Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #4. Podstawy logiki przynosimy na świat w głowach

Jakie podłoże ma wrodzona nam logika? Skoro jest nam wrodzona, to dlaczego popełniamy błędy logiczne? Jaki wpływ na jej doskonalenie ma środowisko kulturowe, a w szczególności przyswajanie sobie języka? Tym zagadkom umysłu jest poświęcony dzisiejszy odcinek warsztatu logicznego.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 26–27. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


§ 1. Pier­wsze zaję­cia w naszym warszta­cie, trzy pierw­sze odcin­ki, obra­cały się wokół zasady niesprzecznoś­ci, jej sfor­mułowań w różnych okre­sach i przykład­owych za­stosowań na co dzień. Rozważal­iśmy przy­dat­ność tej zasady w demaskowa­niu uro­jeń jako stanów umysłu sprzecznych z rzeczy­wis­toś­cią. Była też mowa o spójnoś­ci świato­poglą­du: jak zapewnić niesprzeczność naszym myślom w przy­pad­ku szczegól­nie trud­nym, gdy mają one objąć – jako świato­pogląd – całość rzeczy­wis­toś­ci.

Dostrze­gal­iśmy przy tej sposob­noś­ci, że logi­ka jest czymś nat­u­ral­nym dla każdego z nas, nie tylko dla za­wodowych logików, czymś, co sto­su­je­my na co dzień instynk­town­ie. Z jakich źródeł bierze się ta instynk­towność i nat­u­ral­ność? Czy gwaran­tu­je ona nieza­wodność rozu­mowań? Czy roz­cią­ga się na wszelkie rozu­mowa­nia?

Zauważmy, że wrod­zona nam logi­ka, ta z co­dziennych rozu­mowań, ma dwa korze­nie: bio­log­iczny i socjo­log­iczny. Bio­log­icznym jest kod neu­ronowy dzi­ała­ją­cy na bramkach log­icznych mózgu. Czyn­nik socjo­log­iczny to środowisko językowe, od którego najmłod­si jego członkowie prze­j­mu­ją język ojczysty, a wraz z nim zakodowane w nim log­iczne prawa ro­zumowania. Kto nauczył się np. znaczenia słowa „nie”, ten przys­woił sobie tym samym kil­ka praw lo­giki, w tym zasadę niesprzecznoś­ci, np. że nie da się być zarazem grzecznym i niegrzecznym.

Żeby jed­nak dziecko zrozu­mi­ało, co mają na myśli star­si, dając mu przykłady uży­cia „nie”, musi być w jego umyśle jakieś podłoże do zasymilowa­nia tego poję­cia.

§ 2. Żeby zdefin­iować rozu­mowanie, bierze­my za punkt wyjś­cia poję­cie przetwarza­nia infor­ma­cji, do­brze znane również z infor­maty­ki. Rozu­mowanie jest takim pro­ce­sem przetwarza­nia infor­ma­cji, w którym ma się na uwadze jej prawdzi­wość (a nie np. ilość, jak w przy­pad­ku przesyłu infor­ma­cji). Warunk­iem po­prawności jest trans­mis­ja prawdy. To znaczy, że gdy w pro­ce­sie przetwarza­nia prawdą jest punkt wyjś­cia, czyli przesłan­ki, to musi być prawdą punkt dojś­cia, czyli wniosek (inaczej:
kon­kluz­ja).

Infor­ma­c­ja jest reprezen­tacją jakiegoś przed­mio­tu, w sze­rokim tego słowa rozu­mie­niu, a więc rzeczy, zda­rzenia, pro­ce­su, relacji, czegoś mate­ri­al­nego lub abs­trakcyjnego, real­nego lub tylko wyobrażonego itd. Re­prezentacja jest językowa lub oglą­dowa. Ciem­nosm­reczyńs­ki Staw jest reprezen­towany oglą­dowo, gdy nań patrzę lub go wspom­i­nam. Reprezen­tacją zaś językową jest nazwa „Ciem­nosm­reczyńs­ki Staw”.

A zatem przetwarzanie infor­ma­cji jest przetwa­rzaniem reprezen­tacji czy to językowej, czy obrazo­wej. Gdy mi się przyśni, że ów staw jest wypełniony piwem, będzie to przetworze­nie pewnej reprezenta­cji pamię­ciowej. A gdy śni mi się dalej, że zbie­ga­ją się górale wypeł­ni­ać piwem dzban­ki, jest to kole­jne przetworze­nie. W pewnym frag­men­cie tych sen­nych rojeń wys­tępu­je rozu­mowanie: wiem, że ludzie cenią sobie piwo, gdy­by więc było za dar­mo w staw­ie, wędrowal­i­by po nie zewsząd.

Rozu­mowanie oby­wa się tu bez słów. Przetwa­rzaniu podle­ga­ją same obrazy. Przykład ze snem wy­brałem dlat­ego, żeby objąć całe spek­trum przy­pad­ków, w tym i fan­tazjowa­nia, ale w real­nym życiu każdego dnia wykonu­je­my po wielokroć takie bezsłowne rozu­mowania. Oto przykład wzię­ty z jawy.

Gdy wyry­wa mnie ze snu budzik, jest to przesłan­ka dla wniosku, że pora wstać. Tak rozu­mu­jąc, nie ma się potrze­by słownego opisu tej sytu­acji: „jeśli dzwoni bu­dzik, pora wstać; a dzwoni, więc pora wstać”. Gdy­bym dokon­ał takiego opisu, było­by to pod­staw­ie­nie w pra­wie logi­ki zwanym z łaciny modus ponens:

MP: ((pq) ∧ p) → q,

gdzie p, q reprezen­tu­ją dowolne zda­nia, pq to w języku logi­ki tyle, co „jeśli p to q”, nato­mi­ast pq to po pros­tu „pq” („oraz”, „a” itp.). A jeśli rozu­mowanie prze­b­ie­ga bez wer­bal­iza­cji? Wtedy odpowied­nika­mi sym­boli log­icznych, kodowa­nymi w neu­ronach, są następu­jące stany mózgu:
p … obraz dźwiękowy dzwon­ka – OD,
q … wyobraże­nie wstawa­nia – WW,
→ … stosowne połącze­nie w sieci neu­ronowej między OD i WW,
∧ … stosowne połącze­nie w sieci stanu pq ze sta­nem p.

Stosowne” znaczy tu tyle, że ist­nieją w sieci neurono­wej odpowied­nie bram­ki log­iczne lub jakieś ich kon­figuracje. Ostate­cznie pew­na kon­fig­u­rac­ja będzie re­prezentować całość for­muły MP.

§ 3. Fakt poza­językowej reprezen­tacji praw logicz­nych, pole­ga­ją­cy na zakodowa­niu ich w mózgu, ma doniosłe kon­sek­wenc­je prak­ty­czne i filo­zoficzne. Do prak­ty­cznych należy m.in. metody­ka naucza­nia mate­matyki: ile ma być obrazu, ile opisu w języku na­turalnym, a ile w języku for­mal­nym (jak powyżej for­muła MP). Ciekawe różnice w pode­jś­ci­ach moż­na zauważyć, porównu­jąc kursy geometrii, aryt­mety­ki itp. Wybór pode­jś­cia zależy od założeń na tem­at dys­pozycji odbior­ców i od wyz­nawanej przez auto­ra filo­zofii matem­aty­ki.

Jest to też fakt płod­ny w kon­sek­wenc­je dla pro­jek­tu sztucznej inteligencji. Gdy­by do natu­ry rozu­mowań należało, że zawsze i w sposób maksy­mal­nie efek­ty­wny dokonu­ją się one w formie zwer­bal­i­zowanej, to aby robot dorów­nał w rozu­mowa­ni­ach ludzkiej inteligen­cji, wystar­czyło­by go wyposażyć w zestaw algo­ryt­mów zapisanych w notacji log­icznej. Bez pod­pa­try­wa­nia i symu­lowa­nia rozu­mu­jącego mózgu. Jed­nak to po­dejście prze­grało, ustępu­jąc od koń­ca lat 80. pro­jektowi tzw. embod­ied AI, tj. badań nad rolą całego ciała (body) w rozwiązy­wa­niu prob­lemów drogą ro­zumowań. Tak owocu­ją nasiona idei, że logi­ka jest za­kodowana przez przy­rodę, a więc wrod­zona nasze­mu ciału.

W ten sposób odży­wa w nowoczes­nej nauce stary Pla­ton z jego pomysłem, że przy­chodz­imy na świat, mając w głowach logikę. Pojaw­ia się on w nowym kra­jobrazie. Logikę dziś widz­imy jako dar przy­rody, a nie jakiejś mocy zaświa­towej. To jed­nak nie ma więk­szego znaczenia. Liczy się, że to pode­jś­cie jest płodne w do­niosłe kon­sek­wenc­je; wbrew przeko­na­niu empirys­tów, że logikę zawdz­ięcza­my jedynie językowej kon­wencji komen­tu­jącej dane zmysłów.

Wiado­mo to od Pla­tona,
że logi­ka jest wrod­zona.
Dąsają się empiryś­ci,
lecz się dziś ta praw­da iści
i stokrotne ma nasiona.


marciszewski-fotWitold  Mar­ciszews­ki – Pro­fe­sor dr hab. nauk human­isty­cznych w zakre­sie logi­ki. Wykładał na UW, w Col­legium Civ­i­tas, Uni­w­er­syte­cie w Salzbur­gu i in.  Jego najbardziej znana książ­ka to Log­ic from a Rhetor­i­cal Point of View (Wyd.  de Gruyter). Prowadzi blog: marciszewski.eu.  Ulu­bione zaję­cie: roz­mowy z żoną na wszelkie tem­aty.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy