Artykuł Epistemologia Estetyka

Bence Nanay: Zagubiony w muzeum

Idziesz do muzeum. Stoisz w kolejce pół godziny. Płacisz za bilet ciężki grosz. Jesteś tam, patrzysz na wystawione prace, ale nie czujesz, abyś coś z tego wynosił. Próbujesz dalej. Czytasz małe, irytujące etykiety umieszczone obok tych prac. Być może nawet korzystasz z audioprzewodnika. Nadal nic. Co robisz?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 2 (14), s. 19–21. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Być może aku­rat ten artys­ta nie przy­padł ci do gus­tu. Może w ogóle niezbyt intere­su­je cię malarst­wo. Albo w ogóle nie intere­su­je cię sztu­ka. Niem­niej jed­nak w innych okolicznoś­ci­ach czer­pałeś przy­jem­ność z oglą­da­nia sztu­ki. Być może nawet z podzi­wia­nia obrazów tego właśnie malarza. Być może czer­pałeś przy­jem­ność z oglą­da­nia tych obrazów, na które patrzysz dzisi­aj. Tyle że dzisi­aj z jakiegoś powodu nie może się to zdarzyć. Ponown­ie: co robisz?

Estetyka na pomoc

Z przed­staw­ioną wyżej sytu­acją spo­tykamy się nag­min­nie. Może niekoniecznie w muzeum, ale w sali kon­cer­towej albo kiedy próbu­je­my czy­tać książkę przed zaśnię­ciem. Zaan­gażowanie w obcow­anie ze sztuką jest kapryśne, w każdej chwili coś może pójść nie tak. Este­ty­ka zaś – jeżeli ma w ogóle jak­iś sens – powin­na być użytecz­na w takich sytu­ac­jach.

Więk­szość typowych narzędzi este­ty­ki będzie tutaj bez­nadziejnie nieprzy­dat­na. Ontolo­gia dzieła sztu­ki jest fas­cynu­ją­cym zagad­nie­niem, ale w jaki sposób miała­by pomóc ci cieszyć się oglą­daniem wys­tawy, za którą zapłaciłeś tak dużo pieniędzy? To samo doty­czy innych klasy­cznych prob­lemów este­ty­ki, takich jak relac­ja między sztuką a moral­noś­cią czy też natu­ra pięk­na.

Nie sądzę, aby celem este­ty­ki miało być sfor­mułowanie porad­ni­ka dla szuka­ją­cych pomo­cy bywal­ców muzeów. Ale przy­jem­ność czer­pana z obcow­a­nia ze sztuką nie należy do najłatwiejszych i este­ty­ka powin­na mieć coś do powiedzenia na tem­at tego pro­ce­su, na tem­at tego, co w nim może pójść nie tak jak powin­no i w jaki sposób może on dostar­czyć ogrom­nej satys­fakcji. A także tym, dlaczego grani­ca między tymi sytu­ac­ja­mi może być bard­zo cien­ka.

Uwaga, uwaga!

Chci­ałbym w tym miejs­cu przy­wołać poję­cie uwa­gi. Two­ja per­cepc­ja może być bard­zo zmi­en­na, zależnie od tego, na co nakierowu­jesz swo­ją uwagę. Prostym przykła­dem jest słyn­ny „goryli ekspery­ment”, doty­czą­cy śle­po­ty poza­uwag­owej: to, na czym się sku­pi­asz, ma poważne kon­sek­wenc­je: możesz nie dostrzec człowieka, który tańczy na środ­ku ekranu w kostiu­mie gory­la.

Powyżej mamy przykład bardziej związany ze sztuką. Przyjrzyj się kra­jo­bra­zowi namalowane­mu na obra­zie powyżej, który służy jako baner tego wpisu.

Być może jesteś w stanie ziden­ty­fikować ten obraz. Jest to szes­nas­towieczny pejzaż autorstwa fla­mandzkiego malarza Bruegela. Ściśle rzecz biorąc, jest to pejzaż, w połowie lądowy, w połowie mors­ki. Ma on ład­ną, przekąt­ną kom­pozy­cję z chłopem w cen­trum obrazu. Czy­tasz tytuł obrazu: brz­mi on Upadek Ikara.

Że co? Gdzie jest Ikar? Nie widzę niko­go, kto spa­da. Niby gdzie on jest? W roz­gorączkowa­niu przeszuku­jesz obraz, aby znaleźć jakikol­wiek ślad Ikara, i zna­j­du­jesz go (a raczej jego nogi): zaraz poniżej dużego statku. A ter­az – mając tę wiedzę – spójrz na ten obraz ponown­ie.

Pode­jrze­wam, że two­je doświad­cze­nie obrazu będzie ter­az zupełnie inne. Pod­czas gdy ta część płót­na, na której zna­j­du­ją się nogi Ikara, nie była wyraźnie obec­na w twoim doświad­cze­niu (być może nawet jej nie zauważyłeś), w tym momen­cie wszys­tkie pozostałe ele­men­ty obrazu wyda­ją się jakoś z nią pow­iązane.

Cecha estetycznie istotna

Zwróce­nie uwa­gi na ten frag­ment może wywołać este­ty­czną różnicę: może zmienić two­ją per­cepcję dzieła w sposób istot­ny z punk­tu widzenia este­ty­ki. Być może wcześniej uznałeś, że obraz jest nieu­porząd­kowany, a zwróce­nie uwa­gi na nogi Ikara połączyło różne jego ele­men­ty w spójną całość. Wprowadzam poję­cie „cechy este­ty­cznie istot­nej” na oznacze­nie włas­noś­ci (takich jak nogi Ikara), które odz­nacza­ją się tym, że skupi­e­nie na nich uwa­gi wprowadza różnicę este­ty­czną (cokol­wiek się przez nią rozu­mie).

Cechy istotne este­ty­cznie znacznie różnią się od włas­noś­ci este­ty­cznych (takich jak pię­kno, har­mo­nia czy wdz­ięk). To ostat­nie poję­cie zdomi­nowało este­tykę i filo­zofię sztu­ki w ostat­nich dekadach. Wiele powiedziano o włas­noś­ci­ach este­ty­cznych. Uważam, że powin­niśmy więcej mówić o cechach istot­nych este­ty­cznie, a co najm­niej równie częs­to, jak mówimy o włas­noś­ci­ach este­ty­cznych – a więc powin­niśmy mówić nie o klasy­cznych i czcigod­nych poję­ci­ach, takich jak pię­kno, lecz o prostych cechach, takich jak nogi Ikara.

Odmienić percepcję estetyczną

Przed­staw­iliśmy więc nieco rozważań na tem­at ter­mi­nologii, poświę­cil­iśmy nieco cza­su na wyk­larowanie poję­cia uwa­gi. Lecz w jaki sposób może nam to pomóc w trak­cie wiz­y­ty w muzeum? Krót­ka odpowiedź brz­mi: jeżeli uwa­ga może wpłynąć na per­cepcję jako taką, to może też wpłynąć na per­cepcję dzieła sztu­ki. Skupi­e­nie uwa­gi na nieis­tot­nych cechach może zaś w poważny sposób zakłó­cić twój odbiór sztu­ki.

A może spróbu­je­my na odwrót? Czy skupi­e­nie uwa­gi na „właś­ci­wych” cechach dzieła gwaran­tu­je satys­fakcjonu­jące i sen­sowne doświad­cze­nie este­ty­czne? Gdy­by tylko tak mogło być! Nie jestem nawet pewny, czy jest coś takiego jak „właś­ci­we” cechy dzieła sztu­ki, lecz wyda­je się, że rozsąd­ną rzeczą, gdy nie możesz pojąć dzieła, które­mu się przyglą­dasz, jest prze­niesie­nie uwa­gi na różne, do tej pory nieod­kryte przez ciebie frag­men­ty. Pozwól, że posłużę się przykła­dem.

Zwias­towanie Domeni­ca Veneziana (1442–1445), frag­ment ołtarza św. Łucji.

Częs­to oglą­dam powyższy obraz, ponieważ jest on wys­taw­iony w muzeum, które zna­j­du­je się zaraz naprze­ci­wko mojego domu.

Cho­ci­aż miałem silne i satys­fakcjonu­jące przeży­cia (być może nawet „dreszcze”), gdy go oglą­dałem, nie zdarza się to każdego dnia. Nie dalej jak wczo­raj poszedłem tam, wiedząc, że będę musi­ał spędz­ić popołud­nie na pisa­niu skom­p­likowanego lis­tu rekomen­da­cyjnego, i to w jak­iś sposób rozprasza­ło mnie do tego stop­nia, że nie miałem żad­nej przy­jem­noś­ci z oglą­da­nia obrazu.

Mam tutaj jed­nak coś, co warte jest prze­myśle­nia. Malarz (Domeni­co Veneziano) nieco baw­ił się osi­a­mi symetrii. Sym­e­tryczny budynek nie zna­j­du­je się dokład­nie na środ­ku obrazu, lecz jest lekko prze­sunię­ty w lewo. Nato­mi­ast „akc­ja” też nie dzieje się na środ­ku obrazu, ale nie jest prze­sunię­ta w lewo, lecz w pra­wo. Zwróce­nie uwa­gi na wza­jemne odd­zi­ały­wanie między tymi trze­ma osi­a­mi symetrii (budynku, samego obrazu oraz osi wpół dro­gi pomiędzy Maryją i archan­iołem) może wprowadz­ić znaczącą różnicę este­ty­czną.

I ter­az warto zadać pytanie, czy zwróce­nie uwa­gi na tę grę osi­a­mi symetrii gwaran­tu­je, że będziesz miał satys­fakcjonu­jące doświad­cze­nie este­ty­czne? Nieste­ty, nie. Mimo iż częs­to to poma­ga, wczo­raj było inaczej. Co więcej, zwracanie uwa­gi na owe „istotne este­ty­cznie cechy” może nie poma­gać każde­mu. Kry­ty­cy sztu­ki (oraz audio­prze­wod­ni­ki) właśnie to powin­ni robić: wskazy­wać na istotne este­ty­cznie cechy dzieła. Akcen­towanie włas­noś­ci este­ty­cznych, takich jak wdz­ięk, nie jest szczegól­nie pomoc­ne, podob­nie jak rozpraw­ian­ie o tym, w której częś­ci Włoch urodz­ił się dany malarz. Ale wskazanie na istot­ną este­ty­cznie cechę dzieła może odmienić czy­jeś doświad­cze­nie w ułamku sekundy.

W muzeum, a także poza nim, warto zwracać uwagę na to, z czym obcu­je­my.

Przełożył Paweł Pijas


Bence Nanay – Pro­fe­sor filo­zofii Uni­w­er­syte­tu w Antwer­pii, gdzie pełni także funkcję zastęp­cy dyrek­to­ra cen­trum badań z zakre­su psy­chologii filo­zoficznej, jest również Senior Research Asso­ciate w Peter­house na Uni­w­er­syte­cie w Cam­bridge. Opub­likował pon­ad 100 artykułów z filo­zofii, przede wszys­tkim z filo­zofii umysłu i este­ty­ki. Pra­cow­ał jako kry­tyk fil­mowy i był jurorem wielu ważnych między­nar­o­dowych fes­ti­wali fil­mowych. Jest autorem książ­ki Este­ty­ka jako filo­zofia per­cepcji (Oxford Uni­ver­si­ty Press 2015).

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy