Artykuł

Sztuka argumentacji #1 – Krzysztof A. Wieczorek: Jak dostrzec argument

Z argumentowaniem jest podobnie jak z mówieniem prozą – wszyscy to robimy, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Cały czas tworzymy argumenty i nieustannie je oceniamy. Na pewno warto robić to dobrze!

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst otwiera kurs sztu­ki argu­men­tacji, ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 5, s. 27–28. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Przekony­wać do swoich racji moż­na na różne sposo­by. Jeden z nich, zapewne najs­zla­chet­niejszy, to argu­men­towanie. Gdy argu­men­tu­je­my, nie mówimy po pros­tu: „jest tak a tak” czy też: „należy zro­bić to i tam­to”. Tezę, do której chce­my przekon­ać swego odbior­cę (czyli kon­kluzję argu­men­tu), staramy się uza­sad­nić, przy­tacza­jąc wspier­a­jące ją stwierdzenia (przesłan­ki argu­men­tu). Mówimy więc: „jest tak a tak, ponieważ świad­czą o tym następu­jące fak­ty…”, „należy zro­bić to i tam­to, gdyż prze­maw­ia­ją za tym następu­jące rac­je…”. Na przykład: „Zabójcą jest Krzysztof W. [kon­kluz­ja], bo miał motyw i widziano go na miejs­cu zbrod­ni [przesłan­ki]” albo: „Należy obniżyć podat­ki [kon­kluz­ja], ponieważ da to duży impuls do roz­wo­ju gospo­dar­ki [przesłan­ka]”, „Musimy pod­nieść podat­ki [kon­kluz­ja], gdyż tylko w taki sposób będziemy mogli popraw­ić sytu­ację w służ­bie zdrowia [przesłan­ka]”.

Argumenty są wszędzie

Z argu­men­ta­mi spo­tykamy się na każdym kroku – nieustan­nie zarówno sami je tworzymy, jak i słyszymy argu­men­ty przed­staw­iane przez innych. Argu­men­tu­ją filo­zo­fowie, gdy stara­ją się wykazać słuszność włas­nego stanowiska lub błęd­ność teorii swego adw­er­sarza. Argu­men­tu­ją hand­low­cy, próbu­jąc zachę­cić nas do kup­na takiego, a nie innego pro­duk­tu. Argu­men­tów uży­wa­ją poli­ty­cy, gdy przekonu­ją nas, abyśmy to właśnie na nich odd­ali swój głos. Również my sami w codzi­en­nych roz­mowach cały czas uży­wamy argu­men­tów. Sięgamy po nie na przykład wtedy, gdy nasz part­ner lub part­ner­ka chce jechać na urlop w góry, a my wolimy nad morze; gdy chce­my namówić przy­ja­ciela, aby skończył już uczyć się logi­ki i poszedł z nami na piwo (choć tu aku­rat moc­ne argu­men­ty nie są zwyk­le konieczne); czy też gdy, już siedząc nad kuflem zło­cis­tego trunku, spier­amy się o mniej lub bardziej ważne sprawy, na przykład, czy człowiek obdar­zony jest wol­ną wolą, czy Pol­s­ka powin­na przyj­mować uchodźców z Syrii, albo o to, czy sędzia miał rację, dyk­tu­jąc karny pod koniec wczo­ra­jszego meczu naszej drużyny.
Argu­men­tów nie tylko nieustan­nie uży­wamy, ale również oce­ni­amy je, choć częs­to nie do koń­ca świadomie. Gdy przyz­na­je­my rację jed­nej ze stron w toczącej się w telewiz­ji dyskusji, gdy decy­du­je­my się zagłosować na tego, a nie innego poli­ty­ka, gdy kupu­je­my taki, a nie inny pro­dukt – to w ten sposób pośred­nio przyz­na­je­my, że jakieś argu­men­ty uznal­iśmy za dobre lub przy­na­jm­niej za lep­sze od innych.

Nie każdy argument jest złotem

Argu­men­towanie to sposób przekony­wa­nia na pewno szla­chet­niejszy (co nie znaczy – skuteczniejszy!) od na przykład szan­tażu, uży­wa­nia gróźb lub pochleb­stw czy też wywiera­nia w inny sposób psy­chicznej presji na drugą osobę. Nie oznacza to jed­nak, że argu­men­towanie jest zawsze ucz­ci­we. Argu­men­ty też mogą być zwod­nicze, moż­na posługi­wać się nimi w sposób „nieczysty”. W rękach (czy może raczej ustach) nieucz­ci­wego lub nieświadomego człowieka sztu­ka argu­men­tacji może łat­wo stać się narzędziem manip­u­lacji, argu­men­ty mogą przek­sz­tał­cić się w nielo­jalne chwyty erysty­czne. Grani­ca między jed­ny­mi a drugi­mi jest częs­to nieostra i trud­na do zauważe­nia.

Z powyższych powodów na pewno warto poz­nać tajni­ki sztu­ki argu­men­towa­nia. Rozpoczy­namy więc w „Filo­zo­fuj!” kurs argu­men­tacji. W kole­jnych odcinkach opowiemy o różnych typach argu­men­tów, o tym, jakie pułap­ki mogą się w nich kryć, na jakie błędy i naduży­cia są one narażone, jak argu­men­ty oce­ni­ać i oczy­wiś­cie – jak ich ucz­ci­wie uży­wać. Zajmiemy się także skutecznoś­cią argu­men­tacji: jakie argu­men­ty, w jakich sytu­ac­jach i z jakich powodów mogą okazać się przekonu­jące dla odbior­cy, a jakie nie.


Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy