Antropologia Fragment z klasyka Ontologia

Derek Parfit: Dziewiętnastowieczny Rosjanin

W kolejnym odc. Fragmentu z Klasyka Derek Parfit rozważa problem, czy jaźń jednej i tej samej osoby może ulec zmianie w takim stopniu, że można wówczas mówić o dwóch następczo po sobie występujących jaźniach i jakie argumenty mogłyby przemawiać za takim stanowiskiem. Proponuje ciekawy eksperyment myślowy „Dziewiętnastowieczny Rosjanin”.

Zapisz się do naszego newslettera

Źródło: Derek Parfit, Rac­je i oso­by, przeł. W.M. Hensel i M. War­cha­la, Warsza­wa: PWN 2012, s. 376–378.


Dziewięt­nas­towieczny Ros­janin. Za kil­ka lat młody Ros­janin odziedz­iczy wielkie włoś­ci. Ponieważ wyz­na­je ideały soc­jal­isty­czne, zamierza odd­ać ziemię chłopom. Wie jed­nak, że w miarę upły­wu cza­su ideały te mogą zblaknąć. Aby obronić się przed taką ewen­tu­al­noś­cią, robi dwie rzeczy. Najpierw pod­pisu­je doku­ment, na pod­staw­ie którego ziemia zostanie automaty­cznie darowana, doku­ment, który może zostać uchy­lony tylko za zgodą jego żony. Potem mówi do niej: „Obiecaj mi, że jeśli kiedykol­wiek zmienię zdanie i poproszę cię o uchyle­nie tego doku­men­tu, nie zgodzisz się na to”. I doda­je: „Uzna­ję swo­je ideały za coś istot­nego dla mnie. Jeśli je utracę, chcę, żebyś uważała, iż przes­tałem ist­nieć. Chcę, żebyś w takiej sytu­acji uznawała, że twój mąż nie jest mną, czyli człowiekiem, który prosi cię o tę obiet­nicę, lecz moją zep­sutą późniejszą jaźnią. Obiecaj, że nie zro­bisz tego, o co cię poprosi”.

Podob­na proś­ba, w której uży­to języ­ka wyko­rzys­tu­jącego poję­cie kole­jnych jaźni, wyda­je się zarówno zrozu­mi­ała, jak i nat­u­ral­na. Jeżeli żona tego człowieka złożyła­by taką obiet­nicę, a on, osiągnąwszy wiek śred­ni, rzeczy­wiś­cie poprosił­by ją o uchyle­nie doku­men­tu, mogła­by wiary­god­nie postrze­gać samą siebie jako nadal związaną niegdysiejszym zobow­iązaniem. Mogło­by jej się wydawać, że ma zobow­iąza­nia wobec dwóch różnych ludzi. Mogła­by uważać, że uczynie­nie tego, o co prosi ją obec­nie mąż, było­by zdradą wobec młodego człowieka, którego kochała i poślu­biła. Mogła­by również uważać, że to, co obec­nie mówi jej mąż, nie roz­grzesza jej mimo wszys­tko z nielo­jal­noś­ci wobec tamtego młodego człowieka – z nielo­jal­noś­ci wobec wcześniejszej jaźni włas­nego męża.

Taki przykład może wywoły­wać wraże­nie, że nie potrze­bu­je­my tu rozróżnienia między kole­jny­mi jaź­ni­a­mi. Przy­puśćmy, że proszę cię, byś obiecała, że nigdy nie dasz mi papierosów, nawet jeśli będę o nie bła­gał. Możesz sądz­ić, że swoi­mi bła­gani­a­mi nie mogę po pros­tu uwol­nić cię od zobow­iąza­nia. A uważa­jąc tak, nie musisz zaprzeczać, że masz zobow­iązanie właśnie wobec mnie.

To praw­da, ale racją jest to, że nałóg zaciem­nia zdol­ność osą­du. Moż­na by podać podob­ne przykłady, w których chodzi o skra­jny stres, ból albo – jak w przy­pad­ku Odyseusza przy­wiązanego do masz­tu w cza­sie śpiewu syren – o niezwykłą pokusę. Kiedy nic nie zaciem­nia osą­du, więk­szość w nas uważa, że oso­ba wobec której jesteśmy zobow­iązani, może nas od tego zobow­iąza­nia uwol­nić. Zawsze, jeśli tylko zachowa jas­ność umysłu, może uchylić nasze zobow­iązanie. Uważamy tak bez wzglę­du na naturę zobow­iąza­nia. W myśl tego poglą­du treść zobow­iąza­nia nie może przeszkadzać w jego uchyle­niu. Przy­pom­i­na to sytu­ację władzy i podległoś­ci. Przy­puśćmy, że gen­er­ał mówi swoim żołnier­zom: „Rozkazu­ję wam zaatakować o świcie i nie słuchać żad­nych późniejszych rozkazów mówią­cych co innego”. Potem mówi: „Zlekce­waż­cie mój ostat­ni rozkaz i wyco­fa­j­cie się”. Bez wzglę­du na treść pier­wszego rozkazu, żołnierze powin­ni pod­porząd­kować się drugiemu.

Wróćmy do naszej rosyjskiej pary. Ideały młodego człowieka blakną i w śred­nim wieku prosi on żonę o uchyle­nie doku­men­tu. Choć wcześniej obiecy­wała, że odmówi, on deklaru­je, że uwal­nia ją od zobow­iąza­nia. Opisałem dwa powody, dla których nadal mogła­by uważać swo­je zobow­iązanie za aktu­alne: mogła­by uznać, że zmi­ana zda­nia przez męża świad­czy, iż nie jest on w stanie wydawać prze­myślanych sądów. Może­my jed­nak założyć, że nie myśli w ten sposób. Może­my również założyć, że podziela nasze zdanie w kwestii zobow­iązań. Jeśli tak, to jak może uważać, że mąż nie zwol­nił jej z obiet­ni­cy? Uważa tak jedynie wtedy, gdy sądzi, że w jakimś sen­sie to nie jemu dawała obiet­nicę. Opisałem taki możli­wy sens. Żona może uznawać, że utra­ta ideałów przez młodego człowieka oznacza, że w jego miejsce pojaw­iła się jakaś późniejsza jaźń.

Przykład ten ilus­tru­je pewne ogólne twierdze­nie. Może­my uważać, że pewne wydarzenia z życia jakiejś oso­by przy­pom­i­na­ją pod pewnym wzglę­dem nar­o­dziny albo śmierć. Nie pod każdym wzglę­dem rzecz jas­na, ponieważ poza tymi wydarzeni­a­mi oso­ba ta ma wcześniejsze czy późniejsze jaźnie. Może jed­nak zdarzyć się tak, że tylko jed­na z serii jaźni stanowi przed­miot niek­tórych spośród naszych uczuć i tylko wobec niej sto­su­je­my niek­tóre spośród naszych zasad.

Młody rosyjs­ki soc­jal­ista uzna­je swo­je ideały za istot­ny ele­ment swo­jej obec­nej jaźni. Prosi żonę, by obiecała mu, że nie będzie dzi­ałała wbrew tym ideałom. Zgod­nie z tym sposobem myśle­nia nigdy nie może ona zostać uwol­niona od swo­jego zobow­iąza­nia. Jaźń, wobec której się zobow­iąza­ła, mogła­by bowiem przes­tać ist­nieć, dokonu­jąc pró­by zwol­nienia z obiet­ni­cy.

Nie jest to zagad­nie­nie prawne, lecz, po częś­ci, praw­da doty­czą­ca przekon­ań i uczuć tej kobi­ety. Kocha ona nie swo­jego męża w śred­nim wieku, lecz młodego człowieka, którego poślu­biła. Dlat­ego właśnie uzna­je, że powin­na być lojal­na wobec tego ostat­niego. Może­my kochać kogoś zmarłego i uważać, że mamy wobec niego zobow­iąza­nia. Przed­miotem tej miłoś­ci i zobow­iązań może równie dobrze być nie ktoś, kto umarł, lecz wcześniejsza jaźń jakiejś żyjącej oso­by.

Moż­na w tym miejs­cu zao­ponować, że rozróż­ni­a­jąc w wygod­ny sposób kole­jne jaźnie, moglibyśmy niespraw­iedli­wie uciekać od naszych zobow­iązań albo unikać odpowiedzial­noś­ci. Tak jed­nak nie jest. Mógłbym powiedzieć: „To nie ja, tylko moja przeszła jaźń obrabowała ten bank dziś rano”. Inni mogli­by jed­nak bardziej wiary­god­nie odpowiedzieć: „To byłeś ty”. Ponieważ nie ma ustalonych kry­ter­iów, może­my wybrać, kiedy należy mówić o nowej jaźni. Takie wybo­ry mogą być jed­nak nieszczere, a wszyscy mogą zdawać sobie z tej nieszczeroś­ci sprawę. Wybo­ry mogą też wyrażać szczere przeko­na­nia, które same wyborowi nie podle­ga­ją. Jest to prawdzi­we w odniesie­niu do kobi­ety z mojego przykładu. To, że młody człowiek, którego kochała i poślu­biła, w pewnym sen­sie przes­tał ist­nieć – to że jej cyn­iczny mąż w śred­nim wieku jest co najwyżej późniejszym „ja” tamtego młodego człowieka – wszys­tkie te twierdzenia wyda­ją się z jej punk­tu widzenia zaw­ier­ać więcej prawdy niż proste stwierdze­nie, że „to jed­na i ta sama oso­ba”. Podob­nie jak może­my bardziej trafnie opisać his­torię Rosji, dzieląc ją na his­torię Cesarst­wa Rosyjskiego i Związku Radzieck­iego, żona może trafniej opisać życie swo­jego męża (a także własne przeko­na­nia i emoc­je), dzieląc je na okresy, w których żyją dwie różne jaźnie.


Pobierz tekst w PDF.

Najnowszy numer można nabyć od 2 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy