Etyka Filozofia polityki Fragment z klasyka Historia filozofii nowożytnej

John Stuart Mill: Zasada niekrzywdzenia

Zapisz się do naszego newslettera

Źródło: O wol­noś­ci, przeł. A. Kur­landz­ka, w: tenże, Utyl­i­taryzm. O wol­noś­ci, Warsza­wa: PWN 2005, s. 96–97, 102–106.


Podob­nie jak inne tyranie, tyra­nia więk­szoś­ci budz­iła z początku i budzi jeszcze pospoli­cie obawę głównie wtedy, gdy zna­j­du­je wyraz w zarządzeni­ach władz pub­licznych. Myślą­cy ludzie spostrzegli jed­nak, że społeczeńst­wo będące samo tyranem – tyranizu­jące zbiorowo poszczególne jed­nos­t­ki, z których się skła­da – nie ogranicza się do czynów wykony­wanych ręka­mi jego poli­ty­cznych funkcjonar­iuszy. Społeczeńst­wo może speł­ni­ać i speł­nia swo­je własne zlece­nia: a jeśli wyda­je zlece­nia niesłuszne zami­ast słusznych lub doty­czące rzeczy, do których nie powin­no się wtrą­cać, upraw­ia tyranię społeczną straszniejszą od wielu rodza­jów poli­ty­cznego ucisku; albowiem cho­ci­aż nie grozi zazwyczaj tak surowy­mi kara­mi, to pozostaw­ia mniej sposobów uciecz­ki, wni­ka o wiele głę­biej w szczegóły życia i ujarzmia samą duszę. Dlat­ego ochrona przed tyranią urzęd­ni­ka nie wystar­cza; potrzeb­na jest także ochrona przed tyranią panu­jącej opinii i nas­tro­ju; przed skłon­noś­cią społeczeńst­wa do narzu­ca­nia za pomocą innych środ­ków niż kary prawne swoich włas­nych idei i prak­tyk jako reguł postępowa­nia tym, którzy się z nimi nie godzą; do krępowa­nia roz­wo­ju lub, jeśli moż­na, zapo­b­ie­ga­nia pow­sta­niu jakiejkol­wiek indy­wid­u­al­noś­ci nie sto­su­jącej się do jego zwycza­jów oraz do zmusza­nia wszys­t­kich charak­terów, aby się ksz­tał­towały na jego mod­łę. Ist­nieje grani­ca uprawnionego narusza­nia nieza­leżnoś­ci jed­nos­t­ki przez opinię ogółu i znalezie­nie tej grani­cy oraz utrzy­manie jej wbrew wszelkim zaku­som jest równie koniecznym warunk­iem należytego układu sto­sunków ludz­kich, co ochrona przed poli­ty­cznym despo­tyzmem. […]

[J]edynym celem uspraw­iedli­wia­ją­cym ogranicze­nie przez ludzkość, indy­wid­u­al­nie lub zbiorowo, swo­body dzi­ała­nia jakiegokol­wiek człowieka jest samoo­brona, […] jedynym celem, dla osiąg­nię­cia którego ma się pra­wo spra­wować władzę nad członkiem cywili­zowanej społecznoś­ci wbrew jego woli, jest zapo­bieże­nie krzy­wdzie innych. Jego własne dobro, fizy­czne lub moralne, nie jest wystar­cza­ją­cym uspraw­iedli­wie­niem. Nie moż­na go zmusić do uczynienia lub zaniecha­nia czegoś, ponieważ tak będzie dla niego lep­iej, ponieważ to go uszczęśli­wi, ponieważ zdaniem innych osób będzie to mądrym lub nawet słusznym postęp­kiem. Są to poważne powody, by go napom­i­nać, prze­maw­iać mu do rozu­mu, przekony­wać go lub prosić, lecz nie, by go zmuszać lub karać w razie, gdy­by nas nie słuchał. Aby to ostat­nie było uspraw­iedli­wione, postępowanie, od którego chce­my go odwieść, musi zmierzać do wyrządzenia krzy­wdy komuś innemu. Każdy jest odpowiedzial­ny przed społeczeńst­wem jedynie za tę część swego postępowa­nia, która doty­czy innych. W tej częś­ci, która doty­czy wyłącznie jego samego, jest abso­lut­nie nieza­leżny; ma suw­eren­ną władzę nad sobą, nad swoim ciałem i umysłem.Zbyteczną rzeczą jest może mówić, że ta dok­try­na może się stosować tylko do ludzi dojrza­łych. Nie mówimy o dzieci­ach lub młodzieży poniżej wieku, w którym pra­wo uzna­je mężczyzn i kobi­ety za pełno­let­nich. Ci, którzy potrze­bu­ją jeszcze opie­ki, muszą być chronieni przed swoi­mi włas­ny­mi czy­na­mi tak samo, jak przed zewnętrznym obraże­niem. Z tego samego powodu może­my pom­inąć te zaco­fane społeczeńst­wa, w których cały szczep uważać moż­na za niepełno­let­ni. Początkowe przeszkody, jakie napo­ty­ka na swej drodze spon­tan­iczny postęp, są tak wielkie, że rzad­ko wybiera się środ­ki do ich poko­na­nia; a wład­ca oży­wiony duchem refor­ma­torskim ma pra­wo uży­wać wszel­kich sposobów do osiąg­nię­cia nieosią­gal­nego może na innej drodze celu. Despo­tyzm jest uprawnioną metodą rządzenia bar­barzyń­ca­mi, byle­by miał na celu polep­sze­nie ich losu i uspraw­iedli­wił swo­je środ­ki rzeczy­wistym osiąg­nię­ciem tego celu. Wol­ność jako zasa­da nie ma zas­tosowa­nia do stanu rzeczy poprzedza­jącego okres, w którym ludzie stali się zdol­ni do przeprowadza­nia reform na drodze swo­bod­nej dyskusji między równy­mi. […]

Utrzy­mu­ję, że te interesy upraw­ni­a­ją do pod­da­nia włas­nej samorzut­nej woli jed­nos­t­ki kon­troli zewnętrznej tylko w zakre­sie tych czynów, które wpły­wa­ją na interesy innych ludzi. Jeśli ktoś wyrządzi szkodę innym, to mamy pri­ma facie powód do ukara­nia go na mocy prawa lub, gdy kary prawnej nie da się zas­tosować, za pomocą ogól­nej nagany. Ist­nieje również wiele czynów korzyst­nych dla innych, do których moż­na go słusznie zmusić – jak na przykład do składa­nia zez­nań w sądzie, do uczest­nict­wa we wspól­nej obronie lub jakiejś innej zbiorowej pra­cy niezbęd­nej dla społeczeńst­wa, które go chroni, oraz do wyświad­cza­nia pewnych indy­wid­u­al­nych dobrodziejstw, takich jak ocale­nie życia bliźniemu lub inter­wenc­ja w celu ochrony bezbron­nych przed złym trak­towaniem – rzeczy, za zaniechanie których może być słusznie odpowiedzial­ny przed społeczeńst­wem, w razie gdy zro­bi­e­nie ich jest oczy­wistym obow­iązkiem człowieka. Osob­nik może zaszkodz­ić innym nie tylko czynem ale i bezczyn­noś­cią i w każdym z tych wypad­ków słusznie odpowia­da przed nimi za szkodę. Co praw­da w drugim z tych wypad­ków trze­ba być o wiele ostrożniejszym ze stosowaniem przy­musu niż w pier­wszym. Regułą jest pocią­ganie każdego do odpowiedzial­noś­ci za szkodze­nie innym; pocią­ganie go do odpowiedzial­noś­ci za to, że nie zapo­biegł złu, jest, sto­sunkowo biorąc, wyjątkiem. Jest jed­nak wiele wypad­ków dostate­cznie jas­nych i dostate­cznie poważnych, by ten wyjątek uspraw­iedli­wić. […]

To więc jest właś­ci­wą dziedz­iną ludzkiej wol­noś­ci. Obe­j­mu­je ona, po pier­wsze, wewnętrzną sferę świado­moś­ci: żądanie wol­noś­ci sum­ienia w najsz­er­szym znacze­niu tego słowa; wol­noś­ci myśli i uczu­cia; abso­lut­nej swo­body opinii i osą­du we wszys­t­kich przed­mio­tach prak­ty­cznych lub filo­zoficznych, naukowych, moral­nych lub teo­log­icznych. Mogło­by się wydawać, że wol­ność wyraża­nia i ogłasza­nia opinii wyni­ka z innej zasady, gdyż wchodzi w skład tej częś­ci postępowa­nia jed­nos­t­ki, która doty­czy innych ludzi; ale ponieważ jest praw­ie równie doniosła, jak sama wol­ność myśli, i opiera się w dużej mierze na tych samych pod­stawach, jest w prak­tyce od niej nieodłącz­na. Po drugie, zasa­da ta wyma­ga swo­body gustów i zajęć; opra­cow­a­nia planu naszego życia zgod­nie z naszym charak­terem; dzi­ała­nia jak nam się podo­ba, pod warunk­iem ponoszenia kon­sek­wencji, jakie mogą nastąpić – bez żad­nej przeszkody ze strony naszych bliźnich, dopó­ki nasze czyny im nie szkodzą, choć­by nawet uważali nasze postępowanie za głupie, przewrotne lub niesłuszne. Po trze­cie, z tak pojętej swo­body każdej jed­nos­t­ki wyni­ka swo­bo­da, w tych samych grani­cach, do zrzesza­nia się jed­nos­tek; swo­bo­da łączenia się w każdym celu nie przynoszą­cym szkody innym, przy czym przy­puszcza­my, że zrzesza­jące się oso­by są pełno­let­nie i nie są zmus­zone lub zwiedzione.

Żadne społeczeńst­wo, w którym swo­body te nie są, na ogół biorąc, szanowane, nie jest wolne, bez wzglę­du na for­mę jego rzą­du; i żadne społeczeńst­wo nie jest całkowicie wolne, jeśli nie są one w nim uznawane bez żad­nych abso­lut­nie zas­trzeżeń. […] Ludzkość zysku­je więcej, pozwala­jąc każde­mu żyć wedle jego upodoba­nia, niż zmusza­jąc każdego, by żył wedle upodoba­nia pozostałych.


Pobierz tekst w PDF.


Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Zawsze będzie kon­flikt oraz sprzeczność: ja — dru­gi; ja — społeczeńst­wo; społeczeńst­wo con­tra społeczeńst­wo, naród con­tra naród etc.
    Nie ma wol­noś­ci!?

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy