik socjo­lo­gicz­ny to śro­do­wi­sko języ­ko­we, od któ­re­go naj­młod­si jego człon­ko­wie przej­mu­ją język ojczy­sty, a wraz z nim zako­do­wa­ne w nim logicz­ne pra­wa ro­zumowania. Kto nauczył się np. zna­cze­nia sło­wa „nie”, ten przy­swo­ił sobie tym samym kil­ka praw lo­giki, w tym zasa­dę nie­sprzecz­no­ści, np. że nie da się być zara­zem grzecz­nym i nie­grzecz­nym.

Żeby jed­nak dziec­ko zro­zu­mia­ło, co mają na myśli star­si, dając mu przy­kła­dy uży­cia „nie”, musi być w jego umy­śle jakieś pod­ło­że do zasy­mi­lo­wa­nia tego poję­cia.

§ 2. Żeby zde­fi­nio­wać rozu­mo­wa­nie, bie­rze­my za punkt wyj­ścia poję­cie prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, do­brze zna­ne rów­nież z infor­ma­ty­ki. Rozu­mo­wa­nie jest takim pro­ce­sem prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, w któ­rym ma się na uwa­dze jej praw­dzi­wo­ść (a nie np. ilo­ść, jak w przy­pad­ku prze­sy­łu infor­ma­cji). Warun­kiem po­prawności jest trans­mi­sja praw­dy. To zna­czy, że gdy w pro­ce­sie prze­twa­rza­nia praw­dą jest punkt wyj­ścia, czy­li prze­słan­ki, to musi być praw­dą punkt doj­ścia, czy­li wnio­sek (ina­czej:
kon­klu­zja).

Infor­ma­cja jest repre­zen­ta­cją jakie­goś przed­mio­tu, w sze­ro­kim tego sło­wa rozu­mie­niu, a więc rze­czy, zda­rzenia, pro­ce­su, rela­cji, cze­goś mate­rial­ne­go lub abs­trakcyjnego, real­ne­go lub tyl­ko wyobra­żo­ne­go itd. Re­prezentacja jest języ­ko­wa lub oglą­do­wa. Ciem­no­smre­czyń­ski Staw jest repre­zen­to­wa­ny oglą­do­wo, gdy nań patrzę lub go wspo­mi­nam. Repre­zen­ta­cją zaś języ­ko­wą jest nazwa „Ciem­no­smre­czyń­ski Staw”.

A zatem prze­twa­rza­nie infor­ma­cji jest przetwa­rzaniem repre­zen­ta­cji czy to języ­ko­wej, czy obrazo­wej. Gdy mi się przy­śni, że ów staw jest wypeł­nio­ny piwem, będzie to prze­two­rze­nie pew­nej reprezenta­cji pamię­cio­wej. A gdy śni mi się dalej, że zbie­ga­ją się góra­le wypeł­niać piwem dzban­ki, jest to kolej­ne prze­two­rze­nie. W pew­nym frag­men­cie tych sen­ny­ch rojeń wystę­pu­je rozu­mo­wa­nie: wiem, że ludzie cenią sobie piwo, gdy­by więc było za dar­mo w sta­wie, wędro­wa­li­by po nie zewsząd.

Rozu­mo­wa­nie oby­wa się tu bez słów. Przetwa­rzaniu pod­le­ga­ją same obra­zy. Przy­kład ze snem wy­brałem dla­te­go, żeby objąć całe spek­trum przy­pad­ków, w tym i fan­ta­zjo­wa­nia, ale w real­nym życiu każ­de­go dnia wyko­nu­je­my po wie­lo­kroć takie bez­słow­ne rozu­mowania. Oto przy­kład wzię­ty z jawy.

Gdy wyry­wa mnie ze snu budzik, jest to prze­słan­ka dla wnio­sku, że pora wstać. Tak rozu­mu­jąc, nie ma się potrze­by słow­ne­go opi­su tej sytu­acji: „jeśli dzwo­ni bu­dzik, pora wstać; a dzwo­ni, więc pora wstać”. Gdy­bym doko­nał takie­go opi­su, było­by to pod­sta­wie­nie w pra­wie logi­ki zwa­nym z łaci­ny modus ponens:

MP: ((pq) ∧ p) → q,

gdzie p, q repre­zen­tu­ją dowol­ne zda­nia, pq to w języ­ku logi­ki tyle, co „jeśli p to q”, nato­mia­st pq to po pro­stu „pq” („oraz”, „a” itp.). A jeśli rozu­mo­wa­nie prze­bie­ga bez wer­ba­li­za­cji? Wte­dy odpo­wied­ni­ka­mi sym­bo­li logicz­ny­ch, kodowa­nymi w neu­ro­na­ch, są nastę­pu­ją­ce sta­ny mózgu:
p … obraz dźwię­ko­wy dzwon­ka – OD,
q … wyobra­że­nie wsta­wa­nia – WW,
→ … sto­sow­ne połą­cze­nie w sie­ci neu­ro­no­wej mię­dzy OD i WW,
∧ … sto­sow­ne połą­cze­nie w sie­ci sta­nu pq ze sta­nem p.

Sto­sow­ne” zna­czy tu tyle, że ist­nie­ją w sie­ci neurono­wej odpo­wied­nie bram­ki logicz­ne lub jakieś ich kon­figuracje. Osta­tecz­nie pew­na kon­fi­gu­ra­cja będzie re­prezentować cało­ść for­mu­ły MP.

§ 3. Fakt poza­ję­zy­ko­wej repre­zen­ta­cji praw logicz­nych, pole­ga­ją­cy na zako­do­wa­niu ich w mózgu, ma donio­słe kon­se­kwen­cje prak­tycz­ne i filo­zo­ficz­ne. Do prak­tycz­ny­ch nale­ży m.in. meto­dy­ka naucza­nia mate­matyki: ile ma być obra­zu, ile opi­su w języ­ku na­turalnym, a ile w języ­ku for­mal­nym (jak powy­żej for­mu­ła MP). Cie­ka­we róż­ni­ce w podej­ścia­ch moż­na zauwa­żyć, porów­nu­jąc kur­sy geo­me­trii, aryt­me­ty­ki itp. Wybór podej­ścia zale­ży od zało­żeń na temat dys­pozycji odbior­ców i od wyzna­wa­nej przez auto­ra filo­zofii mate­ma­ty­ki.

Jest to też fakt płod­ny w kon­se­kwen­cje dla pro­jek­tu sztucz­nej inte­li­gen­cji. Gdy­by do natu­ry rozu­mo­wań nale­ża­ło, że zawsze i w spo­sób mak­sy­mal­nie efek­tyw­ny doko­nu­ją się one w for­mie zwer­ba­li­zo­wa­nej, to aby robot dorów­nał w rozu­mo­wa­nia­ch ludz­kiej inteligen­cji, wystar­czy­ło­by go wypo­sa­żyć w zestaw algo­ryt­mów zapi­sa­ny­ch w nota­cji logicz­nej. Bez pod­pa­try­wa­nia i symu­lo­wa­nia rozu­mu­ją­ce­go mózgu. Jed­nak to po­dejście prze­gra­ło, ustę­pu­jąc od koń­ca lat 80. pro­jektowi tzw. embo­died AI, tj. badań nad rolą całe­go cia­ła (body) w roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mów dro­gą ro­zumowań. Tak owo­cu­ją nasio­na idei, że logi­ka jest za­kodowana przez przy­ro­dę, a więc wro­dzo­na nasze­mu cia­łu.

W ten spo­sób odży­wa w nowo­cze­snej nauce sta­ry Pla­ton z jego pomy­słem, że przy­cho­dzi­my na świat, mając w gło­wa­ch logi­kę. Poja­wia się on w nowym kra­jobrazie. Logi­kę dziś widzi­my jako dar przy­ro­dy, a nie jakiejś mocy zaświa­to­wej. To jed­nak nie ma więk­sze­go zna­cze­nia. Liczy się, że to podej­ście jest płod­ne w do­niosłe kon­se­kwen­cje; wbrew prze­ko­na­niu empi­ry­stów, że logi­kę zawdzię­cza­my jedy­nie języ­ko­wej kon­wen­cji komen­tu­ją­cej dane zmy­słów.

Wia­do­mo to od Pla­to­na,
że logi­ka jest wro­dzo­na.
Dąsa­ją się empi­ry­ści,
lecz się dziś ta praw­da iści
i sto­krot­ne ma nasio­na.


marciszewski-fotWitold  Mar­ci­szew­ski – Pro­fe­sor dr hab. nauk huma­ni­stycz­ny­ch w zakre­sie logi­ki. Wykła­dał na UW, w Col­le­gium Civi­tas, Uni­wer­sy­te­cie w Sal­zbur­gu i in.  Jego naj­bar­dziej zna­na książ­ka to Logic from a Rhe­to­ri­cal Point of View (Wyd.  de Gruy­ter). Pro­wa­dzi blog: marciszewski.eu.  Ulu­bio­ne zaję­cie: roz­mo­wy z żoną na wszel­kie tema­ty.

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy